Ocena brak

Telepatia i psychokineza

Autor /Zenon Dodano /31.01.2012

Większość ludzi wykorzystuje możliwości swojego mózgu w nie­wielkim procencie. Niektórzy jednak twierdzą. Że potrafią przekazywać myśli i poruszać przedmioty wyłącznie siłą umysłu.
Telepatia, jedna z dziedzin zjawiska zwane­go postrzeganiem pozazmystowym, polega na bezpośrednim przesyłaniu myśli na odle­głość. Niektórzy uczeni zajmujący się możliwo­ściami ludzkiego umysłu wierzą, że skoncentro­wanie myśli na jakimś obiekcie może spowodować jego przemieszczenie się - psychokinezę.
Już na początku XX wieku wielu psychologów amatorów próbowało zgłębić tajemnicę telepatii, ale pierwsze naukowe badania zostały przeprowa­dzone dopiero w latach 30. przez amerykańskiego uczonego J. B. Rhine"a. Rhine (1895-1980) był z wykształcenia botanikiem, w 1926 roku za­przyjaźnił się z wybitnym brytyjskim psychologiem eksperymentalnym Williamem McDougallem. Wkrótce potem McDougall objął katedrę psycho­logii na Uniwersytecie Duke'a w Karolinie Pół­nocnej, a Rhine został jego współpracownikiem. Obszar swoich naukowych zainteresowań nazwa­li parapsychologią.

Na tym samym uniwersytecie pracował również niejaki Karl Zener, Rhine poprosił go. by zaprojek­tował karty z różnymi, łatwymi do zapamiętania symbolami. W ten sposób powstała talia 25 dwu-barwnych kart. Na każdej widniał jeden z pięciu symboli: krzyż. koło. kwadrat, fala albo gwiazda.
W jednym z klasycznych telepatycznych eks­perymentów Rhine"a „nadawca" odwracał kolej­no karty z leżącej przed nim talii, podczas gdy ..odbiorca", przebywający w innym pokoju, starał się odgadnąć kolejność symboli pojawiających się na odkrywanych kartach. Najczęściej, zgodnie zresztą z rachunkiem prawdopodobieństwa, odbior­cy udawało się odgadnąć poprawnie 5 kart (20 pro­cent). Jednakże już w pierwszych próbach prze­prowadzanych przez Rhine"a uzyskiwano około 26 procent poprawnych odpowiedzi. Jeden z póź­niej testowanych odbiorców systematycznie osią­gał wyniki zbliżone do 40 procent. Według.rachunku prawdopodobieństwa szanse osiągnięcia takiego wyniku wynoszą jeden do dziesięciu miliardów.

Jeden ze studentów Rhine"a był zapalonym hazardzistą i przekonywał swojego mistrza, że potrafi wpływać siłą swojego umysłu na kolejność rozda­wanych kart i liczbę wyrzucanych kostką oczek.
W kolejnym eksperymencie Rhine prosił odbior­ców, by przewidzieli jeszcze przed tasowaniem, w jakiej kolejności ułożone będą karty Zenera. Wy­niki tych testów, opublikowane w 1943 roku. wy­wołały wiele kontrowersji. Chociaż nie było w nich mowy o szczególnych osiągnięciach, testy wyka­zywały, że w miarę postępowania eksperymentu wyniki odbiorców ulegały systematycznemu pogor­szeniu. Kolejna prawidłowość została opisana przez Gertrudę Schmeidler w pracy zatytułowanej Separating the Sheep front the Goats (Oddzielając owce od kozłów). Autorka twierdziła, że osoby, które wierzą w telepatię (owce), osiągają bardzo dobre wyniki, podczas gdy niedowiarki (kozły) odpowiadają prawidłowo w mniej niż 20# wyko­nanych prób.

