Ocena brak

Teoretyczne inspiracje socjologii wizualnej - Metoda dokumentów osobistych

Autor /cezary Dodano /12.04.2011

Kolejne podejście socjologiczne, którego uzupełnienie i wzbogacenie może przy­nieść fotografia, to metoda dokumentów osobistych. Wprowadzona została pier­wotnie, podobnie jak analiza treści, w odniesieniu do tekstów pisanych: listów, pa­miętników, rejestrów oficjalnych i tym podobnych świadectw, w których sponta­nicznie, z subiektywnej i kulturowej perspektywy ich autorów, zostają opisane ich przeżycia, doświadczenia czy warunki, w których przebiega ich życie codzienne. Twórcy metody, William Thomas i Florian Znaniecki (zob. 1976) , traktowali tę metodę jako logiczny wyraz przyjętej przez nich postawy metodologicznej i teore­tycznej, którą przyjęło się określać jako socjologię humanistyczną. Jej filozoficz­nym fundamentem była sformułowana przez Znanieckiego koncepcja współczyn­nika humanistycznego, zgodnie z którą wszelkie dane, z jakimi ma do czynienia so­cjolog, nie są nigdy anonimowe, niczyje, lecz są zawsze danymi czyimiś, wytworem działających ludzi, zapisem jakiegoś ważnego, szczególnego doświadczenia ludz­kiego, przeżytego w określonym miejscu i w określonym momencie czasu.

Badacz musi stwierdzić, że każdy system kulturowy istnieje dla pewnych świadomych i ak­tywnych podmiotów, to znaczy leży w obszarze doświadczeń i działalności jakichś szczególnych ludzi, jednostek i zbiorowości, żyjących w jakiejś części ludzkiego świata w pewnym okresie historycznym" (Znaniecki 1969 : 137) . Dlatego dotarcie do nich nie jest możliwe z pozycji zewnętrznych, oderwanych, „obiektywnych", lecz tylko poprzez ujawnienie perspektywy tych, którzy są uczestnikami przeżyć czy doświadczeń, uwikłanymi w życie danej społeczności. Taką zaletę mają właś­nie - według Thomasa i Znanieckiego - dokumenty osobiste. Od czasów Thomasa i Znanieckiego zakres dokumentów osobistych posze­rzył się. Dzisiaj teoretycy komunikacji międzyludzkiej używają terminu „tryb domowy komunikowania się" i zaliczają do niego, po pierwsze, „formy werbalne, ta­kie jak listy, kartki urodzinowe czy świąteczne, pocztówki z wakacji, ale także ostatnio e-maile".

Po drugie zaś, należą tu przekazy ustne: „formy mówione w »trybie domowym« obejmują rozmowy telefoniczne, nagrania przesłane pocztą, wiadomości pozostawione na automatycznej sekretarce". To, co wyróżnia tryb domowy, to fakt, że „wiadomości są przekazywane do użytku osobistego między członkami rodziny, przyjaciółmi albo osobami, które mają przynajmniej pewien stopień wiedzy o partnerach. Nie ma intencji publikowania ani rozpowszechniania tych przekazów" (Chalfen 1998 : 215-216) . Narzuca się samo przez się, że kategorię dokumentów osobistych (czy trybu domowego) można rozszerzyć o fotografie, a zwłaszcza fotografie osobiste, pry­watne, rodzinne wykonywane przez amatorów.

„Fotografie powinny być trakto­wane w analogiczny sposób jak pisane ręcznie czy drukowane dokumenty, to zna­czy powinny być uważane za teksty, których znaczenie musi być odkryte tak samo jak w innych tekstach" (Emmison, Smith 2000 : 39) . Pisaliśmy wyżej o tym, że w drugiej połowie XX wieku w przypadku ogromnej liczby ludzi fotografia towa­rzyszy ich codziennemu życiu. W efekcie powstają wielkie ilości zdjęć chwyta­jących to, co w myśl subiektywnych i kulturowo wyznaczonych definicji sytuacji fotografujący uznają za ważne, ciekawe, godne rejestracji. Chociaż na razie „syste­matyczne badania kolekcji fotografii amatorskich i domowych są bardzo zaniedba­ne" (Chalfen 1998 : 215) , to mogą one stanowić ważne potencjalne źródło wiedzy o tym, „co zwyczajni ludzie mówią o sobie samych i warunkach swojej egzystencji" (ibid.).

Fotografie takie są najczęściej związane z kontekstem rodzinnym. Jak pisze Pierre Bourdieu (1990 : 19) : „fotograficzna praktyka amatorska istnieje i jest pod­trzymywana przez większość czasu głównie przez jej funkcję rodzinną, a dokład­niej funkcję nadaną jej przez grupę rodzinną i polegającą na uświetnieniu i uwiecz­nieniu doniosłych momentów życia rodziny". W ten sposób fotografie pomagają dotrzeć do intymnych stron życia rodzinnego, często ukrytych przed okiem obser­watora. Stanowią więc ważny materiał socjologiczny. Przy analizie fotografii rodzinnych szczególnie ważne jest wniknięcie w szerszy kontekst spontanicznego fotografowania i funkcje, jakie pełni dla życia rodzinnego. „Praktyka fotografowania jest tym, czym jest, tylko dzięki funkcjom, jakie są w niej zawarte" (ibid. 1990 : 31) . Według Christopera Musella można wyróżnić cztery ta­kie funkcje. Pierwsza to umocnienie wspólnoty.

