Ocena brak

TO, CO PSYCHICZNE, I TO, CO CIELESNE, W CZŁOWIEKU

Autor /Ed123 Dodano /08.07.2011

Na podstawie bezpośrednich danych stwierdzamy, że jesteśmy ścisłą jednością różnorod-nych czynników, dokonuje się w nas połączenie odmiennych elementów, istotna dla kaŜdego przygodnego bytu złoŜoność przybiera u nas dodatkowe wymiary i postacie, komplikuje naszą bytową sytuację. A więc jesteśmy jednością tego, co psychiczne, i tego, co fizyczne (cielesne) - struktur i czynników o odmiennym, jeśli wręcz nie opozycyjnym charakterze. Jest to jedność funkcjonalna tak ścisła, że niekiedy traktowano ciało i psychikę ludzką jako dwie strony jednej i tej samej rzeczy (hipoteza ta wymaga jednak dodatkowych, empirycznie nie-uzasadnionych załoŜeń). Dzięki psychice (mianowicie świadomym przeŜyciom) uświadamiamy sobie ją i nasze ciało.

W związku z tym Ŝyjemy niejako równo-legle podwójnym torem: jako przedmiot określonego rodzaju i jako samoświa-domość tego przedmiotu, przy czym zjawiska przynaleŜne do obu torów - jak się wydaje - nawzajem na siebie oddziałują. Samoświadomość moŜe modyfiko-wać przebieg naszych procesów Ŝyciowych. Następnie: kaŜdy z nas - ludzi - jest odrębnym indywiduum, zamkniętym wewnętrznie, nieudzielalnym co do swego immanentnego Ŝycia, a zarazem jest kimś nie tylko otwartym (w swym poznaniu i działaniu) na to, co zewnętrzne wobec nas, wielostronnie uzaleŜnionym - jak się wydaje - od swego bytowego otoczenia, ale przede wszystkim kaŜdy z nas jest w rozwoju swych moŜliwości i zaspokajaniu podstawowych potrzeb powiązany w sposób istotny z innymi ludźmi, z kimś, kto oddziałuje na nas na zasadzie podobieństwa natur, przyna-leŜności do tego samego gatunku, posiadania tego samego typu wewnętrznego, świadomego Ŝycia.

Na zewnątrz siebie znajdujemy warunki i cele naszego życia, naszego istnienia i działania. Ten splot cielesności i psychiczności, przedmiotowości i podmiotowości, nieświadomości i  świadomości, immanencji i transcendencji, monosubiektyw-ności i intersubiektywności jawi nam się w rezultacie pierwszych, orientacyjnych ujęć poznawczych całości tego, co składa się na ludzki byt. Przyjrzyjmy się niektórym sprawom bardziej szczegółowo. Gdy staramy się wyraźnie uświadomić, co jest bezpośrednio dane, stwierdza-my między innymi i przede wszystkim to, Ŝe przeŜywamy rozmaite akty i stany, które układają się w ciągły nurt, stanowią tzw. strumień  świadomości. Jawna odmienność tych przeŜyć od ciał kaŜe rozróŜnić to, co psychiczne, i to, co fizyczne. Uświadamiamy sobie, Ŝe w nas niejako przesuwa się strumień przeŜyć, to, co teraźniejsze, staje się przeszłością, to, co przyszłe (niekiedy oczekiwane, spodziewane), staje się teraźniejszością. Aktualnie przeŜywane jest to, co teraźniejsze. Teraźniejszość jest szczeliną między przeszłością a przyszłością, szczeliną, której zawartość ciągle się zmienia.

Przeżywane akty i stany psychiczne mają charakter pierwszoosobowy: przeŜycie nie jest niczyje, jest zawsze moim przeŜyciem. To ja przeŜywam, widząc, myśląc czy np. obawiając się czegoś. Strumieniowi zmiennych przeŜyć przeciwstawia się (lub moŜe lepiej: kontrastuje z nim) stały podmiot - „ja" (jaźń). Każde nasze przezycie jest zorientowane (zorganizowane) podmiotowo, wskazuje na „ja" jako na indywi-dualny, trwały i zewnętrzny (tzn. nie zawarty w przeŜyciu jako jego część lub cecha) korelat przeŜycia, jego bezpośrednie podłoŜe. Stałość, toŜsamość „ja" przynaleŜnego do strumienia świadomości jest czymś danym nam bezpośrednio, wprost. Potwierdzają to dane pamięciowe oraz pewne szczególne sytuacje. I tak aktualne przeŜycia nasuwają przypomnienia naszych minionych przeŜyć. Istnieje pierwotna więź i solidarność z naszymi dawnymi przeŜyciami i czynami dzięki (samej przez się zrozumiałej) toŜsamości „ja".

