Ocena brak

Tunezja - Informacje ogólne

Autor /Tytus Dodano /30.09.2011

Tunezja jest krajem arabskim. To proste stwierdzenie pociąga za sobą potok wyobrażeń prawdziwych i wydumanych. A więc: słońce, piasek, śpiew muezzina, palmy, wielbłądy, bambusy i dżellaby, kobiety kroczące za jadącym na osiołku mężem, chmary umorusanych dzieci, bazary, targujący się straganiarze... To wszystko istnieje rzeczywiście, ale jest i wiele więcej.

Do Tunezji Europejczycy wyjeżdżają przede wszystkim na wypoczynek. Przemysł turystyczny rozwinął się w tym państwie fenomenalnie, zajął poważną pozycję w dochodach budżetu; powstała baza hotelowa i żywieniowa, a także infrastruktura na miarę krajów rozwiniętych turystycznie.

Tunezja wcisnęła się pomiędzy Libię i Algierię, jest - w przeciwieństwie do sąsiadów - obszarem spokoju i równowagi!. Ta stabilność, życzliwość, pozbawionych ksenofobii mieszkańców, ustalona sytuacja gospodarcza budzą od lat zaufanie i sympatię. Do tego dochodzi to, co może najważniejsze: dobry, łagodny klimat. Niezawodne słońce, ciepłe morze, czyste plaże, zieleń i kwiaty.

Jeśli wszelako, drogi turysto lub przyszły tunezyjski gościu, wszystkiego ci mało, będziesz miał okazję - może ku swemu zaskoczeniu - spotkać osobliwości tego świata. Basen Morza Śródziemnego stanowi kolebkę kultury europejskiej. We wszystkich krajach śródziemnomorskich zachowały się bezcenne świadectwa starożytnej sztuki i architektury Egiptu, Fenicji, Rzymu, Arabii. Posągi, kolumny, amfiteatry, kolosea, ruiny świątyń, pałaców i willi rozsiane są po wyspach i wybrzeżach. Skarby tak bogate, często idealnie zachowane, że nie raz można usłyszeć opinię: nawet w Grecji i we Włoszech nie zobaczysz wielu takich greckich i rzymskich obiektów kultury. Tunezja potwierdza tę prawdę.

Już Kartagina wystarczy, aby wprowadzić w oszołomienie każdego przybysza. Można obejrzeć resztki miasta, które Scipion skazał na zagładę i pozostałości tego, i co powstało w tym miejscu. Można poddać się refleksjom o rzeczach wiecznych i przemijających (wspomnieć Hannibala, jego 40 tyś. wojowników i 300 słoni, z którymi podbijał Europę). Potem, dla uzupełnienia wrażeń kartagińskich, należy udać się do muzeum Bardo w Tunisie, gdzie oczekuje jedna z najwspanialszych na świecie kolekcji starożytnych mozaik.

To tylko atrakcja wiodąca, niejako plakatowa. Nie brakuje i innych niezwykłości. Oto Dugga, najlepiej zachowane rzymskie miasto w Afryce Północnej. Właśnie w tym miejscu przetrwały obiekty, których by się Półwysep Apeniński nie powstydził: amfiteatr, Świątynia Kapitolińska, ulice niby rzymska Via Appia, Łaźnia Cyklopów, wreszcie niebywałe libijsko - punickie mauzoleum Ataban.

Poza Duggaą - rzymskie ruiny Thurbo Majus i akwedukt Zaghuan, bezcenne wykopaliska Bulla Regia, fenickie i rzymskie relikty Utika, najświetniejszy w Afryce amfiteatr rzymski w Al-Dżem, Łuk Trajana w Maktar, świątynie w Subajtila... Dwieście pięćdziesiąt miejsc historycznych!

Rzym przeminął, nastała Arabia. W jakimś jednym i drugim momencie historycznym doszło do styku kultury europejskiej z arabską, co teraz widać w tym rejonie świata gołym okiem. Jakby na obrzeżach trwają jeszcze strzępy kultury fenickiej, widoczne są resztki obecności Berberów.

Każdy przewodnik po Tunezji wylicza liczne skarby architektury islamskiej. Poleca odwiedziny l Tunisu, Monastiru, Susy Rekomenduje medyny w Al-Mahdija, ; Safakis, w Kairuanie, świętym mieście Mahometan, kazby a Al.-Kaf, Hammamet. Wspomina wyspę Dżarba, jedno z nielicznych w strefie arabskiej miejsc, gdzie do dziś bezkonfliktowo żyją obok siebie wyznawcy islamu i Żydzi. Za godne zainteresowania uważa się osady Berberów - Guermessa, Ghomrassan. Atrakcją jest księżycowa Matmata z jaskiniami troglodytów.

No i Sahara. Ocean piasku, pustka, dziwność. Największe Nic na tej półkuli. Nic wspaniałe, magnetyczne , fascynujące archeologów i turystów. Pustynne oazy, ośrodki mikroklimatów i subkultur

Nefta, Tauzar, Tamerza. Wydmy, wąwozy, wodospady, słone jeziora.

Płyną nieustannie przez całą Tunezję flotylle wycieczkowych autokarów, docierając głęboko na południe. Pozwalają mieszczuchom spod Paryża, z Bawarii i Mazowsza zobaczyć rzeczy, w które, bez osobistych oględzin, trudno uwierzyć, a nawet rzeczy zgoła nieistniejące, czyli fatamorganę . Autokary ocierają się o karawany wielbłądów, o ludzi coraz szczelniej zakrytych, o wydmy coraz wyższe. Tylko klimatyzatory muszą działać z każdym kilometrem intensywniej.

To ta Arabia pustynna (Arabia deserta , jak ją niegdyś nazywano), tu się ledwie zaczynająca, rozłożona na ogromnych obszarach Afryki i częściowo Azji. Świadomość tej niesamowitej głębi piaszczystych terytoriów nie opuszcza nikogo, kto z północnych głębi Morza Śródziemnego zapuszcza się w te okolice Tunezji. Pozostawia też mocny ślad po powrocie na obszary wypełnione chlorofilem - tereny gajów pomarańczowych, palm daktylowych (półtora miliona!), rozległych winnic. To już jest Arabia felix, Arabia szczęśliwa, której wdzięk i uroda jawią się tak mocno , po kontakcie z demoniczną potęgą Sahary.

Tunezja to również wymarzone miejsce, by spędzić tam wakacje świąteczno-sylwestrowe. Uroczysta, sylwestrowa kolacja w ciepłym klimacie i oszałamiającym otoczeniu na pewno pozostawi niezatarte wspomnienie. Tym bardziej, kiedy do dyspozycji gości pozostaje kompleks hoteli Les Oranges. Usytuowany nad brzegiem morza w siedmiohektarowym parku, obsadzonym drzewami pomarańczowymi i krzewami jaśminu, znajduje się tylko 4 km od centrum miasta i 5 km od dwóch terenów golfowych. Kompleks ten oferuje gościom: trzy tereny golfowe, jazdę konną, rowery , tereny do joggingu, wiele imprez towarzyszących, saunę, dwa nocne kluby, kasyno, klub plażowy i wycieczki morskie. Znajduje się tutaj również największe centrum terapii morskiej w obrębie morza oraz Instytut Piękności Nesri - kompleks gabinetów kosmetycznych.

Podobne prace

Do góry