Ocena brak

Tresura zwierząt

Autor /wera Dodano /31.01.2012

Woły ciągną pług, psy pasterskie zaganiają owce, lwy występują w cyrku, a konie wykorzystuje się podczas kręcenia westernów. Wszystkie te zwierzęta muszą być wcześniej przygotowane przez człowieka, aby mogły spełniać określone zadania.
C złowiek wykorzystuje zwierzęta w różno­rodny sposób. Hoduje je na fermach dla mleka, jaj i wełny, zmusza do wykonywa­nia wielu zadań - transportowania ciężkich ła­dunków i pracy w charakterze przewodników ludzi niewidomych. Trzyma je jako zwierzęta do towa­rzystwa w domu, a także wykorzystuje w celach sportowych i rozrywkowych.
Oczywiście nie każda z tych funkcji wymaga uprzedniego nauczenia zwierzęcia jego roli, jed­nak do wykonywania wielu zadań zwierzęta trze­ba przyzwyczaić i wyćwiczyć. Tak jest w przy­padku psów-przewodników osób niewidomych, psów policyjnych i koni w cyrku. Zwierzęta te muszą przejść długotrwale szkolenie, aby mogły być w pełni użyteczne.

Zwierzęta pociągowe
Zwierzęta hodowane dla mięsa i mleka rzadko kiedy są szkolone. W przypadku zwierząt pocią­gowych posłuszeństwo i podatność na uczenie się są często efektem dostosowania się do wykony­wania określonych czynności. W dodatku zwie­rzęta pociągowe są przyuczane do swej roli już od wczesnej młodości. Pomimo to ich zdolność ucze­nia się jest słaba. Najmniej podatne na szkolenie są osły i muły.
W przypadku innych zwierząt, takich jak wół i koń, szkolenie przynosi o wiele lepsze efekty. Konie i woły są używane podczas orki, do cią­gnięcia pojazdów i przewożenia ludzi na swoim grzbiecie. Aby w pełni wykorzystać ich możliwo­ści, należy ułożyć je do pracy. Zwierzęta powinny nie tylko oswoić się z uprzężą i nauczyć się w niej pracować, lecz muszą także umieć reagować na polecenia rozpoczęcia pracy, zatrzymania, zmiany kierunku ruchu i zawracania. Najlepiej chyba wy­ćwiczonymi i najbardziej podatnymi na szkolenie zwierzętami pociągowymi są słonie indyjskie.
Przewożąc na swych grzbietach ładunki, przeno­sząc ciężary, wyrywając drzewa i wykonując wiele innych czynności, potrafią, dzięki dużej inteligen­cji, reagować na rozmaite komendy.

Psy pracują
Na przestrzeni wielu lat w historii wytworzyła się swoista więź pomiędzy ludźmi a psami. Najmniej szkolenia wymagają psy stróżujące, czyli te, które strzegą domów i fabryk. Naturalnym zachowaniem psa jest obrona terytorium i szczekanie na obcych. Podobnie jest w przypadku psów myśliwskich, takich jak foxhoundy, które polując i zabijając zwierzęta, zachowują się zgodnie z odwiecznym instynktem polowania. Naturalne zachowanie zostało wykorzystane przez człowieka.
Bardzo interesujący rodzaj związku psa z czło­wiekiem wytworzył się pomiędzy pasterzem a psa­mi pasterskimi. Tutaj instynkt łowiecki psa został wykorzystany do wykonywania wielu rozmaitych czynności związanych z zapędzaniem stada. Owczarki muszą reagować na rozmaite polecenia słowne, gwizdy, a nawet sygnały ręką.
W psich zaprzęgach wykorzystuje się siłę psów rasy husky, dobry wzrok i posłuszeństwo psów są wykorzystywane do szkolenia ich na przewodni­ków ludzi ociemniałych, a dobry węch służy psom policyjnym do tropienia i wyszukiwania m.in. narkotyków. Do wykonywania tych, o wiele bar­dziej złożonych, zadań wykorzystano nie tylko zachowania instynktowne, ale także wrodzone pre­dyspozycje psa.

