Ocena brak

Uprawa manioku na świecie - Znaczenie Manioku na świecie, zagrożenia i przyszłość

Autor /Tytus Dodano /30.09.2011

W wielu krajach tropikalnych bulwy manioku jada się nawet trzy razy dziennie. Z codziennym spożywaniem tych bulw wiąże się podstawowy problem, polegający na tym, że większość odmian jest toksyczna. Występują w nich związki cyjanowe, których przyswajanie przy jednoczesnym niedoborze spożywanych produktów białkowych, może być przyczyną silnych zatruć pokarmowych prowadzących do tzw. neuropatii tropikalnej.

Prof. Kenneth Gregory z Uniwersytetu w Guelph (Kanada) twierdzi, że liście i bulwy wszystkich 150 odmian manioku zawierają określone ilości glukozydów cyjanopochodnych. Podobnie nasiona wiśni czy moreli i innych zawierających amygdalinę. W procesie hydrolizy uwalnia się z nich cyjanowodór (HCN)- kwas pruski. W żołądku zachodzą reakcje miedzy HCN i cysteiną, aminokwasem zawierającym tzw. grupę sulfhydrolową (tiolową)- SH- która wchodzi w skład wielu enzymów, będących obok cysteiny przenośnikami wodoru w procesach metabolizmu.

W wyniku powyższej reakcji grupa cyjanowa CN- oraz wolny tlen z powietrza powodują utlenianie grupy SH-. W ten sposób enzymatyczne aktywatory (np. glutation) są blokowane, co zakłóca przebieg oddychania komórkowego i zwiększa poziom związków cyjanowych w organizmie. HCN jako enzymatyczny inhibitor łączy się z metalami grup prostetycznych proteidów (np. z miedzią, żelazem, rtęcią). Połączonych z grupami SH-. Powstałe w ten sposób cyjanki mogą zablokować absorpcję jodu z krwi, jodu potrzebnego do wytwarzania tyreoglobuliny. Może to w konsekwencji prowadzić do wzmożonego wydzielania przez przysadkę mózgową hormonu tyreoprotowego oraz tyroksyny i trójjodotyroniny przez gruczoł tarczycy czyli nadczynności tarczycy.

Jak w praktyce usiłuje się neutralizować trucizny organiczne zawarte w manioku ? Tradycyjnie gotuje się świeże bulwy, zanim reakcje enzymatyczne uwolnią HCN z glukozydów, lub stosuje się wspomnianą już fermentacje. Najczęściej poddawanym procesom fermentacji półproduktem jest maniok tarty, znany w Afryce Zachodniej pod nazwą gari. W wyniku testu przeprowadzanego w tym regionie w 11 na 12 próbek tego produktu sprzedawanego na rynku lokalnym, znaleziono związki cyjanowe. Metody neutralizacji związków szkodliwych występujących w manioku pozostawiają wiele do życzenia. Jednocześnie okazuje się że po fermentacji i tak niewielka ilość białek zawartych w bulwach spada o około 30 %.

Belgijscy naukowcy przeprowadzili bardzo interesujące badania ludności Zairu, gdzie maniok jest najważniejszym produktem spożywczym. Stwierdzono, ze podczas trawienia potraw z manioku powstają tiocyjoniny, związki blokujące pobieranie jodu przez tarczycę. Zbyt mały poziom jodu w gruczole tarczycowym powoduje powstanie wola, kretynizmu i opóźnienie rozwoju umysłowego. Okazało się, że ludność Zairu cierpi na niedobór jodu, w około 70 % badanych występowało endemiczne wole, a u około 10 % stwierdzono kretynizm. Około 300 tys. Osobom podano domięśniowo zawiesinę jodu w oleju, co miało zabezpieczyć pacjentów przed niedoborem tego pierwiastka na okres około 3-7 lat.

W drugim etapie planowano wykonanie tego zabiegu u dalszych 700 tysięcy osób. Podobne badania przeprowadzono na szeroką skalę również w innych krajach strefy tropikalnej Ameryki, Azji oraz Afryki. Tam także stwierdzono znaczny procent ludności dotkniętej endemicznym wolem (około 200 mln. osób).

Nie można stwierdzi że wyłączną przyczyną tych schorzeń jest odżywianie maniokiem. Wśród ludności wybrzeża Morza Śródziemnego, dość często występuje niedobór jodu przypuszczalnie spowodowany spożywaniem znacznych ilości kapusty, która utrudnia wiązanie jodu w tarczycy.

