Ocena brak

Teoretyczne inspiracje socjologii wizualnej - Analiza treści

Autor /cezary Dodano /12.04.2011

Druga metoda, której swoiste rozwinięcie czy uzupełnienie przynosi fotografia, to analiza treści (zob. Rose 2001 : 54-68) . Normalnie mamy na myśli ilościową, opra­cowaną statystycznie analizę tekstu pisanego (gazetowego, literackiego), z punktu widzenia występowania lub niewystępowania pewnych słów, zwrotów, tematów, wątków, argumentów itd. Nie trzeba jednak koniecznie akceptować teorii post-strukturalizmu, aby uznać, że fotografia stanowi również quasi-tekst, który może podlegać podobnym zabiegom.

Analizie treści dobrze poddają się w szczególności serie zdjęć tych samych obiektów lub sytuacji, które pozwalają na precyzyjne uchwycenie różnic, uogólnionych tendencji, a nawet tendencji czasowych. W od­niesieniu do fotografii analiza treści polega na wyodrębnieniu elementów wizual­nych istotnych z punktu widzenia postawionego problemu czy pytania badawcze­go, obliczeniu częstości ich występowania w starannie dobranej kolekcji zdjęć, a następnie dokonaniu analizy ilościowej rezultatów.

Metoda ta czyni swoim przedmiotem zewnętrzne, naocznie uchwytne, jawne elementy zdjęcia, pomija na­tomiast ukryte warstwy znaczeniowe. Jes t więc czymś innym niż hermeneutyczna, semiologiczna czy strukturalistyczna interpretacja obrazu, zmierzająca do wykry­cia i ujawnienia głębokiego i niewidocznego gołym okiem sensu (zob. Bali, Smith 1992: 21) . Będzie ona tematem następnego rozdziału. Przy ilościowej analizie treści pierwszym etapem jest oczywiście wyraźne zdefiniowanie problemu badawczego. Na przykład Lutz i Collins (zob. 1993 ) po­stawili następujące pytanie: w jaki sposób prezentowani są wizualnie przedstawi­ciele obcych kultur, innych niż kultura zachodnia, i jakie stereotypy i przesądy znajdują wyraz w takich prezentacjach?

Drugi etap to wybór takiego źródła zdjęć, które - jak można oczekiwać - dostarczy bogatego materiału fotograficznego do analizy zdefiniowanego problemu. W tym przypadku chodziło (a) o zdjęcia człon­ków egzotycznych społeczności, (b) takie, które docierają do szerokiego grona od­biorców i mogą kształtować rozpowszechnione postawy. Do analizy wybrali zdję­cia z „National Geographic", wysokonakładowego i prestiżowego miesięcznika, który według pewnych estymacji dociera do 37 milionów czytelników na całym świecie. Oczywiście analiza wszystkich zdjęć poszukiwanego typu we wszystkich rocznikach czasopisma byłaby praktycznie niemożliwa. Konieczny jest zatem etap trzeci: wybór próby zdjęć. Lutz i Collins zdecydowali się wybrać losowo po jed­nym zdjęciu z 59 4 artykułów na temat kultur egzotycznych, jakie ukazały się w „National Geographic" w latach 1950-1986 . Następuje trudny etap czwarty: ustalenie protokołu kodowania materiału fotograficznego.

Wymaga to znalezienia takich elementów obrazu (zmiennych),które z punktu widzenia problemu są najważniejsze, a następnie oznaczenie ich osobnymi kategoriami. Kategorie te powinny być: (a) wyczerpujące, to znaczy obejmować wszystkie elementy obrazu uznane za ważne, i (b) rozłączne, to znaczy pozwalać każdy element zidentyfikować jednoznacznie, bez zamazania granic mię­dzy nimi. W omawianych badaniach autorzy zdecydowali się na wybór 22 katego­rii (zmiennych), wśród których były na przykład takie: płeć fotografowanych, ich wiek, kolor skóry, nagość w przypadku mężczyzn, nagość w przypadku kobiet, styl ubioru (zachodni czy egzotyczny), otoczenie (miejskie czy wiejskie), technologia (ręcznie wykonane przedmioty i narzędzia czy nowoczesne urządzenia), sytuacje rytualne czy obrzędowe (obecność magii i religii), interakcje z ludźmi Zachodu (zob. ibid. 1993 : 285) . Etap piąty, kodowanie zdjęć, jest najbardziej pracochłonny, polega na przypisaniu ustalonych kategorii (kodów) do każdego ze zdjęć.