Szkolenie psa
Psy są najinteligentniejszymi zwierzętami domo­wymi i dlatego są one wykorzystywane do wyko­nywania największej liczby rozmaitych czynności.
Każdy właściciel, postępując według ustalonych zasad, może sam nauczyć swego pupila pewnych prostych czynności. To, że pies łatwo i chętnie wy­konuje polecenia wynika z tego, że jego przodko­wie żyli w stadach. Dlatego pies tak łatwo potrafi podporządkować się „przewodnikowi", którym jest w tym wypadku jego właściciel.
Szkolenie psa można zacząć już od jego wieku szczenięcego. W tym czasie przyzwyczaja się go do obroży i chodzenia na smyczy, chodzenia przy nodze i reagowania na polecenia „siad", „zostań" i „chodź tu". Gdy pies opanuje wykonywanie tych czynności, można przystąpić do dalszej nauki. Poprawne wykonywanie poleceń należy nagradzać - zwykle okazując mu swe zadowolenie i głasz­cząc go, a czasami dając jakiś smaczny kąsek. Aby uczenie było skuteczniejsze, nagradzanie musi następować natychmiast po poprawnym wykona­niu czynności, aby pies skojarzył polecenie i wyko­nanie czynności z otrzymaniem nagrody.
Kary powinny być umiarkowane i także natych­miastowe, aby pies mógł skojarzyć nieprawidło­we wykonanie czynności z przykrością. Nie wolno karać zbyt surowo, gdyż pies może się zniechęcić do właściciela. Skutecznym sposobem karania psa może być po prostu brak nagrody i obojętność na jego umizgi, co pies odbiera jako przykrość. Jeśli osoba szkoląca psa często go woła do siebie, a po tym natychmiast karze, pies szybko skojarzy swój powrót do pana z przykrością i przestanie reago­wać na polecenia powrotu do właściciela. Nie­umiejętne szkolenie może silnie podważyć auto­rytet właściciela.
Do najbardziej podatnych na szkolenie należą psy następujących ras: owczarek niemiecki, pudel i labrador. Uczenie psa i dobór najbardziej sku­tecznych metod w dużym stopniu zależy od rasy. Na przykład dla psów myśliwskich najlepszą nagrodą jest podanie kawałka smakołyku, a w przy­padku terierów należy niezwykle ostrożnie sto­sować kary.

Ujeżdżanie konia
Koni używa się do jazdy wierzchem, jako zwie­rząt wyścigowych, w rozmaitych sportach, takich jak skoki przez przeszkody, powożenie, polo. Są też nieodłącznym elementem rozmaitych uroczy­stości, parad i ceremonii wojskowych, występują w cyrkach i wielu filmach, głównie w westernach. W niektórych rejonach świata do dzisiaj są zwie­rzętami pociągowymi i wierzchowcami.
Ujeżdżanie dzikiego konia jest od dawna uwa­żane za próbę siły i sprawności mężczyzny. Widać to doskonale w amerykańskim rodeo. W ostatnich latach opracowano sposoby, które znacznie uła­twiają przystosowanie dzikiego konia - mustanga do roli posłusznego wierzchowca.
W Stanach Zjednoczonych tradycją stało się ujeżdżanie mustangów. Dziki koń jest umieszcza­ny w okrągłej stajni lub w korralu (rodzaj zagrody dla koni lub bydła). Zaczyna on szukać drogi ucieczki przed stojącym na środku placu człowie­kiem i galopuje dookoła. Tymczasem osoba stara­jąca się ujarzmić konia za pomocą „języka ciała" daje zwierzęciu sygnały, które mogą być przez nie odczytywane, jako sygnały neutralne lub przyja­zne. Człowiek ustawia się do konia bokiem, a nie przodem, utrzymuje określoną postawę ciała, za­chowuje się łagodnie i stara się nie patrzeć koniowi prosto w oczy, czym łagodzi jego nieufność.
Koń szybko akceptuje tego rodzaju zachowanie człowieka i zaczyna go uważać za swojego poten­cjalnego przyjaciela, pozwalając mu podejść bli­żej . Następnie trener stopniowo, również za pomo­cą języka ciała, zachęca konia do podążania za sobą i stara się osłabić jego nieufność, gdy będzie zakła­dał mu cugle, a później siodło i będzie próbował go dosiąść.
Oczywiście większość koni wychowuje się w towarzystwie człowieka od dnia narodzin i dla­tego są one już w młodości przyzwyczajone do uprzęży i do noszenia jeźdźca. Tak więc najczę­ściej uczenie konia rozmaitych czynności zaczyna się od okresu źrebięcego.
Na temat układania koni pisano już w czwar­tym wieku przed naszą erą. Wtedy to grecki histo­ryk Ksenofont napisał rozprawę O jeździectwie. Był w niej zwolennikiem delikatnego, łagodnego obchodzenia się z końmi, co zostało powtórzone w pierwszym nowożytnym dziele z 1733 roku za­tytułowanym Szkoła kawalerii. W książce tej znajdujemy instrukcje, w jaki sposób należy postę­pować z koniem bez użycia przymusu.
W czasie jazdy wierzchem jeździec kontroluje ruchy konia za pomocą wędzidła, które jest wkła­dane do pyska konia i przymocowane uzdą. Łączą się z nim lejce. We wczesnej fazie szkolenia konia wędzidło ma postać prostego pręta metalowego zakończonego z każdej strony kółkami, do których przymocowane są rzemienne lejce. Na później­szych etapach nauki można stosować inne rodza­je wędzideł.
W czasie uczenia konia chodzenia pod siodłem i reagowania na komendy jeździec posługuje się głosem, ściska boki konia swymi łydkami i pięta­mi, rozmaicie rozkłada ciężar swego ciała, a także używa dodatkowych przyrządów, takich jak pal­cat i ostrogi. Pierwszym zadaniem jeźdźca jest nauczyć konia ruszania, zatrzymywania się i skrę­cania i wprowadzać go w różne rodzaje kroku: chód, stęp, kłus, cwał i galop. Kolejnymi etapami ujeżdżania konia może być doskonalenie elegan­cji poruszania się, a także uczenie go chodzenia bokiem i do tyłu. Specjalnie wy trenowane konie biorą udział w rozmaitych konkursach sportowych: wszechstronnym konkursie konia wierzchowego, ujeżdżeniu oraz skokach przez przeszkody.

