Ocena brak

Tożsamość zawodowa psychologa

Autor /Micky Dodano /01.07.2011

Efektywność pełnienia każdej roli zawodowej zależy przede wszystkim od zasobu posiadanych kompetencji zawodowych, tj. wiedzy i umiejętności w określonej dziedzinie, pozwalających na trafne rozpoznawanie i rozwiązywanie problemów, jak pojawiają się w praktyce społecznej w określonym obszarze. W przypadku psychologa jest to przede wszystkim wiedza podstawowa, tj. wiedza z różnych dziedzin psychologii ogólnej (psychologia procesów poznawczych, emocji, motywacji, osobowości, różnic indywidualnych), psychologii społecznej, psychologii rozwoju, metodologii badań psychologicznych, psychometrii, diagnostyki psychologicznej. Z drugiej strony jest to wiedza z różnych działów tzw. psychologii stosowanej, posiadających swoje niższego już rzędu teorie, umożliwiające jednak adekwatne interpretowanie i rozumienie funkcjonowania człowieka w różnorodnych sytuacjach życiowych, ale także umożliwiające przewidywanie i budowanie projektów interwencji w różnych dziedzinach życia społecznego.

Obok takich kompetencji poznawczo-praktycznych czyli wiedzy i umiejętności, w przypadku uprawiania zawodu psychologa szczególnego znaczenia nabiera to, kim jest i jaki jest ten, który ową wiedzą i umiejętnościami się posługuje, raz w roli diagnosty czyli osoby rozpoznającej problemy, na jakie natrafia jednostka w swym życiu, dwa w roli osoby udzielającej pomocy psychologicznej bezpośrednio jednostce i/lub pośrednio jej otoczeniu. Jest to problem innego rodzaju kompetencji, a mianowicie kompetencji osobistych.

Kompetencje te kształtują się w okresie całego życia jednostki, głównie w okresie dzieciństwa i dorastania, kiedy to człowiek „nasiąka” wieloma doświadczeniami, stanowiącymi podstawę późniejszych interpretacji rzeczywistości i budowania różnych schematów działań. Można powiedzieć, iż kompetencje zawodowe są kształtowane, głównie w długim procesie edukacji, natomiast kompetencje osobiste kształtują się i wzbogacają w całym toku życia jednostki, pod wpływem rozmaitych doświadczeń. Inaczej mówiąc, cały ten proces indywidualnego rozwoju można ująć jako proces formowania się tożsamości jednostki, jej tożsamości indywidualnej.

Przyjmujemy tutaj, jako punkt wyjścia, iż tożsamość człowieka to podstawowy wyznacznik tego, kim jest i jak funkcjonuje on w różnych obszarach swej aktywności – rodzinnej, zawodowej, towarzyskiej. Szczególnie ważne jest to, naszym zdaniem, w odniesieniu do zawodu psychologa. W pracy z ludźmi ważne jest bowiem to, człowiekiem o jakiej tożsamości jest ten, który z nimi pracuje, od którego oczekuje się pomocy w rozwiązywaniu rozmaitych problemów – zawodowych, rodzinnych, zdrowotnych itp. Od tego zależy poziom jego wrażliwości interpersonalnej, gotowość do udzielania pomocy, umiejętność rozwiązywania konfliktów, animowania środowiska społecznego. Od tego zależy jednak nie tylko efektywność jego działań, ale i to, czy będą one etyczne, czy będzie on mógł, chciał i umiał postępować zgodnie z uniwersalnymi zasadami etycznymi, tj. wg L. Kohlberga (1976; por. Kmieć, 1992) na poziomie postkonwencjonalnym.

