Ocena brak

Trakatat lizboński

Autor /Laura Dodano /31.03.2011

 

Traktat lizboński (oficj. Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską; w wersji roboczej określany jako traktat reformujący) – umowa międzynarodowa zakładająca reformę instytucji Unii Europejskiej, podpisana 13 grudnia 2007 roku w Lizbonie, opublikowana w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej Seria C Nr 306 z 17 grudnia 2007. Ma wejść w życie 1 stycznia 2009 roku, o ile zostanie ratyfikowana przez wszystkie strony, a dokumenty ratyfikacyjne zostaną złożone w depozycie rządu Włoch.

Nowy traktat został przygotowany na podstawie 16-stronicowego mandatu negocjacyjnego

Ogłoszony w czerwcu 2005 "okres refleksji" nad traktatem konstytucyjnym pokazał, że przyjęcie TKE w kształcie uzgodnionym w 2004 będzie praktycznie niemożliwe. W związku z tym Niemcy, od 1 stycznia 2007 sprawujące prezydencję w Unii, zaproponowały przyjęcie nowego traktatu, mającego włączyć większość postanowień traktatu konstytucyjnego do dotychczasowych traktatów unijnych: traktatu z Maastricht i traktatu rzymskiego.

Przedstawiony w czerwcu 2007 roku projekt nowego traktatu liczył 11 stron i był częściowo zgodny ze wskazówkami grupy Amato, która zalecała zastąpienie obecnego Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) przez część I TKE oraz włączenie postanowień III części TKE do Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską (TWE)[1].

21 i 22 czerwca 2007 w Brukseli odbył się szczyt Rady Europejskiej, na którym miano uzgodnić zakres możliwych zmian w przyszłym traktacie. Po długich negocjacjach, które przeciągnęły się aż do 23 czerwca, wypracowano kompromis określający szczegóły mandatu negocjacyjnego dla konferencji międzyrządowej mającej przygotować ostateczny projekt traktatu reformującego. Konferencja rozpoczęła prace od spotkania ministrów spraw zagranicznych 23 lipca 2007 w Brukseli.

Tekst traktatu opracowany przez konferencję został przedstawiony państwom Unii podczas szczytu UE w Lizbonie w dniach 18-19 października 2007. Traktat reformujący UE został podpisany 13 grudnia 2007 r. w lizbońskim Klasztorze Hieronimitów.

RatyfikacjaProces ratyfikacyjny rozpoczął się od chwili podpisania przez wszystkie strony w Lizbonie 13 grudnia 2007.

Stosownie do art. 6 traktatu, wejdzie on w życie:

  • 1 stycznia 2009 roku - pod warunkiem, że zostaną złożone wszystkie dokumenty ratyfikacyjne;

  • lub pierwszego dnia miesiąca następującego po złożeniu dokumentu ratyfikacyjnego przez państwo-stronę, które jako ostatnie dopełni tej formalności.

Ratyfikacja traktatu odbywać się będzie według wewnętrznego ustawodawstwa państw-stron traktatu. Jedynym krajem, w którym planuje się referendum w sprawie ratyfikacji traktatu lizbońskiego, jest Irlandia.

Odrębna ratyfikacja odbędzie się również w Parlamencie Wysp Alandzkich (terytorium autonomiczne Finlandii) i w Parlamencie Gibraltaru (brytyjskie terytorium zamorskie), jako że te terytoria są częścią Unii Europejskiej. Nieprzyjęcie Traktatu nie spowoduje jego odrzucenia na całym terytorium UE, a jedynie niestosowanie jego zapisów na tych terytoriach specjalnych.

Traktat został ratyfikowany przez Parlament Europejski 20 lutego 2008 roku.

Ratyfikacja w Polsce [edytuj]

Proces ratyfikacji Traktatu lizbońskiego zostaje przeprowadzany w trybie artykułu 90 Konstytucji RP i podjętej w związku z nim uchwały Sejmu z dnia 28 lutego 2008 wybierającej ustawowy, a nie referendalny, tryb wyrażenia zgody dla Prezydenta RP na ratyfikację.[2]

1 kwietnia 2008 roku Sejm RP uchwalił Ustawę o ratyfikacji Traktatu z Lizbony zmieniającego Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską, sporządzonego w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r., która upoważnia Prezydenta do dokonania ratyfikacji. 2 kwietnia 2008 roku ustawa została przyjęta przez Senat RP, a 9 kwietnia 2008 została podpisana przez Prezydenta RP. 15 kwietnia 2008 została opublikowana w Dzienniku Ustaw nr 62 w pozycji 388. Wejdzie w życie 30 kwietnia 2008[3]. Na jej mocy Prezydent RP zostanie upoważniony do ratyfikacji tej umowy międzynarodowej.

