Ocena brak

Szczepański Jan - Elementarne Pojęcia Socjologii

Autor /zofia Dodano /17.03.2011

Wymagany Adobe Flash Player wesja 10.0.0 lub nowsza.

praca w formacie pdf Szczepański Jan - Elementarne Pojęcia Socjologii

Transkrypt

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

Jan Szczepański Elementarne Pojęcia Socjologii
Od autora Niniejsze wydanie jest przedrukiem rozszerzonego wydania, które ukazało się wiosną 1970
roku. Nakład rozszedł się tak szybko, e nie zdą yłem przygotować zapowiedzianego słowniczka
pomocniczego terminów socjologicznych. Zostały w tym wydaniu poprawione tylko błędy rzeczowe, jakie
zakradły się do poprzedniego wydania, oraz usunięte niektóre potknięcia stylistyczne. Poza tym tekst
pozostał bez zmian. Nie zdą yłem tak e wykorzystać yczliwych uwag kolegów, posługujących się tym
podręcznikiem w nauczaniu. Dziękując im za przychylne ustosunkowanie się do podręcznika i prosząc o
dalsze uwagi krytyczne, chcę ich zapewnić, e wykorzystam je, je eli ksią ka będzie wznowiona.
Państwowemu Wydawnictwu Naukowemu a przede wszystkim jego Redakcji Socjologii serdecznie
dziękuję za yczliwość i pomoc w przygotowaniu kolejnych, mam nadzieję lepszych, wydań tego
podręcznika. Warszawa, lipiec 1970 I. Wstęp Ksią ka ta jest pomyślana jako wprowadzenie do
podstawowych pojęć, przy pomocy których socjologia opisuje i wyjaśnia zjawiska i procesy zachodzące w
zbiorowościach ludzkich. W ten sposób został tak e wstępnie określony przedmiot socjologii. Najogólniej
mówiąc, najczęściej spotykana definicja socjologii orzeka, e jest ona nauką o społeczeństwie.
Zatrzymajmy się więc krótko i rozwa my, co przez ten termin na ogół się rozumie. Ka dy człowiek yje w
społeczeństwie, ka dy te na swój u ytek jakoś sobie ten termin określa i coś sobie wyobra a, gdy go
u ywa. Pytając w rozmowach z kolegami czy znajomymi, co przez ten termin rozumieją, najczęściej
usłyszymy, e jest to ogół obywateli naszego państwa, czy dowolnego państwa, e jest to mniej więcej to
samo co jakiś naród. Czasami ktoś powie, e mieszkańcy jakiegoś miasta te stanowią społeczeństwo, gdy
w prasie często mo na spotkać takie zwroty, jak: "społeczeństwo Warszawy zamanifestowało swoją wolę"
lub "społeczeństwo polskie jest niezłomnie przekonane", czasami "społeczeństwo Śląska" itp. Ju na
pierwszy rzut oka widać, e te trzy zwroty mówią o ró nych typach zbiorowości ludzkich, z czego mo na
by wyciągnąć wniosek, e termin "społeczeństwo" jest nazwą ogólną dla wszystkich typów zbiorowości.
Rzeczywiście, w języku potocznym nazwa ta jest u ywana w tym znaczeniu. Taki stopień precyzji w
określeniu wystarcza dla porozumiewania się w yciu codziennym, jest jednak niewystarczający dla opisu
i wyjaśnień naukowych. Dlatego poni ej podamy dokładniejsze definicje, jakimi posługują się
socjologowie w swoich teoriach społeczeństwa. Socjologia jest więc nauką o zbiorowościach ludzkich,
dokładniej - przedmiotem jej badań są zjawiska i procesy tworzenia się ró nych form ycia zbiorowego
ludzi, struktury tych zbiorowości, zjawiska i procesy zachodzące w tych zbiorowościach, wynikające ze
wzajemnego oddziaływania ludzi na siebie, siły skupiające i siły rozbijające te zbiorowości, zmiany i
przekształcenia w nich zachodzące. Tutaj znowu łatwo stwierdzimy, e zjawiska i procesy zachodzące w
zbiorowościach ludzkich, a więc w rodzinach, klasach szkolnych, sąsiedztwach, miastach, organizacjach
społecznych, partiach politycznych, państwach są zjawiskami otaczającymi ka dego z nas jak powietrze,
są czymś naturalnym i oczywistym, tak, e pytania w rodzaju: dlaczego ludzie znajomi kłaniają się sobie
przy spotkaniu na ulicy? Dlaczego władze ścigają przestępców? Dlaczego rodzice na ogół dbają o swoje
dzieci? Dlaczego w ka dym państwie istnieje rząd, lecz jego formy bywają ró ne? Dlaczego niektórzy
studenci uczą się lepiej od innych? Dlaczego niektórzy studenci z zapałem anga ują się politycznie, a inni
nie - są uwa ane za pytania raczej dziecinne i ka dy student z łatwością mo e na nie odpowiedzieć. Mo na
spróbować postawić te właśnie pytania kilku znajomym, a zobaczymy, e ka dy z nich ma gotową
odpowiedź wyjaśniającą. A więc będą to takie odpowiedzi: ludzie kłaniają się sobie, bo taki jest obyczaj;
władze ścigają przestępców, poniewa są powołane dla zapewnienia porządku i ochrony obywateli; ka de
państwo musi mieć rząd, poniewa inaczej nie mo e istnieć, a ró ne formy rządów wynikają z tradycji,
warunków gospodarczych, ideologii politycznych; niektórzy studenci uczą się lepiej, poniewa są
zdolniejsi i pracowitsi, niektórzy anga ują się politycznie, poniewa polityka ich interesuje. Takie
wyjaśnienia w yciu codziennym całkowicie nam wystarczają, ale przy bli szym wejrzeniu zauwa ymy, e
jedna niewiadoma została tu zastąpiona inną - lecz taką, do której jesteśmy mo e bardziej
przyzwyczajeni, lub która nosi pozory wytłumaczenia. Czym więc socjolog mo e się zajmować, skoro taka
wiedza potoczna, intuicyjna wystarcza dla ycia, działania, wpływania na innych ludzi, osiągania celów
itd. U ywając pewnej analogii mo emy powiedzieć, e ka dy człowiek tłumaczył sobie fakt, e ciała
niepodparte spadają, a Arystoteles tłumaczył ten fakt "naukowo", mówiąc, e miejscem ciał cię kich jest
"na dole" czy dół, a miejscem ciał lekkich jest góra. Dlatego dym się unosi, a kamień spada. Taka wiedza
wystarczała przez tysiące lat rozwoju cywilizacji dla wznoszenia wspaniałych gmachów, budowania w
nich kominów, i - analogicznie - taka potoczna wiedza o yciu społecznym doskonale wystarcza dla
załatwiania spraw yciowych, zaspokajania potrzeb i układania sobie współ ycia z bliźnimi. Często jednak
ta wiedza potoczna zawodzi, jak o tym świadczy istnienie wielu ludzi zawiedzionych, rozczarowanych,
ludzi, których zaskakują nieoczekiwane reakcje - bliźnich. Gdybyśmy znowu przyjrzeli się bli ej naszym
własnym zachowaniom i działaniom, łatwo zauwa ymy, e ka dy z nas ma jakąś ogólną "teorię" ycia
społecznego i zachowania się ludzi, która nam tłumaczy działania i postępowanie naszych bliźnich i słu y
nam jako podstawa naszego na nich oddziaływania. Ta teoria nie jest oczywiście usystematyzowana, ale

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

składa się ona z szeregu ogólnych "praw" ustalających zale ności przyczynowe między faktami,
sytuacjami a postępowaniem ludzi, między ich motywami, dą eniami i działaniami. Są to np. takie
uogólnienia czy "prawa naukowe", jak: ka dy człowiek szuka przede wszystkim swoich korzyści;
przyjaciel jest gotów pomagać w potrzebie: ludzie na ogół przestrzegają przepisów prawa; ka dy człowiek
szuka przede wszystkim przyjemności; niektórym ludziom wytę ona praca sprawia szczególną
przyjemność; ka dy człowiek jest pró ny, lubi się chwalić i lubi, gdy się o nim mówi dobrze; ka dy
człowiek dą y do znalezienia uznania; ka dy człowiek musi się komuś zwierzyć ze swoich tajemnic itd.
Kiedy więc chcemy kogoś o coś prosić, czy kogoś do czegoś namówić, lub osiągnąć jakiś cel, wtedy
dokonujemy kalkulacji i obliczamy, jakie cechy posiadają ludzie, na których chcemy wywrzeć jakiś
wpływ, to znaczy wywołać u nich pozytywną reakcję wobec naszych dą eń, obliczamy, jakie ogólne reguły
mają tu zastosowanie, odpowiednio wybieramy metodę działania, środki działania i odpowiednio je
stosujemy. Np. je eli student chce uzyskać od dziekana odroczenie egzaminu, to zale nie od tego, czy
dziekana określa sobie jako "dobrego człowieka" czy jako "psa na studentów", dobiera odpowiednie
uzasadnienie swojej prośby. Jak więc widzimy, nawet taka prosta sprawa, jak prośba zło ona na ręce
dziekana wymaga zastosowania ogólnej teorii działania, ustalenia stosunku przyczynowego i znajomości
zale ności przyczynowych między stosowanymi środkami (słowa, przytaczane uzasadnienia) a
przewidywaną reakcją. Słowem, ka dy człowiek, zachowujący się jakoś w dowolnej sytuacji, je eli chce
osiągnąć zamierzony cel, musi korzystać z określonej teorii socjologicznej i - o dziwo - okazuje się, e taką
teorię posiada, gdy często zamierzony cel osiąga. Tak więc dochodzimy do stwierdzenia, e tak poczciwy
mieszczanin Moliera dowiedział się nagle, e całe ycie mówił prozą nie wiedząc o tym, tak i ka dy
człowiek jest socjologiem te nie wiedząc o tym. Mo na by tu jeszcze odwołać się do drugiego porównania
literackiego i dodać za Stańczykiem, e ka dy człowiek jest tak samo socjologiem, jak jest lekarzem i jego
wiedza socjologiczna mo e być porównywana do jego wiedzy lekarskiej. Lecząc się na własną rękę
ziółkami czy alkoholem, ka dy człowiek opiera się tak e na jakiejś teorii medycznej o zale nościach
przyczynowych między procesem chorobowym a działaniem u ywanego środka. Podobnie praktyka
społeczna opiera się na takiej socjologii praktycznej i ka dy człowiek w najprostszym działaniu
społecznym, np. w prośbie o po yczenie "kilku złotych", odwołuje się do naukowej teorii o zale nościach
między podnietami a reakcjami społecznymi. Czym socjologia naukowa ró ni się od socjologii potocznej?
Socjologia potoczna jest oparta na zdrowym rozsądku, na uogólnieniu codziennych doświadczeń w sposób
często emocjonalny, niesystematyczny i niezweryfikowany. Socjologia naukowa opiera się na
systematycznych badaniach, na posługiwaniu się ustalonym aparatem pojęciowym, na sprawdzaniu
hipotez i twierdzeń. Ró nice między nimi mogą być nieraz uderzające. Np. w badaniach socjologów i
psychologów amerykańskich w czasie drugiej wojny światowej niektóre twierdzenia doświadczenia
potocznego, e np. ołnierze pochodzący ze wsi, z rodzin farmerskich będą lepiej znosili trudy wojenne ni
ołnierze z rodzin miejskich, lub przypuszczenie, e ołnierze Murzyni będą lepiej walczyli pod
dowództwem oficerów Murzynów, okazały się zupełnie fałszywe i badania wykazały, e sprawy miały się
wręcz przeciwnie. Badania prowadzone w przemyśle nad efektywnością kierownictwa wykazały, e wbrew
potocznym przekonaniom kierownictwo autokratyczne, polegające na surowej dyscyplinie i narzucaniu
podwładnym woli kierownika, bez konsultowania z nimi i bez wciągania ich do udziału w
przygotowywaniu decyzji, nie jest tak efektywne jak kierownictwo demokratyczne, uwzględniające
inicjatywę podwładnych i mające znaczenie większe efekty w postaci wy szej wydajności pracy, lepszego
jej wykonywania itp. W.I. Thomas i F. Znaniecki w znanym dziele o chłopie polskim scharakteryzowali tę
socjologię "praktyczną", opartą na zdrowym rozsądku i wskazali, e przyjmuje ona trzy mylne zało enia.
Pierwsze, przyjęte milcząco, lub wyraźnie sformułowane, to zało enie, e znamy rzeczywistość, poniewa
w niej yjemy, i e na tej podstawie yciowej znajomości mo emy przyjąć jako pewne nasze wiadomości o
stosunkach społecznych. Jest to ta sama postawa, która kiedyś wyra ała się przyjmowaniem zało enia, e
znamy świat fizyczny, poniewa w nim yjemy i działamy, a zatem mamy prawo do uogólnień bez
specjalnych badań, tylko na podstawie zdrowego rozsądku. Jednak e praktyczna znajomość tej
rzeczywistości społecznej jest bardzo ograniczona. Praktyk zna tylko pewną niewielką część
rzeczywistości społecznej, a o selekcji tych fragmentów, które zna, decydują względy przypadkowe i jego
cechy subiektywne (jak zainteresowania itp.). Drugi błąd tej socjologii praktycznej polega na stosowaniu
niewłaściwej metody, gdy jej uwaga skupia się zawsze na osiągnięciu jakiegoś praktycznego celu, a
podstawą stawiania zagadnień i dobierania faktów do analizy jest zawsze ich ocena jako po ądanych czy
niepo ądanych z punktu widzenia zało onego celu. Praktyk stosuje więc tutaj pewne normy, zakłada, e
rzeczywistość się do nich stosuje, a w okresach szybkich przemian społecznych, kiedy normy zawodzą,
staje się bezradny wobec tej rzeczywistości (np. bezradność polityków wobec niespodziewanie
wybuchających ruchów rewolucyjnych). Trzecim błędem tej socjologii praktycznej jest rozpatrywanie
faktów w izolacji od szerszych całości społecznych. Praktyk, znający tylko swoją dziedzinę, nie szuka
przyczyn i wyjaśnień niepokojących go faktów w zjawiskach wykraczających poza praktyczną sferę jego
działalności. Np. prawnik skłonny jest szukać przyczyn przestępczości tylko w niedostatkach systemu

