Ocena brak

W rzece Heraklita

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

Tytuł wiersza (z t. Sól, 1962) przywołuje na myśl słynne stwierdze­nie panta rhei – wszystko płynie. Przemijanie i zmienność są stałymi elementami rzeczywistości. Człowiek został przez naturę wprzęgnięty o ten odwieczny mechanizm. Jest przy tym jednym z wielu, jednostką uwikłaną w relacje z innymi, ale przecież zachowuje własną tożsa­mość i indywidualne cechy. W poetyckiej formie autorka wypowiada najbardziej doniosłą wiedzę o kondycji ludzkiej, poszukiwaniu sensu życia, zatopieniu w naturze – wśród innych bytów. Pokazaniu wiecz­nej wartości owych filozoficznych zagadnień służy przywołanie imie­nia starożytnego myśliciela, Heraklita z Efezu, oraz ujęcie refleksji w sposób kojarzący się z myślą Leibnitza. To rozpięcie w czasie wyra­źnie sugeruje, że człowiek od dawna był świadom swojej sytuacji egzystencjalnej, przemijania, oraz tego, że jest wyjątkowy, ale jeden z wielu.

Cały utwór oparty jest na owym, znakomicie wprowadzającym ele­ment niespodzianki i groteski, chwycie „mechanizmu z rybą”, który przesuwa się przez świat. Zmieńmy jednak wszędzie „rybę” na „monadę” – podobnego zabiegu dokonał zresztą w jednym ze swoich tekstów i sam filozof – a otrzymamy, żartobliwy i przekorny, poetycki wy­kład filozofii Leibnitza.12

Obfite nagromadzenie różnych form gramatycznych rzeczownika „ryba” wywołuje u czytelnika wrażenie, że każda jest taka sama; jest ich wiele, ale są jednakowe. Tak człowiek ze swojej perspektywy oce­nia inne gatunki. Pewnie podobnie można by określić ludzi, gdyby przyjąć punkt widzenia zwierząt wodnych, ptaka czy psa. Jakąkolwiek istotę żyjącą wprowadzilibyśmy zamiast ryby, pozostanie to samo wra­żenie: świat składa się z jednakowych w swych cechach gatunkowych, ale jakże odmiennych w indywidualnym wymiarze osobników, które stale przemijają, ustępując miejsca nowym. Reguła ta sprawia, że z od­ległej perspektywy czasowej i przestrzennej nie widać zasadniczych różnic, zaś bliższe poznanie natury, także człowieka, pozwala dostrzec złożoność, różnorodność, wielość barw i odcieni. Figuralne rozwinię­cie powszechnie znanej metafory zmienności świata (panią rhei) opie­ra się na bliskim, niejako automatycznym skojarzeniu rzeki z rybą (rze­ka symbolizuje czas, ryba życie). Poetycko niezwykły, efektowny po­mysł zaskakuje prostotą skojarzenia. Każdy byt otrzymuje znak ryby. „Ja – ryba odrębna” to świadomość dumna ze swej inności, samotna wobec innych ryb-bytów.

Na wszystkie ryby czyha Wielka Ryba. Człowiek – istota z natury me­tafizyczna – lęka się „wody bąbel” [podkreślenie – aut.; wyrażenie z wiersza Woda], czyli powrotu w obszar pramaterii, do stanu pierwot­nego niezróżnicowania (żywioł wody symbolizuje kosmiczną jedność)[...].13

Podmiotem lirycznym wiersza jest jednostka: ja ryba pojedyncza, ja ryba odrębna. Ma ona świadomość swojej chwilowości, przemijalności:

 

 

Pisuję w poszczególnych chwilach małe ryby

w łusce srebrnej tak krótko,

że może ta ciemność w zakłopotaniu mruga?

 

Utwór jest wierszem wolnym, białym, składa się z czterech części (liczących od czterech do sześciu wersów). Podmiot opisuje świat i rządzące nim prawa oraz relacje między rybami-ludźmi. Ich niepowta­rzalność w indywidualnym losie jest zarazem elementem stałym i wracającym w wymiarze powszechnym i ponadczasowym. Panuje tu bru­talne prawo walki o byt (ryba ćwiartuje rybę ostrą rybą) oraz miłość (ryba kocha rybę). Także podmiot znajduje tu swoje miejsce i formę aktywności – pisuję w poszczególnych chwilach. Pozornie unormowa­na sytuacja życiowa nie jest bynajmniej gwarantem spokoju – lęk bu­dzi krótkotrwałość życiowej misji. Za nim czają się pytania o sens, cel egzystencji, o to, co po niej.

Szymborska opisuje człowieka zatopionego w odwiecznych proce­sach natury, obawiającego się owego „powrotu w obszar pramaterii”, jednak nieodwołalnie stanowiącego ogniwo wielkiego łańcucha, pod­porządkowanego biologii. Taką wizję bytu ludzkiego (jednego z wie­lu) może do pewnego stopnia przełamać czy uzupełniać kultura, indywidualizm, twórczość. Właśnie dlatego ,jakaś”, „anonimowa” ryba może się stać „rybą pojedynczą” i „odrębną”, inną od kamienia lub drzewa – niezdolnych do myślenia i świadomego działania. Znaczne podobieństwo nie przekreśla osobliwości i oryginalności. Dlatego ludzie-ryby mogą się spotykać, poznawać, dążyć do związków, ale też niekiedy zagrażają sobie, gdy zwycięża w nich biologia. Spotkanie owych „osobników” ma tyleż wspólnego z naturą, co z wrażliwością, poczuciem estetyki, marzeniem:

 

 

W rzece Heraklita

ryba kocha rybę,

twoje oczy – powiada – lśnią jak ryby w niebie,

chcę płynąć razem z tobą do wspólnego morza,

o najpiękniejsza z ławicy.

 

W tej części refleksji poetka skumulowała kilka środków artystycz­nego wyrazu: porównanie, mowę pozornie zależną, charakterystyczną dla poezji miłosnej hiperbolę (najpiękniejsza z ławicy) i „standardowy” chwyt takiej liryki: twoje oczy [...] lśnią jak [gwiazdy] ryby w niebie.

 

 

 

Podobne prace

Do góry