Postanowienia traktatu

Zgodnie z uzgodnionym w Brukseli mandatem negocjacyjnym dla Konferencji Międzyrządowej[29], traktat lizboński nie uchyli dotychczas obowiązujących traktatów, a jedynie wprowadzi do nich odpowiednie rewizje. Do Traktatu o Unii Europejskiej zostanie inkorporowana większość postanowień I części TKE, natomiast w Traktacie ustanawiającym Wspólnotę Europejską znajdą się szczegółowe zasady polityk unijnych (część III TKE).

Tak jak przewidywał traktat konstytucyjny, Unii Europejskiej zostanie nadana osobowość prawna; zlikwidowana zostanie Wspólnota Europejska (jej następcą prawnym będzie Unia). W związku z tym nazwa TWE zostanie zmieniona na Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Zniesiony zostanie także system filarowy, jednak pewne odrębności dawnego II i III filaru zostaną zachowane. Kompetencje Unii w zakresie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa zostały poszerzone, chociaż Trybunał Sprawiedliwości nie będzie sprawować jurysdykcji w tym obszarze. W wyniku przyjęcia traktatu nastąpi podział kompetencji na trzy obszary, zarezerwowany wyłącznie dla Unii (polityka zagraniczna, bezpieczeństwo i realizacja celów Unii), obszar współdzielony, gdzie prawo Unii nadal jest nadrzędne nad prawem państw członkowskich, ale obszary nie regulowane prawem unijnym i obszary, z których zrezygnowała Unia, np. poprzez wycofanie dyrektyw, pozostają pod kontrolą prawa krajowego, oraz obszar, nad którym wyłączną władzę i pierwszeństwo ma prawo krajów członkowskich. Do traktatu dołączono liczne wyłączenia i uszczegółowienia kompetencji w obszarach polityk współdzielonych, w tym Karty Praw Podstawowych.

Usunięte zostały wszelkie zapisy sugerujące państwowość Unii Europejskiej, takie jak nazwa "konstytucja" czy też artykuły o symbolach Unii (flaga, hymn, dewiza). Zrezygnowano również z nowego nazewnictwa aktów prawnych (ustawa, ustawa ramowa) na rzecz dotychczasowych nazw (rozporządzenie, dyrektywa).

Na mocy traktatu ma zostać powołany wysoki przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, który ma za zadanie kierować Europejską Służbą Działań Zewnętrznych[30].

Traktat likwiduje rotacyjne, półroczne przewodzenie w Radzie Unii Europejskiej kolejno przez szefów państw i rządów krajów UE i ustanawia stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej[31], wybieranego na 2,5 letnią kadencję[32]. Zmienia się również sposób przewodniczenia w Radzie Unii Europejskiej, które wraz z wejściem w życie Traktatu ma trwać 18 miesięcy i być sprawowane przez 3 kraje członkowskie.

Na mocy traktatu obywatele po raz pierwszy zyskają prawo inicjatywy w sprawie uchwalenia nowego prawa UE. Traktat głosi, że jeśli uda się uzbierać podpisy miliona obywateli ze znacznej liczby państw członkowskich, mogą poprosić Komisję Europejską o przedstawienie projektu w jakiejś sprawie.

Ponadto traktat lizboński zawiera szereg drobniejszych modyfikacji, m.in. Polska i Litwa uzyskały zapis o solidarności energetycznej krajów Unii, a w wyniku nacisków Holandii dalszemu zwiększeniu ulegnie rola parlamentów narodowych w stanowieniu unijnego prawa.

W traktacie po raz pierwszy określono procedurę wyjścia kraju z Unii.

Ujednolicona wersja traktatu zostanie opublikowana po jego wejściu w życie. Nieautoryzowana, skonsolidowana wersja dotychczasowych traktatów została wydana w Polsce w marcu 2008 w postaci książki[33] oraz w formie elektronicznej[34].

