Ocena brak

Tendencyjność mediów

Autor /mietek456 Dodano /18.07.2011

Kwestia tendencyjności mediów nie budzi chyba większych sporów ( przynajmniej w mojej opinii. Każde medium jest w jakiejś mierze tendencyjne gdyż jak każda organizacja ma pewne interesy które potrzebuje realizować a to w jakiejś mierze wymusza na nich takie a n ie inne działanie. Ogólnie tendencyjność mediów można omawiać w trzech zagadnieniach: to w jaki sposób dokonują selekcji materiałów, ile czasu i miejsca poświęcają poszczególnym kandydatom oraz oraz sposobu relacjonowanie. Innymi słowy przejawia się ona w tym: co, w jakim zakresie i z jakiej perspektywy będą mówiły media.

W przypadku pierwszego zagadnienia czyli selekcji materiałów przeznaczonych do rozpowszechnienia pierwsze skrzypce grają redaktorzy gazet czy wydań telewizyjnych programów informacyjnych. To oni podejmują ostateczną decyzje dotyczącą co zostanie ,,puszczone”. Na decyzje tą mają w dużej mierze takie elementy jak kultura pracy danej redakcji czy też pewne wytyczne pochodzące od kierownictwa (mogą to być zarówno ogólny pomysł na program pismo jak i bezpośrednie naciski dotyczących np. jakichś kwestii politycznych).W trochę inaczej pokazują tą kwestie wyniki badań Barekowitza (1990). Proces selekcji newsów według niego wydaje się mieć charakter grupowy. Liczy się opinia zespołu a nie pojedynczej osoby. Podstawowym kryterium decydującym o przeznaczeniu czegoś do emisji jest szeroko rozumiana ważność informacji. Kolejna badania dodały także ważny czynniki jakimi są możliwości techniczne zaprezentowania danej kwestii. Wydaje mi się że należy tu zwrócić uwagę na to iż w zależności od zorganizowania pracy redakcji rola redaktora jest większa bądź też mniejsza( to co było na Dobek :)

W przypadku miejsca i czasu poświęconego danemu kandydatowi tendencyjność mediów możemy niejako ,,mierzyć” w przypadku gazet: stroną na której znajduje się dany artykuł jak i miejscem w kolumnie(centralna najlepsza) jak i ilością zdjęć do niego dodanych (ilość słów raczej nie jest brana pod uwagę) zaś w przypadku telewizji i radia czasem antenowym. Ogólne założenie mówi że jeżeli dana stacja popiera kandydata poświęca mów więcej czasu niż temu kogo nie lubi. Działania to ma się opierać na efekcie ekspozycji który mówi że im częściej prezentowany jest jakiś bodziec, tym jest on bardziej lubiany przez osoby mające zanim kontakt. Nie zależy on od jego charakterystyk lecz tylko i wyłącznie od faktu, że pojawia się często. Efekt ten potwierdzają wyniki licznych badań choć w tekście wspomniane są badania Rossomanno i Everatt które są względem nich sprzeczne. Analiza przekazu telewizyjnego podczas kampanii prezydenckiej w Polsce (2000) pokazały że niejako w naturalny sposób częściej w telewizorni pojawia się urzędujący prezydent. Należy to tłumaczyć iż raz pojawia się on jako urzędująca głowa państwa a innym razem jako ubiegający się o reelekcję kandydat. Oczywiście mechanizm ten tyczy się także innych wyborów.

Ostatnim elementem jest sposób relacjonowania danego zagadnienia. W dużej mierze zależy to od perspektywy z jakiej będzie się pisało o danej sprawie jak o komentarzy które zostaną dodane. Jak pokazały liczne badania w tym Lewisa Donohew-a te dwa wyżej wymienione czynniki w dużej mierze zależą od postawą wydawcy ( właściciela i redaktora) a nie pewnej ogólnej opinii społecznej. Nie trzeba tu chyba udowadniać iż w praktycznie we wszystkich krajach (oczywiście tam gdzie jest względny pluralizm medialny) poszczególne redakcje przedstawiają rzeczywistość w uzależnieniu od różnego rodzaju związków biznesowo politycznych.

W przypadku wszystkich tych trzech zagadnień poszczególne media (teza oparta jest na badaniach w USA) wykazywały specyficzną sobie tendencyjność ale w ogólnym rozrachunku pojedyncze odchylenia niwelowały się wzajemnie co dawało efekt względnie obiektywną, pluralistyczną całość.

Podobne prace

Do góry