Każdy z nas uświadamia sobie, że to on, ten sam, przeŜywał niegdyś to, co sobie teraz przypomina. Stąd też najczęściej czujemy się odpowiedzialni moralnie za to, co poprzednio czyniliśmy.

Następnie: po okresowej utracie czy wygaśnięciu świadomości (podczas głębokiego snu lub omdlenia) od razu, bez jakiegokolwiek rozwaŜania, „przychodzimy do siebie", odzyskujemy  świadomość naszego „ja" oraz jego toŜsamość z „ja" poprzednich naszych przeŜyć. Świadczy to o pewnej niezaleŜności „ja" od związanego z nim strumienia  świadomości. Dzięki tej trwałości „ja" moŜemy - mimo przerw - traktować w sposób właściwie automatyczny i sam przez się zrozumiały obecnie rozgrywający się strumień świadomości jako dalszy ciąg przerwanego strumienia  świadomości. Oba te strumienie są równie nasze. Nawet choroba psychiczna nie może zasadniczo podważyć  świadomości trwałości naszego „ja" - moŜe co najwyżej tę świadomość zmodyfikować lub wyłączyć wraz z całą  świadomością danego indywiduum (jak w omdleniu, chociaŜ i w nim występują niekiedy pewne prze-życia). Tożsamość, trwałość „ja" potwierdza równieŜ przebieg czynności po-znawczych.

Gdy np. spostrzegam przez pewien czas jakiś przedmiot (np. obcho-dząc dookoła zielone drzewo), wtedy uświadomić mogę sobie to, że stale to ja spostrzegam mimo ciągłej (a niekiedy prawie całkowitej) zmienności aktualnie rozgrywających się we mnie przeŜyć. Zresztą, czyŜby bez niezmienności pod-miotu poznającego było w ogóle moŜliwe poznawanie czegoś, nawracanie do tego samego przedmiotu, ujmowanie go w jego toŜsamości lub zmienności?! W kaŜdym razie nawet przy bardzo ostroŜnym ograniczeniu się tylko do niektórych z wymienionych wyŜej danych, mamy dostateczną podstawę do twierdzenia,  Ŝe bezpośrednio uświadamiamy sobie istnienie „ja" jako stałego i zachowującego swoją toŜsamość podmiotu przeŜyć psychicznych, podmiotu strumienia świadomości. „Ja" jest czymś zewnętrznym (transcendentnym) w sto-sunku do ogółu przeŜyć do niego przynależnych, jest czymś wychodzącym poza zmienność czasową strumienia  świadomości, charakteryzującym się jakąś „roz-ciągłością czasową".

Jest przedmiotem t r w a j ą c y m w czasie, a nie procesem lub szeregiem zdarzeń. PrzeŜycia woli, w których do czegoś  świadomie dąŜymy, czegoś chcemy, uzupełniają charakterystykę „ja". Świadczą bowiem o tym, Ŝe „ja" jest nie tylko biernym spełniaczem, ale (niekiedy przynajmniej) i aktywnym sprawcą czynnoś-ci psychicznych. MoŜe w związku przede wszystkim z tymi przeŜyciami dane jest nam rozróŜnienie między „moim" a „mną". MoŜemy zmieniać, pozbawiać się tego, co nasze - wpływając na przebieg naszych przeŜyć, nabywając lub tracąc pewne sprawności (jak wiemy z doświadczenia, nasze moŜliwości w tym względzie posiadają granice). Dochodzić moŜe nawet do antagonizmu („prze-ciwstawności interesów") między tym, co moje, a mną, czyli moim „ja"146. Wracając do strumienia świadomości, trzeba dodać, że składają się nań przeżycia (akty i stany psychiczne) wraz z ich treścią, z ich zawartością.

