Ocena brak

Tajemnicze budowle

Autor /Zenon Dodano /31.01.2012

Pochodzenie tajemniczych kamiennych megalitów i ziemnych kopców spotykanych w północno-zachodniej części Europy wciąż pozostaje tajemnicą.
Historycy nie potrafią wyjaśnić pochodzenia wielu tajemniczych budowli rozsianych po całym świecie. Papirusy, hieroglify i wy­kute w ścianach płaskorzeźby pomogły nam wpra­wdzie dowiedzieć się. jak wyglądało życie codzien­ne i wierzenia mieszkańców starożytnego Egiptu, nie wyjaśniły jednak, w jaki sposób i po co stwo­rzyli oni arcydzieła sztuki budowlanej - monumen­talne piramidy. Z podobną sytuacją mamy do czy­nienia w przypadku tajemniczych kamiennych budowli w północno-zachodniej części Europy. Nie wiemy nawet, kto je wzniósł, nie mówiąc już o tym. czemu mogły służyć.

Odkrycia archeologów stały się podstawą do sformułowania wielu często wykluczających się wzajemnie teorii dotyczących pochodzenia i powią­zań między licznymi megalitycznymi budowlami w Europie. Oprócz słynnego Stonehenge w Wiel­kiej Brytanii, także we Francji zlokalizowanych jest wiele kamiennych pomników przeszłości.
Ważące wiele ton kamienne słupy stoją zarówno pojedynczo, jak i w grupach. Czasami na dwóch ustawionych pionowo słupach spoczywają po­przeczne głazy. tworząc w ten sposób swoiste bra­my, czasami zaś kamienie ustawione są w regu­larnych okręgach. Niektóre z nich przewróciły się i nieporuszone. świadczą o gigantycznym wysiłku naszych odległych przodków.
Te budowle zafascynowały szkockiego inży­niera, wykładowcę z uniwersytetu oksfordzkiego. Alexandra Thoma do tego stopnia, że postanowił zbadać je na własną rękę. Wieloletnie badania Thoma zaowocowały dokładnymi pomiarami naj­ważniejszych budowli. Na ich podstawie Thom sformułował teorię, którą ogłosił w swoich dwóch pracach naukowych: Megalithic Sites in Britain (1967) (Megalityczne budowle w Brytanii) i Mc-galithic Liinar Observatories (1971) (Megalitycz­ne obserwatoria księżycowe).

Jednym z najważniejszych spostrzeżeń Thoma było odkrycie, że kamienne kręgi były budowane zgod­nie z jednolitymi, wspólnymi standardami. Na pod­stawie skomplikowanych pomiarów i porównań Thom wyliczył, że budowniczowie megalitów posługiwali się wspólną podstawową jednostką miary, nazwał ją ..jardem megalitycznym". „Jard megalityczny" miał długość 83 cm. Thom twier­dził również, że budowniczowie kręgów już na kilka wieków przed Pitagorasem znali sześć regu­larnych figur geometrycznych.
Najważniejsze z odkryć Thoma było kontynu­acją badań zapoczątkowanych wcześniej przez astronomów Normana Lockyera i Geralda Hawkinsa. W 1906 roku Lockyer wydał książkę, w której twierdził, że prehistoryczni „astronomowie-kapłani" zaplanowali Stonehenge w ten sposób, by peł­nił on funkcję gigantycznego kalendarza. Kamienne słupy zostały ustawione w takich miejscach, że wskazywały one najważniejsze pozycje słońca, księżyca i gwiazd na nieboskłonie. Pół wieku póź­niej, w 1965 roku, Hawkins opublikował swoje dzieło Stonehenge Decocled (Stonehenge rozszy­frowane), w którym wykazał, że kamienny krąg Stonehenge stanowił swego rodzaju prehistorycz­ne obserwatorium, dzięki któremu możliwe było precyzyjne przewidywanie zaćmień księżyca.

