Ocena brak

Trauma zmian kulturowych - Czynniki pośredniczące

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

Kumulacja takich sytuacji czy stanów traumatogennych na tle ogólnej dezorganizacji i dezorientacji kulturowej może prowadzić do wystąpienia symptomów traumy. Może, ale nie musi. Zależy to od dwóch jeszcze grup czynników me-diujących: dostępnych schematów interpretacyjnych (definicji sytuacji, ram odniesienia, stereotypów) i zasobów indywidualnych, grupowych, środowiskowych, uczulających lub znieczulających na traumę. W świecie społecznym każda obiektywna sytuacja staje się doniosła dla ludzkich odczuć i działań tylko wtedy, gdy zostanie jej nadany sens.

Sens ludzie czerpią z pewnych zastanych arsenałów sensu, zakodowanych w doświadczeniu indywidualnym, grupowym, środowiskowym czy społecznym. Ani potencjalnie traumatogenna zmiana inicjalna, ani stany i sytuacje traumatogenne, jakie pośrednio wyzwala, nie mają sensu oczywistego. Dla jednych przełom jest zwycięstwem i sukcesem wartym wszelkich kosztów, dla innych koszty przewyższają wartość zmiany. Jedni patrzą na szansę wyjścia z trudności z optymizmem, inni pogrążają się w beznadziejności. Jedni przypominają sobie heroiczne momenty w życiu swego społeczeństwa i propagują ideologię nadziei, inni rozpamiętują dawne niepowodzenia i lansują „syndrom klęski".

Jedni porównują aktualną sytuację swojej grupy z sytuacją dawniejszą i manifestują stan relatywnej deprywacji, inni patrzą na szansę awansu indywidualnego i grupowego, jakie otwierają się w nowych warunkach. Wszystko jest kwestią perspektywy: jeśli tak zatrważa nas bezrobocie, to także dlatego, że dawniej go nie było, jeśli czujemy zagrożenie ze strony imigrantów czy uchodźców, to także dlatego, że dawniej granice były dla nich zamknięte, jeśli narzekamy na bierność instytucji państwowych w roztaczaniu nad nami opieki socjalnej, to dlatego, że dawniej pewne przywileje socjalne były powszechne i oczywiste, jeśli martwimy się niskimi zarobkami, to dlatego, że porównujemy je z Ameryką, a nie np. z Indiami. Dopiero w świetle takich różnych interpretacji, relatywizacji, definicji, obiektywne fakty stają się szokujące, nieznośne i prowadzą do symptomów traumy.

Interpretacje zmian, stanów i sytuacji traumatogennych są przedmiotem kontestacji. Ludzie o nich rozmawiają, dyskutują, spierają się. Debata przenosi się do mass mediów, do publicystyki, a nawet niekiedy do literatury, filmu, teatru. Wokół postrzeganych traum mogą mobilizować się ruchy społeczne, powstawać stowarzyszenia, tematyka traumy podejmowana jest z różnych perspektyw przez partie polityczne. Oczywiście traumy stają się także przedmiotem manipulacji politycznej, są wyolbrzymiane lub tuszowane, a niekiedy nawet celowo konstruowane bez jakiejkolwiek podstawy w realiach życia społecznego.

Poszczególne jednostki, grupy bądź środowiska są w nierównym stopniu podatne na traumę, z uwagi na posiadane zasoby „obronne", „znieczulające". Indywidualna czy grupowa zdolność adaptacji do trudnych sytuacji, możliwość radzenia sobie z zagrożeniami zależą, jak się wydaje, od posiadanego kapitału finansowego, społecznego i kulturowego. Pieniądz, kontakty i znajomości oraz wykształcenie i umiejętności - to zasoby uogólnione, wymienialne na rozmaite inne dobra, które zwiększają odporność na stany i sytuacje trau-matogenne, dają szansę przystosowania się do nich lub nawet wykorzystania ich we własnym interesie. Gdy ktoś ma duże rezerwy finansowe, nie musi obawiać się o pracę, może korzystać z różnych form ochrony przed przestępcami, kupić sobie świadczenia czy usługi, z których wycofało się państwo, obronić przed inflacją korzystnymi inwestycjami.

Gdy ktoś ma liczne znajomości i kontakty, może łatwiej dowiedzieć się o nadarzających się okazjach, podjąć zyskowne transakcje, uzyskać pomoc w razie trudności. Gdy ktoś ma wykształcenie i umiejętności, może je wykorzystać w pracy zawodowej, a jeśli są wystarczająco wysokie i ogólne - łatwo przekwalifikować się w razie zmian na rynku pracy.

Podobne prace

Do góry