Ocena brak

Teoria kultury masowej - Udoroślone dzieci i udziecinnieni dorośli

Autor /Fred Dodano /04.08.2011

Homogenizujące skutki kiczu zacierają również granicę wieku. Ciekawe byłoby wiedzieć, ilu dorosłych czyta komiksy. Wiemy,  że książki z komiksami są ulubioną lekturą żołnierzy i marynarzy, że sprzedaje się co miesiąc około czterdziestu milionów tych książek i że około siedemdziesięciu milionów ludzi (większość z nich to muszą być dorośli, nie ma tyle dzieciarni), czyta codziennie stronicę komiksów w gazetach. Wiemy też, że filmy-westerny oraz programy radia i telewizji takie, jak „Samotny jeź-dziec”, czy „Kapitan Video” cieszą się powodzeniem bynajmniej nie tylko u dzieci.

Z drugiej strony dzieci mają dostęp do rozrywek dla dorosłych, do kina, radia i telewizji (zauważmy, że te nowe gatunki sztuki zacierają linię wieku, ponieważ sta-wiają odbiorcom niesłychanie skromne wymagania, kiedy chodzi o kulturalny ekwipu-nek; dlatego też jest dużo książek dla dzieci, ale niewiele filmów). To zlanie się publiczności dziecięcej i dorosłej oznacza:

1) infantylną regresję u do-rosłych, którzy, nie mogąc dać sobie rady z napięciem i złożonością nowoczesnego życia, chronią się w kicz, a ten z kolei utwierdza ich i zamyka w infantylizmie;

2) „nad-miar podniet” u dzieci, które dojrzewają za szybko. Albo, używając słów Maxa Horkhe-imera: „Rozwój przestaje istnieć. Dziecko jest dorosłe, skoro tylko umie chodzić i ta jego dorosłość pozostaje już w zasadzie taka sama”.

Odnotujmy też:

a) nasz kult młodości, dzięki czemu wiek 18-20 lat jest najbardziej wielbionym i upragnionym okre-sem życia,

b) sentymentalny kult Matki (mamizm), jak gdybyśmy mieli wstręt do dojrzenia i pójścia na swoje. Peter Pan byłby lepszym symbolem Ameryki niż Wuj Sam.

Podobne prace

Do góry