Celem naszym jest przedstawienie, tak, jak to widzimy, drogi rozwoju zawodowego psychologa z punktu widzenia formowania się jego tożsamości zawodowej. Uważamy bowiem, iż kompetencje osobiste i zawodowe rozwijają się, doskonalą, modyfikują, wzbogacają o nowe elementy w ciągu całego życia jednostki. W karierze zawodowej psychologa, tak, jak i w każdym innym zawodzie da się wyróżnić pewne etapy. A każdemu z tych etapów odpowiada wg nas odmienna tożsamość osobista, i w konsekwencji odmienna tożsamość zawodowa. Inne są problemy etyczne, na jakie psycholog napotyka, ale także inne są sposoby ich rozwiązywania. Jaka tożsamość taka wrażliwość etyczna i taki sposób postępowania. Nasz tok rozumowania można zatem przedstawić następująco:

{tożsamość osobista + tożsamość społeczna} - tożsamość zawodowa -   {kompetencje zawodowe + wrażliwość etyczna - działalność efektywna i zarazem etyczna}

 

Rozwój zawodowy nie odbywa się automatycznie, wg z góry założonego planu. We własnym rozwoju można zatrzymać się na każdym z wcześniejszych stadiów, jeżeli wymagania stawiane na drodze kariery zawodowej będą dostosowane tylko do strefy aktualnego rozwoju, a nie strefy rozwoju najbliższego (Wygotski, 1971; także Brzezińska 2000c). Jeśli pracodawcy, przełożeni będą akceptować i uznawać za najlepszy sposób postępowania dostosowywanie się do przepisów roli zawodowej, podporządkowanie się obowiązującej konwencji, nagradzać konformizm a ograniczać innowacje to taka postawa nie będzie wspierała ani rozwoju osobistego ani rozwoju zawodowego żadnego z pracowników.

Każdy z etapów rozwoju zawodowego ma swoje blaski i cienie:

  1. Pierwszy etap to czas wielkich wyzwań, ale i swoistego pryncypializmu moralnego, koniecznego, by okrzepnąć w pierwszych samodzielnych próbach działania i pierwszych ważnych decyzjach zawodowych. Osoba startująca w swojej roli zawodowej, rozpoczynająca karierę zawodową poszukuje swego mistrza, mentora. Jeżeli go znajdzie szybciej osiągnie poczucie bezpieczeństwa, określi granice swej autonomii, zyska odwagę i nie będzie skazana na bierne naśladowanie (kopiowanie) wzorów postępowania obecnych wokół niej. Będzie także mogła rozwiązać swój wczesnodorosły kryzys rozwojowy i osiągnąć stadium intymności, „uciekając” od izolacji (Erikson, 1995, s. 274-278). Spotykają się tutaj (lub nie - ze stratą dla obu stron) dwie ścieżki rozwojowe i dwie ścieżki zawodowe – osoby startującej i osoby wieńczącej swą zawodową karierę. Ta starsza, bardziej doświadczona w roli mentora tworzy tej młodszej, adeptowi w zawodzie sprzyjający formowaniu się podstaw tożsamości zawodowej kontekst, a sama, zyskując nowe wzbogacające ją doświadczenia może pomyślnie rozwiązać swój osobisty rozwojowy kryzys w kierunku generatywności (por. Erikson, 1997, s. 278-279), unikając tym samym stagnacji w rozwoju.

  2. Drugi etap to najpierw okres adaptacji do istniejących konwencji, z koniecznym naciskiem na ideologię, rozpoznanie i akceptację wizji obecnej w miejscu pracy i konsekwentne dążenie ku jej realizacji. Potem także podejmowanie prób modyfikacji sposobów działaniach w ramach tej ideologii, w ramach przyjmowanej konwencji. I wreszcie nadchodzi czas przekraczania granic konwencji, granic wyznaczonych regulacjami prawnymi, przepisem roli, zwyczajem, tradycją, często zwykłym przyzwyczajeniem i rutyną oraz czas podejmowania coraz częściej prób tworzenia nowych regulacji, „objęcia panowania” nad sytuacją. To także czas, gdy po latach zdobywania doświadczenia zawodowego zostaje się doradcą, konsultantem, ekspertem, ale także powiernikiem, przewodnikiem i w końcu mentorem dla osób młodszych. Jak mówi Erikson (1997, s. 278) „Człowiek dojrzały chce być potrzebny, zaś dojrzałość potrzebuje zarówno rady, jak i zachęty ze strony tego, kogo powołała na świat i o kogo musiała się troszczyć. Tak więc kreatywność to przede wszystkim troska o powołanie i wychowanie następnego pokolenia (...).”. Osoba u szczytu swojej kariery zawodowej konfrontuje się jednak obecnie coraz częściej z syndromem naszych czasów – z konkurencją dotyczącą i tego, co robić i tego, jak to robić. Obawa przed konkurencją, czy to jej własna czy doświadczana ze strony innych może utrudniać jej realizowanie własnej wizji, wzmagać niechęć do dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem i być przyczyną odsuwania się od innych, może więc być drogą wiodącą ku eriksonowskiej stagnacji.