Cały naukowy dorobek Rhine'a został zdyskredy­towany w 1974 roku. kiedy to jednemu z jego współpracowników udowodniono sfałszowanie wyników badań. W Anglii jednym z najpoważ­niejszych krytyków koncepcji Rhine" a był mate­matyk Samuel Soal. Powtórzył on eksperyment Rhine'a z kartami Zenera. ale uzyskane przez niego wyniki w żaden sposób nie potwierdzały istnienia telepatii. Inny angielski uczony odkrył, że niektó­rzy z uczestników jego eksperymentu odgadują obrazki, które dopiero mają zostać wybrane albo ..widzą" obrazek wybrany w poprzedniej kolejce.
Zaproponował więc Soalowi ponowne przestu­diowanie wyników jego badań. Soal odkrył, że dwie z badanych przez niego osób posiadały tę wła­śnie umiejętność. Prace kontynuowano w latach 40. i uznano je za ogromny sukces. Niestety w roku 1978 udowodniono, że wyniki Soala również zosta­ły sfałszowane.

Wydawało się, że po tych bulwersujących donie­sieniach i śmierci Rhine'a w 1980 roku, świat prze­stanie interesować się telepatią. Okazało się, że już w 1950 r. Hans Bender, bliski przyjaciel Rhine'a, założył w Niemczech, w swoim rodzinnym mie­ście Fryburgu instytut, który zdołał przetrwać do 1975 roku, kiedy to Bender odszedł na emeryturę.
W Holandii w 1953 roku powstał instytut ba­dawczy przy uniwersytecie w Utrechcie, w którym profesor parapsychologii Tenhaeff, prowadził bada­nia nad telepatycznym przenoszeniem dźwięków. Niestety w 1988 roku z powodu problemów finan­sowych instytut został zlikwidowany.

Po zamknięciu tych dwóch instytucji jedynym ośrodkiem badawczym tego rodzaju w Europie został wydział parapsychologii na uniwersytecie w Edynburgu.
Wydział powstał w 1985 roku dzięki darowiź­nie znanego pisarza Arthura Koestlera, który prze­kazał na ten cel cały swój majątek. Katedrę para­psychologii zaproponowano jednemu z uczniów Rhine'a, Robertowi Morrisowi.
Badacze z Edynburga przykładają wielką wagę do tego, by ich eksperymenty były prowadzone zgodnie z wymogami metodologii naukowej, zwłaszcza zaś dbają o obiektywizm. Odbiorca sygnałów „myślowych" jest więc umieszczany w dokładnie odizolowanym pomieszczeniu - sie­dzi w wygodnym fotelu, na uszach ma słuchawki, w których słychać kojące dźwięki, oczy ma zakryte specjalnymi, podświetlanymi delikatnym różowym światłem okularami. Wszystkie te zabiegi mają na celu wyeliminowanie przypadkowości i stworze­nie odpowiednich warunków dla eksperymentu.
W trakcie eksperymentu przed oczami nadaw­cy kolejno pojawiają się wylosowane przez kom­puter obrazki, na których widnieje jeden z pięciu symboli. Odbiorca próbuje odgadnąć, który z sym­boli zawiera odkryty obraz. Okazało się, że odbior­ca rzadko rozpoznaje konkretne symbole - częściej relacjonuje uczucia, jakie w nim budzą odbierane sygnały. Edynburscy badacze przeprowadzili też podobne eksperymenty z pominięciem nadawcy, tzn. podczas takiej próby odbiorca miał odgady­wać obrazy prezentowane przez komputer - cho­dziło tutaj o zbadanie umiejętności postrzegania pozazmysłowego. Możliwościami praktycznego zastosowania zainteresowała się też armia amery­kańska, zwłaszcza po tym, jak okazało się, że po­dobne badania prowadzili radzieccy uczeni. W roku 1996 jednak przedstawiciele amerykańskiego woj­ska oficjalnie ogłosili, że wyniki przeprowadzo­nych eksperymentów są niezadowalające i zlik­widowali ośrodek badawczy. Skądinąd wiadomo jednak, że w czasie wojny w rejonie Zatoki Perskiej to właśnie dzięki medium udało się zlokalizować kilka instalacji wojskowych Irakijczyków.
Reasumując, na podstawie dotychczasowych doświadczeń nie można wykluczyć, że istnieje możliwość postrzegania pozazmysłowego i prze­kazywania myśli na odległość, jednak mimo inten­sywnych badań naukowcom nie udało się wyjaśnić mechanizmu tego zjawiska.

Podobne prace

Do góry