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

prawa, dyrektor fabryki z technicznym wykształceniem nie dostrzega wa ności czynników
psychologicznych i społecznych. Thomas i Znaniecki wskazują wreszcie, e ta socjologia praktyczna
przyjmuje ponadto dwa błędne zało enia: 1Ď) e ludzie reagują w ten sam sposób na te same wpływy, bez
względu na swą indywidualną przeszłość w yciu zbiorowym i e dlatego jest mo liwe wywoływanie
identycznego zachowania u ró nych osobników przy pomocy identycznych środków; 2Ď) e ludzie
rozwijają spontanicznie, bez wpływu z zewnątrz, pewne tendencje, które czynią ich zdolnymi do
korzystania w pełni i w jednolity sposób z danych warunków, e dlatego wystarcza stworzyć warunki
sprzyjające lub usunąć niesprzyjające, a eby wywołać lub stłumić te tendencje. Typowym przykładem
było wprowadzenie prohibicji w Stanach Zjednoczonych, kiedy twórcy ustawy sądzili, e zakaz sprzeda y
alkoholu spowoduje zanik spo ywania alkoholu i zlikwiduje wszystkie ujemne skutki tej konsumpcji.
Tymczasem prohibicja zamiast zlikwidować pijaństwo spowodowała jego wzrost, stworzyła nielegalną
produkcję i przemyt oraz wywołała ogromną falę przestępczości przedtem nieznanej. Te błędy praktyki
społecznej autorzy tłumaczą brakiem obiektywnych i wolnych od praktycznych celów badań społecznych
*1. Widzimy więc, e socjologia zdrowego rozsądku, potocznych doświadczeń, wyczucia i intuicji nie
wystarcza dla rozwinięcia socjologii naukowej, tzn. dla prowadzenia badań zgodnie z regułami
metodologii nauk i do stworzenia logicznie poprawnej teorii wyjaśniającej zjawiska i procesy zachodzące
w yciu zbiorowym. Jednak e wpływ socjologii zdrowego rozsądku był potę ny, a wspomagany naciskiem
religii, filozofii, doktryn społeczno - politycznych, które to dziedziny refleksji na swój sposób tłumaczyły
ycie społeczne - spowodował, e dopiero w XIX wieku powstała i rozwinęła się socjologia naukowa.
Zakres badań Powiedzieliśmy ogólnie, czym się socjologia zajmuje i czym się ró ni od potocznej i
praktycznej refleksji nad yciem w zbiorowościach. Spróbujemy teraz określić bli ej zakres jej badań.
Przede wszystkim socjologowie muszą dokonać jakiegoś podziału i klasyfikacji ogółu zjawisk i procesów
zachodzących w yciu społecznym, eby na tej podstawie dokonać systematyzacji swoich badań i
konstrukcji teoretycznych. Wyró niamy we współczesnej socjologii następujące działy badań i zakresy
teorii ogólnych: a) Działy badające instytucje społeczne takie, jak: rodzina, instytucje wychowawcze,
instytucje polityczne, instytucje wymiaru sprawiedliwości, instytucje naukowe, gospodarcze, a zwłaszcza
przemysł, inne instytucje pracy, instytucje religijne, oraz wszelkie inne rodzaje instytucji występujących w
ró nych grupach i społeczeństwach. b) Działy badające ró ne typy zbiorowości i grup ludzkich takich jak
ró nego rodzaju małe grupy i kręgi społeczne; zbiorowości terytorialne, jak wieś, miasto i inne; kategorie
zawodowe, warstwy i klasy społeczne oraz kasty; grupy celowe i organizacje tworzone dla realizacji
określonych zadań; zbiorowości tworzące się na podstawie posiadania wspólnej kultury itp. c) Działy
badań nad procesami społecznymi takie, jak: procesy dezorganizacji społecznej (alkoholizm,
przestępczość, prostytucja); procesy migracji i ruchliwości społecznej (tzn. przenoszenia się osób w
przestrzeni geograficznej i przechodzenia do innych zbiorowości oraz przechodzenia z jednej warstwy lub
klasy społecznej do innej); zjawiska i procesy wynikające z masowego przekazywania treści kulturowych i
informacji przez prasę, radio, telewizję i film; konflikty zachodzące w społeczeństwach na tle rasowym,
etnicznym, politycznym; społecznymi skutkami procesów demograficznych, tzn. przedłu ania się ycia
ludzkiego, wysokiego lub niskiego przyrostu naturalnego; społecznymi konsekwencjami chorób czy te
społecznymi warunkami ich powstawania. Te, tutaj tylko pobie nie wskazane, działy socjologii nazywa się
czasami socjologią szczegółową. Zadaniem tych działów jest systematyczny opis poszczególnych dziedzin i
wyjaśnianie zachodzących w nich zjawisk. Opis wymaga posiadania odpowiedniego aparatu pojęciowego,
a wyjaśnianie, tzn. ustalanie prawidłowości ich przebiegu, wykrywanie związków i zale ności, tworzenie
uogólnień - wymaga tworzenia teorii. Stąd zachodzi konieczność, aby nad tymi działami prowadzącymi
działania empiryczne i dą ącymi do uogólniania stwierdzonych prawidłowości w postaci teorii ró nego
zasięgu, tzn. teorii wyjaśniających wę sze lub szersze kompleksy zjawisk, budować teorie bardziej ogólne,
wyjaśniające zjawiska i procesy bardziej podstawowe, a zatem wa ne dla wszystkich dziedzin ycia
społecznego. Np. socjologowie badający konflikty w przemyśle tworzą teorię konfliktów przemysłowych,
socjologowie badający politykę tworzą teorię konfliktów politycznych i militarnych, w badaniach
etnicznych i rasowych tworzy się teorie konfliktów między narodami i rasami - zadaniem socjologii
ogólnej jest tworzenie teorii wszelkich konfliktów występujących w społeczeństwach ludzkich. Tak więc
socjologia ogólna, na podstawie materiałów, uogólnień, prawidłowości ustalonych w badaniach
szczegółowych, chce tworzyć teorie obejmujące zespoły zjawisk występujące w społeczeństwach. Jej
zadaniem jest tak e ustalanie pojęć. Socjologia ogólna, od samego początku wyodrębnienia się naszej
nauki, rozwijała dwie teorie o powszechnym zasięgu, a mianowicie: teorię struktur społecznych oraz teorię
rozwoju czy te , mówiąc bardziej ogólnie, teorię zmian, tzn. zarówno rozwoju, jak i regresji zbiorowości
społecznych. Teoria struktur społecznych, zwana niekiedy teorią grup społecznych oraz teorią
społeczeństwa, stara się uogólnić wyniki badań nad ró nymi typami i formami zbiorowego ycia ludzi i
ustalić jego ogólne prawa. Studiuje ona elementy składowe grup i zbiorowości wszelkiego rodzaju, zasady
ich budowy, wzajemnego przyporządkowania elementów składających się na zbiorowości i siły
wyznaczające ich funkcjonowanie. Bada spójność wewnętrzną grup, siły wyznaczające tę spójność oraz

