Ocena brak

UNIA EUROPEJSKA - Zasady konkurencji i pomocy państwa

Autor /Ronald Dodano /08.11.2011

Inna wielka zdobyczą integracji europejskiej, która zredukuje role polskich władz, jest unijne prawo o konkurencji i zasadach pomocy państwa. Tu twardy charakter komisarza Karela van Mierta, ale przede wszystkim wzajemna kontrola przedstawicieli krajów "15" w Komisji Europejskiej gwarantują, ze polski rząd nie będzie już mógł kształtować gospodarki pod dyktando powiązań personalnych czy interesów wyborczych. Jeśli komisja jest w stanie sprzeciwić się fuzji czołowych linii lotniczych świata (British Airways i American Airlines) czy największych koncernów lotniczo-zbrojeniowych (Boeing i McDonnell

Douglas), to z pewnością zdoła oprzeć się planom działania Polskiej Chemii, Nafty Polskiej czy porozumień miedzy polskimi cukrowniami, jeśli uzna, ze zagraża to interesom konsumenta. Jak pokazały w ostatnich tygodniach twarde negocjacje nt. restrukturyzacji polskiego hutnictwa, Bruksela nie pozwoli również na marnowanie latami zatrważająco dużych środków podatników dla utrzymania przy życiu górnictwa, Banku Gospodarki Żywnościowej czy Polskich Kolei Państwowych, jeśli nie będzie temu towarzyszył plan uzdrowienia gwarantujący samodzielne utrzymanie się w bliskiej przyszłości tych przedsiębiorstw na rynku. Bruksela zadba również o to, aby wszystkie przedsiębiorstwa, tak krajowe jak i pochodzące z innych krajów UE, korzystały z takich samych warunków działania na rynku. Konflikt o wysokość podatku VAT od sprzedaży cytrusów pokazał, ze komisja nie będzie tolerowała sytuacji, w której producenci danego towaru (tu jabłek) zyskują akceptacje konsumentów nie dzięki sprawności działania (np. rozwijanie odpowiednich odmian drzew), ale poparciu jednej z partii u władzy (tu PSL).

Jak pokazuje przykład b. NRD, polityka zachęt finansowych dla przyciągnięcia inwestorów zagranicznych jest możliwa, musi być ona jednak jawna i zgodna z przyjętymi regułami. Sytuacja, w której koncern Daewoo zdobywa w ciągu kilkunastu miesięcy 1/4 polskiego rynku motoryzacyjnego, dzięki niepłaceniu należnych środków do budżetu państwa, nigdy nie znajdzie akceptacji w Brukseli. Presja UE na rzecz ograniczenia samowoli administracji i jej wszechobecności w gospodarce rozgrywa się jednak nie tylko na szczeblu poszczególnych przedsiębiorstw, czy nawet całych branż, ale także na poziomie całego państwa. Tu niezwykle skutecznym biczem jest unia gospodarcza i walutowa (EMU), która zmusza kraje "15" do trwałego uzdrowienia finansów publicznych i przenosi kolejne kompetencje władz ze szczebla narodowego na poziom całej UE.

Wizja euro już poczyniła cuda: zmusiła Belgie do stałego redukowania gigantycznego (130 proc. PKB) długu państwa, uczyniła z hiszpańskiej pesety stabilna walutę, zmusiła władze Niemiec do ograniczenia zbyt rozbudowanych przywilejów socjalnych, przekształciła Grecje w kraj o stosunkowo (4,8 proc. w skali roku) niskiej inflacji. Także w Polsce EMU będzie jednym z głównych czynników zmuszających władze do reformy i wycofania się państwa z systemu ubezpieczeń społecznych, zachowania prawdziwej niezależności banku centralnego, wstrzymania się z manipulacja kursem złotego pod dyktando lobby eksporterów. W sytuacji pełnej wolności przepływu kapitałów polskie państwo będzie także musiało równoważyć finanse publiczne raczej poprzez ograniczanie własnych wydatków niż wzmacnianiem presji fiskalnej, nawet gdyby do wspomnianej już harmonizacji podatków w UE na razie nie doszło.

Niezależnie od unii walutowej Bruksela będzie się także domagała od naszego kraju tworzenia podstaw do trwałego i szybkiego wzrostu gospodarczego, znów przede wszystkim poprzez ograniczenie ingerencji państwowej administracji. Jest to w dobrze pojętym interesie krajów dzisiejszej "15" - tylko w ten sposób przepaść miedzy poziomem życia w Polsce i krajach UE zostanie zasypana, a niezbędne wsparcie finansowe Brukseli dla naszego kraju ograniczone.

Podobne prace

Do góry