System głosowania w Radzie

Nicejski system głosowania większością kwalifikowaną w Radzie Unii Europejskiej będzie obowiązywać do 31 października 2014 r. Później wprowadzony będzie nowy system głosowania podwójną większością (55% państw reprezentujących co najmniej 65% ludności Unii), ale do 31 marca 2017 każde państwo będzie mogło zażądać powtórzenia danego głosowania, zgodnie z nicejskim systemem głosów ważonych.

Od 2017 r. będzie obowiązywać wyłącznie system podwójnej większości, jednak traktat lizboński ma wprowadzić także mechanizm bezpieczeństwa, podobny do kompromisu z Joaniny: jeśli grupie członków Rady nie wystarczy głosów do zablokowania określonej uchwały, będą mogły mimo to odwlekać podjęcie decyzji w tej sprawie. Warunkiem będzie odpowiednia wielkość tej grupy (do 2017 r.: kraje reprezentujące co najmniej 75% ludności lub 75% liczby państw niezbędnych do utworzenia mniejszości blokującej; od 2017 r.: 55% ludności lub 55% liczby państw niezbędnych do utworzenia mniejszości blokującej). Projekt traktatu mówi o możliwości odwlekania podjęcia decyzji przez "rozsądny czas".

Karta Praw Podstawowych

Traktat lizboński nadaje prawny charakter Karcie Praw Podstawowych, będącej zbiorem fundamentalnych praw człowieka. Składa się z preambuły i siedmiu rozdziałów (Godność człowieka, Wolność, Równość, Solidarność, Prawa Obywatelskie, Wymiar sprawiedliwości, Postanowienia Ogólne). W 54 artykułach określa prawa (społeczne, polityczne, ekonomiczne) przysługujące obywatelom państw Unii.

Kartę zaakceptowały wszystkie kraje UE z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Polski, które zastrzegły ograniczenie jej ochrony dla swoich obywateli poprzez zapisy w protokole 7 zw. protokołem brytyjskim następującej treści:

Artykuł 11. Karta nie rozszerza możliwości Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ani żadnego sądu lub trybunału Polski lub Zjednoczonego Królestwa do uznania, że przepisy ustawowe, wykonawcze lub administracyjne, praktyki lub działania administracyjne Polski lub Zjednoczonego Królestwa są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, które są w niej potwierdzone.2. W szczególności i w celu uniknięcia wątpliwości nic, co zawarte jest w tytule IV Karty, nie stwarza praw, które mogą być dochodzone na drodze sądowej, mających zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa, z wyjątkiem przypadków, gdy Polska lub Zjednoczone Królestwo przewidziały takie prawa w swoim prawie krajowym.

Artykuł 2Jeśli dane postanowienie Karty odnosi się do krajowych praktyk i praw krajowych, ma ono zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa wyłącznie w zakresie, w jakim prawa i zasady zawarte w tym postanowieniu są uznawane przez prawo lub praktyki Polski lub Zjednoczonego Królestwa.

Traktat Reformujący (protokół 7)[35]

Krytyka traktatu

  • Według niektórych środowisk konserwatywnych, Traktat różni się tylko w nieznacznym stopniu od Eurokonstytucji, odrzuconej wcześniej w dwóch referendach krajowych i celowo został stworzony w formie poprawek do istniejących praw, aby sprawiać wrażenie, że nie stanowi jakiegoś przełomu[36][37][38][39]. Podobieństwo do odrzuconej Eurokonstytucji przyznają również niektórzy przywódcy państw europejskich, jak Angela Merkel, Jose Zapatero, Vaclav Klaus, Valery Giscard d’Estaing, Anders Fogh Rasmussen[40][41].

  • Zdaniem niektórych konserwatywnych i katolickich redaktorów, Traktat "zanadto ograniczy suwerenność państw narodowych"[42][43][44]. Traktat wprowadza m.in. zapis, w ramach którego ilość członków Komisji Europejskiej, po okresie przejściowym, "odpowiada dwóm trzecim liczby Państw Członkowskich"[45]. Polska oficjalnie traci prawo do permanentnego przedstawiciela w Komisji Europejskiej, podczas gdy wg nowych postanowień Traktatu, Komisja m.in. "zapewnia reprezentacje Unii na zewnątrz"[46] oraz "akty prawodawcze Unii mogą zostać przyjęte wyłącznie na wniosek Komisji"[47]. Kontrowersja ta przenosi się na pytania odnośnie legalności przyjęcia Traktatu lizbońskiego bez referendum dotyczącego zmiany Konstytucji RP, w związku z naruszeniem Zasady suwerenności Narodu[48].