Tresura zwierząt cyrkowych
Najstarsze udokumentowane wzmianki o treso­wanych zwierzętach cyrkowych dotyczą niedź­wiedzi i słoni z cyrków w starożytnym Rzymie.
W cyrkach średniowiecznej i renesansowej Europy występowały niedźwiedzie i małpy, a także mniej egzotyczne zwierzęta udomowione, takie jak konie i psy. Gdy pod koniec XVIII wieku powstał nowo­żytny cyrk, głównymi zwierzętami cyrkowymi stały się konie. Konie, które dzięki tresurze reago­wały na gesty i polecenia słowne, były nazywane końmi wolnymi, a pokazy grupowe stały się zacząt­kiem końskich rewii. Artyści występujący w cyr­kach popisywali się sztuczkami, których wykony­wanie zależało od ich własnych zdolności oraz od umiejętnego i dobranego wyszkolenia konia. Cyr­kowcy wykonywali na pędzącym wierzchowcu rozmaite numery cyrkowe lub udawali potyczki bi­tewne. Byli więc jakby pierwszymi kaskaderami.

Cirque Olympique
W Cirque Olympique w Paryżu w 1831 roku fran­cuski treser Henri Martin rozpoczął pokazy tresu­ry lwów i słoni, a kilka lat później Amerykanin Isaak Van Amburgh po raz pierwszy włożył swą głowę do paszczy lwa. Treser ten wymuszał po­słuch u zwierząt biciem, a inni pogromcy podczas tresury posługiwali się rozżarzonymi do czerwo­ności żelaznymi prętami. W latach osiemdziesią­tych dziewiętnastego wieku Niemiec Karl Hagenbeck zapoczątkował o wiele łagodniejszy styl tresury. Polegał on na zaprzyjaźnieniu się ze zwie­rzętami i zyskaniu ich zaufania.
W pokazach cyrkowych występują także tre­sowane foki, lwy morskie i niedźwiedzie polarne. W XX wieku nastąpił rozwój delfinariów. Tam przed publicznością występują specjalnie szkolone delfiny i orki. Są to bardzo inteligentne ssaki, chęt­nie uczące się rozmaitych sztuczek, za które nagra­dzane są smakołykami.