Jeśli przez przeŜywanie będziemy rozumieli świadomość aktu lub stanu, a przez doznawanie świadomość treści aktu lub stanu oraz odczucie treści wraŜeniowych (nie ujętych przedmiotowo), to zjawiska psychiczne (czyli  świadome czynności psychiczne) możemy określić jako to, co jest przeŜywane lub doznawane, a więc to, co jest aktem lub stanem psychicznym lub treścią (zawartością) aktu lub stanu psychicznego, przynaleŜnego do jakiegoś „ja" (tego mianowicie, który to przeŜywa lub doznaje). Aby osłabić znaczenie (pozornego zresztą) „błędnego koła" w tym określeniu (zarówno w tym, co określone, jak w tym, co określające, występuje pierwotny,  ściśle niedefiniowalny termin „psychiczny"), wymieńmy zasadnicze - jak się wydaje - charakterystyczne cechy tego, co psychiczne. PrzeŜycia psychiczne: 1) realnie istnieją, 2) są bezpośrednio poznawane w róŜ-nych postaciach samoświadomości, 3) przynaleŜą do określonego, jednostkowe-go podmiotu („ja"), są czyjeś. Aby podać dalsze trzy zasadnicze cechy przeŜyć psychicznych, musimy przeprowadzić rozwaŜania uzupełniające. Rzeczą dobrze znaną jest róŜnorodność tego, co przeŜywamy i doznajemy.

Rozmaite akty i stany psychiczne dzielą się z jednego punktu widzenia na przeŜycia poznawcze (takie, które przeŜywamy jako informujące) oraz niepo-znawcze, a z innego punktu widzenia na przeŜycia zmysłowe i niezmysłowe (umysłowe). Przyjrzyjmy się temu ostatniemu rozróŜnieniu na przykładzie prze-Ŝyć poznawczych. Spostrzegamy np. stojące opodal zielone drzewo, wyobraŜamy sobie widziany niegdyś krajobraz, a takŜe ujmujemy myślowo pewien układ aksjomatów (w logice lub w matematyce), porównujemy go z innym układem aksjomatów. To, co spostrzegamy lub sobie wyobraŜamy, dane nam jest jako coś przestrzennie (lub czasoprzestrzennie) określonego, rozciągłego, posiadającego rozmaite jakości zmysłowe (kształt, barwę, bezwładność czy oporność itd.). To, co spostrzegane w doświadczeniu zewnętrznym, dane jest ponadto jako operatywnie wymierne (w jednostkach fizykalnych), fizykalnie jakieś. Zarówno przy spostrzeganiu, jak i wyobrażaniu sobie czegoś przedmiot jawi się naocznie (naocznością zmysłową - wzrokową, słuchową, dotykową...), jednak w obu wy-padkach jest to naoczność odmienna.

Nie moŜna utoŜsamiać czerwieni spostrze-cranej róŜy z czerwienią róŜy wyobraŜonej. Ta ostatnia przypomina tylko (nie-kiedy łudząco silnie), jakby naśladuje czerwień spostrzeganą, fizyczną - chcia-łoby się powiedzieć, Ŝe jest tylko czerwienią fizykoidalną. W poznaniu ludzkim (i w ogóle w ludzkim  Ŝyciu psychicznym) treści zmy-słowe i treści niezmysłowe są tak  ściśle ze sobą zespolone, funkcjonalnie po-wiązane, iŜ nie zawsze łatwo nam przychodzi ich myślowe wydzielenie i roz-róŜnienie. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, Ŝe gdy próbujemy zrozumieć czy określić znaczenie słowasprawiedliwość" lub rozwaŜyć jakąś własność pewnego systemu matematycznego (np. jego niesprzeczność czy rozstrzygal-ność), to ewentualnie towarzyszące tym czynnościom poznawczym wraŜenia czy wyobraŜenia zmysłowe nie wchodzą w ich strukturę i nie mają dla tych czynności Ŝadnego znaczenia.

Owe czynności poznawcze zarówno co do swego przebiegu, jak i przedmiotów, których dotyczą, są pozbawione wszelkich okreś-leń charakterystycznych dla tego, co zmysłowe. JeŜeli w nich ujmuje się coś jednostkowego, to w sposób ogólny. Takie czynności poznawcze nazywamy czynnościami czysto intelektualnymi. W przeciwieństwie do nich w czynnoś-ciach spostrzegania elementy zmysłowe odgrywają istotną rolę, wchodzą w strukturę aktów spostrzeŜeniowych. Doniosłą okolicznością jest to, iŜ podczas spostrzegania zewnętrznego, cielesnego przedmiotu podmiot poznający doznaje szeregu treści zmysłowych (mianowicie wraŜeń). Jak wykazują zarówno analizy fenomenologiczne, jak i badania psychologiczne, owe doznawane treści wraŜe-niowe (czy wraŜenia) wyznaczają charakter i zawartość konstytuującego się na ich podłoŜu spostrzeŜenia (w którym występują teŜ ujęcia intelektualne). Rów-nieŜ naocznościowa treść wyobraŜeń jest genetycznie uzaleŜniona od pojawienia się odpowiednich treści wraŜeniowych. Treści wraŜeniowe (wraŜenia) odznacza-ją się obcością względem podmiotu je doznającego: są czymś, co narzuca się podmiotowi, nie zaleŜy od jego woli, czemu podmiot podlega i ulega.