W centrum zdjęć są zazwyczaj więzi pokrewieństwa i powinowactwa, co widać zarówno w doborze osób fotografowa­nych - na ogół członków bliższej lub dalszej rodziny, jak i okazji do fotografowania -chrzciny, śluby, rocznice małżeństwa, a także święta religijne o typowo rodzinnym charakterze: Boże Narodzenie, Wielkanoc (zob. Cronin 1998: 78) . Przechowywa­nie i rodzinne oglądanie tych zdjęć jest sposobem utrwalenia pamięci i niejako zo­biektywizowaniem istnienia zwartej grupy, „wzmaga integrację grupy rodzinnej, po­twierdzając poczucie, jakie ma o sobie samej i o swojej jedności" (Bourdieu 1990: 19) . Na tę samą funkcję zwraca uwagę Susan Sontag (1978 : 8) : „Poprzez fotografie rodzina konstruuje portretową kronikę samej siebie - podręczny zestaw zdjęć, któ­re zaświadczają o jej spoistości".

Druga funkcja to inicjowanie i podtrzymywanie interakcji między członkami rodziny. Zarówno robienie fotografii, jak i ich prze­glądanie to okazje do kontaktów, rozmów, wspomnień. Fotografie rodziny noszo­ne w portfelu stanowią często temat konwersacji z nowymi znajomymi, element autoprezentacji towarzyskiej. Trzecia funkcja to Goffmanowskie prezentowanie samego siebie (presentation of self). Przebiega ono w dwojaki sposób: albo poprzez upozowane, wyidealizowane portrety (np. z okazji ślubu czy ukończenia szkoły) czy sielankowe zdjęcia zbiorowe (np. z okazji wspólnych wakacji), albo poprzez chwytające życie na gorąco, robione z ukrycia i niespodziewanie zdjęcia sytuacji humorystycznych czy nawet nieco kompromitujących (podobnych do tych, które utrwalone na taśmach wideo pokazywane są w popularnych programach telewi­zyjnych typu „coś z życia").

Funkcja czwarta - najbliższa rzeczywistym, jawnym in­tencjom przyświecającym fotografii rodzinnej - to dokumentacja życia rodzinne­go. Widać to wyraźnie na przykład przy fotografowaniu dzieci, od niemowlęctwa do dojrzałości, i przechowywaniu zdjęć w chronologicznie uporządkowanych al­bumach. Dokumentuje się przełomowe momenty w życiu rodziny czy - jak mówią socjologowie - rytuały przejścia: chrzciny, śluby, pogrzeby. Podobnie wiele rodzin dokumentuje historie budowy nowego domu czy urządzania nowego mieszkania. Intencje dokumentacyjne przyświecają również niezwykle popularnej fotografii z wakacji, z podróży, zwiedzania egzotycznych miejsc itp. (zob. Musello 1979 : 106-113) .

Fotografia zatrzymuje czas, staje się „magicznym substytutem tego, co czas unicestwił" (Cronin 1998 : 73) . Pierre Bourdieu (1990 : 14-15 ) uzupełnia ten katalog o jeszcze dwie funkcje. Piąta zatem to funkcja prestiżowa, gdy fotografia rejestruje jakieś osiągnięcia (np. zdobycie szczytu w Himalajach, wręczenie doktoratu w Harvardzie) czy manife­stuje bogactwo (np. zdjęcia rezydencji czy luksusowego samochodu). Również sam fakt robienia fotografii w sposób naśladujący profesjonalistów czy artystów, a po­nadto przy użyciu drogiego i wyrafinowanego sprzętu, może przynosić prestiżowe satysfakcje. Funkcja szósta to rozrywka, oderwanie od codzienności, podobna do gry czy zabawy.

Fotografie wykonywane w trybie domowym mają swoje typowe tematy (i ich odwrotność - tematy tabu, których nie spotkamy w kolekcjach zdjęć). Wybór te­matów nie jest dowolny, lecz uwarunkowany historycznie i kulturowo, a nawet można tu dostrzec okresowe mody. Bourdieu (zob. 1990 : 20-22 ) podaje ciekawe fakty: fotografie ze ślubów pojawiły się dopiero między rokiem 1905 a 191 4 i szybko zyskały powszechność, fotografie pierwszej komuni i zaczęto wykonywać dopiero około roku 1930, co być może wiąże się z tym, że o ile dawniej częściej foto­grafowano dorosłych, o tyle obecnie centralnym tematem fotografii rodzinnych są dzieci. Nieprzypadkowo fotografie rodzinne wykonywane są w pewnych szczegól­nych sytuacjach. Jedną z nich są święta: „święta to dominanta aktywności fotogra­ficznej, po części dlatego że stanowią centralne momenty życia rodzinnego (szczegolnie Boże Narodzenie), kiedy to odtwarza się więzi z dalekimi krewnymi i inten­syfikuje więzi z bliskimi poprzez wymianę wizyt i prezentów" (ibid. 1990: 25) . Inne typowe okazje to wakacje czy wyprawy turystyczne, a więc sytuacje niezwykłe, od­biegające od codziennej rutyny, skłaniające do utrwalania wyjątkowych wrażeń.

