Ocena brak

Uczta błogosławionych

Autor /Cacper Dodano /31.05.2013

Wśród fresków katakumbowych spotyka się niekiedy, i to w miejscach rzucających się w oczy, grupy symbolicznych postaci, które według starożytnego zwyczaju leżą w półkolu (śigmafor) jak w czasie uczty. Niekiedy można też dostrzec wśród nich dwie służebne, których imiona „Agape” i „Irena” określają je jako personifikacje miłości i pokoju. Podjęto wiele badań i powstało wiele tekstów mających wyjaśnić znaczenie tych scen uczty.

We wszystkich epokach i u wszystkich ludów uczta była wyrazem wielkiej radości życia i dlatego też punktem centralnym życia religijnego, które przecież jest życiem w najwyższym znaczeniu tego słowa. Starożytni chętnie przedstawiali właśnie na grobach sceny uczty będące symbolem życia. Co więcej, przy grobach urządzano prawdziwe uczty wespół ze zmarłymi, jak gdyby byli oni obecni pośród żyjących.

W Starym Testamencie uczta, mianowicie uczta połączona ze złożeniem ofiary, jest zawsze wyrazem wspólnoty z Bogiem, zwłaszcza tej, której oczekiwano wraz z nastaniem czasów mesjańskich.

W chrześcijaństwie pierwotnym idea uczty została zaś w najwyższym sensie uduchowiona i stała się ideą centralną. Księgi Nowego Testamentu pojmują nadchodzące królestwo Boże jako ucztę: „Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu — powiada Pan — i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim” (Mt 8,11). Wciąż od nowa pojawia się ten obraz w przypowieściach ewangelicznych: „Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu (...)” (Łk 14,16 nn.; por. Mt 22,1—14). Pan zaprosi swoje sługi, których zastanie czuwających, gdy przybędzie, na ucztę, i będzie im usługiwał (Łk 12,37). Podczas ostatniej uczty przed swoją męką Zbawiciel przyobiecał, że w nadchodzącym królestwie Bożym będzie ucztować ze swoimi uczniami i pić „z owocu winnego krzewu” (Łk 22,16—18).

Dając zaś na pokarm swoje ciało i swoją krew nadał tej uczcie znaczenie nadprzyrodzone i nakazał swoim apostołom stale powtarzać ten znak swojej świętej wspólnoty, aby stał się on punktem centralnym kultu, realnym symbolem Jego obecności, zadatkiem przyszłego królestwa Bożego, którego bliskość była szczególnie żywa dla chrześcijan Kościoła pierwotnego w czasie sprawowania uczty sakramentalnej (por. 1 Kor 11,26 i modlitwę Didache). „Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka” — woła św. Jan w Apokalipsie w obliczu dokonującego się dopełnienia dziejów (19,9; por. 19,17). Często także męczennicy oglądali chwałę przyszłego życia pod obrazem uczty.

Jeśli idea ta do tego stopnia zajmowała myśl pierwszych chrześcijan, musiała ona znaleźć też wyraz w sztuce. Należy więc z góry przyjąć, że uczta oznacza szczęśliwość królestwa Bożego, które jednak już objawiło się w Chrystusie. Wprawdzie wciąż oczekiwano jego dopełnienia, ale już się zaczęło. Obrazy te zapowiadają więc coś, co ma w pełni ukazać się dopiero w przyszłości, jednak już teraz można odczuć jego smak. Uczta ta pełna jest radości i życia, dlatego tak radosny charakter wszystkich jej obrazów. Swoje tajemnicze i antycypujące urzeczywistnienie znajduje uczta Chrystusowa w Eucharystii. W tym sensie obrazy przedstawiające ucztę można interpretować także eucharystycznie, przy czym w przedstawieniach jej na nagrobkach mogła odgrywać pewną rolę też idea ..pokarmu nieśmiertelności”. 

Uproszczonymi kompozycjami scen uczty są trójnóg z rybą i chlebem albo przedstawienie pojedynczej postaci zażywającej refrigerium, jak na przykład przedstawienie Wincencji w kościele Świętego Piotra i Marcelina: Leżąc, podnosi ona prawą ręką puchar, natomiast lewą ręką obejmuje dzban; na ścianie wejściowej są przedstawione dwie służące z dzbanem i pucharem. Jest to nieomal dionizyjski wyraz uszczęśliwiającego pokrzepienia, mającego jednak w tym przypadku charakter całkowicie nadprzyrodzony.

Niezależnie od tego, czy chodzi o ucztę jednostki czy grupy osób, zawsze jej tłem jest idea wiecznego pokrzepienia (ayamwatę), którego użycza Chryśtus i w którym On sam jest pokarmem wiecznego życia. Zadatek tego życia został dany już na ziemi, kiedyś wierzący będą nim obdarowani w całej pełni.

Podobne prace

Do góry