Ocena brak

Teorie globalizacji kulturowej społeczeństwa

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Niezależnie od takich przeciwstawnych perspektyw ideologicznych proces globalizacji kulturowej wywołuje bogatą refleksję teoretyczną. Zrelacjonuję, dla przykładu, dwie koncepcje teoretyczne: jedną, która dotyczy obiektywnego przebiegu procesu, i drugą - na temat jego subiektywnego odzwierciedlenia w świadomości społecznej.

Szwedzki antropolog społeczny Ulf Hannerz wprowadza pojęcie „globalnej ekumeny", które w odniesieniu do zjawisk kultury jest analogią do idei „systemu światowego" skupionej na dziedzinie ekonomii . Tak jak i tam, chodzi o zagęszczone, intensywne relacje i zależności w skali ponadlokalnej. Eku-mena to obszar ciągłych interakcji kulturowych, wzajemnej penetracji i wymiany kulturowych treści. Kultury tradycyjne to ekumeny zamknięte, zlokalizowane w wyraźnych ramach przestrzennych i czasowych. Są wytwarzane, manifestowane i reprodukowane w bezpośrednich interakcjach społecznych, przy współobecności swoich uczestników. Kultura nowoczesna natomiast to ekumena otwarta, przekraczająca ramy przestrzenne i czasowe, zwłaszcza dzięki technikom komunikacji i transportu. Współczesna ekspansja kultury sprawia, że ekumena uzyskuje charakter prawdziwie globalny: interakcje i przepływy kulturowe występują w skali całej społeczności ludzkiej.

Przepływy kulturowe w obrębie ekumeny globalnej nie mają charakteru ani symetrycznego, ani wzajemnego. Większość jest jednokierunkowa, z wyraźnym odróżnieniem centrów inicjujących treści i przesłania kulturowe oraz peryferii, gdzie są one przejmowane i ulegają zaadaptowaniu. Przepływy przeciwne, z peryferii do centrum, są rzadkością i dotyczą na ogół bardziej marginalnych aspektów kultury. Przykładem: moda afro, muzyka reggae, powieść latynoamerykańska, kuchnia indonezyjska.

Jednakże same centra kulturowe nie są ani pojedyncze, ani odwieczne. W każdej epoce pojawiają się wyspecjalizowane centra dla pewnych treści czy produktów kulturowych. Na przykład w naszych czasach: USA w dziedzinie technologii, nauki i kultury wizyjnej (filmu, telewizji, Internetu), Francja w dziedzinie wyrafinowanej kuchni i elitarnej mody, Niemcy w zakresie kultury pracy, Włochy w zakresie kultury życia codziennego i kuchni popularnej (światowa kariera pizzy, spaghetti i cappuccino!), Japonia w dziedzinie kultury organizacyjnej i korporacyjnej.

Występują też centra regionalne, z których kulturowe treści oddziaływają na pewną tylko liczbę krajów. Na przykład: Iran dla świata islamu, Watykan dla krajów chrześcijańskich, Wielka Brytania dla dawnego imperium i krajów Commonwealthu, Francja dla tzw. krajów frankofońskich. Co więcej, mozaika tych centrów wyspecjalizowanych i regionalnych zmienia się historycznie. Na przykład dla nowo tworzącego się, istotnego kompleksu kulturowego związanego z telefonią komórkową takim centrum trochę niespodziewanie stała się Finlandia i Skandynawia, gdzie Nokia i Erikson zdominowały światowy rynek, a zasięg sieci po raz pierwszy objął wszystkich obywateli.

Patrząc w przyszłość, Hannerz kreśli cztery możliwe scenariusze losów globalnej ekumeny kulturowej. Pierwszy to scenariusz „globalnej homogenizacji". Wystąpi tu całkowita dominacja kultury zachodniej (a zwłaszcza amerykańskiej), wszystkie społeczności staną się mniej lub bardziej udatną repliką zachodniego stylu życia, aspiracji, wartości i norm, wzorów konsumpcyjnych, idei, ideałów i przekonań. Te same towary w sklepach i potrawy w restauracjach, te same sztuki w teatrach, filmy w kinach i książki w księgarniach, te same seriale w telewizji i wiadomości w prasie, te same przeboje w dyskotekach i symfonie na koncertach. Jest to przerysowany trochę obraz zjawisk, które przecież dokonują się już dziś w wielu krajach. Wszelka lokalna specyfika i tradycja kulturowa ustępuje tu pod naporem homogenizującego uderzenia kultury Zachodu.

Scenariusz drugi wprowadza korektę czasową, ujmuje ten proces w perspektywie „długiego historycznego trwania". Hannerz określa go jako scenariusz „nasycenia kulturowego", w którym kraje peryferyjne powoli, z oporami, w toku kilku generacji, zastępują lokalne idee kulturowe, sensy i wartości, zuniformizowanymi treściami płynącymi z dominujących centrów. W końcu nieuchronnie kultura centrum zaczyna dominować, ale nie dokonuje się to ani szybko, ani łatwo.

Perspektywa trzecia to scenariusz „deformacji kulturowej". Oznacza on uproszczenie, zubożenie, a nawet degradację kultury zachodniej w toku jej adaptacji przez kraje peryferyczne. Działa tu dwojaki mechanizm. Po pierwsze, w zderzeniu z kulturą peryferii zaczyna działać selekcja eliminująca wyższe wartości i bardziej wyrafinowane treści. To, co przyjmuje się najłatwiej, to najprostsze, najbardziej powierzchowne, żeby nie powiedzieć najbardziej prymitywne, fragmenty kultury. Pornografia raczej niż poezja, romanse i thrillery raczej niż dzieła noblistów, Dynastia raczej niż Szekspir, muzyka rap raczej niż Beethoven. Trafiają one bowiem najszybciej do nieprzygotowanych, masowych gustów lokalnej publiczności.

