Ocena brak

Transmisje radiowe

Autor /Stachowiak Dodano /31.01.2012

Technologia elektroniczna potrzebowała czasu, aby się rozwinąć i upowszechnić, poza tym pierw­sze lampy elektronowe były stosunkowo drogie. Gdy w latach dwudziestych XX wieku rozpoczę­to nadawanie audycji radiowych, ludzie słuchali ich za pomocą słuchawek podłączonych bezpo­średnio do odbiornika kryształkowego. Wewnątrz słuchawek elektromagnes, zasilany energią fali radiowej, powodował drgania cienkiej metalowej płytki zwanej diafragmą, które to drgania wytwa­rzały dźwięki.
Większość odbiorników tego typu rozdzielała dźwiękową falę modulującą od fali nośnej za pomocą kryształu galeny (siarczek ołowiu) i zaostrzo­nego drutu zwanego „kocim wąsem". Gdy drut ustawiono odpowiednio względem kryształu, tak aby miał z nim kontakt, całość tworzyła prostą diodę prostowniczą, która pozwalała na przepływ prądu tylko w jednym kierunku. Jeśliby przepu­ścić odbierany sygnał radiowy bezpośrednio przez słuchawki, to nie otrzymalibyśmy żadnego dźwię­ku. Diafragmą nie jest bowiem w stanie poruszać się zgodnie z częstotliwością fal radiowych. Gdy zaczęłaby się ona wychylać w jedną stronę, zmu­szona by została do zmiany kierunku ruchu i w efekcie nie wychylałaby się wcale, pozostając w położeniu równowagi. Jednak gdy w obwód włą­czy się prostownik, otrzymamy pulsujący sygnał prądowy, lecz nie ma tu zmian kierunku przepły­wu prądu. Wskutek tego diafragmą nie jest ciągle zawracana w czasie swego ruchu, inaczej mówiąc zmieniacie jej położenie równowagi, które odwzo­rowuje zmiany natężenia fali nośnej wywołane na­łożeniem nań dźwiękowej fali modulującej. I tak, odwzorowując falę modulującą, diafragmą poru­sza się, produkując przy tym dźwięk, który jest odwzorowaniem dźwięku nadawanego.
Odbiorniki kryształkowe zapewniały zupełnie przyzwoitą jakość odbioru, a poza tym były bar­dzo wygodne, gdyż nie wymagały żadnego źródła zasilania czy to sieciowego, czy bateryjnego. Do wytwarzania dźwięku używały energii fali radiowej „chwytanej" przez antenę. Jednak powodowało to, że aby móc słuchać oddalonych stacji o słabym sygnale, należało używać bardzo długich anten.
Inną wadą odbiorników tego typu była słaba rozdzielczość. Kondensator lub cewka w obwo­dzie strojonym odbiornika były regulowane tak, aby dostroić się do częstotliwości, na której nada­wała wybrana stacja. Jednak proste obwody nie były w stanie zupełnie wyeliminować sygnałów o zbliżonych częstościach. Problem ten stawał się coraz poważniejszy wraz ze wzrostem liczby nada­jących stacji. Zmiany konstrukcyjne polepszające rozdzielczość doprowadzały do znacznego spad­ku czułością to oznaczało cichszy odbiór audy­cji. Sytuację poprawiło wprowadzenie odbiorników lampowych, w których do wzmacniania sygnałów zastosowano lampy elektronowe. Można było pro­dukować odbiorniki charakteryzujące się zarówno wysoką czułością jak i rozdzielczością. Pozwoliło to na zastosowanie w radiu głośnika, tak aby każda osoba przebywająca w pomieszczeniu mogła słu­chać audycji.

Podobne prace

Do góry