  • Według tygodnika Najwyższy Czas, związanego z Unią Polityki Realnej, Traktat wprowadza uprzywilejowanie Niemiec poprzez umożliwienie ich ziemiom wschodnim prawa do pomocy rządowej przy rekonstrukcji gospodarczej (b. NRD)[49].

  • Zdaniem części ekspertów[50][51][52], nowy system głosowania w Radzie Unii nie jest w pełni reprezentatywny, lecz faworyzuje największe i najmniejsze kraje Unii. Potencjalne wady przyjętego systemu "Podwójnej Większości" były analizowane w pracach L.S. Penrose'a[53][54] w połowie XX wieku.

  • Nie osiągnięto ostatecznego porozumienia co do sposobu ratyfikacji Traktatu (np. zaplanowano referendum w Irlandii na lato 2008 r.[55][56], 82% Brytyjczyków chce przeprowadzenia referendum[57]; w parlamencie brytyjskim powstała nieformalna "grupa referendalna", do idei referendum przychylił się lider liberałów Menzies Campbell[58]; wg "Financial Times" 70% mieszkańców pięciu największych krajów "starej Unii" chce referendum[59]). Protesty przeciwko Traktatowi odbywały się także na Słowacji[60], gdzie prawicowa opozycja w zamian za poparcie Traktatu domaga się wycofania nowelizacji ustawy prasowej, i w Austrii, gdzie ok. 5 tys. demonstrantów żądało rozpisania referendum, a niektórzy z nich domagali się wystąpienia ich kraju z Unii Europejskiej, nazywając traktat gwałtem na narodzie austriackim[61].

  • Według Rzeczpospolitej Valéry Giscard d'Estaing powiedział w 2007 roku, że wszystkie wcześniejsze propozycje będą zawarte w nowym tekście, ale będą w jakiś sposób zamaskowane i zatajone. Gazeta również cytuje Giuliano Amato, który stwierdził, że zdecydowano, że ten dokument ma być niezrozumiały. Bo jeśli będzie niezrozumiały, to ludzie pomyślą, że nie może być konstytucyjny – takie mniej więcej było rozumowanie. Gdyby był od razu jasny, to pomyśleliby, że może powinno być referendum. Natomiast Karel De Gucht powiedział, że traktat celowo jest nieczytelny[62].

  • Niektóre środowiska (w Polsce głównie LPR oraz politycy skupieni wokół Radia Maryja) konserwatywne krytykują Traktat Reformujący za brak odwołania do Boga czy chrześcijaństwa w preambule[63].

  • 27 marca 2008 roku sędzia Trybunału Stanu Krystyna Pawłowicz zakwestionowała niektóre postanowienia Traktatu jak zgodność pierwszeństwa prawa wspólnotowego nad Konstytucją RP oraz rozstrzygający charakter wyroków ETS jako instytucji nieposiadającej legitymacji demokratycznej[64]. Na drugi dzień opinia Pawłowicz została skrytykowana przez kierownika Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Stanisława Biernata[65], który uznał przewagę prawa unijnego nad polskim (deklaracja nr 17) za "nie ulegającą wątpliwości". Ze stanowiskiem tym polemizuje adwokat Stefan Hambura na łamach Naszego Dziennika, który uważa że w kwestii deklaracji nr 17, zapisanej poza tekstem Traktatu, powinien wypowiedzieć się Trybunał Konstytucyjny[66].

7 grudnia 2007 grupa 28 polskich polityków, publicystów i intelektualistów podpisała deklarację[67], w której zaapelowała do polskich władz o niepodpisywanie Traktatu Reformującego i - w szczególności - podtrzymanie decyzji o odrzuceniu Karty. Sygnatariuszami Rezolucji byli m.in. Artur Zawisza, Jacek Bartyzel i Stanisław Michalkiewicz.

praca w formacie txt Trakatat lizboński

Podobne prace

Do góry