Ocena brak

Teoria kultury masowej - Urządzono zjednoczenie

Autor /Fred Dodano /04.08.2011

W tym nowym okresie współzawodnicy, jak to często bywa w świecie biznesu, łą-czą swoje przedsiębiorstwa. Kultura masowa przybiera barwę dwóch odmian dawnej wyższej kultury, akademizmu i awangardy, podczas gdy tę ostatnią coraz bardziej roz-wadniają elementy masowe. Powoli wyłania się, ni zimna ni gorąca, miękkawa kultura middlebrow, która grozi pogrążeniem wszystkiego w swojej lepkiej mazi. Moder-nizm Bauhausu zaczął wreszcie przesączać się, oczywiście w swojej skażonej for-mie, do naszych mebli, kafeterii, kin, elektrycznych tosterów, urzędowych gmachów, drug-store'ów  i pociągów.

Popularne czasopisma wykładają skwapliwie i płytko psy-choanalizę, psychoanalityk zastąpił ekscentrycznego milionera jako deus ex machina w wielu filmach. [...] Wszystko to nie jest podnoszeniem  poziomu kultury masowej, jak mogłoby się zdawać na pierwszy rzut oka, ale raczej korupcją wyższej kultury. Nie ma nic bardziej wulgarnego niż kicz na poziomie. Porównajmy powieści Conan Doyle'a o Sherlocku Holmesie rzeczowe i bez pretensji, z udaną „głębią” Dorothy M. Sayers, która, nie różniąc się zresztą w tym od wielu innych autorów detektywistycznych powieści, jest niedoszłą powieściopisarką, więc marnuje swój materiał i przybiera literackie pozy.

Albo weźmy stosunki pomiędzy Hollywoodem i Broadwayem. W latach dwudzie-stych były to dwie rzeczy, filmy produkowano dla mas  hinterland' u,  teatr grał dla wyższych sfer New Yorku. Teatr był wyższą kulturą, głównie akademickiego gatunku (Theatre Guild), ale z iskierką awangardowego ognia (ruch małych czy eksperymen-talnych teatrzyków). Filmy były zdecydowanie kulturą masową, najczęściej bardzo złą, ale z drożdżami awangardy (Griffith, Stroheim) oraz sztuki ludowej (Chaplin i inni aktorzy komiczni). [...]

Podobne prace

Do góry