Ocena brak

Tren Fortynbrasa

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

Wiersz został zamieszczony w tomie Studium przedmiotu opub­likowanym w 1961 roku. Jest przykładem aluzji literackiej i próbą reinterpretacji lub raczej uzupełnienia tragedii W. Szekspira pt. Hamlet. Herbert konfrontuje tu dwie postawy – reprezentowaną przez Hamleta i drugą – Fortynbrasa. W monologu lirycznym wygłaszanym nad ciałem martwego księcia duńskiego Fortynbras podsumowuje – jak w trenie – jego życie. Nie jest to jednak zwyczajowe ukazanie wielkości zmarłego, ani złożenie mu hołdu. Jest to rodzaj „antytrenu”. W refleksji podmiotu Hamlet jawi się jako człowiek nieprzystosowany do życia, skłonny do poetyckich uniesień, nie stąpający twardo po ziemi, idealista naiwnie wierzący w kryształowe pojęcia. Jego stanowisko jest przeciwstawne temu, które reprezentuje Fortynbras. Chociaż w tragedii Szekspira jest to postać drugoplanowa i epizody­czna, pojawia się pod koniec akcji, sugerując, że przejmie inicjatywę w przyszłości i zaprowadzi porządek w państwie, w utworze Herberta pełni funkcję dominującą – jest podmiotem wypowiedzi i rzecznikiem zdecydowanie określonej postawy, która ma w przyszłości zapewnić „dobre” funkcjonowanie państwa. Poeta dopowiada losy tego boha­tera, rozwija zasygnalizowane przez Szekspira elementy. Struktura tekstu pozwala określić go jako przykład liryki roli. W relacji Fortynbrasa ujawniają się dwa stanowiska. Hamlet – chociaż martwy – jednak nie przestaje być reprezentantem pewnych racji. Zdania wygłaszane przez podmiot są nawiązaniem do wypowiedzi tytułowej postaci dramatu Szekspira, zwykle się im przeciwstawiają.

Fortynbras uosabia postawę zracjonalizowaną, zna realia życia i nie ucieka od nich, interesuje się sprawami codziennymi, trywialnymi, ale koniecznymi i istotnymi. Odejście Hamleta jest dla niego równo­znaczne z możliwością uporządkowania prawa, wzmocnienia władzy – czeka na mnie projekt kanalizacji / i dekret w sprawie prostytutek i żebraków / musze także obmyślić lepszy system więzień. Fortynbras jawi się tu jako specjalista od sprawnego (tzn. bezwzględnego) kierowania państwem. Nie ulega mrzonkom ani rozterkom, myśli praktycznie i konkretnie, umie planować i przewidywać przyszłość. Wydaje się, że wiele się nauczył dzięki obserwacji zachowań księcia.

Hamlet musiał przegrać ze swoim wzniosłym idealizmem i bezkom­promisowym podejściem do rzeczywistości. Chętnie oddawał się filo­zoficznym refleksjom, poszukiwał sensu życia, racji bytu. Nie potrafił zaakceptować zmian w metodach rządzenia, buntował się wobec życiowych przyziemnych spraw. Fortynbras jednoznacznie ocenia efekty takiej postawy: Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia.

Dwugłos racji ujęty tu w formę monologu Fortynbrasa ujawnia klęskę Hamleta. Chociaż jest on tu uwznioślony, awansował do rangi głównego bohatera tragedii, będzie postacią sławną i wyprawią mu żołnierski pogrzeb, to przecież razem z nim odchodzą jego wizje i marzenia. Odtąd państwo będzie funkcjonowało według modelu obmyślonego przez Fortynbrasa – pragmatyka i zwolennika rządów mocnej ręki. Znakiem nowej rzeczywistości jest zapowiedź projektu kanalizacji, dekretu dotyczącego prostytutek i żebraków oraz ulepszenie systemu więzień. W nowych warunkach ugniatanie „gliny ludzkiej” będzie łatwe i skuteczne.

Fortynbras wygłaszający mowę nad trupem Hamleta jawi się jako cynik, który z uprzywilejowanej pozycji – człowieka żyjącego – dowodzi zmarłemu swoich racji. Jest to moment jego triumfu i wyrów­nania rachunków, ponieważ teraz odzyskuje dobra zabrane niegdyś przez ojca Hamleta, który pokonał w pojedynku ojca Fortynbrasa. Słowa wypowiadane w monologu zwiastują nadejście czasu terroru i despotyzmu: trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę oraz: muszę także obmyślić lepszy system więzień. Oto pod pozorem zaprowadzenia ładu i usprawnienia państwa Fortynbras ustanowi nową, groźną rzeczywistość, zniweczy wolność w szerokim znaczeniu tego słowa.

Można zastanawiać się, która racja bliższa jest autorowi wiersza. W kontekście dorobku Herberta nie mamy wątpliwości, że opowiada się on za wzniosłym idealizmem Hamleta, choć wyraźnie sugeruje, że również Fortynbras ma zwolenników. Poeta ukrywa jednak swoje „ja”, wykorzystując tzw. lirykę roli. Podmiot liryczny odznacza się w takiej sytuacji znamienną dwustronnością, jest równocześnie osobą przed­stawioną i osobą mówiącą.14

Tren Fortynbrasa jest aluzją literacką zarówno w płaszczyźnie refleksji jak i języka. Fortynbras ustosunkowuje się jak gdyby do wypowiadanych przez Hamleta (w dramacie) słów. Za każdym razem ustawia się w opozycji do księcia, np. oznajmia, że wzmocni system więzień, kiedy Hamlet wcześniej z goryczą mówił, że Dania jest więzieniem i pragnął przeciwstawić się zniewoleniu; gdy Hamlet stwierdził: reszta jest milczeniem, Fortynbras odpowiada: Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie. Zamiast sugerowanego w tytule trenu mamy próbę rozliczenia się z postawą Hamleta, a nawet iro­niczną kpinę z jego wielkości – oto leży bez ruchu, nogi rycerza w miękkich pantoflach. Nie ma w nim bohaterstwa, nie ma siły – został pokonany, więc Fortynbras korzysta z okazji i zamiast żalu właściwego tej sytuacji wygłasza mowę, w której on sam wypada dobrze, choć nie stanie się (sam o tym wie) bohaterem tragedii. Hamletyzm u Herberta to sen o innej ludzkości, sen, bez którego staje się ona mrowiskiem „bez tragedii”, czyli bez poczucia transcendencji. Inaczej mówiąc Herbert powraca tu do swojej wizji nieosiągalnego ideału, którego nieosiągalność właśnie stanowi o wymiarach moralnych człowieka.15

 

Podobne prace

Do góry