Wskaza­ne praktycznie jest wspólne kodowanie przez grupę badaczy, co pozwala uniknąć subiektywizmu i stanowi kontrolę trafnego przypisania każdej kategorii. Etap szó­sty to analiza ilościowa, to znaczy ustalenie częstości występowania każdej katego­rii w materiale zdjęciowym. Najprostsza jest analiza binarna, zero-jedynkowa: czy w obrazie dany element jest obecny, czy nie. W procedurze bardziej złożonej liczy­my częstość występowania danego elementu w obrębie obrazu. Inne formy analizy mają charakter dychotomiczny; ustalamy występowanie pewnej cechy lub jej prze­ciwieństwa. Możemy także wykonać pomiar przestrzeni zajmowanej na zdjęciu przez badaną jednostkę analizy (np. pojedynczego człowieka, zbiorowość, kon­tekst materialny, wyposażenie techniczne itp.). Możemy wreszcie mierzyć stopień intensywności, wyrazistości, wyodrębnienia jednostki analizy z tła (zogniskowania na danym obiekcie).

Jeszcze inne kategorie wymagają liczenia elementów na pew­nej skali, na przykład różnych przedziałów wieku: niemowlęta, dzieci, młodzież, dorośli, starzy. Wreszcie etap siódmy to formułowanie wniosków: generalizacji empirycz­nych i ambitniejszych uogólnień teoretycznych, jakie płyną z przeanalizowanego materiału. Mają tu zastosowanie różne metody statystyczne, m.in. ustalanie kore­lacji między różnymi kategoriami, analiza czynnikowa itp. Porównanie występo­wania różnych kategorii w czasie pozwala na uchwycenie zmienności i określenie tendencji. W omawianych badaniach autorzy odnaleźli wyraźnie stereotyp ludzi spoza Zachodu jako bliskich natury, unikających skomplikowanych technologii, bardziej obnażających ciało, żyjących w świecie przepełnionym magią i rytuałem, nadpobudliwych seksualnie, emocjonalnych.

Przykładem analizy treści, która prowadzi do ustalenia tendencji czasowych, są badania nad zmiennością mody. Richardson i Kroeber w roku 194 0 przeprowa­dzili analizę zdjęć strojów kobiecych od XI X wieku do połowy wieku XX , kodując je według następujących kategorii: długość sukni, głębokość dekoltu, szerokość spódnicy, szerokość w talii, wielkość dekoltu. W rezultacie wykryli okołopięćdzie-sięcioletni cykl, w którym długość sukien osiąga maksimum i minimum, a także tendencje do ciągłego zmniejszania się szerokości spódnic. Podobne badania, jeszcze bardziej zabawne w tematyce, przeprowadził w roku 197 6 Robinson, który analizując zdjęcia mężczyzn na lamach „Illustrated London News " w latach 1842-1972 , szukał tendencji w zakresie zarostu na twarzy. Wśród kategorii kodo­wych były takie: baczki, baczki i wąsy, broda, same wąsy, twarz ogolona. Rezulta­tem badań było również wykrycie wyraźnych fluktuacji w stałych cyklach czaso­wych (obydwa przykłady omawiam za: Bali, Smith 1992 : 21-25) .

