Ocena brak

UNIA EUROPEJSKA - Strach przed konkurencją

Autor /Ronald Dodano /08.11.2011

Już dziś, mimo przywilejów, jakie daje nam Układ Stowarzyszeniowy (1991 r.), deficyt w handlu Polski z UE pogłębia się. Na rynek Unii Europejskiej swoje produkty są w stanie sprzedać tylko sprawnie zarządzane przedsiębiorstwa, które maja dostęp do odpowiednich kapitałów, nowoczesnych metod zarządzania i technologii, sieci zbytu na Zachodzie.

Zdobycie takich atutów bez prywatyzacji najczęściej jest niemożliwe. W przyszłości coraz mocniej presje konkurencji zza Odry będą odczuwały także te polskie firmy, które ograniczają się do sprzedaży na rynku wewnętrznym. W 1999 r. eksport wszystkich artykułów przemysłowych z UE do Polski (oprócz aut i części motoryzacyjnych) nie będzie ograniczany jakimkolwiek barierami celnymi. Dzięki oficjalnemu zawarciu kilka tygodni temu umowy o uznaniu przez nasz kraj unijnych certyfikatów towarowych, polscy producenci nie będą mogli także liczyć na ochronę rynku za pomocą instrumentów pozataryfowych.

Znacznie wolniej postępuje liberalizacja handlu przetworzona żywnością, a tym bardziej produktami rolnymi, jednak i tu poziom cen po jednej i drugiej stronie Odry szybko zrównuje się, zachęcając Bruksele do coraz większego otwarcia. UE, zdając sobie sprawę z szoku, jakie spowoduje zniesienie instrumentów ochronnych wokół Polski, od lat skłania polskie władze do szybkiego, ale przede wszystkim wiarygodnego restrukturyzowania takich wrażliwych gałęzi gospodarki jak hutnictwo, górnictwo czy rolnictwo.

We wszystkich przypadkach chodzi o stopniowe wycofanie się państwa z bezpośredniej ingerencji w działalność gospodarcza czy to poprzez prywatyzacje wielkich zakładów (po wcześniejszym ich uzdrowieniu) czy tez zaprzestanie polityki de facto chroniącej małe, nieefektywne gospodarstwa chłopskie. Zestaw instrumentów perswazji stosowany przez Bruksele jest tu szeroki, od obietnicy pomocy finansowej, poprzez powoływanie się na międzynarodowe zobowiązania naszego kraju aż po groźbę spowolnienia procesu akcesji do UE.

Podobne prace

Do góry