Ocena brak

Turnieje rycerskie - PIERWSZE ZAKAZY

Autor /Ronald Dodano /08.11.2011

Ta forma spędzania wolnego czasu - rycerze mieli go w nadmiarze - spotykała się z negatywną oceną zarówno władz świeckich, jak i kościelnych. Kościół, stojący na straży chrześcijańskiego stylu życia, w turniejach dostrzegał odejście od pożądanego modelu oraz trwonienie żywotnych sił i energii, które skierowane być powinny na obronę chrześcijaństwa. W postanowieniach konsyliów soborowych w Clermont (1130 r.), Reims (1131 i 1148 r.), Rzymie (1139 r.) czytamy o potępieniu turniejów. Zapis w Corpus iuris canonici (aktualne prawo kanoniczne) z 1179 roku, stanowiący o zakazie brania udziału w turniejach, otrzymał obowiązującą moc prawną. Arcybiskup Magdeburga Wilhelm zagroził turniejowiczom banicją, a książętom kazał przysiąc na relikwie, iż wydadzą swym wasalom stosowne zakazy. Rola rycerstwa w dobie wypraw krzyżowych była tak znacząca, że antypapież Innocenty III (1179-1180), który obłożył klątwą biorących udział w turniejach, musiał ustąpić i zdjąć klątwę.

Zakaz ten właściwie nigdy nie wszedł w życie. Dziejopis angielski William z Nowony nie bez goryczy wspomina młodzież rycerską swego kraju, która, nie mogąc pogodzić się z rozporządzeniami królewskimi ograniczającymi uczestnictwo w potyczkach turniejowych, masowo emigrowała na kontynent. Inny angielski kronikarz, Jocelin z Brahelond, zanotował, że nawet Ryszard Lwie Serce traktował na równi z przestępcami tych, którzy bez specjalnego zezwolenia zdecydowali się wziąć udział w turniejach. We Francji, ojczyźnie tej formy zabaw rycerskich, królowie Ludwik IX Święty (panujący w latach 1226-1270) i Filip IV Piękny (1285-1314), wsławiony zniszczeniem rycerskiego zakonu templariuszy i spaleniem jego starszyzny na stosach, zdecydowanie potępiali turnieje, grożąc niełaską wszystkim, którzy ośmieliliby się w nich uczestniczyć w czasie wojen prowadzonych przez władcę. Zdarzało się bowiem, że wasale znudzeni uciążliwymi kampaniami i obleganiem twierdz opuszczali w potrzebie seniora, gdy bardziej nęcąca okazywała się turniejowa przygoda.

Turniej mógł trwać tydzień, a nawet dwa; doliczając czas podróży, nieobecność rycerzy w ich domostwach lub na polach bitewnych, ciągnęła się tygodniami. Gdy w pobliżu nie było zbrojnego konfliktu, rycerze rozglądali się za turniejami. Było to najbardziej podniecające, kosztowne, rujnujące i zachwycające zajęcie stanu szlacheckiego, które - paradoksalnie - najbardziej szkodziło jego rzeczywistemu powołaniu - funkcji wojskowej - pisze współczesna pisarka historyczna Barbara W. Tuchman w Odległym zwierciadle *.

Dopiero papież Jan XXII (1316-1334), przebywający pod francuską kuratelą w Awinionie, nie bez nacisków tamtejszego rycerstwa zniósł zakaz urządzania turniejów. Odtąd koronacje, zjazdy monarchów (np. słynne spotkanie w Krakowie we wrześniu 1364 r.), wesela, chrzciny, pogrzeby uświetniały gromadne igrzyska, podczas których szlachecka młodzież wprowadzana była w dorosłe życie. Rola heroldów w turniejach

Wyrocznią w sprawach rodowych koneksji rycerzy i używanych przez nich herbów było kolegium heraldyczne. W państwach europejskich była to instytucja, która czuwała nad prawidłowością stosowania znaków herbowych oraz prowadziła rejestry nadawania tytułów i herbów. W Polsce nie utworzono oficjalnie takiego kolegium, ponieważ panował zwyczaj nadawania herbów grupom rodowym, a nie pojedynczym rodzinom, co było wyjątkiem w średniowiecznej Europie.

Zadaniem heroldów zatem było rozpoznanie godła herbowego i licznych jego odmian, co dotyczyło zwłaszcza uczestników rozgrywek turniejowych. Do tego celu służyły właśnie owe księgi herbowe. Każdy dwór europejski miał swego herolda. Na dworze polskim pozostawał on w służbie marszałka dworu i od niego otrzymywał roczną zapłatę. Przed turniejem herold miał obowiązek sprawdzić herby, uzbrojenie i broń. By nie dopuścić do walki nierycerzy, ponownie poddawał ich badaniom już w trakcie turnieju. Dokonywał szczegółowego przeglądu zdobionych klejnotami rodowymi hełmów (niem. Helmschau) oraz tarcz z herbami. Jeśli hełm z klejnotem, herb i postawa moralna kandydata były bez zarzutu, herold wyrażał zgodę na jego uczestnictwo. Jeśli pojawiły się wątpliwości i zostały potwierdzone lub gdy rycerz dopuścił się czynu nagannego, herold publicznie obwieszczał jego imię. Rycerz musiał odeprzeć zarzuty. Jeśli nie potrafił tego dokonać, okrywał się hańbą.

Podczas turnieju herold bacznie przyglądał się walkom i wydawał sąd o zdolnościach rycerskich poszczególnych uczestników. Po turnieju zaś wychwalał czyny zwycięzców, wysławiał ich herby i komentował czyny przodków. Funkcja heroldów cieszyła się uznaniem, oni sami zaś dzięki wykształceniu i pozycji osiągali wysoką rangę na dworach i wśród rycerstwa.

Podobne prace

Do góry