Ocena brak

Teatr lalek

Autor /lolekbocian Dodano /15.04.2012

Teatr lalek, którego repertuar jest obecnie skierowany prawie wyłącznie do publiczności dziecięcej, przez wiele lat funkcjonował jako forma dramatu przeznaczonego dla widza dorosłego. Ożywione przez aktorów lalki występowały w przedstawieniach wszelkiego rodzaju - od eposu po satyrę społeczną.

Lalka ożywa w rękach aktora i dzięki niemu stwarza pozory rzeczywistości. Lalkarz, a czasem narrator użycza głosu pacynkom, kukiełkom czy marionetkom i opowiada historię. Tradycyjne lalki przypominają dziecięce zabawki, a w wielu językach (np. ang. puppet) ich nazwa pochodzi od łacińskiego słowa pupa oznaczającego taką zabawkę. Nie ulega jednak wątpliwości, że lalka staje się postacią dopiero wtedy, gdy człowiek tchnie w nią życie.

Dzieje sztuki lalkarskiej

Niemal każda cywilizacja w historii ludzkości wyrabiała charakterystyczne dla siebie lalki. W wielu przypadkach trudno dziś stwierdzić, czy były to kukiełki, czy rytualne figurki. Wydaje się prawdopodobne, że teatr lalkarski wywodzi się z obrzędów religijnych, podczas których figurki te „ożywały" w ludzkich rękach. Hipoteza o religijnych korzeniach lalkarstwa pomaga wyjaśnić fenomen dużej popularności, jaką od wieków cieszy się teatr tego typu. Przedstawienia wystawiane nie tylko na scenie, lecz również na ulicach czy targowiskach zawsze przyciągały tłumy widzów w różnym wieku - tak dzieci, jak i dorosłych.

Istnieje kilka rodzajów lalek. Wśród nich wielką popularność zdobyły pacynki, inaczej zwane lalkami rękawiczkowymi. Lalkarz porusza nimi za pomocą dłoni wsuniętej do środka, jak do rękawiczki. Jego palec wskazujący porusza głowę, natomiast kciuk i palec środkowy - ręce. Lalka taka często, w sposób umowny przedstawia tylko pół postaci, od głowy do pasa. Jeżeli ma nogi, to zwisają one luźno, nie poruszane przez artystę. W Polsce największą karierę zrobiły znane z telewizji pacynki - Jacek i Agatka.

Wiele dzieci ma pacynkę wśród własnych zabawek. Ma ona liczne zalety - przede wszystkim jest stosunkowo tania, można się nią posługiwać bez żadnych dodatkowych akcesoriów i scenografii, może w każdej chwili być wykorzystana jako „aktor" w domowym teatrzyku. Nawet, gdy nie ma dekoracji, ani sceny, a lalkarz po prostu stoi przed widzami, pacynka zaczyna żyć własnym życiem, przyciągając całą uwagę publiczności. Profesjonalni lalkarze najczęściej ukrywają się jednak za jakąś zasłoną, może to być chociażby zwykły stół albo specjalne dekoracje, jak na ilustracji po lewej. Zza tej zasłony operują lalkami, trzymając ręce ponad głową.

Oprócz niskiej ceny, jedną z największych zalet pacynek jest łatwość transportu, stąd lalki te są najczęściej używane w teatrzykach objazdowych. Jako dekoracja - zasłona z powodzeniem wystarcza składana lekka budka. Dzięki łatwości przemieszczania się z pacynkami i niezbędną dekoracją, lalka-rze zawsze byli względnie niezależni, co pozwalało im przetrwać na przykład w czasach wojennej zawieruchy. W razie zniszczenia bądź zamknięcia ich teatru wraz ze swymi pacynkami ruszali na występy po kraju.

Aby zapewnić sobie powodzenie wśród publiczności, wędrowny lalkarz włączał do repertuaru wątki zaczerpnięte z lokalnej tradycji. Z drugiej strony jednak popularyzował nowe wątki i bohaterów, które nierzadko stawały się częścią tej tradycji. Lalkarzom zawdzięcza swą szeroką sławę postać rodem z niezwykle popularnej wśród klas niższych commedia delUarte - garbaty Pulcinella. Znany był w całej Europie, nosił różne imiona w zależności od kraju - Policinelle we Francji, Pietruszka w Rosji oraz Punchinello bądź po prostu Punch w Anglii.

Kariera tej postaci rozwijała się z biegiem czasu, przykładem może być jej popularność jako Puncha w Anglii. Rozpoczęła się ona już w roku 1662. Z czasem zaczęła towarzyszyć mu żona Joan, potem przechrzczona na Judy oraz pies Toby, którego początkowo grał prawdziwy tresowany czworonóg. Jeszcze w dziewiętnastym wieku historie Puncha i Judy wystawiano w miejscach publicznych - w parkach i na ulicach. Gdy modne stały się wyjazdy na wakacje do nadmorskich kurortów, lal-karze pojawili się również na plażach. Ostatnimi czasy rubaszni bohaterowie zabawiają gości na przyjęciach urodzinowych oraz publiczność na festynach na wolnym powietrzu.

