Ocena brak

Walka dobra ze zlem w "Mistrzu i Malgorzacie" Bulhakowa

Autor /adriana31 Dodano /12.03.2011

Powiesc Bulhakowa "Mistrz i Malgorzata" rozgrywa sie w dwóch planach - realistycznym i metafizycznym. Zdarzenia obu tych planów rozgrywaja sie w Moskwie w latach trzydziestych tego wieku. Oba te plany scisle sie przenikaja. Postaci fantastyczne, Woland i jego pomocnicy, bardzo mocno ingeruja w moskiewska rzeczywistosc.

Dzialalnosc Wolanda i jego diabelskiej swity zmienia obraz miasta do tego stopnia, ze wraz z rozwojem akcji stopniowo traci ono swoje realistyczne oblicze. Jednak mimo tego pomieszania planów, dobro i zlo przypisane sa z osobna kazdemu z nich. Zlo gosci, o dziwo, tylko w realnosci moskiewskiej. Swiat metafizyczny, zaludniony przez szatana i jego kompanów, Pilata, Boga, jest siedliskiem dobra. Wydaje sie to sprzecznoscia. Jak bowiem szatan Woland moze byc dobry? W zestawieniu z moskiewska komunistyczna rzeczywistoscia szatan jest dobrem. Nie wynika to z jego istoty, lecz z tego, ze Bóg zechcial uczynic z szatana swoje narzedzie w Moskwie. Totez w powiesci walka dobra ze zlem rozgrywa sie miedzy bohaterami rzeczywistego swiata Moskwy poczatku tego wieku, a szatanem, który realizuje boskie zamiary w stosunku do tego swiata.

W powiesci Moskwa jest siedliskiem zla. Nie metafizycznego, którego korzenie tkwia w nieczystych silach, a takiego zwyklego zla, jakie ludzie potrafia sobie wyrzadzac nawzajem. Totalitarna rzeczywistosc miasta jest z gruntu niedobra. Odrzuca ona bowiem istnienie swiata pozazmyslowego, nakazuje przyjecie ateistycznej postawy w zyciu, zniewala ludzi i przedstawia im jedynie sluszny swiatopoglad. W takim swiecie ludzie traca wartosci wytworzone przez tysiaclecia cywilizacji. Zwykla moralnosc zastapiona zostaje moralnoscia socjalistyczna, która podporzadkowana jest interesowi partyjnych notabli. Dotychczasowe wartosci moralne, które kazdemu czlowiekowi wszczepiala wielowiekowa kultura, zastapione zostaly odgórnymi nakazami, zaleceniami i wskazaniami. Skrepowano ludzka swobode myslenia. Ludzkim refleksjom nad swiatem i zyciem postawiono wyrazne i nieprzekraczalne granice. Nie ma Boga, nie ma diabla, nie ma duchów, ani zadnych nadprzyrodzonych zjawisk. Jest partia, jest kolektyw i im trzeba byc poslusznym. Sa imperialisci, którzy chca zniszczyc ustrój spolecznej sprawiedliwosci i ich trzeba sie bac. Sa wreszcie wywrotowcy, którym nie podoba sie system i nalezy ich tepic. Wywrotowcem i publicznym wrogiem stawal sie kazdy, kto osmielil sie miec odmienne od oficjalnego spojrzenie na zycie i problemy swiata. W takiej wypaczonej rzeczywistosci szatan nie mial wiele do roboty. Ona sama doskonale psula ludzi i popychala ich na droge grzechu. Mieszkancy Moskwy, zanurzeni w ten nakazowo-rozdzielczy system, chcac nie chcac, stawali sie zli. Bowiem zeby do czegos dojsc w zyciu, wciaz trzeba bylo klamac. Nalezalo bezkrytycznie, czesto wbrew samemu sobie, przyjac oficjalny system wartosci.