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

siły i czynniki wywołujące ich rozkład. Teoria zmian uogólnia wyniki badań nad zjawiskami i procesami
przemian zachodzących w ró nych grupach i zbiorowościach. Punktem ich wyjścia są opisy przebiegu
procesów i zmian w ich natę eniu, np. wzrost lub zanik przestępczości w czasie, opisy zmian zachodzących
w zbiorowościach i instytucjach, które przez porównywanie, czy te stosowanie innych metod, mo na
uogólnić, dochodząc do teorii rozwoju czy postępu społecznego, lub te teorii wyjaśniających regresje i
zanikanie zbiorowości, zarówno w skali makrostruktur, tzn. wielkich zbiorowości, jak i mikrostruktur,
tzn małych grup. Obie te teorie ogólne dostarczają działom socjologii szczegółowej aparatu pojęciowego,
ogólnych dyrektyw badawczych, hipotez kierowniczych i pozwalają na zastosowanie do poszczególnych
działów szczegółowych schematów wyjaśniających. One te rozwijają teoretyczne zało enia metod
badawczych. Np. w monograficznym opisie wsi, miasta czy regionu uprzemysłowionego posługujemy się
terminologią wypracowaną w ogólnej teorii grup, stosujemy pojęcia rozwinięte w teorii zmian, stosujemy
metody opisu wypracowane w oparciu o ustalone układy zale ności między zjawiskami społecznymi. A
więc, na przykład, opisując rodziny czy sąsiedztwa korzystamy z pojęć wypracowanych w ogólnej teorii
instytucji i stosunków społecznych. Metody Zarówno socjologie szczegółowe, jak i socjologia ogólna
posługują się w swoich badaniach ró nymi metodami. Musimy odró nić dwie sprawy: metody badań
stosowane w socjologii i metodę socjologiczną, która polega na zastosowaniu pojęć i teorii socjologicznych
do wyjaśniania zjawisk badanych przez inne nauki. Najogólniej mówiąc, metoda socjologiczna mo e być
stosowana np. w psychologii, gdzie przy jej pomocy szuka się społecznych wyznaczników zachowań
ludzkich, lub w ekonomii, gdy ekonomista, wyjaśniając przebieg procesów gospodarczych, odwołuje się do
takich czynników, jak struktura grup, w których te zjawiska przebiegają, ich tradycje kulturowe,
wyznaczające postawy i dą enia ekonomiczne ludności itp. "Socjologizujący" historycy, wyjaśniając np.
procesy polityczne w jakiejś epoce, szukają czynników wyznaczających ich przebieg w strukturze klas i
warstw społecznych i ich interesach, w strukturze i organizacji grup nacisku, tzn. grup starających się
poprzez politykę państwa osiągać swoje partykularne interesy. Metoda socjologiczna w tym znaczeniu jest
wiązana z teorią tzw. socjologizmu, stworzoną przez Emila Durkheima, głoszącą, e rzeczywistość
społeczna jest rzeczywistością podstawową i e wszystkie dziedziny działalności człowieka są wyznaczane
przez strukturę społeczeństwa, a zatem wszystkie nauki badające te dziedziny powinny się posługiwać
pojęciami socjologii. Lecz nawet na gruncie innych teorii, odrzucających tezy socjologizmu, mo na
stosować pojęcia i teorie socjologiczne jako pomocnicze, w opisie i wyjaśnianiu zjawisk prawnych,
gospodarczych, pedagogicznych, a nawet językowych i innych. Historia nauki wykazała, e metoda
socjologiczna okazała się bardzo u yteczna jako metoda pomocnicza w wielu naukach humanistycznych i
społecznych. W swoich własnych badaniach socjologowie posługują się ró nymi metodami. Mówiąc w
wielkim skrócie trzeba tu odró niać: metody i techniki zbierania materiałów takie, jak: obserwacja,
ankiety, gromadzenie autobiografii i wypowiedzi osobistych (listy, wspomnienia, zeznania), gromadzenie
dokumentów (np. dokumenty sądowe), przeprowadzanie sonda y i spisów itp. Rodzaj zbieranych
materiałów i zastosowana technika zale ą od zagadnienia i sposobu jego sformułowania. Np. je eli chcemy
zbadać, jak zmieniały się postawy pokoleń wobec określonych zagadnień, najlepszym materiałem będzie
zebranie wypowiedzi, autobiografii obu pokoleń. Je eli chcemy zbadać, jakie są motywacje aktualne
ludności skłaniające ją do oszczędzania, wtedy najlepiej jest według przygotowanego kwestionariusza
przeprowadzić wywiady z wylosowaną próbką ludności. W badaniach przemian struktury wsi trzeba
posługiwać się materiałami zebranymi w obserwacjach i innymi dokumentami. Po zebraniu materiałów
stosuje się ró ne metody ich opracowania: analizę statystyczną, analizę treści wypowiedzi, analizę
jakościową, polegającą na ustalaniu i konstruowaniu typów zjawisk, analizę porównawczą, oraz inne
metody, których wykaz mo na znaleźć w ka dym podręczniku. Wreszcie w interpretacji zanalizowanych
materiałów mo na się posługiwać metodą historyczną, metodą porównawczą, analizą matematyczną, lub
te mo na łączyć ró ne metody. Jak więc widzimy, zakres sposobów postępowania badawczego w
socjologii jest zró nicowany i prowadzenie badań socjologicznych wymaga precyzyjnego przestrzegania
reguł, gdy praktyczne uczestnictwo i praktyczna znajomość ycia społecznego z jednej strony mogą być
bardzo pomocne, ale z drugiej strony są źródłem uprzedzeń, uproszczeń i zniekształceń w opisie i w
interpretacjach faktów *2. Socjologia i inne nauki społeczne Z tego, co powiedzieliśmy dotychczas wynika
jasno, e socjologia ma wiele punktów stycznych z innymi naukami społecznymi. Socjolog powinien więc
orientować się w ich badaniach i teoriach. Na pierwszym miejscu trzeba tu wymienić psychologię, a wśród
jej działów zwłaszcza psychologię społeczną. Na pograniczu socjologii, psychologii, psychologii społecznej
oraz psychoanalizy rozwinęły się dwie teorie mające du e znaczenie dla socjologii, a przez niektóre szkoły
uwa ane za istotną część składową socjologii. Są to: teoria zachowania się jednostek w sytuacjach
społecznych i teoria zachowania się całych zbiorowości w ró nych sytuacjach. Obie te teorie rozwinęły się
pod naciskiem potrzeb praktyki. Chodziło mianowicie o przewidywanie zachowań się jednostek np. w
czasie wyborów, zachowań ekonomicznych np. w badaniach rynku, popytu na niektóre towary, zachowań
w innych sytuacjach, np. przewidywanie zachowań w sytuacjach zawodowych, przewidywanie sukcesów
studentów w studiach na wybranych kierunkach. Badania prowadzone w tej dziedzinie miały więc

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

zadania prognostyczne - chodziło o opracowanie zasad i uogólnień, pozwalających przewidywać
zachowania się jednostek, posiadających pewne cechy, w określonych sytuacjach. Druga teoria zachowania się całych zbiorowości, np. grup zawodowych, tłumów, klas społecznych, wielkich mas
ludzkich, np. armii czy wielkich oddziałów wojskowych, równie powstawała pod naciskiem potrzeb
praktycznych i miała dostarczać racjonalnych podstaw dla przewidywania reakcji wymienionych tu
typów zbiorowości na ró ne sytuacje, np. w okresie nagłych kryzysów, reakcji na pewne pociągnięcia
polityczne, na politykę gospodarczą. Jest rzeczą jasną, e dla opracowania tych teorii sama socjologia nie
wystarcza, e jest tu potrzebna współpraca psychologii, psychologii społecznej, czasami psychiatrii, lecz
tak e innych nauk społecznych, jak historii i ekonomii, prawoznawstwa, etnografii i etnologii
(antropologii kulturalnej). Lecz z naukami tymi socjologia ma tak e powiązania poza badaniami nad
zachowaniami jednostek i grup. Socjolog często musi korzystać z materiałów i uogólnień tych nauk,
korzystać z ich opracowań dla naświetlenia mo liwie wszechstronnego zjawisk i procesów społecznych.
Materiały i teorie demografii, geografii społecznej czy gospodarczej, historii kultury, ró nych działów
statystyki są mu tak e niezbędne w niektórych typach badań. Tym, co odró nia socjologię od innych nauk
społecznych, jest charakterystyczne tylko dla niej poszukiwanie praw zjawisk zachodzących "między
ludźmi", badanie struktur, tzn. wzajemnego przyporządkowania sobie ludzi w zbiorowościach, praw
przyporządkowania elementów składowych zbiorowości jako całości, poszukiwanie sił społecznych
przejawiających się we wszystkich dziedzinach ycia zbiorowego, sił obiektywnych działających w małych
i wielkich zbiorowościach. Socjologa interesuje to, co jest specyficznie "społeczne", tzn. wynikające z
wzajemnego oddziaływania ludzi na siebie, obojętne czy są to oddziaływania spontaniczne, niezale ne od
woli i intencji jednostek, czy te celowe i zamierzone. Głównym przedmiotem zainteresowania socjologa są
zawsze zbiorowości ludzkie, całości tworzące się ze wzajemnych oddziaływań ludzi dą ących do
zaspokojenia swoich potrzeb, całości tworzone z jednostek, grup, instytucji, wartości kulturalnych,
tradycji i stosunków. Układ i zadania niniejszego opracowania Dokonaliśmy powy ej najogólniejszej
charakterystyki socjologii, wskazując przedmiot jej badań, pokazując ró nice między potoczną refleksją
praktyczną uczestnika ycia społecznego a postawą socjologa, wymieniając metody, którymi się socjolog
posługuje i charakteryzując związki socjologii z innymi naukami społecznymi. Teraz przejdziemy do
systematycznego wprowadzenia do pojęć socjologii. Punktem wyjścia jest materialistyczne stanowisko, e
społeczeństwo ludzkie jest częścią przyrody i e rozwinęło się ono w toku ewolucji z form społecznych
istniejących w świecie zwierząt. Dlatego rozpoczniemy od krótkiego rzutu oka na ycie społeczne roślin i
zwierząt, eby zdać sobie sprawę z tego, jakie zjawiska i procesy wynikają z procesów biologicznych, a
jakie są wynikiem działania kultury tworzonej przez człowieka. Następnie omówimy biologiczne podstawy
ycia społecznego wynikające z cech organizmu ludzkiego, przedstawimy znaczenie warunków środowiska
geograficznego i procesów demograficznych dla przebiegu procesów społecznych. Następnie przejdziemy
do rozwa ań nad ekonomicznymi podstawami ycia społecznego i nad doniosłością kultury. Przyroda,
gospodarka i kultura - stanowią, mówiąc metaforą, trzy "ramy", w których przebiegają zjawiska i
procesy ycia zbiorowego ludzi. Potem będziemy się starali zrekonstruować analitycznie proces
powstawania więzi społecznej między ludźmi, lecz aby to zrobić w sposób zrozumiały, będziemy musieli
przedtem zastanowić się nad elementami i strukturą osobowości ludzkiej, gdy więź powstaje ze
wzajemnych oddziaływań między ludźmi jako osobami, a nie jako organizmami biologicznymi. Następny
rozdział przyniesie analizę ró nych typów i rodzajów zbiorowości ludzkich, dalej przedstawimy procesy w
nich zachodzące i zakończymy omówieniem zmian społecznych. Jak ju powiedziałem, ksią ka ta daje
wprowadzenia do pojęć socjologii, nie jest więc systematycznym wprowadzeniem w całość zagadnień,
chocia stara się omówić najwa niejsze działy socjologii ogólnej i w nich u ywane pojęcia, które następnie
znajdują zastosowanie we wszystkich działach socjologii szczegółowej. Jak więc czytać tę ksią kę jak ją
studiować? Wydaje mi się, e następujące wskazówki mogą być u yteczne, gdy zostały ju one
sprawdzone jako techniki pracy i uczenia się w innych naukach. Najlepiej jest rozpocząć od szybkiego
przejrzenia całego rozdziału, eby sobie uświadomić, jakie zagadnienia są w nim poruszane, jakie pojęcia
zostały wprowadzone. Po takim wstępnym zaznajomieniu się, trzeba rozpocząć drugie, uwa ne czytanie ze
sporządzaniem sobie notatek, czy te podkreślaniem w tekście tez wa niejszych, rozwa aniem logiczności
wywodów, zastanawianiem się nad wątpliwościami, zanotowaniem odsyłaczy do literatury i ewentualnym
zajrzeniem do cytowanej czy powoływanej ksią ki. Takie sprawdzenie i przeczytanie tekstu w cytowanej
ksią ce czy artykule jest niezwykle pomocne w zapamiętaniu, gdy pobudza zainteresowanie
zagadnieniem. To drugie czytanie powinno doprowadzić do opanowania materiału z danego rozdziału.
Wreszcie trzeci etap uczenia się polega na sporządzeniu z pamięci streszczenia i następnie porównania go
z tekstem. Te trzy etapy dają gwarancję rzetelnego opanowania i przyswojenia sobie materiału. `cp2
Przypisy: 1. Przedstawienie metodologicznych zało eń dzieła W.I. Thomasa i F. Znanieckiego, pt. "The
Polish Peasant in Europe and America" (Boston 1918Ď) czytelnik znajdzie w: Jan Szczepański,
"Socjologia. Zarys problematyki i metod", Warszawa 1968, s. 354. 2. Patrz: S. Nowak, "Studia z
metodologii nauk społecznych", Warszawa 1965Ď; "Metody badań socjologicznych", Wybór tekstów pod