Świado-mość poznająca jest względem nich czymś biernym, przyjmującym (jeŜeli czło-wiek na nie oddziałuje, to tylko za pośrednictwem swego ciała). Stąd płynie taka dobitna i wprost natarczywa niezaleŜność i zarazem osobista („dotkliwa") obecność przedmiotu spostrzeganego zmysłowo, realnie istniejącego ciała. Stąd teŜ owa jaskrawość jakości zmysłowych. ZauwaŜyć przy tym trzeba, Ŝe doznając treści wraŜeniowych podczas naturalnej postawy poznawczej, nie spostrzegamy tych treści (np. patrząc na czerwoną róŜę, widzimy kwiat taki a taki, realnie istniejący, a nie widzimy doznawanych treści wraŜeniowych), a dopiero później (w refleksji nad spostrzeŜeniem lub w następnych spostrzeŜeniach, przeŜywanych przy zajęciu odpowiedniej postawy poznawczej) stwierdzamy, Ŝe spostrze-gając doznajemy zespołu treści wraŜeniowych (wyznaczających wygląd przed-miotu spostrzeganego) i Ŝe naleŜy odróŜnić wraŜenia barwy, kształtu, miękkości od przysługujących przedmiotom cielesnym (a w kaŜdym razie w spostrzeŜeniu danych jako własności tych przedmiotów) jakości zmysłowych.

Zgodnie więc z tym, co bezpośrednio dane, przeŜywamy akty poznawcze, których przedmioty są czymś fizycznym, cielesnym (tzn. jednostkowym, czaso-przestrzennie określonym, fizykalnie wymiernym, posiadającym jakości zmysło-we lub przynajmniej danym jako posiadające jakości zmysłowe), oraz przeŜywa-my akty poznawcze, których przedmioty nie są cielesne w sensie dosłownym, lecz w jakimś słabszym, są „fizykoidalne", nie są jednak pozbawione czaso-przestrzennie jednostkujących, zmysłowych określeń; wreszcie przeŜywamy akty poznawcze, których przedmioty są pozbawione wszelkich fizycznych kwalifika-cji. Proporcjonalnie do tego przedstawia się zawartość (treść) wymienionych rodzajów aktów poznawczych. Tylko niektórym przeŜyciom moŜna przypisać treść zmysłową, w swym określeniu jakoś fizycznie podobną, przy czym zna-mionująca je „przestrzenność" jest przestrzennością swoistą, subiektywną (po-dobnie jak „przestrzenność" przedmiotów wyobraŜonych jest przestrzennością wyobraŜoną, intencjonalnie przypisaną). Natomiast sam akt  świadomości pozbawiony jest kwalifikacji charakterys-tycznych dla tego, co cielesne: nie jest przestrzennie rozciągły, cięŜki, barwny itd. Opis fizykalny świadomości jako świadomości nie jest moŜliwy. Do aktów i stanów  świadomości (czyli do przeŜyć  świadomych) stosują się określenia związane z czasem oraz ze strukturami kategorialnymi: podmiot cech i cechy, całość i jej zawartość (treść, składniki).