Poglądy obu astronomów zostały gwałtownie zaatakowane przez eksperta w dziedzinie prehi­storii. R. J. C. Atkinsona.-który napisał wręcz, że książka Hawkinsa jest „tendencyjna, arogancka, nierzetelna i całkowicie nieprzekonująca". Atkinson nie mógł jednak zarzucić tego samego drobiazgowo udokumentowanej pracy Thoma. Thom, inżynier geodeta, wykazał w niej nie tylko, że te gigantyczne struktury zbudowano na planach wyznaczonych przez pozycje ciał niebieskich, ale i to. że często tworzą one pary ustawione dokład­nie na liniach idealnie wskazujących kluczowe pozycje słońca i księżyca.
Owalne kręgi.
Szczególne wrażenie robią wyniki pomiarów Thoma w rejonie Carnac w Bretanii w północno-zachodniej Francji. W rejonie tym znajduje się wie­le megalitów, wraz z niezwykłą budowlą, śmiało mogącą konkurować ze słynnym Stonehenge. Jest to kamienny krąg w kształcie jaja, który Thom nazwał „Jajem druidów". Od środka kręgu na południowy wschód ciągnie się 12 oznaczonych stojącymi głazami linii prostych. Na pobliskim cyplu stała niegdyś misternie ukształtowana ka­mienna kolumna. Er Grab (kamień wróżek). Obec­nie jest on powalony, ale jego rozmiary budzą prawdziwy respekt - menhir (z bretońskiego: długi kamień) ma 21.5 metra długości i waży ponad 340 ton. Z wyliczeń Thoma wynika, że Er Grab mógł stanowić, w połączeniu z innymi, odległymi megalitami rodzaj układu odniesienia wskazują­cego ekstremalne pozycje księżyca w ciągu trwa­jącego 18.6 lat cyklu.
Starszy krąg.
Stonehenge nie jest jedynym kamiennym kręgiem w hrabstwie Wiltshire. Niedaleko od niego, w Avebury znajduje się starszy krąg ułożony z mniejszych kamieni otoczonych wałem ziem­nym. Niegdyś tworzyło go aż 100 głazów, z któ­rych każdy ważył około 40 ton, jednak w XVII w. wiele z nich zużyto do budowy okolicznych do­mów. Ten sam los spotkał megality wytyczające dwie dwukilometrowej długości aleje, które prowa­dziły na południowy zachód i południowy wschód od kręgu.
Między Stonehenge a Avebury znajduje się kopiec Silbury Hill, mający 38 metrów wysokości i zajmujący powierzchnię dwóch hektarów - naj­wyższy w Europie. Jego płaski wierzchołek ma średnicę 30 metrów. Według miejscowych legend, został on usypany jako kurhan króla Siła, w jego wnętrzu ma podobno znajdować się naturalnej wiel­kości złota figura przedstawiająca króla na koniu w pełnym rynsztunku bojowym.
Pod koniec XIX w. Moses Cotsworth. propa­gator reformy kalendarza uznał, że Silbury Hill funkcjonowało przed laty jako gigantyczny zegar słoneczny pozwalający określić pory roku i prawid­łową długość roku słonecznego. Cotsworth wyli­czył, że jeśli na szczycie wzgórza postawi 29 metro-wy drewniany słup, to jego cień w dniu przesilenia zimowego wskaże miejsce, w którym znajduje się jakiś znak. Podobno istotnie we wskazanym miej­scu odnaleziono kamień z wyrytymi tajemniczy­mi symbolami, był tam m.in. wizerunek ryby.
Wały i kurhany.
Kurhany i ziemne kopce grobowe znaleźć można w całej Wielkiej Brytanii. Istnieją też teorie, według których wiele kamiennych monolitów było pier­wotnie przykrytych ziemią. Budowle o podobnej konstrukcji - usypane z ziemi wały spotyka się również w Stanach Zjednoczonych. Rdzenni miesz­kańcy Ameryki wznosili je na przestrzeni dwóch tysięcy lat. Amerykańskie wały są jednak bardziej tajemnicze, ponieważ w odróżnieniu od brytyjskich kurhanów, z pewnością nie były to miejsca po­chówku zmarłych.
Wielkie było zdziwienie pierwszych osadników, którzy dotarli do Ohio w latach 80. XVIII wieku, kiedy odkryli gigantyczne figury zwierząt ufor­mowane z usypanych z ziemi wałów. Największą z nich była licząca około 400 metrów długości figura węża na grzbiecie góry w pobliżu Peebles w Ohio. Wielkie wrażenie na przybyszach z Europy zrobił także kopiec ziemny w kształcie piramidy usypany na brzegu Missisipi w pobliżu East St. Louis w Illinois.
Wydawało się niemożliwe, by zamieszkujący tutejsze lasy Indianie mogli wznieść tak monumentalne budowle. Wkrótce też pojawiło się mnóstwo fantastycznych teorii próbujących wyjaśnić pocho­dzenie ziemnych konstrukcji. Mówiło się. że są to pamiątki po zaginionej cywilizacji - tych, którzy ocaleli z potopu, albo, że wznieśli je członkowie zagubionego plemienia Izraelitów czy też wymar­łej rasy olbrzymów. W latach 30. ubiegłego stule­cia pewien kupiec nazwiskiem William Pidgeon zorganizował wyprawę na łodziach szlakiem wod­nym na zachód od Wielkich Jezior. Pidgeon miał nadzieję, że uda mu się odkryć więcej takich nie­zwykłych budowli.
Intuicja nie zawiodła Pidgeona. Odnalazł wały ziemne w kształcie jaszczurek, sokołów, żółwi, panter, a nawet, w Iowa, usypane z ziemi postacie biegnących niedźwiedzi. W faktorii handlowej w górnym biegu Missisipi spotkał starego czło­wieka, niejakiego De-coo-dah, który wyjaśnił mu, że „Powierzchnia ziemi jest księgą czerwonoskórych, a te wały i kopce są czymś w rodzaju listów. Kiedy czciciele jaszczurów zostali pokonani w woj­nach i zmuszeni do przyjęcia kultu słońca, księ­życa i innych ciał niebieskich, w tajemnicy po­chowali swych bogów w symbolicznych grobach reprezentujących ciała niebieskie."
Trzy kultury.
Dopiero pod koniec wieku osadnicy przyjęli do wiadomości, że te niezwykłe budowle zostały stwo­rzone przez przodków współczesnych Indian. Obecnie archeolodzy uważają, że twórcami kop­ców figuralnych na środkowym zachodzie USA byli przedstawiciele trzech różnych kultur. Kultura Adena, zawdzięczająca swą nazwę nazwie jedne­go z kopców w Ohio, istniejąca od 1000 r. p.n.e. do 200 r. n.e. To właśnie jej przypisuje się wał ziemny w kształcie węża w pobliżu Peebles.
Kultura Indian Hopewell rozwijała się w latach 200 p.n.e.-550 n.e. Zbudowali oni wiele wspania­łych budowli w tym również ziemne fortyfikacje.
Trzecia kultura, tzw. missisipska (600-1600 r.) zbu­dowała największe konstrukcje, między innymi niezwykłą piramidę w okolicach East St. Louis.
W 1923 r.. pułkownik armii USA Jerry Phillips, leciał dwupłatowcem nad pustynią Mohawe w Arizonie. W pewnym momencie zauważył pod sobą wielkie figury człowieka i pumy wytyczone w surowym krajobrazie pustyni. Później okazało się. że rysunki te powstały poprzez usuwanie wierzchniej warstwy zwietrzałych, a więc ciem­niejszych kamieni, dzięki czemu odsłaniany był jaśniejszy materiał znajdujący się pod spodem. Od lat dwudziestych na pustyni Mohawe odkryto jesz­cze 300 rysunków tego typu.
Abstrakcyjne wzory.
W latach 70. wiele naziemnych figur odkryła para badaczy: archeolog Jay von Werlhof i jego asy­stent i przewodnik, miejscowy farmer Harry Casey. Najstarszy odkryty rysunek pochodzi sprzed około 5 tys. lat. najnowszy z końca XVIII wieku. Jeszcze starsze są abstrakcyjne figury ułożone z kamieni. Prawdopodobnie powstały około 10 tys. lat temu.
Wydaje się. że niektóre figury mogły mieć zwią­zek z astronomią. Kamienna linia ułożona wzdłuż brzegu rzeki Gila w Arizonie wskazuje dokładnie
punkt, w których wschodzi słońce w dniu letniego przesilenia. Miejsce zwane Black Point Dance Circle uznane zostało za mapę przedstawiającą słońce, księżyc i Drogę Mleczną.
Mniej więcej 5000 km na południe od pustyni Mohawe znajduje się wielka kolekcja najsłynniej­szych chyba tajemniczych rysunków naziemnych
- rysunki z płaskowyżu Nazca w Peru. Odkrył je w I94I roku amerykański historyk Paul Kosok. który wraz z żoną postanowił zbadać, jak wówczas sądził, starożytne systemy irygacyjne. Dopiero z bliska przekonał się. że te niezwykłe linie z pew­nością nie służyły do nawadniania. Zaintrygowani szerokimi traktami - wytyczonymi w ten sam spo­sób jak rysunki na pustyni Mohawe. państwo Ko­sok postanowili iść dalej tym tropem i tak trafili na wyryte w podłożu linie i rysunki.