  3. Etap trzeci to schyłek kariery zawodowej, kiedy to dominuje głównie rola mentora względem młodszego pokolenia. Jest to czas swoistej wielkoduszności starszych względem młodszych, wielkoduszności opartej na wzajemności i obopólności z jednej strony, a na mądrości życiowej - a nie wiedzy i umiejętnościach, jak w etapie poprzednim - z drugiej. Jest to wg Eriksona (op. cit., s. 279-280) czas utwierdzania się w skłonności do ujmowania świata jako uporządkowanego i sensownego, akceptacji własnego życia, jako czegoś, co musiało się tak a nie inaczej potoczyć, dokonać, spełnić. Jest to więc czas autorefleksji, ale też czas tworzenia innym warunków pomyślnego rozwoju.

Na koniec ponownie powracamy do pytania, co to znaczy być psychologiem? Co odróżnia psychologa od człowieka, który jedynie korzysta z wiedzy psychologicznej, który dla własnych korzyści wykorzystuje wiedzę i umiejętności psychologiczne? Tym, co odróżnia jedne osoby od drugich jest cel nadrzędny ich pracy. U psychologa o dojrzałej tożsamości indywidualnej, w obu wymiarach – osobistym i społecznym, ergo o dojrzałej tożsamości zawodowej jest to dobro drugiego człowieka, natomiast u osoby jedynie wykorzystującej wiedzę psychologiczną będzie to własne dobro, uzyskiwanie własnych korzyści, najczęściej związanych z posiadaniem władzy i powiązanych z nią korzyści finansowych.

Wykonując czynności zawodowe, psycholog zawsze dąży do tego, by kontakt z nim był pomocny dla drugiego człowieka czy grupy osób. Psycholog z racji swojego zawodu poczuwa się do udzielenia pomocy psychologicznej w każdych okolicznościach, gdy zachodzi taka potrzeba.

Kodeks etyczno-zawodowy psychologa, 1992, s. 4

Skoro naczelną wartością dla psychologa jest dobro drugiego człowieka, to we wszystkich swoich działaniach powinien respektować podstawowe wartości związane z drugim człowiekiem: jego godność, podmiotowość, autonomię, prawo do samostanowienia i kierowania się własnym systemem wartości (Toeplitz-Winiewska, 2000). Wydaje się, iż większość psychologów akceptuje te ogólne założenia, wątpliwości pojawiają się w konkretnych sytuacjach. Np. w przypadku zleceń ze strony instytucji (sądu, szkoły, zakładu pracy) pojawią się „niewygodne” pytania: o czyje dobro wtedy psycholog ma dbać - o dobro ucznia czy szkoły, pracownika czy pracodawcy, dziecka czy rozwodzących się rodziców? Innym przykładem może być wykorzystywanie wiedzy psychologicznej np. w reklamach papierosów, alkoholu, stylu życia „lekkiego, łatwego, przyjemnego”.