Poszczególne przeŜycia moŜna opisywać jako pewne (względne) całości, konstytuowane przez odpowiednio dobrany zespół kwalifikacji, jako przedmioty, którym przysługują pewne cechy. Skoro jednak zwrócimy uwagę na to,  że każde przeżycie jest fazą c i ą g ł e g o (stanowiącego continuum) strumienia świadomości i ze względu na swój pierw-szoosobowy charakter wraz z całym strumieniem jest  związane bytowo z pew-nym „ja", nie będziemy poszczególnych przeŜyć traktowali jako samodzielnych bytowości, nie będziemy im przypisywać istnienia substancjalnego. Być moŜe jednak traktowanie przeŜycia jako cechy (przypadłości) upraszcza sytuację, jaka jest nam dana w doświadczeniu. Oczywiście, jeśli stwierdzimy,  Ŝe określone przeŜycie jest czymś, co przysługuje c h w i l o w o swemu p o d m i o t o w i; to istotnie w konsekwencji musimy uznać (w myśl przyjętego podziału bytów przygodnych na substancjalne i przypadłościowe), Ŝe kaŜde poszczególne przeŜycie istnieje przypadłościowe Wydaje się, iŜ adekwatniej ujmiemy bytowy charakter przeŜycia, jeŜeli potraktujemy je jako fazę procesu rozgrywającego się w bytowych ramach określonego podmiotu  świadomości. W związku z tym trzeba się zastanowić, czy nie zbyt pochopnie utoŜsamialiśmy właściwie dwie róŜne struktury: podmiot cech-cechy i substancja-przypadłości.

Być może w ramach bytu przypadłościowego obok cech (i relacji) naleŜy wyróŜnić procesy jako odmienne struktury bytowe. Struktura procesu występuje przede wszystkim w tych bytach, których sposób istnienia nazywamy Ŝyciem. Wróćmy do treściowej i funkcjonalnej charakterystyki tego, co psychiczne. Stwierdzić dalej naleŜy, Ŝe nasze przeŜycia związane są nie tylko z naszym „ja", lecz i z naszym ciałem.  Świadomość - przynajmniej peryferyjna, niewyraźna - „posiadania mojego ciała" towarzyszy wciąŜ lub prawie wciąŜ naszemu przeŜywaniu. PrzeŜycia wiąŜą się z ciałem wprost, dzięki towarzyszącym lub występującym w centrum uwagi (np. przy bólu) doznaniom ustrojowym, lub pośrednio, poprzez „ja". Wśród otaczających nas - podmioty poznające, przeŜywające  świadomie -przedmiotów wyróŜniamy nasze ciało, przedmiot o szczególnej roli w naszym bycie. Przedmiot ten jest dostępny zewnętrznym spostrzeŜeniom zmysłowym (dokładniej: zmysłowo-intelektualnym) i wtedy jawi  się jako coś cielesnego, transcendentnego względem poznającej świadomości.

Z tego punktu widzenia nie zachodzi Ŝadna istotna róŜnica między np. moją nogą a nogą innego człowieka. Ten sam przedmiot i tylko ten przedmiot dany jest ponadto jeszcze w inny sposób, mianowicie w wewnętrznym spostrzeŜeniu zmysłowym. Mówi się tu o cenestezji, o wraŜeniach ustrojowych czy wewnętrznych doznaniach (cielesnych). Dzięki tego rodzaju doznaniom własne („moje") ciało staje się dla nas czymś szczególnie bliskim, wchodzącym niejako w nasze wnętrze, okazuje się właśnie „moim" ciałem. Zarazem kaŜdy z nas, podmiotów strumienia świado-mości, czuje się „w ciele". Zasięg naszego ciała jest zasięgiem naszego „ja". Poprzez nasze ciało moŜemy oddziaływać na inne ciała. Nasze ciało jest bowiem jednym z otaczających nas ciał i pozostaje z nimi w licznych, wzajemnych związkach.

Ta jedność z określonym ciałem nie zaciera pierwotnie danej, radykalnej jakościowo odmienności „ja" i „mego ciała". „Ja" dane nam jest przede wszystkim i pierwotnie w doświadczeniu wewnętrznym, jako podmiot przeŜyć, jako sprawca czynności psychicznych, jako ten, który sam siebie uświadamia w swym świadomym przeŜywaniu i działaniu. Nieprzestrzenna świadomość jest tą podstawową - w świetle bezpośrednich danych - kwalifikacją „ja", w związku z którą pozostają i przysługują mu inne kwalifikacje. Wydaje się to szczególną osobliwością ludzkiego bytu. Opierając się na powyŜszym materiale empirycznym stwierdzić moŜna dalsze charakterystyczne cechy zjawisk psychicznych:

4) nieprzestrzenność, fizykalna niewymierność,

5) szczególne powiązanie - wprost lub poprzez „ja" - z okreś-lonym ciałem; ponadto

6) tylko niektórym treściom przeŜyć przypisać moŜna swoistą przestrzenność, jakąś „fizykoidalność".

Podobne prace

Do góry