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

red. S. Nowaka, Warszawa 1965Ď; " Metody statystyczne w socjologii". "Wybrane zagadnienia", praca
zbiorowa pod red. K. Szaniawskiego, Warszawa 1968Ď; "Analizy i próby technik badawczych w
socjologii", t. I pod red. Z. Gostkowskiego, Ossolineum 1966, t. II pod red. Z. Gostkowskiego i J.
Lutyńskiego, Ossolineum 1968. II. Przyrodnicze podstawy ycia społecznego Powiedzieliśmy wy ej, e
społeczeństwo jest częścią przyrody, a zatem warunki przyrodnicze wywierają tak e jakiś wpływ na jego
ycie. Takie zjawiska, jak konkurencja i walka o przetrwanie, opieka nad potomstwem, hierarchia i
dominacja jednego osobnika nad innymi, porozumiewanie się i zorganizowana współpraca, oraz wiele
innych występujących w yciu społecznym ludzi, spotykamy ju u zwierząt, a niektóre nawet w yciu
społecznym roślin. Pojęcie ycia społecznego Będziemy u ywali terminu " ycie społeczne" dla oznaczenia
ogółu zjawisk wynikających ze wzajemnego oddziaływania jednostek i zbiorowości znajdujących się na
pewnej ograniczonej przestrzeni. Innymi słowy, wszędzie tam, gdzie wskutek znajdowania się w tej samej
przestrzeni osobniki ywe, korzystające z zasobów tej przestrzeni dla zaspokojenia swoich potrzeb,
wzajemnie modyfikują swoje procesy yciowe i swoje zachowania - tam mamy do czynienia z yciem
społecznym. Według tej definicji, zakres pojęcia " ycie społeczne" jest dość szeroki. Obejmuje on
zarówno zjawiska występujące wśród ludzi, którzy yjąc w jednym mieście, wsi, państwie muszą
przystosowywać do siebie swoje zachowania, jak i wśród zwierząt i roślin. Do ycia społecznego nale ą
więc takie zachowania się i zjawiska, jak: współ ycie w rodzinie, stosunki między uczniami i nauczycielem
w klasie, współdziałanie i rywalizacja w zakładzie pracy, tzn. działania świadome i celowe. Do ycia
społecznego nale ą tak e te wszystkie przystosowania, które są nieświadome lub podświadome, kiedy
ludzie odruchowo lub bezrefleksyjnie uznają autorytety, podporządkowują się, dą ą do pozyskania
uznania itp. Ta definicja ycia społecznego obejmuje tak e zjawiska występujące wśród roślin na łące i
drzew w lesie współzawodniczących o dostęp do słońca, do wykorzystania wilgoci i zasobów gleby. Tutaj
tak e ycie jednej rośliny modyfikuje ycie innej. Jedna roślina mo e paso ytować na drugiej, np. jemioła
na lipie, lecz jedna mo e tak e drugą zabijać zasłaniając jej słońce lub pozbawiając ją wilgoci.
Wydawałoby się, e ycie społeczne roślin jest bardzo odległe od ycia społecznego ludzi, a jednak badania
ekologii roślin rzuciły tak e pewne światło na ekologię ludzi. Je eli chodzi o ycie społeczne zwierząt, to
znane są powszechnie doskonale zorganizowane społeczności mrówek czy pszczół i tu nie trzeba się nad
tym zagadnieniem specjalnie zatrzymywać. Słowem - ycie społeczne nie jest charakterystyczne tylko dla
ludzi. Trzeba więc zdać sobie sprawę z tego, jakie zjawiska występują ju wśród roślin, jakie wśród
zwierząt, a jakie są charakterystyczne tylko dla ludzi. Podkreślmy, e zjawiska społeczne występujące
wśród roślin ró nią się od ycia społecznego ludzi i zwierząt tym, e charakter wzajemnych oddziaływań,
czyli charakter stosunków i więzi między osobnikami jest inny. O yciu społecznym czy zbiorowym
mówimy dopiero wtedy, gdy stwierdzamy istnienie trwałej więzi, czyli trwałego układu zale ności,
trwałych stosunków między osobnikami. Przyjrzyjmy się więc najpierw tym rodzajom więzi, jakie mogą
występować wśród roślin i zwierząt. Społeczności roślinne są zbiorowościami organizmów połączonych
wzajemnym oddziaływaniem na ich procesy yciowe i oddziaływaniem na swoje wspólne środowisko *1.
To oddziaływanie wynika z faktu bliskości przestrzennej, z faktu, e rośliny rosnące koło siebie stanowią
dla siebie część środowiska, e czerpią z tych samych zasobów gleby, wilgoci powietrza i światła. Stąd
powstają stosunki współzawodnictwa między roślinami czy gatunkami, stosunki zale ności, kiedy
występowanie jednych roślin czy gatunków jest niezbędnym warunkiem występowania innych, lub
parazytyzmu, kiedy jedne rośliny rozwijają się kosztem innych organizmów, na których paso ytują. Tak
więc w społecznościach roślinnych wytwarza się skomplikowany układ stosunków i odniesień, zale nych
od cech gatunkowych roślin (wzrost, cykl rozwojowy itd.), stosunku do środowiska i warunków
panujących w tym środowisku. Warunki środowiskowe wyznaczające procesy yciowe społeczności roślin
mo na podzielić na trzy grupy: a) warunki klimatyczne (skład atmosfery, wiatry, opady, temperatura,
naświetlenie) - wytwarzają one charakterystyczne mikroklimaty wywierające powa ny wpływ na wzrost,
rozwój poszczególnych społeczności; b) warunki fizjograficzne (struktura gleby, podgleby,
ukształtowanie, bilans wody itd.); oraz c) warunki biotyczne, do których nale ą skutki wzajemnego
oddziaływania organizmów na siebie. Warunki biotyczne obejmują nie tylko skutki wzajemnego
oddziaływania roślin, lecz tak e bakterii i ró nego rodzaju gatunków owadów, zwierząt. Społeczności
roślin przechodzą ró ne procesy przemian, badaniem których zajmuje się ekologia *2. Podsumowując
stwierdzimy: społeczności roślin powstają w toku naturalnego procesu ewolucji, wędrówek i
przystosowania roślin do środowiska; są połączone zale nościami ekologicznymi i nie ma wśród nich więzi
wynikających ze świadomego oddziaływania lub z popędów; rośliny w tych społecznościach oddziałują na
siebie poprzez swój stosunek do zasobów energii w środowisku: mogą się wyniszczać poprzez pozbawianie
się wody i światła, mogą współzawodniczyć, mogą na sobie paso ytować. Zachodzą w nich procesy
rozmna ania, regulowania wzrostu, wytwarzania równowagi między potencjalnymi mo liwościami
środowiska a tendencjami rozwojowymi roślin. Badania społeczności roślin przyczyniły się do powstania
specjalnej gałęzi badań nad yciem społecznym ludzi, a mianowicie ekologii społecznej, polegającej na
przeniesieniu i zastosowaniu odpowiednio zmodyfikowanych pojęć ekologii roślin do badania zale ności