Badania trwają nadal i można sadzić, że maniok po odpowiedniej przeróbce nie będzie zagrożeniem dla zdrowia ludzi spożywających go w dużych ilościach.

Coraz bardziej wzrasta znaczenie manioku jako paszy dla zwierząt. Według statystyk FAO, ze 130 mln ton zebranych w 1984 roku 40 % przeznaczonych było na paszę i chociaż nie opracowano jeszcze metody produkcji paszy na bazie manioku, która mogłaby konkurować z produktami sojowymi, mieszanki paszowe są przedmiotem eksportu głownie krajów Azji Południowo -Wschodniej do państw Europy Zachodniej.

Głównymi krajami eksportującymi maniok i produkty manioku są: Jawa (około 1,5 mln q), Brazylia (ok. 150 tys. q) i Madagaskar (ok. 100 tys. q).

Importerami jest szereg krajów europejskich gdzie używa się mączki manioku i tapioki jako lekkostrawnego pokarmu dla dzieci i rekonwalescentów.

Produkty z manioku przewozi się w workach jutowych i przechowuje tak, jak wszystkie inne mąki.

Według wszelkich danych maniok ma przed sobą wspaniała przyszłość.

Polska jest również zainteresowana bezdewizowym importem suszu manioku dla produkcji min. alkoholu w celu zaoszczędzenia ziemniaków dla rozwoju trzody chlewnej. Plany Instytutu Rolnictwa i Leśnictwa Krajów tropikalnych i Subtropikalnych Akademii Rolniczej w Krakowie przewidują zastosowanie tego suszu do mieszanek paszowych produkowanych w Polsce. Warto dodać, że maniok jest rośliną, która ma być przedmiotem współpracy produkcyjnej w dziedzinie rolnictwa z krajami strefy tropikalnej. Zaproponowano min. monokulturę manioku w Ghanie i Nigerii w oparciu o pięciopolówkę jak poniżej:

1 rok- maniok (zbiór na lokalne potrzeby po 6-8 miesiącach)

2 rok- maniok (zbiór na susz po 14-18 miesiącach)

3 rok- motylkowe (zbiór na susz, dwa pokosy w roku)

4 rok- kukurydza- (dwa zbiory w roku)

5 rok- motylkowe (zbiór na susz, dwa pokosy w roku)

Powracając do przyszłego produktu spożywanego na bazie gari, zadanie jakie nałożono na zespół badawczy ONZ ds. Rozwoju przemysłowego polega na otrzymaniu pożywienia wolnego od związków cyjanowych. Koordynator tych prac- indyjski naukowiec Yelerarthy Nayudamma - dąży także do opracowania efektywnego systemu produkcji surowca oraz do podniesienia jego wartości i okresu przydatności do spożycia (wadą takiego manioku jest np. szybki rozpad substancji odżywczych pod wpływem promieniowania słonecznego). Analizując produkcję prażynek w krajach -producentach ustalono, że dodanie określonych szczepów bakterii zastąpi ulegającą rozpadowi w czasie suszenia mikroflorę naturalną.

Przeprowadzone zostaną dokładne badania nad materią pierwotną w celu ustalenia optymalnego wieku uprawy, najkorzystniejszego rozmiaru zbieranych bulw, zawartości mikroorganizmów. Nawet tak drobne szczegóły jak: głębokość obierania, wielkość kawałków, czas i temperatura fermentacji, typ pojemników i stosowana metoda prażenia czy docelowa zawartość wody będą analizowane. Jednocześnie uznano, że trzeba ustalić, które z bakterii przyśpieszają fermentację. Większość z nich zidentyfikowano, należy tylko zbadać, w jakich warunkach działają najefektywniej które z nich są odpowiedzialne za eliminację szkodliwych substancji. Po ustaleniu tych parametrów będzie można odwołać się do pomocy genetyki, aby przyspieszyć tempo ich rozwoju i kontrolować ich działanie w pożądanym zakresie. Zwiększenie ilości białek, występujących w manioku tartym, może być osiągnięte dzięki pleśni i drożdżom rozwijającym się na zawartych w bulwach węglowodorach, przy lekkiej stymulacji procesu poprzez dodanie nieorganicznego azotu.

Miejmy nadzieję, że już najbliższa przyszłość przyniesie konkretne osiągnięcia w tym zakresie, a maniok stanie się zdrowym pożywieniem.

Można jednoznacznie za to stwierdzić ze gdyby nie maniok to duża część ludzkości cierpiała by dziś z głodu.....

Podobne prace

Do góry