Ocena brak

Traumatogenne zmiany społeczne

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

Nie każda zmiana społeczna staje się powodem traumy, choć potencjalnie każda może mieć takie konsekwencje. Charakter traumatogenny przybierają najczęściej zmiany o szczególnych właściwościach. Po pierwsze, zmiany nagłe, szybkie, gwałtowne, dokonujące się w bardzo krótkim czasie. Po drugie, zmiany o szerokim zakresie, obejmujące równocześnie różne dziedziny życia społecznego. Po trzecie, zmiany głębokie, radykalne, dotykające centralnych dla zbiorowości wartości, reguł bądź przekonań. Mogą one polegać na krytyce lub kwestionowaniu zakorzenionych wartości albo na propagowaniu lub narzucaniu wartości odmiennych, albo wreszcie na lansowaniu praktyk sprzecznych z zakorzenionymi wartościami. Po czwarte, zmiana musi być niespodziewana, zaskakująca, szokująca. Dobrymi przykładami zmian tego rodzaju w makro-skali historycznej są rewolucje, przewroty, przełomy ustrojowe.

Zmiana, traumatogenna - nawet gdy jest postępowa, oczekiwana, triumfalna - oddziałuje niekorzystnie na społeczeństwo, oznacza dezorganizację, dyslokację, wytrącenie społeczeństwa ze stanu równowagi. Które jednak dziedziny życia społecznego są najbardziej wrażliwe na „traumę zmiany"? Tę najbardziej wrażliwą tkankę społeczną stanowi kultura (uniwersum wartości, norm, reguł, wzorów, symboli, sensów), bo ona właśnie cechuje się największą iner-cyjnością, ciągłością, zakotwiczeniem w tradycji czy pamięci zbiorowej, rytuałach, rutynach, zwyczajach i obyczajach. Kultura jest domeną, gdzie dokonuje się zakodowanie ciągłości i tożsamości społeczeństwa.

A w skali indywidualnej najbardziej czuły jest osobisty refleks kultury w osobowości jednostki, jej zin-ternalizowana tożsamość kulturowa, która dyktuje jej trwałe lojalności, więzi, nawykowe sposoby myślenia i postępowania („odruchy serca", żeby użyć metafory Alexisa de Tocqueville'a). Zmiana ma dlatego konsekwencje traumatyczne, że - jak sądzimy - ciągłość, pewność, stabilność, bezpieczeństwo, przewidywal-ność sytuacji społecznych, a także trwałość i jednoznaczność swojej sytuacji w społeczeństwie i wynikających stąd imperatywów działania - stanowią dla ludzi wartości same w sobie, autoteliczne, niezależnie od treści odpowiednich oczekiwań czy reguł. Trauma zmiany, która dotyka domeny kultury, a w konsekwencji tożsamości zbiorowej i jednostkowej, określona będzie jako trauma kulturowa. Zjawisko to wydaje się ogromnie częste i typowe pod koniec XX wieku.

Wiek XX nie bez powodu nazywany bywa „wiekiem zmian". Zmiany społeczne uległy akceleracji i globalizacji na skalę wcześniej niespotykaną. Biegną coraz szybciej, a równocześnie osiągają coraz większy zasięg przestrzenny. Tym samym zwiększyły swój potencjał traumatogenny, naruszając lub niekiedy burząc „zastany świat życia" coraz większej liczby ludzi, w coraz większym stopniu i coraz bardziej niespodziewanie. Taki efekt miały oczywiście zmiany negatywne: zatrucie środowiska, chaotyczna urbanizacja, wzrost skali wojen i eksterminacji, masowe przemieszczenia ludnościowe, wzrost przestępczości, totalitaryzm i inne. Ale efekt traumatyczny wywierały także zmiany pozytywne: rewolucja informatyczna i telekomunikacyjna, wzrost dobrobytu i opcji konsumpcyjnych, powszechna dostępność elitarnych dawniej dóbr, liberalizacja obyczajów, demokratyzacja w polityce, zrównanie płci itp. Można mówić o zgenera-lizowanej „traumie nowoczesności", która objawiła się najmocniej w efekcie doświadczeń XX wieku, a jej wyrazem jest nasilenie lęków, atmosfera niepokoju, malaise końca wieku, klimat fin de siecle'u.

Wiek XX przyniósł także liczne epizody zmian gwałtownych, radykalnych i nieprzewidzianych, zasługujących w pełni na miano wstrząsowych i szokujących dla wrażliwej tkanki kulturowej. Miały one różny stopień realności. Były takie, które wyrażały się w obiektywnych zdarzeniach, prowadziły do rzeczywistej zmiany sytuacji grup czy zbiorowości i podważenia ich tożsamości kulturowej. Po pierwsze, występował coraz powszechniej kontakt kulturowy, zderzenie czy konflikt odmiennych kultur, o różnej skali ostrości - od koloniali-zmu, polityki wynaradawiania, przez działalność misyjną, „westernizację" czy „macdonaldyzację", do pluralizmu kulturowego i przemieszania kultur.

Po drugie, zbiorowości ludzkie poddawały się wpływowi obcej kultury przez przemieszczenie się w orbitę jej oddziaływań - migracje, uchodźstwo polityczne. Po trzecie, pojawiały się zmiany w systemie ekonomicznym czy politycznym, wymuszające dostosowanie reguł kulturowych i nadanie im adekwatności w nowych warunkach, przez zmianę reguł zakorzenionych w tradycji. Dobrym przykładem jest tu transformacja prorynkowa i prodemokratyczna w Europie Wschodniej po upadku systemu komunistycznego.

Obok zmian realnych takich trzech typów, występowały również w XX wieku zmiany percepcji, interpretacji zdarzeń czy praktyk realnych, obecnych czy dawnych. Dokonywały się na przykład rewizje pewnych tradycji (np. rewolucji francuskiej, odkrycia Ameryki przez Kolumba, wojny secesyjnej w USA), pisano na nowo historię (np. Związku Radzieckiego na polecenie Gorbaczo-wa), obalano heroiczne mity, pojawiały się nowe idee - np. praw człowieka, feminizmu, pluralizmu, politycznej poprawności, nakazujące widzieć po nowemu dawne czy nowe fakty, przypominane były fakty dawno zapomniane, ulegały aktualizacji tradycje etniczne czy religijne uśpione przez pokolenia (np. na Bałkanach, w republikach poradzieckich, w Czeczenii).

Wreszcie występowały i zmiany czysto wirtualne, tylko wyobrażone, pozbawione jakiejkolwiek realności i oparte na plotce, mitach, pogłoskach, przesądach, stereotypach. I one też wywoływały efekty traumatyczne. Różnica bowiem między traumami realistycznymi, a nierealistycznymi jest w świecie ludzkim mało istotna. Ich dotkliwość, a także motywacyjny wpływ na ludzkie działania mogą być podobne. Stosuje się tu doskonale słynny teoremat Willia-ma I. Thomasa: „Jeśli ludzie uważają pewne fakty za realne, to są one realne w swoich następstwach" (1927).

Podobne prace

Do góry