Ocena brak

TEORIE DEMOKRACJI - G. Sartori „Teoria demokracji”

Autor /Edi Dodano /13.06.2011

Przez dwa i pół tysiąca lat zmieniła się zarówno funkcja konotacyjna jak i denotacyjna pojęcia demokracji. Koncepcja antycznej demokracji związana była nierozerwalnie z pojęciem polis, nie oznaczającym miasta-państwa, lecz miasto-wspólnotę, wspólnotę wolnych na pewnym obszarze. Drugim znaczeniem polis, poza wspólnotą, była specyficzna forma ustrojowa, bliższa koncepcji samorządu niż państwa. Określeni systemów greckich jako „państw demokratycznych” jest więc wewnętrznie sprzeczne z faktu na samą obecność państwa nie istniejącego w antycznej demokracji. Z tego powodu demokracje antyczne nie mogą być wzorem budowy nowoczesnego demokratycznego państwa (sic! państwa nie buduje się na bazie siatki pojęciowej i relacji logicznych – wzory wymienia poniżej Świderski). Argumenty zasadnicze przeciw wzorowaniu się na demokracji antycznej: różnice demograficzne i geograficzne (polis-megapolis) oraz różnice w sferze wartości i celów, którym te systemy mają służyć.

Demokracja bezpośrednia pozwala na ciągły udział „ludu” w sprawowaniu władzy. Demokracja pośrednia ogranicza się do kontroli i ograniczania władzy, oczywisty jest w niej podział na rządzących i rządzonych – po jednej stronie stoi państwo – zawodowi politycy, po drugiej obywatele. Która jest lepsza? Pierwsze pytanie, zdaniem Sartoriego powinno brzmieć: która jest możliwa?

Demokracja bezpośrednia, nawet w polis greckich, które były w wysokim stopniu spójne, kierujące się wspólnym etosem i do tego niewielkie liczebnie, okazała się nad wyraz krucha i podatna na intrygi fakcji oraz, szerzej, grup społecznych. Ciągłe sprawowanie władzy wymaga znacznego zaangażowania w sprawy publiczne, jeśli ogół obywateli ma sprawować władzę to kto ma pracować? W Atenach ten problem częściowo rozwiązywało niewolnictwo, jednak nawet korzystając z pracy rzeszy niewolników Ateny nie ustrzegły się ekonomicznej atrofii spowodowanej polityczną hipertrofią. Sartori stawia tu zarzut stworzenia przez polis „totalnego obywatela”, który przeceniał możliwości swoje w sferze polityki, próbując wszystkie problemy poprzez działania polityczne rozwiązywać – co oczywiście prowadziło do pogłębienia stagnacji w innym dziedzinach życia.

Udowadniając wyższość demokracji przedstawicielskie Sartori sięga po następujące przesłanki: wieloetapowy proces podejmowania decyzji jest swoistym zaworem bezpieczeństwa; demokracja przedstawicielska prowadzi do gry o sumie dodatniej, niezerowej (w przeciwieństwie do bezpośredniej); idąc dalej Sartori stwierdza, że w demokracji pośredniej wcale nie jest nieuchronne starcie klas, podczas gdy w bezpośredniej było nieuniknione. Co więcej, ustroje greckie nie potrafiły oddzielać błahych szmerów od istotnych sygnałów oraz chwilowych kaprysów od długofalowych potrzeb. Cokolwiek tłum uchwalił, natychmiast stawało się prawem, nic nie ograniczało bezładnej władzy tłumu.

Analizując techniczne aspekty możliwości wprowadzenia demokracji bezpośredniej dochodzi do wniosku, że nawet gdyby udało się zaprowadzić „demokrację elektroniczną” musiałaby doprowadzić do rychłego upadku.

Różnica między tymi dwoma systemami polega głównie na różnych ideałach, m.in. całkowicie odmiennym postrzeganiu wolności (wolność „od” –w. pozytywna a wolność „do” – w. negatywny). Uczestnictwo w sprawowaniu władzy nie musi pociągać za sobą wolności osobistej.