A cóż wtedy, jeśli cele te są sprzeczne, gdy psycholog zajmuje się promocją zdrowego stylu życia, profilaktyką antynikotynową i w tym samym czasie na innym polu swej zawodowej aktywności podsuwa pomysły zespołom przygotowującym kampanie reklamowe papierosów czy piwa? Gdy jest pedagogiem w szkole i jednocześnie dla ratowania domowego budżetu dealerem narkotyków? Gdy jako nauczyciel akademicki odwołuje kolejne zajęcia, bo prowadzi zajęcia treningowe w firmie szkolącej sprzedawców albo bezrobotnych? Gdy także jako nauczyciel akademicki, ale jednocześnie praktyk z własnym gabinetem proponuje studentom swoje terapeutyczne usługi? Gdy uczy studentów podstaw neurolingwistycznego programowania, analizy transakcyjnej czy charakterologii metodą „o jedną (lub dwie, w tym jedna w języku obcym) książkę do przodu”, a więc bez własnej refleksji naukowej, widocznej choćby w postaci krytycznych publikacji naukowych i w dodatku bez własnych doświadczeń praktycznych (klinicznych)?

„Psycholog jest świadomy szczególnej odpowiedzialności wynikającej ze specyfiki wykonywanego zawodu. Powinien znać granice swoich kompetencji i nie podejmuje zadań przekraczających jego możliwości. Dokłada wszelkich starań, aby zapewnić jak najwyższy poziom wykonywanej pracy.”

Kodeks etyczno-zawodowy psychologa, 1992, s. 4

W czasach, w których żyjemy, w okresie, jak mówi P. Sztompka (2000) doświadczania „traumy wielkiej zmiany” czyli transformacji ustrojowej, gwałtownych zmian społecznych, gospodarczych, wprowadzania ładu demokratycznego, wolnego rynku, wzrostu konkurencji, wielości i różnorodności ofert istnieje wiele pokus, by zatracić własną tożsamość, zrezygnować z wyznawanych przez siebie wartości na rzecz szybkiego uzyskania znacznych korzyści finansowych poprzez „wynajmowanie” swoich kompetencji różnym nowym instytucjom. Sytuacja ta skłania do refleksji, do zastanowienia się, co jako środowisko psychologów możemy zrobić, by sprzyjać kształtowaniu się u młodych psychologów dojrzałej tożsamości indywidualnej, ergo zawodowej, ale także by wzmacniać poczucie własnej tożsamości zawodowej u osób o znacznym już doświadczeniu zawodowym, by przeciwdziałać rozpraszaniu się tej tożsamości, rozmywaniu się jej.

Relacje między psychologami opierają się na wzajemnym szacunku i koleżeństwie, wynikającymi ze wspólnoty wartości i celów, świadomości rangi społecznej wykonywanego zawodu oraz przyjętej na siebie odpowiedzialności zawodowej.”

Kodeks etyczno-zawodowy psychologa, 1992, s. 5.

Możemy tworzyć klimat sprzyjający powstawaniu grup dyskusyjnych, spotkaniowych, superwizyjnych, grup wzajemnego wspierania się, ale bez aktywności samych jednostek nic się nie zmieni. Bez indywidualnej refleksji, i co ważniejsze autorefleksji także nie. * * * Naszym celem było skłonienie Czytelników nie tylko do refleksji nad zawodem psychologa w dzisiejszych czasach, ale także – jeżeli są psychologami – do autorefleksji nad własną karierą zawodową, nad jej wzlotami i upadkami, nad jej splataniem się z losami innych ludzi i psychologów i tych, którym pomagamy, a którzy, by tak rzec – signum temporis – są odbiorcami świadczonych przez nas usług. Autorki także taką refleksję podjęły. Jedna z nas rozpoczyna dopiero budowanie swej zawodowej kariery i czyni to z tyloma nadziejami, co i obawami, druga kończy etap drugi i wchodzi w fazę schyłkową. Nasze ścieżki zawodowe spotkały się w więc w momencie ważnych dla obu z nas. Obie też mamy nadzieję, iż spotkanie to będzie owocne i obu pozwoli na pomyślne rozwiązanie swoich własnych kryzysów rozwojowych, a tym samym przyczyni się do umocnienia tak naszych indywidualnych, jak i zawodowych tożsamości .

Podobne prace

Do góry