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

społeczności ludzkich od środowiska naturalnego i społecznego *3. Społeczności zwierząt Jak wiadomo
granica między roślinami i zwierzętami jest niejasna i "istnieje wiele drobnoustrojów, mikroorganizmów,
które botanicy zaliczają do roślin, zoologowie zaś, z równą słusznością, do zwierząt" *4. Nas tu będą
interesowały społeczności zwierząt wy ej rozwiniętych, gdzie ró nice są wyraźne. Nie wszystkie zwierzęta
yją w gromadach. "O yciu społecznym decyduje przede wszystkim podstawowa dyspozycja w podło u
genetycznym gatunku" - pisze Adolf Remane w znanej ksią ce *5. Stwierdza on tak e, e istnieją tysiące
gatunków nie wykazujących adnych skłonności do ycia zbiorowego, tzn. do zachowań, w których
występuje wzajemne przystosowywanie osobników do siebie, słowem, w których tworzą się zespoły czy
gromady połączone jakimiś wzajemnymi oddziaływaniami. Badania społeczności zwierząt od dawna
budziły ywe zainteresowanie *6, gdy wśród zwierząt występują trwałe związki, podobne jak wśród
ludzi, np. rodziny, grupy, "szczepy", "państwa", a tak e trwałe stosunki przyjaźni, wierności,
"altruizmu", a przecie nie wyznaczane przez adne czynniki ekonomiczne, ani kulturowe, nie wynikające
z tradycji przekazanej przez poprzednie pokolenia, lecz przez wrodzone czynniki biologiczne. Sądzono
więc, e mo e te badania wyjaśnią w pewnym stopniu rolę czynników biologicznych w yciu społecznym
ludzi. W świecie zwierząt spotykamy bardzo zró nicowane formy społeczności. Nie będziemy do nich
zaliczali luźnych skupisk zwierząt przyciągniętych na jedno miejsce np. obfitością pokarmu lub te roju
owadów, krą ących wokół zapalonej lampy w letnią noc w parku, gdy jest to skupisko osobników, które
znalazły się w jednym miejscu na wskutek "przyciągania społecznego", tzn. osobniki te nie skupiają się w
tym miejscu dlatego, e szukają wzajemnie swojego towarzystwa, lecz zostały tu przyciągnięte popędem
działającym indywidualnie w ka dym osobniku, pobudzonym nie przez inne osobniki tego gatunku, lecz
przez inne podniety. Nie potrzeba kontaktu, aby dą enie do światła skupiło rojowisko wokół lampy. O
społeczności zwierząt będziemy mówili dopiero wtedy, gdy przebywanie razem zaspokaja wewnętrzną
potrzebę i kiedy ycie razem stanowi warunek "równowagi nerwowej" gatunku. Paul Chauchard dokonał
następującej klasyfikacji społeczności zwierząt *7Ď: "Zgrupowania nie skoordynowane", w których
pewna ilość zmieniających się osobników, przyjmująca zawsze nowoprzybyłych, związana jest stale z
określonym miejscem. Np. karaluchy tworzą czasem takie zgrupowania, chocia poszczególne osobniki
mogą yć tak e w izolacji; biedronki w pewnych porach te skupiają się w takich zbiorowiskach. "Proste
zgrupowania skoordynowane" ró nią się od poprzednich tym, e skupione w nich osobniki wykonują
czynności skoordynowane. Przykładem np. stada szarańczy, wędrujące niekiedy wielkimi masami i
stanowiące kiedyś postrach, jak klęski ywiołowe. Jeszcze w latach 70-tych XIX wieku stada szarańczy
zjawiały się w Europie. Zoologowie dość dokładnie opisali powstawanie tych gromad, warunki, w których
podejmują wędrówki i przemiany, jakim ulegają w okresie przygotowania do nich *8. Równie niektóre
gąsienice mogą wędrować razem w jednym kierunku jak ruchomy dywan. W takich zbiorowościach
wszystkie osobniki, pod wpływem podniet społecznych, zachowują się podobnie. "Ni sze społeczności" są
to takie, które wspólnie wykonują pewne zadanie, np. pająki budujące czasami wspólnie siatkę. Natomiast
wy sze społeczności tworzą termity, mrówki, osy i pszczoły. Są to "zorganizowane państwa owadów"
istniejące w przyrodzie od dziesiątków milionów lat, a więc znacznie starsze od pierwocin społeczeństw
ludzkich. Istnieje ogromna literatura poświęcona społeczeństwom owadów. Stopień wzajemnej zale ności
osobników jest tu bardzo wysoki, liczebności tak e bardzo du e, np. społeczeństwa wędrownej mrówki
Eciton oblicza się na ponad 20 milionów osobników *9. Organizacja wewnętrzna i więź łącząca te
zbiorowości są przedmiotem starannych badań. Mamy tu bowiem do czynienia z układem stosunków nie
tylko bardzo trwałym i funkcjonalnym, ale tak e bardzo efektywnym *10. W "społeczeństwach
kręgowców", zwłaszcza małp, spotykamy nowe przejawy ycia społecznego wynikające z przystosowań
wzajemnych, oddziaływań, z tworzenia się hierarchii i zale ności zmieniających się, tzn. e pozycja
osobnika w społeczności mo e zale eć od jego cech indywidualnych i mo e się zmieniać. Tutaj tak e
wyró nia się kilka typów społeczności: zgrupowania rodzinne kręgowców monogamicznych yjących
samotnie, tzn. stałe pary wychowujące swoje potomstwo wspólnie, lecz nie łączące się w stada. Dalej,
społeczności kręgowców monogamicznych yjących w stadach. Mogą to być np. ptasie kolonie lęgowe, gdy
ptaki zakładają koło siebie swoje gniazda i chocia ka da rodzina dba tylko o swoje potomstwo, to jednak
występują tu tak e inne zjawiska ycia społecznego. Wreszcie wśród kręgowców występują społeczności
zwierząt poligamicznych, np. jelenie, dzikie konie tworzą ten typ gromad. Najwy szy typ tego rodzaju
tworzą społeczności małp. Są one te najbardziej zbadane *11. Mo na próbować dokonać innej
klasyfikacji zbiorowości zwierzęcych i mówić np. o rodzinach zwierząt, grupach i szczepach, państwach.
Będzie to klasyfikacja bardziej antropomorficzna, która jednak - jak pokazał Remane - daje mo ność
porównywania tych samych form ycia społecznego, np. rodzin, ró nych gatunków, a tak e ułatwia
wnioski dla porównań z analogicznymi formami społecznymi ludzi. Społeczności zwierzęce są połączone
więzią popędową. Jak widać z dotychczas przeprowadzonych badań, mechanizmy fizjologiczne
wystarczają dla stworzenia idealnie funkcjonalnego "państwa" owadów, funkcjonującego - jak to
sugestywnie wywodzi Remane - z precyzją organizmu. W społecznościach kręgowców mo emy ju mówić
o więzi i stosunkach "emocjonalnych", istnieją w nich hierarchia, stosunki osobiste, pomoc społeczna,

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

opieka nad rannymi i chorymi członkami rodziny czy nawet grupy. Od zbiorowości ludzkich odró nia je
jednak brak mo ności przekazywania i kumulowania dziedzictwa wytworów, wartości. Zwierzęta nie są
zdolne do myślenia i działania symbolicznego. Być mo e, e dzięki udoskonalanym metodom badań będzie
mo na lepiej wyjaśnić zjawiska ycia społecznego zwierząt i wtedy mo e tak e lepiej poznamy biologiczne
podstawy społeczeństw ludzkich. Jest bowiem rzeczą oczywistą, e człowiek mo e i umie tworzyć wartości,
idee i ideały, symbole, lecz ich wpływ na zachowanie ludzkie, gdy znajdują się w konflikcie z popędami,
jest przez popędy prawie zawsze modyfikowany. A więc bardzo rzadkie są społeczeństwa ludzkie
niewojownicze i nie zabijające przeciwników; nakazy postu, powściągliwości seksualnej były
przestrzegane ściśle tylko przez stosunkowo nieliczne grupy, słowem - zachowania wyznaczone
biologicznie są bardzo trwałe, chocia plastyczne. Mimo historycznej zmienności kultur, które stwarzają
odmienne ramy dla ycia zbiorowego pokoleń yjących w ró nych epokach, biologiczna struktura
organizmu, struktura popędów, odruchów, funkcji organizmu - krótko impulsów biopsychicznych,
stanowiących siłę motoryczną organizmu ludzkiego jest bardzo trwała i mało się zmieniająca. Lecz z
drugiej strony, jak wykazały badania dzieci wyrosłych z izolacji lub wśród zwierząt, te impulsy
biopsychiczne rozwijają się w pełni w społeczeństwie. Wprawdzie ewolucja gatunku ludzkiego trwa
bardzo krótko w porównaniu z ewolucją innych gatunków, a nasza wiedza o człowieku i jego
zachowaniach, jego kulturze i jej stosunku do podstaw biologicznych jest bardzo ograniczona, jednak e
pozwala ona na stwierdzenie, ze zachowań ludzkich nie mo na wyjaśniać tylko działaniem wzorów
społecznych i kulturowych, e badania nad biologią i fizjologią zachowań człowieka są tu tak e doniosłe,
jak badania socjologiczne i kulturoznawcze. Biologiczne podstawy ycia społecznego ludzi Za biologiczne
podstawy ycia społecznego ludzi uznajemy przede wszystkim: cechy budowy organizmu ludzkiego, cechy
zachodzących w nim procesów fizjologicznych, mechanizm dziedziczenia cech, popędy, odruchy,
skłonności i potrzeby wynikające z cech organizmu i procesów fizjologicznych. Człowiek, aby yć, musi
zaspokajać potrzeby wynikające z dziedzicznej konstytucji organizmu, musi zaspokajać popędy głodu,
pragnienia, płci, musi się chronić przed szkodliwymi wpływami środowiska itd. Powstaje zatem pytanie:
jak cechy organizmu ludzkiego i jego procesy yciowe wyznaczają powstawanie i przebieg procesów ycia
społecznego? Czy są one tylko ich początkiem, powodują występowanie tych zjawisk i procesów, a ich
przebieg jest ju wyznaczany przez kulturę? Niektóre fakty, jak np. to, e powszechnie występujący popęd
głodu jest zaspokajany w bardzo ró ny sposób, jest otoczony ró nymi nakazami i zakazami, obrzędami i
ceremoniami xxspołeczny, w obyczaj, i jego zaspokojenie jest całkowicie regulowane przez kulturę. Czy
zatem socjolog lub antropolog badający zwyczaje zaspokajania głodu, wzory spo ywania posiłków,
ucztowania, urządzania przyjęć i biesiad nie mo e zrezygnować z odwoływania się do procesu
fizjologicznego, który, będąc zawsze xxna ten sam, wywołuje jednak zupełnie inne obyczaje w ró nych
społeczeństwach? Rzecz jasna, e socjolog nie mo e prowadzić badań fizjologicznych ani studiować
biologii. Jednak e pewna wiedza z tej dziedziny jest konieczna, aby nie wyjaśniać zjawisk wywołanych
przyczynami biologicznymi - wpływem społeczeństwa i kultury. Dlatego trzeba poznać niektóre choćby
biologiczne podstawy zachowań ludzkich, jest bowiem oczywiste, e są one inne ni u innych gatunków i
dlatego umo liwiają zjawiska i procesy yciowe, nie występujące wśród zwierząt. Do tych dziedzicznych
cech organizmu ludzkiego, wpływających na ycie społeczne i kulturalne człowieka, nale ą: a)
Wyprostowana postawa, która pozwala człowiekowi lepiej ogarnąć wzrokiem otoczenie, uwalnia przednie
kończyny, nawet przy poruszaniu się, do pracy i pozwala je lepiej wykorzystać ni to mogą uczynić
czworonogi. b) Chwytliwe ręce z ruchomymi palcami i przeciwstawnym kciukiem, pozwalające na
wykonywanie delikatnych i skomplikowanych czynności. c) Wzrok skierowany naprzód, a nie na boki,
umo liwiający trójwymiarowe widzenie przestrzeni i lepsze jej organizowanie. d) Wielki mózg i zło ony
system nerwowy umo liwiający wysoki rozwój intelektu i ycia psychicznego. e) Zło ony mechanizm
głosowy, budowa warg i krtani umo liwiające rozwój mowy, wydawanie zró nicowanej ilości dźwięków. f)
Długa zale ność dziecka od rodziców, a więc długi okres dojrzewania i długi okres opieki dorosłych, wolne
tempo wzrostu i dojrzewania biologicznego, długi okres "wchodzenia do społeczeństwa" i uczenia się. W
tym to długim okresie dokonuje się "ukierunkowanie" impulsów biopsychicznych włącznie popędów w
ustalone "reguły" kultury. g) Plastyczność wrodzonych potrzeb, brak stałych mechanizmów
instynktowych, przystosowywanie popędów do warunków ich zaspokajania - wszystko to powoduje
rozwijanie się w społeczeństwach zró nicowanych wzorów postępowania dla zaspokojenia tych samych
popędów i potrzeb. Stałość podstawowych popędów i potrzeb nie wyklucza zró nicowanych sposobów ich
zaspokajania. h) Trwałość popędu seksualnego działająca stale, a nie okresowo, wpływa na funkcje
rodziny i szereg innych zjawisk społecznych, wywołanych represją czy te sublimacją popędu *12. Te
cechy organizmu są wspólne całemu gatunkowi "homo sapiens". Istnieją jednak zró nicowania rasowe,
zarówno w budowie anatomicznej, jak i innych cechach (jak np. kolor skóry). Powstało więc pytanie, czy
te zró nicowane cechy rasowe nie pociągają tak e za sobą ró nic w strukturze ycia psychicznego, ró nic
w zdolnościach, charakterach, yciu emocjonalnym, oraz w postawach społecznych prowadzących do
ró nic w organizacji społecznej, państwowej i wartościach kulturowych. Ró nice rasowe są łatwo