„Znaleźliśmy nie tylko więcej pojedynczych linii
- pisał Kosok - ale i dwa gigantyczne prostokąty(...) Najbardziej zdumiewający był jednak przy­legający do jednego z prostokątów skomplikowa­ny rysunek utworzony z kamieni długi na 150 stóp." Tak się złożyło, że był to akurat dzień zimo­wego przesilenia i słońce zachodziło dokładnie na przedłużeniu wytyczonych linii. Kosok doszedł więc do wniosku, że rysunki z Nazca stanowiły wskazówki astronomiczne.
Ta hipoteza została później poddana w wątpli­wość przez badaczy, którzy w pobliżu odkryli rysunki przedstawiające między innymi wielkiego pająka, kolibra i dziwną w kształcie postać czło­wieka. Obok znajdowały się wzory geometryczne. Wielki wkład w dokładne skatalogowanie rysun­ków z Nazca miała niemiecka matematyczka Maria Reiche. która uciekła z ogarniętej gorączką wojny ojczyzny. W 1941 roku spotkała ona Kosoka a w 1945 roku zamieszkała w Nazca. Maria Reiche poświęciła resztę swojego życia na badanie rysun­ków. Odkryła między innymi rysunek przedstawia­jący małpę, a w pobliżu zatoki Pisco. około 200 km na północ od płaskowyżu ogromny trójząb, tzw. Kandelabr. Podobnie jak Thom w Wielkiej Bry­tanii.ona również wyliczyła podstawowe jednost­ki miary budowniczych peruwiańskich rysunków. Według niej niniejsza jednostka odpowiadała 25 cm. a większa 1.4 m.

Podobne prace

Do góry