Cechą współczesnej demokracji jest jej zetknięcie z prądem liberalnym; w kwestii podejścia do indywidualizmu w porównaniu do podejścia antycznego znajdujemy się więc na przeciwległym biegunie tego continuum. Obywatel polis posiadał wolność tylko w ramach polis, wolność wyrażającą się w podejmowaniu wspólnych działań z równymi sobie, poza społeczeństwem istnieli tylko idiotes. Polis nie rozróżniało sfery publicznej i prywatnej. Grecy nie uznawali pozytywnego pojęcia jednostki, nie uważali jednostki za osobę. Dziś uznaną wartością jest właśnie sfera prywatna, nie obarczona ingerencją państwa.

Za Madisonem można by się również zastanowić nad sensem używania zwrotu „demokracja przedstawicielska”, zgodnie z pierwotnym znaczeniem tego słowa. Madison optował raczej za mówieniem o „republice przedstawicielskiej”. Dla niego bowiem demokracja znaczyła antyczną demokrację bezpośrednią, czyli niewielką społeczność, która gromadzi się i osobiście sprawuje rządy.

Zasadniczą różnicą jest dzisiejszy pluralizm, demokracja nowoczesna wyraża nie tylko poparcie dla pluralizmu politycznego, ale również konieczność pokojowego ścierania się interesów (te zasady gry dość łatwo zaakceptować, są dość logiczne, a zatem popierając wyrażanie protestów drogą zinstytucjonalizowaną przyczynia się do stabilizacji nastrojów). Demokracja ateńska była homogeniczna, antyliberalna. Zbiorowość nie zapewniała swobody i ochrony pojedynczym jednostkom. Suwerenność polis polegała na tym, że wszystkie składające się na nie jednostki zostały całkowicie podporządkowane.

Demokracja nowoczesna a liberalizm.

Punktem wyjściowym tej części rozważań Sartoriego jest odróżnienie demokracji od liberalizmu, jako pojęć błędnie pojmowanych za nierozłączne. Ideałem demokracji jest równość, ideałem liberalizmu – wolność. Ustrojem dziś nazywanym demokracją jest w gruncie rzeczy demokracja liberalna – jak wygląda związek tych pojęć?

Neil wyróżnił dwa podejścia do liberalizmu: liberalizm sekciarski – sztywno wyznawaną doktrynę oraz liberalizm ekumeniczny – swobodę umysłu. Sartori go objechał i zaproponował powrót do początków koncepcji liberalnej celem określenie istoty liberalizmu. Po raz pierwszy termin „liberalny” pojawia się w słowniku polityki na początku XIX wieku, pojawia się jednak w odniesieniu do buntowników hiszpańskich, co dyskredytuje to słowo na wiele lat. Wygląda więc na to, że pierwsi liberałowie nie nazywali się liberałami, ten stan zreszta trwa do dziś, teraz liberalizm jest używany raczej w znaczeniu „sekciarskim”, głównie w USA, jako chwyt marketingu politycznego. Przed rokiem 1848 Toqueville pisał o demokracji utożsamionej z równościa, czyli antyliberalnej. W 1848 sytuacja się zmieniła, nastąpiło zbliżenie demokracji z liberalizmem, Toqueville zaczął pisać o demokracji liberalnej, określając ją jako „dążenie do równości w wolności”. Drugim torem, którym poszła demokracja, był despotyzm demokratyczny, a więc powrót do społeczeństwa homogenicznego (być może w przerysowanej postaci) – tę odmianę nazwał Toqueville demokracją socjalistyczną, antyliberalną.

Dalej należy odróżnić liberalizm ekonomiczny od politycznego, laissez-faire od wolności konstytucyjnych państwa prawnego. Liberalizm polityczny pojmowany jako ograniczenie władzy zasadami konstytucyjnymi oraz akceptacja dla podstawowych praw człowieka, a nie minimalizacja państwa, współgra więc z demokracją.

Podobne prace

Do góry