Niezależnie od dość błahej tematyki badań sugestia, że w dziedzinie kultury życia codziennego występują długofalowe, ukryte prawidłowości, ma znaczenie poznawcze. Przedmiotem analizy ilościowej mogą być układy przestrzenne. Z materia­łów zdjęciowych korzysta w znacznym stopniu proksemika Edwarda Halla (zob. 2003) , poszukująca prawidłowości wykorzystania przestrzeni w ludzkich interak­cjach, zmierzając na przykład do wykrycia typowych dystansów, jakie ludzie przyj­mują w rozmowie. Precyzyjne ustalenia Halla dotyczące tzw. dystansów intym­nych, osobniczych, społecznych czy publicznych czerpane są z analizy fotografii. Podobne źródło mają jego bardziej jakościowe obserwacje na temat różnic prokse-micznych pomiędzy Anglikami, Francuzami, Japończykami i Arabami (zob. ibid. 2003 : 167-207) .

Ciekawą metodę „fotogrametrycznego pomiaru dystansów inte­rakcyjnych" opisuje Shawn Scherer (zob. 1995) . Kamera z trzystumilimetrowym teleobiektywem została ustawiona w ukryciu w parku przylegającym do boiska szkolnego. Podczas przerwy w lekcjach fotografowano pary uczniów, pomiędzy którymi toczyła się rozmowa. Wyselekcjonowano tylko takie zdjęcia, na których widoczne były całe postaci, a zwłaszcza twarze i stopy, a także gdy rozmawiający stali profilem do kamery. Zdjęcia poddano skomplikowanej obróbce graficznej i matematycznej, mierząc dystanse rozmawiających, w zależności od pozy, jaką przyjmowali, i korygując ze względu na różną odległość każdej pary od fotografa. Bardziej złożone formy przestrzenne zbiorowości ludzkich badane są w tra­dycji wywodzącej się z geometrii społecznej Georga Simmla, a we współczesnej so­cjologii z teorii interakcji Ervinga Goffmana.

Naocznie obserwowalne, a tym sa­mym możliwe do rejestracji fotograficznej i późniejszej interpretacji są takie for­my, jak kolejka, szyk, szereg, parada, krąg, zbiegowisko, grupa zogniskowana, gru­pa niezogniskowana i wiele innych. Wrócimy do tej sprawy w rozdziale szóstym. Układami przestrzennymi w makroskali zajmuje się topografia społeczna.Bada ona charakterystyczne formy osiedli ludzkich, miast, wsi, dróg, pól upraw­nych. Korzysta najczęściej ze zdjęć lotniczych i wypracowała ilościowe metody ich analizy i interpretacji (zob. Ciołkosz, Miszalski, Olędzki 1999) . Fotografia lotni­cza - lub mogąca ją niekiedy zastąpić fotografia panoramiczna z wysokich wznie­sień - pozwala na przykład na uchwycenie takich ważnych ekologicznych i makro-przestrzennych cech zbiorowości wiejskich, jak: „(a)

Rozmieszczenie pól upraw­nych w relacji do układu geograficznego - jak daleko sięgają w pustynię, jak bliskodochodzą do morza, jak wysoko pojawiają się w górach; (b) układ i wielkość póluprawnych - duże pola, małe pola; (c) podziały terenu, miedze, płoty, ogrodzenia;(d) systemy irygacyjne od źródeł wodnych do kanałów nawadniających; (f) żyzność gleby - dobra ziemia, zła ziemia; (g) gleba skalista w porównaniu z glebą osa­dową w deltach rzek; (h) erozja gleby przez wodę - obszary, na których gleba zo­stała wymyta, w przeciwieństwie do nadbudowanej przez osady; (i) erozja gleby przez wiatr; (j) rozkład kamieni i skał na polach (...); (k) stosowane technologie rolnicze; (j) wielkość nieużytków i porzuconej ziemi uprawnej; (m) rozmiary la­sów, wycinka i kultywacja drzew, obszary wypalania i wycinania lasów" (Collier, Collier 1986 : 32) . Podobnie bogate możliwości dają zdjęcia lotnicze układu prze­strzennego osiedli i miast, a także infrastruktury: sieci dróg, mostów, linii kolejo­wych. Zdjęcia lotnicze mogą ukazywać naocznie różnice kulturowe, ekonomiczne czy cywilizacyjne.