Zwierzęta w kinie
Przemysł filmowy zaczął wykorzystywać szkolo­ne zwierzęta od pierwszych lat swego istnienia. Niektóre psy stały się nawet gwiazdami filmowymi. Należał do nich na przykład w latach dwudziestych Rin Tin Tin, od roku 1943 kolejno kilka owczarków szkockich występowało w filmie jako Lassie. Wszyscy znamy Szarika z polskiego filmu Czte­rej pancerni i pies i Cywila z Przygód psa Cywila. Główne role w filmach powierzano szkolonym orangutanom, niedźwiedziom, delfinom i świniom (kilka Oskarów zdobył film Babe, świnka z klasą). O wiele częściej jednak udział zwierząt w filmie stanowił element scenografii - na przykład trudno wyobrazić sobie film o Dzikim Zachodzie bez koni lub o Alasce bez psich zaprzęgów.
Liczne sceny filmowe, w których uczestniczą zwierzęta, powstają dzięki umiejętnemu montażo­wi, cierpliwemu nagrywaniu lub wykorzystaniu kilku, bardzo podobnych do siebie osobników. Występujące w filmie zwierzę reaguje na komen­dy znajdującego się poza kadrem tresera. Niektóre sceny muszą być sprytnie i umiejętnie opracowa­ne. Na przykład Lassie otwiera drzwi, przekręca­jąc gałkę nie dlatego, że chce wejść do domu, ale dlatego, że na gałce jest założona piłka, którą prze­wodnik kazał psu przynieść.
Konie filmowane w westernach trzeba nauczyć rozmaitych rzeczy. Na przykład konie biegnące w zaprzęgu uciekającego dyliżansu nie mogą zrzu­cać ze swego grzbietu skaczącego po nich kaska­dera, a konie bandy rewolwerowców trzeba przy­zwyczaić do huku wystrzałów. Są też konie, które muszą udawać martwe, konie specjalnie nauczo­ne umiejętnego i bezpiecznego przewracania się z jeźdźcem oraz także, które na komendę tresera same przewracają się lub stają w bezruchu.

Badania naukowe na temat zdolności zwierząt do uczenia się.
Inną dziedziną, w której wykorzystuje się prze­szkolone zwierzęta, są badania naukowe. Przepro­wadzono wiele badań na temat zdolności zwierząt do uczenia się. Odbywało się to w ten sposób, że próbowano uczyć rozmaite gatunki wykonywania określonych zadań w zamian za otrzymywany po­karm. W laboratoryjnych labiryntach obserwowano szczury odnajdujące drogę do pokarmu, a umiesz­czone w specjalnych skrzynkach gołębie były uczo­ne określonych zachowań w reakcji na wybrane bodźce. Okazało się, że gołębie potrafią rozpozna­wać nawet niewielkie różnice między pokazywa­nymi obrazami. Niektórzy uważają, że ptaki te można byłoby wykorzystywać przy sprawdzaniu jakości wykonania podzespołów elektronicznych.
Często bada się zdolności szympansów do ucze­nia się mowy. Narządy głosowe tych małp nie są w stanie artykułować dźwięków, jednak wydaje się, że niektóre osobniki mogą nauczyć się języka migowego lub pewnych symboli. W niektórych eksperymentach posługiwano się znakami takiego rodzaju jak figury geometryczne, natomiast w in­nych doświadczeniach znakami z języka ludzi głu­choniemych. W obu przypadkach szympansy uczy­ły się kojarzyć znaki z przedmiotami (np. „kij")* czasownikami (np. „pić"), a nawet pytaniami („kto?" lub „co?"). Wydaje się, że szympansy po­trafiły układać symbole w „zdania", które różniły się od zdań używanych przez badacza.

■ Pierwszy nowożytny cyrk został zało­żony w 1786 roku po tym, jak angielski kaskader Philip Astley odkrył, że dzięki sile odśrodkowej można stosunkowo łatwo utrzymać się w pozycji stojącej na grzbie­cie konia, gdy ten galopuje dookoła areny.
■ Człowiekiem, który wymyślił w 1883 roku Wild West Show, jako formę pokazu o Dzi­kim Zachodzie był kawalerzysta William Cody, czyli Buffalo Bill (1846-1917). Osoba­mi występującymi w nim byli między innymi snajperka Annie Oakley i przyszły kaska­der filmowy Tom Mix.
■ Kręcąc sceny filmowe, upadki koni wy­muszano przez wiele lat podstępem, a nie szkoleniem. Do wykorzystywanych sposo­bów należały płytkie jamy lub rozciągnięty, napięty drut. Pod naciskiem obrońców zwierząt zaniechano w końcu tych metod i przemysł filmowy został zmuszony do opłacania treserów uczących konie sztuki kontrolowanego upadania. Słynny aktor amerykański pochodzenia australijskiego Errol Flynn był bardzo wzburzony brutal­nymi sposobami wymuszania upadków koni we wczesnej wersji filmu Szarża lek­kiej brygady i przyczynił się znacznie do zastąpienia podstępu w pracy ze zwierzę­tami szkoleniem.
■ Niektóre zwierzęce gwiazdy mogą być bardzo zestresowane swoją rolą. Psi gwiaz­dor Strongheart nie lubił wyć. Po wyciu był tak bardzo przygnębiony, że przez kilka dni po występie nie mógł w ogóle pracować.

Podobne prace

Do góry