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

dostrzegalne, rzucają się w oczy. Ludy nale ące do ró nych ras yły w ró nych kulturach i osiągały ró ny
poziom rozwoju. Stąd łatwo było wyciągnąć wniosek, e ró nice rasowe, tzn. ró nice w budowie i cechach
organizmu, prowadzą do ró nic w zdolnościach, przejawiają się w ró nych ustrojach społecznych itp. W
XIX i XX wieku istniały w socjologii teorie, podejmujące poglądy rozwijane przez filozofów ju od
staro ytności, stwierdzające, e ró nice cech rasowych są podstawowym czynnikiem wyjaśniającym
ró nice w poziomie rozwoju społecznego i cywilizacyjnego, e niektóre rasy są "wy sze", tzn. bardziej
uzdolnione do tworzenia cywilizacji i osiągania postępu ni inne, a zatem są tak e bardziej wartościowe.
Według takich teorii cechy biologiczne są czynnikiem determinującym procesy ekonomiczne, twórczość
kulturalną poszczególnych ras, ich ustroje polityczne i społeczne - słowem teorie te głosiły prymat cech i
czynników biologicznych jako zasadniczego wyznacznika procesów społecznych. Teorie te pojawiły się w
połowie wieku XIX, były rozwijane jeszcze w wieku XX i stały się podstawą politycznej doktryny
narodowego socjalizmu w Niemczech, podstawą imperialistycznego dą enia do podbicia i
podporządkowania sobie innych narodów, uwa anych za rasowo mniej wartościowe oraz uzasadnieniem
ludobójstwa, tzn. programowego wytępienia całych grup etnicznych *13. Teorie rasowe, absolutyzujące
wpływ cech biologicznych, a zarazem tak e je mistyfikujące, tzn. tworzące mit ich wpływu i
przedstawiające wpływ w sposób prawie mistyczny, zostały rozwinięte i przyjmowały się szeroko raczej
dla celów politycznych ni naukowych. W nauce zostały obalone przez badania empiryczne, wykazujące,
e cechy rasowe nie wpływają bezpośrednio na cechy psychiczne, e ludzie ró nych ras wychowani w
podobnych warunkach społecznych i kulturowych rozwijają podobne postawy, dą enia, sposoby myślenia
i działania. Obalona została zwłaszcza teoria o nierówności ras, uzasadniająca ekspansję polityczną *14.
Czy to jednak znaczy, e socjolog mo e nie interesować się cechami biologicznymi? Odpowiadając na to
pytanie musimy wyró nić kilka spraw. Pierwsza - to sprawa stworzenia ogólnej teorii zachowania
społecznego jednostek i grup. W konstruowaniu takiej teorii uczony nie mo e nie odwoływać się do
mechanizmów biologicznych i podstaw fizjologicznych zachowania. Przedstawiciele nauk o zachowaniu się
człowieka muszą więc odwoływać się do badań fizjologii i innych działów biologii, zwłaszcza do fizjologii i
chemii systemu nerwowego *15. Natomiast socjolog opracowujący np. monografię społeczności wiejskiej
nie musi prowadzić badań nad refleksami, nad procesami fizjologicznymi mieszkańców, aby opisać ich
ycie społeczne. W takich badaniach, i w wielu innych, a dokładniej mówiąc, w ogromnej większości
badań socjologicznych, zakładamy, e procesy biologiczne są wielkością stałą i e nas interesują tylko
procesy społeczne i ich społeczne i kulturowe wyznaczniki. W niektórych jednak wypadkach trzeba
zwrócić uwagę na cechy organiczne. Np. pewien socjolog pracujący w zakładzie przemysłowym otrzymał
polecenie zbadania, dlaczego powa na część załogi nie wykonuje planu jakości. Okazało się, e wielu
spośród pracowników nie wykonujących planu cierpiało na zaburzenia wzrokowe, miało wady słuchu,
początki nerwic lub ju zaawansowane nerwice, inne schorzenia, które uniemo liwiały im precyzyjne
wykonywanie czynności produkcyjnych. Dopiero po wyeliminowaniu tych przyczyn organicznych mo na
było przystąpić do szukania przyczyn społecznych, tkwiących w organizacji pracy, stosunkach między
pracownikami a przeło onymi, między grupami pracowników itp. W ostatnich czasach bardzo często
pisze się i mówi o masowym u ywaniu "środków uspokajających", tzw. trankilizatorach, które przez
chemiczne działanie na system nerwowy wywołują po ądany stan psychiczny, a zatem tak e po ądane
zachowania społeczne. Mówi się tak e często o środkach pobudzających, tzn. o środkach, które tak e
przez chemiczne działanie na system nerwowy pobudzają do większej aktywności, podnoszą okresowo
zdolność do wysiłku, a zatem pozwalają na po ądane zachowania społeczne. Współczesne badania nad
biochemią systemu nerwowego człowieka rzucają nowe światło na zale ność zachowań jednostek i grup od
procesów fizjologicznych. Oparte na tych badaniach regulowanie aktywności intelektualnej i ycia
emocjonalnego przez środki chemiczne będzie miało coraz powa niejsze konsekwencje w yciu
społecznym. Wzrasta tak e gwałtownie wśród narodów osiągających wysoki poziom rozwoju
cywilizacyjnego u ywanie narkotyków, alkoholu i innych środków uspokajających. W niektórych
"utopiach" *16 rozwija się obraz swoistej in ynierii społecznej, tzn. zespołu środków i metod kierowania
zachowaniami i czynnościami ludzi, stosującej środki chemiczne. Tutaj więc wiedza o procesach
fizjologicznych wyznaczających myślenie i reakcje emocjonalne ludzi prowadzi do ewentualnego
stworzenia metod kierowania społeczeństwem. Dotychczas uwa ano, e in ynieria społeczna jest mo liwa
tylko dzięki metodom socjologicznym, tzn. przez stwarzanie sytuacji środowiskowych zmuszających ludzi
do określonego postępowania, lub przez bezpośrednie nakazy, apele, skłanianie ludzi do po ądanych
zachowań. Szukanie metod fizjologicznych i chemicznych takiej techniki kierowania jednostkami i
grupami stwarza dla nauk społecznych nową sytuację, z której muszą sobie one zdawać sprawę. Nie jest
zadaniem niniejszego wprowadzenia omawianie tego zagadnienia w całej rozciągłości, dlatego
ograniczamy się tutaj do wymienienia go jako jednej z dziedzin, w której przejawia się wyraźnie
doniosłość procesów biologicznych dla ycia społecznego. Geograficzne warunki ycia społecznego Jak
ka dy organizm, człowiek jest zale ny od swojego środowiska, tzn. od układu przedmiotów i innych
organizmów ywych, które go otaczają i które wywierają jakiś wpływ na procesy zachodzące pod

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

naskórkiem organizmu. Biologia ju dawno wykazała jak dalece bodźce wychodzące od przedmiotów
zewnętrznych, takie, jak światło, ciepło, nasłonecznienie, promieniowania ró nego rodzaju
współwyznaczają procesy yciowe organizmu. Człowiek jako gatunek zoologiczny yje na powierzchni
globu, a zatem ukształtowanie geograficzne, klimat, rodzaj roślinności, rodzaj gleby, nawodnienie, rzeki,
bogactwa mineralne, świat zwierząt wywierają powa ny wpływ na jego ycie społeczne, zaspokajanie
potrzeb, stosunki z innymi ludźmi. Z tego, co człowiek znajduje w swoim otoczeniu musi wytwarzać
środki dla zaspokojenia swoich potrzeb. Wystarczy przejrzeć dowolny podręcznik geografii, aby się
przekonać, e mieszkania, ubranie, ywność, budowa osiedli, środki komunikacji i transportu, nawet
organizacja polityczna, organizacja obrony wojskowej są przystosowane do warunków geograficznych, do
rodzaju surowców itp. Eskimosi ubierają się w futra i skóry, domy budują z lodu i śniegu, posługują się
kajakami; mieszkańcy stepów mieszkają w namiotach ze skór, yją z polowania lub hodowli bydła,
przenoszą się z miejsca na miejsce na grzbiecie konia. Porównując sposoby ycia mieszkańców gór, puszcz
tropikalnych, wielkich pustyń stwierdzamy ten oczywisty wpływ klimatu i cech środowiska geograficznego
na gospodarkę i tryb ycia, na to czy utrzymują się oni z myślistwa, pasterstwa czy uprawy roli. Zwracano
uwagę, e poło enie geograficzne wpływało na charakter i aktywność ludności. Klimat zbyt gorący
parali uje energię i aktywność zbyt zimny - pochłania prawie całą energię yciową człowieka w walce o
utrzymanie egzystencji, klimat umiarkowany najbardziej sprzyja aktywności twórczej. Zwłaszcza
człowiek pierwotny jest w wysokiej mierze zale ny od tego zasobu środków zaspokojenia potrzeb, który
znajduje się w najbli szym otoczeniu. Lecz warunki geograficzne wpływają tak e na rozmieszczenie
ludności na powierzchni globu (wystarczy np. porównać mapy wysokości opadów z mapami gęstości
zaludnienia, eby zobaczyć ich zbie ność), wywierają wpływ na zdrowotność, rozrodczość, szerzenie się
pewnych chorób, występowanie paso ytów itp., co z kolei wpływa na zjawiska ycia społecznego.
Wskazywano, e warunki geograficzne, stanowiące czynnik obronności, mogą tak e wpływać na ustroje
polityczne i organizację militarną, na rodzaje władzy politycznej. Podkreślano więc, ze ustroje
demokratyczne w Europie rozwinęły się w krajach mających naturalne warunki obronne (Szwajcaria,
Islandia), e w krajach mających granice otwarte, nara one na najazdy, powstawała silna władza
absolutystyczna. Na podstawie takich stwierdzeń niektórzy teoretycy wysnuwali wnioski daleko idące i
formułowali tzw. teorię "determinizmu geograficznego" czyli teorię orzekającą, e istnieje jednoznaczna i
jednokierunkowa zale ność między cechami środowiska naturalnego a cechami psychicznymi ludzi w nim
yjących oraz procesami społecznego współ ycia i twórczości kulturalnej. Otó trudność weryfikacji tych
tez polega na dość nieokreślonym czy nieprecyzyjnym operowaniu pojęciem "wpływu". Co to znaczy, e
środowisko geograficzne, czyli zjawiska zachodzące w przyrodzie na danym terytorium wywierają wpływ
na człowieka? W skrajnej interpretacji oznacza to, e zjawiska i procesy zachodzące w przyrodzie, takie
jak promieniowania, opady, temperatura powietrza, skład chemiczny wody, właściwości roślin,
właściwości zwierząt i mikrobów, skład chemiczny gleby modyfikują procesy fizjologiczne zachodzące w
organizmie człowieka, wywołują reakcje organiczne, emocjonalne, pobudzają jego aktywność. Jednak e
dokładne podporządkowanie tych podniet reakcjom człowieka jest bardzo trudne, gdy na te same
podniety ludzie mogą reagować bardzo ró norodnie. Zauwa ył trafnie Tadeusz Szczurkiewicz w swojej
krytyce determinizmu geograficznego, i w skrajnym sformułowaniu przyjmuje on zało enie, e
"psychika człowieka przychodzącego na świat wyposa ona jest jedynie w zdolność biernego kopiowania i
wiernego przechowywania wszelkich podniet ze środowiska fizycznego oraz, e tak wyposa ony człowiek
ył zawsze w stanie całkowitej indywidualnej izolacji" *17. Bowiem w tym tylko przypadku ycie
psychiczne, społeczne i kulturalne człowieka byłoby całkowicie wyznaczone przez podniety wychodzące ze
środowiska naturalnego, gdyby człowieka nie otaczały wytwory skumulowanego dziedzictwa
kulturalnego, tzn. przekazane przez poprzednie pokolenia doświadczenia, wiedza, wyobra enia
artystyczne, religijne, techniczne oraz istniejące ju formy ycia społecznego, w których się człowiek
urodził i wychował. Ponadto człowiek posiada zdolności twórcze pozwalające mu na przetwarzanie
zastanego środowiska zgodnie ze swoimi potrzebami, częściowo lub zupełnie niezale nie od warunków
naturalnych. Na przykład ycie współczesnych mieszkańców Alaski w miastach zaopatrzonych w
elektrociepłownie, urządzenia klimatyzacyjne, w nowoczesne środki komunikacji i transportu jest
całkowicie ró ne od ycia Eskimosów i Indian mieszkających tam przed zetknięciem się z cywilizacją
techniczną Amerykanów. Ten przykład dobrze pokazuje, jak środowisko techniczne wytworzone przez
naukę i pracę człowieka uniezale nia go od warunków naturalnych. Ponadto zbiorowości ludzkie
mieszkające obecnie w miastach Alaski oglądają te same programy telewizyjne, słuchają tych samych
stacji radiowych, czytają gazety i oglądają filmy tak samo jak wszyscy inni obywatele Stanów
Zjednoczonych mieszkających o tysiące kilometrów na południe i wschód. Pozostając więc w kontakcie z
innymi grupami i jednostkami, ludzie z poszczególnych środowisk geograficznych przejmują od nich
więcej podniet dla swojej działalności ni od bezpośredniego otoczenia. Zale ność od środowiska
geograficznego, tak wielka na niskich stadiach rozwoju techniki, zmniejsza się w miarę zdobywania przez
człowieka technicznych mo liwości podporządkowania sobie sił przyrody lub te uniezale nienia się od