Z biegiem lat opowieści z Punchem w roli głównej zaczęły odbiegać charakterem od pierwotnych przedstawień z Pulcinellą. Wpisywały się w prosty sprawdzony schemat komedii - Punch, garbaty dziwak z charakterystycznym zakrzywionym nosem to postać apodyktyczna i dominująca. Groźnie wymachuje swą laską, nie żałuje razów biednej żonie, jest postrachem całej rodziny oraz tych, którzy wejdą mu w drogę. Bezradny wobec Puncha staje się kat, a nawet sam diabeł. W galerii postaci grających u boku garbusa pojawiają się również w zależności od lokalnych potrzeb - krokodyl i policjant. W roku 1940 wśród adwersarzy Puncha pojawia się sam Adolf Hitler - i on dołączył do galerii pokonanych. To ciekawy zabieg artystyczny, pozwalający skonfrontować dwa czarne charaktery: całkowicie fikcyjny (Punch) i oparty na istniejącej postaci (Hitler). Nawet dla dziecięcej widowni rozróżnienie to było oczywiste.

Lalka na sznurku

Pacynki wspaniale sprawdzają się w żywiołowych przedstawieniach pełnych hałasu, gonitw i gwałtownych gestów. Trudno jednak przy ich pomocy osiągnąć efekty o bardziej subtelnym charakterze. Marionetki, czyli lalki poruszane za pomocą drutów i nitek, są z natury bardziej ruchliwe i dają aktorom większe pole do popisu. Człowiek porusza marionetką pociągając od góry za niewidoczne dla widza, cienkie nitki lub druty. Jest ich co najmniej dziewięć - przyczepione są do głowy, ramion, rąk, nóg i pleców. Duża liczba sznurków oraz ruchome, zginane kończyny sprawiają, że marionetka porusza się w sposób daleko bardziej naturalny niż pacynka. Teatr, w którym wykorzystuje się marionetki to teatr profesjonalny. Aż do rozpowszechnienia się telewizji niezbędna była w nim duża liczba dobrze przygotowanych aktorów oraz rozbudowana scenografia.

Lalka umieszczona na kiju i poruszana od dołu przez ukrytego za parawanem aktora to kukiełka. Jej ręce i nogi zwisają luźno. Teatry kukiełkowe zyskały sobie szczególną popularność w Europie Wschodniej. Kije mogą być również przymocowane do poszczególnych części lalki. Wówczas aktorzy poruszają nimi z pewnej odległości.

Światową sławę zyskał sobie tradycyjny teatr cieni z Jawy i Bali w Indonezji. Lalkarze posługują się płaskimi kukłami o ruchomych, zginanych kończynach, poruszanych za pomocą kijów. Lalki oddzielone są od widowni za pomocą specjalnego ekranu. Podświetlone od tyłu, rzucają na niego cień i dopiero ten widoczny jest dla publiczności. Zrytualizowane gesty i fakt, że postać pojawiająca się na „scenie" to cień powodują, że forma ta doskonale nadaje się do odtwarzania historii opartych na mitologii hinduskiej a widzowie nie mają trudności z odczytaniem treści sztuki.

Domowy teatr lalek

Ulubioną rozrywką, przede wszystkim w Anglii, stał się domowy teatr lalek. Jego tradycja sięga początków dziewiętnastego wieku, gdy w sprzedaży pojawiły się kolorowe lub do pokolorowania wizerunki aktorów i aktorek. Cieszyły się one tak dużą popularnością, że już wkrótce można było kupić całą „obsadę" przedstawienia wraz z kostiumami, scenografią, a nawet sceną.

Aby przygotować przedstawienie należało wyciąć postacie i elementy scenografii z papieru, a następnie nakleić je na twardą tekturę. Widowisko odgrywano na scenie, która, jak w profesjonalnych teatrach, miała proscenium i kurtynę. Papierowe postacie umieszczano w specjalnych rowkach, wzdłuż których przemieszczały się, poruszane rękami aktorów-amatorów.

W dwudziestym wieku w krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych teatr lalek musiał stawić czoła trudnemu wyzwaniu. W czasach dominacji mass mediów przedstawienia kukiełkowe straciły bowiem swą atrakcyjność nawet jako rozrywka dla dzieci. Popularnością cieszyli się występujący z lalkami brzuchomówcy, którzy animowali i w niezauważalny sposób użyczali głosu lalce. Pomimo obecności człowieka na scenie, to właśnie lalka stawała się centralną postacią, a nawet prawdziwą gwiazdą widowiska. Dziś wiele osób doskonale pamięta słynne lalki, nie zaś imiona ich partnerów.