A poza tym są przedmiotem swoistego „dumpingu kulturowego", gdy ich nadprodukcja w centrum pozwala pozbyć się nadwyżek na nowych rynkach kulturowych. Drugi mechanizm deformacji to kompromisowe uzgadnianie treści płynących z zewnątrz z lokalnymi zwyczajami i tradycjami. Na przykład w tradycyjnie autokratycznym społeczeństwie import instytucji demokratycznych prowadzić może do demokracji fasadowej, pałacowej, ograniczonej do frakcji popleczników czy „dworu". Podobnie idea wolności słowa może prowadzić do powszechnej kłótni i chaosu wszelkich najbardziej nieodpowiedzialnych poglądów, a reguła swobody stowarzyszania się - do pojawienia się niezliczonych partii, koterii, frakcji i klik. A z zupełnie innej dziedziny, styl rockowy czy soulowy może ulec prymitywizacji w fenomenie „disco-polo".

Czwarty scenariusz, najbliższy - jak się wydaje - autorowi, to „dojrzewająca amalgamacja kulturowa". Zakłada się tutaj bardziej równorzędny dialog i wymianę między kulturami centrum i peryferii, co prowadzi do ogólnego wzbogacenia kultury. Zderzenie kultur jest fenomenem korzystnym: stymuluje kreatywność i oryginalność po obu stronach. Następuje selektywna modyfikacja kultury centrum przez wpływ reinterpretacji dokonanej w społecznościach peryferyjnych.

A równocześnie kultura centrum stymuluje i ożywia pewne utajone wartości kultur lokalnych. Ważną rolę odgrywają tu lokalni twórcy kultury, którzy wybierają z napływającej kultury zewnętrznej treści wspomagające ich własną tradycję, wrażliwość, postrzegane przez nich potrzeby ich własnej społeczności. Dodając je do własnych inspiracji, tworzą wartości nowe. Szczególny przypadek takiej twórczej kombinacji to przejęcie pewnego stylu czy formy z zewnątrz, ale wypełnienie ich konkretnym kolorytem lokalnym. Mówiąc metaforycznie, mówienie przejętym językiem kulturowym o sprawach ważnych dla swojej zbiorowości.

Ostatecznym efektem takiego optymistycznego scenariusza jest, jak określa to Hannerz, „kreolizacja" albo „hybrydyzacja" kultury. Kultury silniejsze mieszają się ze słabszymi, żadna nie pozostaje niezmienna i czysta. Występuje wielość kultur, z których każda jest wewnętrznie złożona, pochodna licznych wpływów i kontaktów. W takim pluralizmie różnorodnych kultur przejawia się twórcza siła społeczności ludzkich. W obrębie globalnej ekumeny kulturowej trwa wieczny dialog sensów, wartości, reguł, idei.

Wizja taka znajduje mocne wsparcie w koncepcji innego teoretyka, izraelskiego socjologa Shmuela Eisenstadta. Podsumowując swoje szerokie studia historyczne nad rozmaitymi cywilizacjami, starożytnymi i współczesnymi, Eisenstadt twierdzi, że ekspansja każdej cywilizacji zderza ją z kulturami społeczności zdominowanych. Przesłanki i zasady tych kultur podporządkowanych prezentują nowe wyzwania dla kultury dominującej, która, próbując im sprostać, sama ulega modyfikacji. A z kolei społeczności podporządkowane nigdy nie tworzą prostej repliki kultury dominującej, lecz dokonują jej selektywnej inkorporacji i transformacji. Dzisiaj nie ma dlatego jednej cywilizacji czy kultury nowoczesnej (czytaj: zachodniej), lecz wiele „nowoczesności". Taka sytuacja, w której istnieje wiele „heterodoksji" zamiast jednej „ortodoksji", tworzy silny bodziec dla kreatywności i podmiotowości społecznej.

O tym, jakie reakcje w kulturze lokalnej wywoła ekspansja kultury zachodniego centrum, decydują cztery powiązane okoliczności. Po pierwsze, moment wyjścia danego społeczeństwa z izolacji i wejście w orbitę kultury globalnej. Od tego zależy, jakie aktualne w tym momencie centrum kulturowe wywrze największy wpływ na kulturę lokalną. Wystarczy porównać trwałe ślady wpływów brytyjskich w Indiach, francuskich w Afryce równikowej czy amerykańskich w Japonii, żeby dostrzec, że kształt amalgamatu kulturowego zależy od tego, z kim nawiązana została pierwsza zewnętrzna interakcja kulturowa. Czynnik drugi to poziom rozwoju ekonomicznego i technologicznego zbiorowości peryferyjnej.

Od tego zależy szansa zachowania pewnej autonomii i siła jej zwrotnego oddziaływania na centrum. Czynnik trzeci to stopień artykulacji silnych lokalnych wizji filozoficznych bądź religijnych na temat porządku kosmicznego lub ziemskiego, a także znaczenie elit, które formułują i propagują takie wizje. Od tego zależy odporność zbiorowości peryferyjnej na dominację zewnętrznej kultury. Po czwarte wreszcie, istotne są zakorzenione w tradycji danej zbiorowości i wynikające z jej wcześniejszych doświadczeń historycznych standardowe sposoby reagowania na zmianę społeczną i wyzwania kulturowe. W szczególności istotny jest poziom ksenofobii i tradycjonalizmu, lub przeciwnie tolerancji i innowacyjności.

Podobne prace

Do góry