Krajobraz przemysłowy i zurbanizowany jest zupełnie inny niż rolniczy. Charakter pół uprawnych może wskazywać na istotne cechy ekonomii, np. szachownica gospodarstw w Polsce jest naocznie zupełnie odmienna od bez­kresnych, wielkich farm w środkowych stanach USA. Także swoisty dla danego kraju i ważny dla jego gospodarki charakter upraw może być naocznie obserwo-walny. Każdy, kto wiosną ląduje na lotnisku Schiphol w Amsterdamie, zauważy ogromne połacie tęczowych pól tulipanów. Krajobraz może być swoistym zapisem zdarzeń historycznych, których relikty są do dziś widoczne; z lotu ptaka widać zniszczenia po wojnach, tereny dawnych bombardowań, pola dawnych bitew, po­rzucone osiedla, wyeksploatowane kopalnie, zlikwidowane fabryki, wypalone lasy, zdegradowane środowisko. „Historia wizualna" korzysta z fotografii lotni­czej dla odtworzenia przeszłości (zob. Shama 1995 ; Hoskins 1955) .

Natomiast „archeologia wizualna" używa zdjęć lotniczych dla lokalizacji obiecujących odkry­wek, np. obserwując charakter pokrywy roślinnej, kształt nieużytków, rodzaj gle­by, jako wskaźniki dawnych osiedli czy domostw (zob. Bradford 1974 ; Landscape. Politics and Perspectives 1993) . Niekiedy z lotu ptaka dosłownie widać dokonujące się zmiany społeczne czy cywilizacyjne. Każdego, kto przylatuje do Polski samolo­tem, musi uderzyć, zwłaszcza w okolicy wielkich miast, widok licznych nowych domów pokrytych jaskrawą czerwoną dachówką. To importowany materiał bu­dowlany niedostępny w czasach komunistycznych. Rozmach prywatnego budow­nictwa stanowi jeden ze znaków skoku cywilizacyjnego, jakiego dokonaliśmy po roku 1989 . Innym przedmiotem analizy ilościowej może być język ciała, postawa, gest, mimika. Zdjęcia fotograficzne (a także ujęcia filmowe) zostały wykorzystane w ki­netyce (kinesics) rozwijanej przez Raya Birwhistella (zob. 1970) .

Analiza ilościowa ruchu to przedmiot choreografiki (choreographies) Alana Lomaxa (zob. Lomax, Bartenieff, Paulay 1969) , dążącej do wykrycia „rytmów kulturowych" w różnych obszarach życia społecznego. We wszystkich omawianych przykładach analiza treści oparta była na zasta­nych materiałach fotograficznych, przeważnie zamieszczanych w czasopismach. Są jednak także przykłady oryginalnych projektów fotograficznych podejmowanych z myślą o przyszłej analizie ilościowej wykonanych celowo zdjęć. Jeden z nich, projekt Ervina Zube (zob. 1979) , omawialiśmy wcześniej. Przypomnijmy, że dotyczyi on reagowania mieszkańców miasta na wiatr w zależności od układu prze­strzennego ulic. Efektem są wyrafinowane schematy graficzne przedstawiające iloś­ciowe prawdopodobieństwa przepływu przechodniów w różnych miejscach Bo­stonu w zależności od nasilenia wiatru (zob. ibid. 1979 : 78) .

Przedstawione przykłady pokazują, że analiza ilościowa treści fotografii ma ciągle charakter dość ograniczony i stosowana jest w odniesieniu do nietypowych, chciałoby się powiedzieć egzotycznych zagadnień. Wydaje się, że nowe perspekty­wy dla tej metody otwierają techniki skanowania i komputerowego przetwarzania obrazów, które mogą znacznie uprościć fazę liczenia wyróżnionych kategorii ko­dowych czy wnioskowania statystycznego. Być może powstaną też możliwości bardziej szczególowego kodowania elementów zdjęcia, wprowadzania bardziej drobiazgowych dystynkcji - jednakże dobór kategorii owocnych w świetle posta­wionego problemu pozostanie zawsze działaniem twórczym, wymagającym wy­obraźni, inspiracji i nowatorstwa badacza.

Podobne prace

Do góry