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

nich. Lecz na Alasce nie mo na zakładać parków z palmami, mo na je tylko hodować w cieplarniach. Nie
mo na te uprawiać rolnictwa na szeroką skalę, nie mo na tworzyć niektórych gałęzi przemysłu,
wymagających np. surowców roślinnych nie rosnących w jej surowym klimacie. Mimo więc postępu
technicznego, środowisko geograficzne wyznacza pewne granice mo liwym działaniom człowieka a
sprzyja czy te podnosi mo liwość innych. Stąd powstała teoria tzw. posibilizmu geograficznego,
orzekająca, e przyroda i jej warunki stwarzają ró ne mo liwości, które jednak człowiek mo e wybierać i
u ytkować w zale ności od swojej woli, umiejętności technicznych itp. Tak więc warunki geograficzne,
mimo postępów nauki i techniki, ciągle mają du ą doniosłość dla przebiegu ycia społecznego. Nawet
wtedy gdy człowiek mo e się od nich uniezale nić, to jednak przezwycię enie warunków środowiska
pochłania określony zasób energii jednostek i zbiorowości, którego nie mo na przeznaczyć na inne cele.
Nie jest rzeczą obojętną, czy jakiś naród rozporządza dobrymi glebami, naturalnymi drogami wodnymi,
bogactwami mineralnymi, zasobami ró nych surowców itp. Nie jest rzeczą obojętną, czy yje w klimacie
umiarkowanym, tropikalnym lub polarnym, łagodnym i sprzyjającym, czy te surowym i wrogim. Tak
więc środowisko geograficzne jest zespołem czynników oddziałujących na ycie społeczeństwa, na jego
rozwój gospodarczy, na jego mo liwości rozwoju politycznego i ekspansji. Wystarczy porównać rozwój
państw wyspiarskich takich, jak Anglia z rozwojem państw poło onych w środku kontynentu, jak np.
Węgry, aby zobaczyć, jak dostęp do morza, istnienie naturalnych portów stwarzały warunki dla ró nych
tendencji rozwojowych. Jednak e nie jest to zespół czynników decydujących. Współczesne nauki
geograficzne, takie jak geografia gospodarcza, geografia kulturalna i polityczna dostarczają
interesujących i wa nych szczegółów do skonstruowania ogólnej teorii rozwoju społeczeństwa, jednak e
sama znajomość środowiska geograficznego i jego wszystkich cech nie wystarcza dla wytłumaczenia
wszystkich przejawów ycia zbiorowego ludzi. Demograficzne podstawy ycia społecznego Dotychczas
mówiąc o podstawach przyrodniczych ycia społeczeństwa ludzkiego, mówiliśmy o cechach biologicznych
organizmu, następnie o środowisku geograficznym, w którym ten organizm yje. Wzajemne
oddziaływania między organizmami i środowiskiem to jedne - powiemy metaforą - z "ram" tego ycia
zbiorowego. Lecz ludzie yją zawsze w gromadach, zbiorowościach i ten fakt jest podstawowy. Wygląda to
na truizm, lecz od ilości ludzi, ich cech, skupionych w jednej zbiorowości, zale y wiele wa nych procesów
społecznych. Słowem, chcemy podkreślić wa ność cech biologicznych i zjawisk biologicznych
zachodzących nie w jednostce, ale w całej zbiorowości, ludności. Ludność, czyli zbiór jednostek, stanowi
zasadniczy składnik społeczeństwa, jej elementy składowe. Stąd te nagromadzenie cech biologicznych w
tej ludności takich, jak odsetek osobników ró nej płci, wieku, zdrowotności, płodności, rozrodczości itp.
jest bardzo wa ne dla charakterystyki społeczeństwa i zachodzących w nim zjawisk. Rozpatrzmy to na
przykładach. Weźmy pod uwagę wiek ludności i zapytajmy, jaki jest w niektórych narodach odsetek
młodzie y, odsetek ludności w wieku produkcyjnym, tzn. zdolnym do pracy, a jaki odsetek ludności starej.
Np. w Austrii w r. 1964 odsetek ludności w wieku lat 19 i mniej wynosił 29,8 a ludności w wieku powy ej
65 lat wynosił 13. Analogiczne liczby dla innych państw: Belgia - 30,9 i 12,4Ď; Czechosłowacja - 34,3 i
9,7Ď; Indie - 49,2 i 3,1Ď; NRF - 28,7 i 11,2Ď; Polska - 40,0 i 7,1Ď; Turcja - 49,5 i 3,7. Narody o wysokim
odsetku młodzie y takie, jak Turcja, Indie i Polska mają inne problemy do rozwiązania ni państwa o
wysokim odsetku ludności starej, gdy młodzie wymaga przede wszystkim inwestycji w szkolnictwo oraz
w gospodarkę tak aby zapewnić dorastającym rocznikom miejsca pracy. Z tych liczb widać tak e, e np.
Belgia ma 56,7% ludności w wieku produkcyjnym, NRF 61,1, a Polska 52,9, - co wymaga od tej ludności
znacznie większego wysiłku, aby zapewnić koniecznie inwestycje dla młodzie y i zapewnić opiekę nad
ludnością niepracującą. Weźmy jeszcze jeden przykład, mianowicie przyrost ludności. Mo e się on
dokonywać albo przez wysoką ilość urodzeń albo przez ni szą stopę urodzeń, ale przy równoczesnym
obni eniu liczby zgonów niemowląt i obni eniu śmiertelności całej ludności. Np. w r. 1965 na 1000
ludności w Austrii rodziło się 17,9 ywych dzieci, umierało 28,8 niemowląt na 1000 urodzonych, w całej
ludności (wraz z niemowlętami) umierało 13,0 na 1000, a więc przyrost naturalny wyniósł 4,9 na 1000.
Austria ma więc niską śmiertelność niemowląt, lecz z powodu du ego odsetka ludności starej ma tak e
wysoką stopę zgonów w całej ludności, a więc przyrost naturalny niski. Albania nale y do krajów o
najwy szym przyroście ludności. Ma ona wysoką stopę urodzeń ywych (35,2 na 1000Ď), wysoką stopę
śmiertelności niemowląt (86,8Ď), lecz niską stopę śmiertelności całej ludności (9,0 na 1000Ď), a więc
przyrost naturalny bardzo wysoki - bo a 26,2. Polska miała w tym roku 17,4 urodzeń ywych na 1000
ludności, z tego umierało dość du o, bo a 41,4 na tysiąc urodzonych niemowląt, stopa śmiertelności całej
ludności wynosiła 7,3, przyrost naturalny wynosił więc 10,0 na tysiąc ludności *18. Te trzy przykłady
pokazują nam równie , e zjawiska biologiczne urodzeń i śmiertelności przebiegają niejednakowo w
ró nych narodach i mają tak e zró nicowane skutki dla procesów społecznych w tych narodach
zachodzących. Badaniami nad procesami zachodzącymi w ludności zajmuje się demografia i znajomość
jej zasadniczych pojęć i teorii jest dla socjologa bardzo u yteczna *19. Zjawiska, które wskazaliśmy
powy ej, oraz inne zjawiska zachodzące wśród ludności, takie na przykład jak zagęszczenie ludności na
terytorium (np. na 1 km. kwadratowy w Polsce przypada 101 mieszkańców, w Belgii 312, Holandii 371,