Teatr lalek w Polsce

W Polsce wykształciła się pewna, nieznana w innych krajach, tradycja związana z teatrem lalek. Jest nim bożonarodzeniowa szopka. Odgrywano w niej oparte na ewangelii sceny związane z narodzinami Chrystusa. Pojawiły się w niej także elementy tradycji ludowej. Z czasem wprowadzono nawet całe sceny o charakterze świeckim, tak zwane interludia. W XVIII i XIX wieku w szopce pojawiły się elementy satyry politycznej. Na początku XX wieku w Krakowie działał kabaret literacko-artystyczny Zielony Balonik, którego programy satyryczne miały formę szopki. Spektakle tego typu, takie jak na przykład szopka noworczna w telewizji, do dziś cieszą się popularnością.

Kariera telewizyjna

W latach trzydziestych i czterdziestych dwudziestego wieku, w czasach ekspansji kina, wydawało się, że epoka teatru lalek minęła bezpowrotnie. Przedstawienia z udziałem kukiełek, pacynek czy marionetek rzadko przenoszono na ekran. Widzowi zafascynowanemu możliwościami współczesnej techniki i filmem animowanym, lalki wydawały się nieporadne i nudne. Niespodziewanie jednak, to właśnie telewizja wylansowała teatr lalek jako rozrywkę dla dzieci. Szansa pojawiła się w czasach powojennej odbudowy. Programy takie były bowiem o wiele tańsze niż filmy animowane.

Kukiełkowa samodzielność

Długo uważano, że kluczem do sukcesu jest połączenie na ekranie obecności lalki i aktora. Podobnie jak w przypadku brzuchomówców, wykorzystywano nieograniczone możliwości prowadzenia pełnych humoru „dialogów". Warto wspomnieć, że z potyczek słownych najczęściej zwycięsko wychodziły lalki. Kameralny charakter tego typu przedstawień doskonale odpowiadał wymogom telewizyjnego ekranu. Konwencja taka obowiązywała do lat sześćdziesiątych. Wtedy to Gerry Anderson stworzył serię programów, których bohaterami były wyłącznie marionetki. Były to pełne humoru zawierające w sobie elementy parodii, opowieści w konwencji fantastyki naukowej. Prawdziwymi gwiazdami telewizji amerykańskiej stały się lalki Jima Hensona, które szybko zdobyły ogromną popularność na całym świecie. W roku 1969 powstał pierwszy program dla dzieci z udziałem lalek zatytułowany Ulica sezamkowa, którego polska wersja jest aktualnie prezentowana w naszej telewizji. Henson jest również twórcą bohaterów słynnego na wszystkich kontynentach The Muppet Show.

Dzięki swym pociesznym kukiełkom świetnie imitującym zarówno ludzi, zwierzęta, jak i fantastyczne stwory, Jim Henson dokonał prawdziwego przełomu w powszechnym odbiorze widowisk lalkowych, nie tylko w telewizji, lecz także w kinie. The Muppet Show to program oglądany zarówno przez dzieci, jak i przez ich rodziców, zabawny i czytelny dla odbiorcy w każdym wieku. W późnych latach osiemdziesiątych przed twórcami lalek otworzyły się nowe horyzonty. W wielu telewizjach pojawiły się programy satyryczne, w których występowały lalki - karykatury polityków i znanych osobistości.

Osiągnięcia najnowszej techniki pozwalają obecnie „ożywiać" lalki za pomocą zdalnego sterowania. Zabiegów takich dokonano na przykład w serii filmów Wojownicze żółwie Ninja. Zaawansowane technologicznie lalki mają bardziej przekonywującą mimikę i gesty, więc współcześni reżyserzy filmów przygodowych nie obawiają się wykorzystywać lalek do ról, których nie mogą zagrać ludzie, na przykład fantastycznych stworów.

Czasem postać grana jest przez ubranego w specjalny strój aktora, przy czym mimika twarzy i ruchy oczu sterowane są przez znajdującego się w innym pomieszczeniu operatora.

SOOTY

Twórcą Sooty, jednej z najbardziej popularnych w Wielkiej Brytanii kukiełek jest Harry Corbett - inżynier, który trafił do telewizji w 1952 r. jako laureat konkursu na talent telewizyjny. Swój sukces zawdzięczał wówczas sympatycznej pacynce przedstawiającej misia z czarodziejską różdżką. W 1957 roku Sooty zyskał nowego przyjaciela - pieska-łakomczucha z małym rozumkiem, a parę lat później dołączyła do nich panda. Harry Corbett kończył każdy program w opłakanym stanie - zlany wodą, obsypany mąką bądź z jajkiem na głowie. W 1975 roku Harry poszedł na emeryturę. Zastąpił go syn Matthew.

Podobne prace

Do góry