Inne ważne aspekty fotografii w trybie domowym to: (a) typowe tło i konwencje stylistyczne, (b) role fotografującego (kto z rodziny inicjuje i wykonuje zdjęcia: oj­ciec, matka, dzieci, krewni?), (c) selekcja zdjęć i ich porządkowanie (kto wybiera i przygotowuje albumy rodzinne i jak takie kolekcje są usystematyzowane: chrono­logicznie, tematycznie?), (d) gdzie zdjęcia są eksponowane (w gabinecie czy biurze, w salonie, w sypialni?). Powtórzmy więc: tak jak w przypadku wszelkich doku­mentów osobistych przy analizie zdjęć rodzinnych nie wystarczy wniknięcie w ich treść, lecz trzeba także wziąć pod uwagę ich genezę, okoliczności i kontekst, w ja­kim powstawały, a także funkcje, jakie pełnią w życiu rodzinnym. Dopiero taka pogłębiona, kontekstowa i sytuacyjna interpretacja może nam dostarczyć ważnej socjologicznie wiedzy. Szczególną odmianą dokumentów osobistych są zdjęcia turystyczne, pamiąt­ki z podróży. Mogą być samodzielnie wykonywane przez turystę albo komercyjnie produkowane jako widokówki.

Przechowywane są w kolekcjach domowych albo wysyłane innym. W tym drugim przypadku towarzyszy im komentujący tekst, któ­ry stanowi integralny składnik przesłania. Zdjęcia turystyczne pełnią kilka funkcji. Po pierwsze, gdy na zdjęciach znajdujemy się sami (na tle piramid, wieży Eiffla, Colosseum itp.), stanowią wizualny dowód tego, że tam byliśmy, że zwiedziliśmy te słynne miejsca. Pokazując je innym, mamy powód do dumy. A dla nas samych stanowią swoisty wizualny notatnik, przypominając minione przeżycia („pamię­tasz, jak paliło wtedy słońce?") . Po drugie, zdjęcia tego typu realizują typową dla kultury konsumpcyjnej potrzebę zawłaszczania, o której tak przekonywająco pisał Erich Fromm (zob. 2003) , przeciwstawiając syndrom „mieć" syndromowi „być".

Nie wystarczy, że doznamy jakichś przeżyć, chcemy je utrwalić materialnie, zabrać ze sobą do domu, schować wśród innych przedmiotów, które gromadzimy. Po trzecie, widokówki służą utrwaleniu realistycznego obrazu miejsc, które przedsta­wiają, czasami nawet - dzięki technicznym manipulacjom - bardziej „realistyczne­go" niż realny. Wychodzą naprzeciw potrzebie autentyzmu, dosłownego przedsta­wienia tego, co egzotyczne. I wreszcie widokówki są symboliczną pamiątką z nie­zwykłego świata, innego od naszej codziennej rutyny w pracy czy w domu, i z nie­zwykłego czasu - wakacji, podróży, zwiedzania. Są swoistą relikwią przywiezioną z innej rzeczywistości obdarzonej sacrum, w sensie Emile'a Durkheima (zob. Edwards 1997 : 62).

Analiza zdjęć turystycznych i widokówek może nam wiele po­wiedzieć o stereotypach kulturowych, zarówno wyznawanych przez fotografu­jących turystów, jak i przypisywanych im przez komercyjnych producentów pocz­tówek. W przypadku wszystkich opisanych dotąd metod stroną czynną jest badacz, a badani stanowią tylko bierne przedmioty badania. Są mianowicie obiektami obserwacji, przedmiotami eksperymentu, wizerunkami poddawanymi analizie treści, autorami interpretowanych dokumentów osobistych. W dwóch pierwszych przy­padkach mimo przestrzennej współobecności z badanymi badacz zachowuje wo­bec nich dystans, w zasadzie nie wchodzi z nimi w interakcje związane z tematem badania.

Nawet wtedy gdy w toku obserwacji nawiązuje kontakt z obserwowa­nym, to najwyżej po to, aby uzyskać zgodę na wykonanie zdjęcia. Wyjątkiem jest „fotografia kolaboracyjna", gdy informator sam sugeruje fotografowi obiekty do zdjęcia (np. to co istotne w wyposażeniu jego mieszkania czy miejsca pracy), pod­powiada scenografię, odpowiednio ubiera się i pozuje (zob. Pink 2001 : 9) . Prze­chodzimy obecnie do omówienia takich zastosowań fotografii, których istotą jest kooperacja badanych, ich partnerski, aktywny udział w badaniu.

Podobne prace

Do góry