Ocena brak

Umiejętne prowadzenie zespołu sportowego. Typowe zjawiska występujące w grupie zawodników

Autor /Ziemek Dodano /29.06.2011

Grupa społeczna to co najmniej trzy osoby połączone względnie trwałymi więziami społecznymi powstałymi na podłożu odczuwanych i uświadamianych wspólnych potrzeb, wartości i interesów, których treści wyznaczają specyfikę i odrębność danej grupy od innych. Grupa społeczna to zbiorowość, która wykształciła pewien zakres wspólnego myślenia. Jest to zbiór osób, które wyznaczają więź społeczną (charakter dwoisty) i samoświadomość. W grupie istnieje komunikacja i łączność, tendencja do zachowania konformizmu, kulturowo wspólnych wartości, świadomość wspólnych interesów i ich przedkładanie nad swoje interesy. Grupą jest więc także drużyna sportowa. Zespół jednak to coś więcej niż grupa. To niewielka liczba osób o uzupełniających się umiejętnościach, oddanych wspólnemu celowi, wspólnemu działaniu, ich postawa sprawia zaś, że może liczyć na siebie nawzajem.

Jak powstaje grupa? Socjolodzy są zgodni, że samo zbiorowisko poszczególnych osób nie tworzy jeszcze grupy. Grupa tworzy się, przechodząc pięć kolejnych faz: fazę formowania, fazę ścierania się, fazę normatywną, fazę działania oraz fazę zamykającą.

Spójność grupy to suma sił, które oddziałują na uczestników w kwestii pozostawania częścią grupy. Grupa spójna jest bardziej zjednoczona i ukierunkowana na osiągnięcie celu, czyli zwycięstwo. Często mówi się, że drużyna to coś więcej niż suma pojedynczych zawodników, a spójność drużyny, jest równie ważna jak talenty jej członków. Brak spójności w drużynie może spowodować, że drużyna złożona z gwiazd, będzie osiągać kiepskie wyniki.

O spójności grupy decydują czynniki sytuacyjne (spotkania, wielkość grupy), czynniki indywidualne (cechy zawodników, ich satysfakcja z udziału w grupie), czynniki zespołowe (dotychczasowe sukcesy, komunikacja między zawodnikami, wspólne cele) oraz przywództwo (trenera, kapitana drużyny).

Badania wskazują na korelację spójności drużyny i sukcesu sportowego. Nie do końca jest jednak pewne, czy dany zespół odnosi większe sukcesy sportowe, ponieważ jest dobrze zespolony, czy też jego spójność wzrasta po wspólnym doświadczeniu wygranej.

Skoro spójność drużyny jest tak ważna, warto poznać sposoby zwiększania spójności zespołu. Stworzenie ze zbioru osób spójnej drużyny jest istotną częścią pracy trenera, szczególnie w kulturach indywidualistycznych.

Strategia rozwijania spójności grupy nazywana jest budowaniem zespołu, A. Carron i jego współpracownicy zaproponowali następujące zasady, wpływające pozytywnie na zwiększanie spójności drużyny:

każdy zawodnik powinien znać obowiązki innych członków grupy

jeśli jesteś trenerem, poznaj jak najlepiej wszystkich swoich zawodników i wykorzystaj tę wiedzę do rozwijania współpracy

rozwijaj poczucie dumy w podzespołach stanowiących większy zespół, na przykład w linii obrony w drużynie piłkarskiej

zachęcaj zawodników do wspólnego podejmowania decyzji, aby poczuli, że drużyna jest również ich sprawą

objaśnij każdemu członkowi drużyny jego obowiązki i przekonaj go o jego indywidualnym znaczeniu

pozwalaj członkom zespołu na spory

zapobiegaj tworzeniu się klik wewnątrz zespołu, dając każdemu możliwość działania i uniknięcia roli kozła ofiarnego

stosuj ćwiczenia pokazujące wszystkim uczestnikom, jak bardzo są zależni od siebie nawzajem

naświetlaj pozytywne aspekty gry, nawet jeśli drużyna jest na przegranej pozycji.

 

Spójność grupy może poprawić wyniki zespołu. Podczas aktywności sportowej może wystąpić także efekt współdziałania. Efekt współdziałania następuje, gdy inni ludzie odejmują to samo zadanie, np. podczas wyścigu lub treningu. Odkryto, że te same czynności podejmowane w towarzystwie innych osób mogą być wykonywane szybciej i lepiej, niż w samotności.

Innym efektem, który może wystąpić, jest efekt audytorium. Ma on miejsce wtedy, kiedy jesteśmy oglądani. Opisywane jest badanie dotyczące obserwacji uczestników gry w bilard z ekipy studenckiej, do którego włączono tych, którzy plasowali się powyżej i poniżej przeciętnej. W wyniku tego eksperymentu okazało się, że zawodnicy, którzy grali poniżej przeciętnej, na oczach innych grali jeszcze gorzej, natomiast gracze ponadprzeciętni przed publicznością grali zdecydowanie lepiej. [Czajkowski 1996].

Na skutek wpływu społecznego może dojść do innego zjawiska, tym razem negatywnego, a mianowicie próżniactwa społecznego.

Zjawisko próżniactwa społecznego może wystąpić jeśli w zespole brakuje osoby, która nadaje pracy tempo i rytm, lub przydziela zadania i z nich rozlicza - z zespołu robi się luźna grupa, której mniejsza lub większa część nie wie, co oraz jak ma robić. Robią więc cokolwiek, bezładnie i bez większego zaangażowania, albo „podczepiają się” pod to, co robią inni i jedynie udają, że coś robią. Poszczególne osoby w grupie robią mniej, niż są w stanie robić, i wkładają mniejszy wysiłek w zadanie, niż wówczas, gdyby mieli je realizować indywidualnie.

Okazuje się jednak – i to bardzo często, że inteligencja grupy wcale nie przewyższa inteligencji jej poszczególnych członków; że decyzje rozmaitych komitetów czy komisji są wyjątkowo nietrafne i byłoby lepiej gdyby były one podejmowane przez pojedyncze osoby. Zespół bowiem ulega złudzeniu co do swojej nieomylności i wyższości intelektualnej, przy czym złudzenie to jest tym silniejsze, im wyższy jest status społeczny każdego z uczestników, im wyższym dyplomem może się on legitymować i im większy jest poziom wewnętrznej spójności grupy.

Ważne znaczenie mają także otwarte i częste dyskusje, między członkami drużyny jak i z trenerem. Wzmacnia to zarówno poczucie odpowiedzialności jak i własnego udziału w strategi i wysiłkach zespołu. John Madden, długoletni odnoszący sukcesy trener drużyny Los Angeles Raiders, zwięźle podsumował charakter udanej komunikacji w drużynie sportowej: „… Komunikacja między trenerem a zawodnikami ma umożliwić mówienie sobie dobrych rzeczy, złych rzeczy i zwykłych rzeczy. I odwrotnie, ma ona umożliwić wysłuchanie dobrych, złych i zwykłych rzeczy… staram się rozmawiać z każdym zawodnikiem … Czasami było to po prostu >>SIEMA<<, czasem była to konwersacja, lecz dzięki temu, że rozmawiałem z nimi codziennie, czuli że coś jest nie tak kiedy przestawałem mówić…” [Krawczyński 1993].

Podobne prace

Do góry