Posiadanie dóbr, stanowiska, przywileje nie zalezaly od ludzkich zdolnosci, a od kaprysów partyjnych dygnitarzy. Aby wiec cos uzyskac, trzeba miec bylo przychylnosc swoich przelozonych. Zdobywalo sie ja przekupstwem i pochlebstwem. Kwitlo lapówkarstwo, a falszywosc i dwulicowosc stawaly sie najwyzszymi cnotami, znacznie ulatwiajacymi zycie. Tak wygladala moskiewska codziennosc. W tym swiecie nie bylo miejsca dla ludzi dobrych, kierujacych sie przedrewolucyjna moralnoscia. Oni spychani byli na margines zycia i skrupulatnie izolowani od "zdrowego" trzonu spoleczenstwa socjalistycznego. Ludzie dobrzy i wrazliwi, których moskiewska rzeczywistosc napawala odraza i wstretem, zapelniali psychiatryczne kliniki i wiezienia jako wykolejency spoleczni, nie potrafiacy korzystac z dobrodziejstw ustroju. Taki los spotkal Mistrza. Jego powiesc o Pilacie i Jezusie, poruszajaca wazne egzystencjalne problemy, zostala uznana za nieprawomyslna i stala sie przedmiotem zacieklej prasowej krytyki. Niemniej, bylo to dzielo tak wielkie, ze wywolalo zainteresowanie samego Boga, który poprzez szatana postanowil wmieszac sie w zycie artystycznego swiatka Moskwy. Dzialalnosc Wolanda w miescie powoduje demaskacje falszywej rzeczywistosci, bedacej wytworem wszechobecnej propagandy i komunistycznego sposobu myslenia. Osmiesza on zyjacych w wiecznym klamstwie mieszkanców Moskwy. Uswiadamia im pustote nowomowy, jaka sie posluguja. Wyjasnia na przyklad bufetowemu, ze nie ma takiego okreslenia jak "druga swiezosc". Albo towar jest swiezy, albo nieswiezy. Pojecia swiezosci nie da sie stopniowac. Bufetowy ze zdziwieniem odkrywa te oczywista prawde. Poczynania Wolanda i jego diabelskiej swity zakrojone sa na szersza skale. Osmiesza on urzednicza, biurokratyczna machine, kpi z przybylych na kabaretowy spektakl widzów. Pokazuje ludziom, w jak zaklamanym swiecie przyszlo im zyc. Tak wiec dzialania szatana i diablów w Moskwie sa przejawem walki dobra z ogarniajacym miasto zlem. To dobro nie przejawia sie w dobrych uczynkach, do których diably przeciez nie sa zdolne, a w zwalczaniu i wysmiewaniu bezsensu i nieprawosci zycia w Moskwie. Ferment, jaki wprowadza Woland w Moskwie, nie trwa jednak dlugo. Komunistyczna rzeczywistosc szybko odzyskuje zachwiana równowage. Dzialania diablów zostaja uznane za wroga agenturalna dzialalnosc, która wymierzona byla przeciw systemowi. Celem Wolanda nie bylo zreszta obalenie totalitarnego systemu. Bóg dal mu inne zadanie.

Woland mial wynagrodzic Mistrzowi i Malgorzacie ich szczytne cechy - odwage, smialosc w mówieniu prawdy i niepokornosc wobec klamliwego swiata Moskwy. Zamet w miescie uczynil Woland niejako przy okazji, wynika on z jego diabelskiej przewrotnosci. Mimo tego ze zycie w miescie szybko wrócilo na swe dawne tory, kilka osób, które bezposrednio zetknely sie z szatanem, juz nie odzyskalo wczesniejszego spokoju ducha. Kontakt z sila nadprzyrodzona zasial w nich watpliwosci w slusznosc totalitarnej ideologii, zmacil ich na wskros swiecki swiatopoglad. Mistrz i Malgorzata, mimo iz wyrózniali sie z zepsutej moskiewskiej rzeczywistosci, nie zasluzyli na rajska nagrode. Mistrz okazal sie slaby. Zwatpil w siebie i zniszczyl swoje dzielo. Malgorzata zas zawarla pakt z diablem dla ratowania Mistrza. Niemniej Bóg w uznaniu ich szlachetnosci wynagrodzil ich. Podarowal im namiastke raju - spokój. Mistrzowi pozwolil jeszcze Bóg zakonczyc jego dzielo i uwolnic Pilata z dlugiej pokuty za okazana podczas procesu Jezusa slabosc. Walka dobra ze zlem przebiega wiec w powiesci w dosc niecodzienny sposób. Obronca dobra zostaje szatan. Nie prowadzi on walki ze zlem, gdyz musialby walczyc sam ze soba. Z boskiego nakazu ratuje tylko okruchy dobra - Mistrza i Malgorzate z przezartego zlem swiata totalitarnej Moskwy.

 

Do góry