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

NRF 232, Szwecji 17, Laosie 11, Gabonie 1,7Ď), następnie ilość i wiek zawieranych mał eństw, ilość
mę czyzn przypadająca na 100 kobiet - ma swoje konsekwencje społeczne. Socjologowie od dawna
zwrócili uwagę na to, e przewaga młodzie y w społeczeństwie powoduje przewagę postaw zmierzających
do innowacji, podczas gdy ludzie starsi są bardziej konserwatywni. Gęstość zaludnienia wzmaga
konkurencję, podnosi ilość kontaktów - sprzyja więc szybszemu krą eniu idei. Wskazuje się tak e, e
nadmierny przyrost ludności utrudnia wzrost gospodarczy. Szybki przyrost ludności na całym globie jest
powodem zaburzeń społecznych w krajach zacofanych, powoduje tak e występowanie klęsk głodu *20.
Jest jasne, e klęski głodu są wywołane tak e innymi czynnikami, a mianowicie: organizacją gospodarki,
ustrojem społecznym, tzn. je eli gospodarka i ustrój społeczny pozwalają na racjonalne wykorzystanie i
na humanitarny podział dochodu narodowego, wtedy nawet szybki przyrost ludności mo e być
wykorzystany jako czynnik wzrostu. Uogólniając to, co powiedzieliśmy powy ej: procesy zachodzące w
ludności, mające swoje przyczyny w zjawiskach biologicznych, stanowią tak e wa ne "ramy" dla ycia
społeczeństwa, ale nie są czynnikiem decydującym. Determinizm demograficzny, głoszony przez niektóre
szkoły socjologów w XIX wieku, podobnie jak determinizm geograficzny jest doktryną nie wytrzymującą
krytyki. Procesy demograficzne są wa ne dlatego, e zmieniają "substancję" społeczeństwa, tzn. zmieniają
skład jednostek posiadających ró ne cechy biologiczne i psychiczne, a zatem odbijają się na procesach
społecznych. `ty * `ty Spróbujmy, na zakończenie tego rozdziału, pokazać na przykładzie doniosłość
przyrodniczych podstaw ycia społecznego. Wyobraźmy sobie, e socjolog opisuje konkretną wieś i chce
przedstawić zachodzące w niej zjawiska i procesy społeczne; jaką rolę w jego opisie spełnia prezentacja
przyrodniczych podstaw? Zajrzyjmy do monografii wsi miąca w powiecie limanowskim, którą na
początku naszego wieku opisał profesor Franciszek Bujak, a 50 lat później zbadał ją ponownie i opisał
Z.T. Wierzbicki *21. Aby przedstawić procesy ycia społecznego w tej wsi, autor musiał opisać elementy
środowiska geograficznego, zwrócić uwagę na zjawiska biologiczne i cechy biologiczne mieszkańców oraz
na cechy i procesy demograficzne zachodzące wśród mieszkańców. Autor nie starał się szukać zale ności
między cechami antropologicznymi a zachowaniem społecznym czy pozycją społeczną. Opis stwierdza
tylko, e istnieją pewne ró nice cech antropologicznych między ludnością yjącą w gospodarstwach
wielkich i zamo niejszych a ludnością yjącą w gospodarstwach średnich i biednych, jednak e nie
zastanawia się nad kierunkiem zale ności. W ksią ce znajduje się tak e opis stanu sanitarnego i
zdrowotnego wsi, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju fizycznego i zdrowotności dzieci. Badania takie
mogłyby iść w kilku kierunkach: mo na szukać zale ności między kaloryczną wartością spo ywanego
posiłku a aktywnością społeczną i gospodarczą, między stanem zdrowotnym a przebiegiem kariery
yciowej, między zdrowotnością dzieci a ich postępami w nauce i późniejszym przebiegiem pracy
zawodowej, między stanem sanitarnym, poziomem higieny a pozycją społeczną kobiety. W tego rodzaju
badaniach mo na by stwierdzić, jaki jest wpływ warunków organicznych na ycie zbiorowe w badanej
wsi. Natomiast znacznie więcej uwagi autor poświęcił prezentacji warunków geograficznych. Jest to
bowiem ten element, który nie zmienił się w ciągu minionych 50 lat, dzielących oba badania. A więc
oddalenie od centrów administracyjnych, od miast, warunki komunikacyjne wpływające na stopień
izolacji - to jeden czynnik. Dalej ukształtowanie powierzchni, pasma górskie, szerokość dolin, w których
wieś jest rozło ona, stromość zboczy, ilość wody płynącej w rzece i w potokach, występujące powodzie - to
drugi zespół czynników mających powa ne konsekwencje dla gospodarki. Trzeci - to jakość gleb i
warunki klimatyczne, tzn. ilość opadów i ich rozkład w czasie oraz naświetlenie słońcem. Są one związane
z rzeźbą terenu; głęboka dolina zmniejsza naświetlenie, spadziste zbocza utrudniają uprawy, wzniesienie
ponad 700 m ogranicza ilość upraw i zmienia cykl wegetacji roślin, a zatem tak e cykl prac polowych.
Autor poświęca wiele uwagi warunkom dla sadownictwa, stanowiącego dość wa ny element gospodarki.
Warunki geograficzne wpływają na przebieg gospodarowania, a w konsekwencji na organizację grup
społecznych. Mo na tak e wskazać ich wpływ w obyczajach, metodach pracy, stosunkach między ludźmi
w toku pracy (np. orka na stromych zboczach wymaga współpracy kilku osób). Osobny rozdział autor
poświęca przemianom demograficznym, a więc ruchowi naturalnemu (urodzenia, zgony, przyrost)
ludności, stosunkowi liczebności mę czyzn i kobiet, stanowi cywilnemu ludności, zale ności między
wielkością gospodarki a niektórymi cechami demograficznymi, ilości i cechom ludności w wieku
produkcyjnym, współzale ności między wielkością rodziny a wielkością gospodarstwa, zmianom w
poglądach na liczebność rodzin. Z tymi zagadnieniami wią ą się ściśle takie procesy - ju ekonomiczno społeczne - jak migracje zarobkowe ze wsi, dziedziczenie gospodarstw, obyczaje związane z zawieraniem
mał eństw, alkoholizm i inne. Na przykładzie tego opisu mo emy więc dość dokładnie prześledzić, jaki jest
wpływ warunków geograficznych i demograficznych na zjawiska i procesy gospodarcze i społeczne
zachodzące w konkretnej zbiorowości. Warunki geograficzne kształtują społeczną topografię wsi, jej
podział na dzielnice, które są tak e podziałami społecznymi i one wpływają na szereg procesów
ekologicznych, na hierarchie społeczne itd. Bez opisu tych elementów geograficznych i demograficznych
wiele zjawisk zachodzących w yciu zbiorowym mieszkańców wsi byłoby niezrozumiałe. Być mo e, e
gdyby przeprowadzono dokładne badania korelacyjne między zdrowiem i innymi cechami organizmu,

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

moglibyśmy tak e wskazać zjawiska społeczne wynikające z tych czynników. Monografia pokazuje jednak
tak e, e nie wszystkie fakty społeczne w omawianej wsi wynikają bezpośrednio z warunków naturalnych.
Np. sposoby uprawy roli i gospodarowania wynikają tak e z historycznie się nie zmieniającej struktury
rolnej, z poziomu oświaty, z powiązania z rynkiem i gospodarką pozawioskową, z poziomu technicznego
narzędzi stosowanych, z rodzaju siły pociągowej. W opisach wszelkich zbiorowości ludzkich
przedstawienie warunków naturalnych jest więc tylko jednym elementem opisu. Następnym jest
przedstawienie sposobów zdobywania środków utrzymania, wykonywane prace zawodowe, poziom
stosowanych narzędzi i urządzeń technicznych. Dalej trzeba uwzględnić poziom umiejętności, wiedzy
zawodowej i ogólnej, organizację pracy i stosunki, jakie powstają między ludźmi w toku pracy. Wreszcie,
biorąc pod uwagę, e ludzie są istotami rozumnymi, tzn. kierującymi się w pracy dyrektywami
skuteczności swoich wysiłków, trzeba badać wyobra enia o tym, co ludzie w swojej działalności uwa ają
za celowe, skuteczne, jakie mają wyobra enia o świecie, o siłach nim rządzących, o sobie samych i o
swoich mo liwościach yciowych. Zatem od omówienia podstaw przyrodniczych ycia społecznego trzeba
przejść do omówienia jego podstaw ekonomicznych i kulturowych. `cp2 Przypisy: 1. Zob. Józef Paczoski
"Dwie socjologie", "Przegląd Socjologiczny", t. I, z. 2. 2. Zob. rozdz. 7 w: P. uzkowski, "Botanika",
Warszawa 1951. 3. "Zasady ekologii zwierząt", 2 t. (praca zbiorowa), Warszawa 1958. 4. Marston Bates,
"Człowiek i jego środowisko", Warszawa 1967, s. 12. 5. Adolf Remane, " ycie społeczne zwierząt",
Warszawa 1965, s. 17. 6. Alfred Espinas ju w 1878 wydał ksią kę "Społeczeństwa zwierzęce (polski
przekład Warszawa 1886. 7. Paul Chauchard, "Societes animales, societe humaine" Paris 1956. 8. A.
Remane, op. cit., s. 9 - 15. 9. A. Remane, op. cit., s. 85. 10. Oprócz wymienionej ksią ki A. Remane, który
dość obszernie omawia "państwa" owadów, zob. równie : Jan Dembowski, "Psychologia zwierząt",
Warszawa 1946, rozdz. 10 i 11Ď; K. Frisch, " ycie pszczół", Warszawa b. d. 11. Zob. Jan Dembowski,
"Psychologia małp", Warszawa 1946. 12. A. Rose, "Sociology", New York 1956, s. 96. 13. Tadeusz
Szczurkiewicz ("Rasa, środowisko, rodzina", rozdz. II i III, w: "Studia socjologiczne", Warszawa 1969Ď)
daje omówienie podstawowych tez tego kierunku, jego odmian oraz dokonuje tak e przekonywającej
krytyki. 14. Zob. Stanisław Ossowski, "Więź społeczna i dziedzictwo krwi", w: "Dzieła", t. II, Warszawa
1966. L.C. Dunn, O. Klineberg, C. Levi - Strauss, "Rasa i nauka", Warszawa 1961. 15. Bernard Berelson i
Gary A. Steiner w ksią ce "Human Behavior" przedstawiają wyniki badań naukowych nad zachowaniem
się ludzi i pokazują zakres wa ności badań biologicznych (New York 1964Ď). 16. Np. J. Huxley, "Brave
New World Revisited", New York 1958. 17. T. Szczurkiewicz, op. cit., s. 203. 18. Wszystkie powy sze
liczby zostały zaczerpnięte z "Rocznika Statystycznego 1967Ď". 19. Zob. Jerzy Holzer, "Podstawy analizy
demograficznej", Warszawa 1963Ď; Roland Pressat, "Analiza demograficzna", Warszawa 1966.
Społeczną doniosłość i ró ne aspekty procesu starzenia się ludności pokazał wszechstronnie Edward
Rosset, "Proces starzenia się ludności", Warszawa 1959. 20. Zob. Josue de Castro, "Geografia głodu",
Warszawa 1954. 21. Z.T. Wierzbicki, " miąca pół wieku później", Warszawa - Wrocław 1963. III.
Ekonomiczne podstawy ycia społecznego W poprzednim rozdziale wskazaliśmy te elementy biologiczne
organizmu i środowiska oraz elementy procesów demograficznych, które stanowią zespół warunków
koniecznych, aby zjawiska i procesy społeczne mogły wystąpić. Na tej podstawie powstaje zespół
elementów ekonomicznych koniecznych dla utrzymania człowieka i całej zbiorowości przy yciu. Przez
zespół warunków ekonomicznych będziemy tu rozumieli sposoby u ytkowania zasobów środowiska;
narzędzia i maszyny, którymi się ludzie posługują w toku wykonywania pracy produkującej środki
zaspokojenia potrzeb; umiejętności i sprawności, jakie się rozwijają wśród pracujących; organizację
pracy. Jak ju powiedzieliśmy, człowiek mo e się uniezale niać od warunków naturalnych swego
otoczenia, mo e je przekształcać w procesie pracy i przystosowywać do siebie, tzn. przekształcać w środki
zaspokojenia potrzeb. Ten proces celowej działalności człowieka, w toku której przekształca on zastane
elementy środowiska naturalnego na środki zaspokojenia swoich potrzeb, na niezbędne do ycia dobra
materialne, nazywamy "procesem produkcji". Zobaczmy na przykładach, jak proces ten mo e przebiegać
w ró nych środowiskach naturalnych. Eskimosami nazywamy ludy zamieszkujące północno - zachodnie
wybrze a Alaski, północne wybrze a Kanady, Labradoru, wyspy archipelagu polarnego i Grenlandię.
Kraj polarny, z długą zimą polarną, bardzo krótkim latem. Noc polarna jest rozświetlana tylko księ ycem
i zorzami. Lato jest krótkie, chłodne, wy sze temperatury rzadkie, przeciętne temperatury latem ok. 10
stopni Celsjusza Eskimosi yją prawie wyłącznie na wybrze u oceanu. Ziemia jest w zimie pokryta lodem
i śniegiem, a w lecie jej roślinność jest bardzo skąpa. Drzewo znajduje się tylko na wybrze u, przyniesione
przez morze. Lato to okres, kiedy lód i śnieg w zasadzie topnieją, jednak e opady śniegu w lecie nie są
rzadkością. W tych warunkach podstawą utrzymania Eskimosów jest polowanie na foki, morsy i inne
ssaki yjące w morzu czy na wybrze u, rybołówstwo i ewentualnie zbieractwo roślin. Zasoby surowców,
które mogą u ytkować i przetwarzać na środki zaspokojenia potrzeb, są szczupłe: lód, śnieg, woda,
kamienie, zwierzęta, trochę roślin, drzewo przyniesione przez morze. Z tych surowców potrafią oni - i
potrafili na setki lat przed zetknięciem się z cywilizacją europejską i jej techniką - stworzyć system
gospodarki pozwalający na przetrwanie i rozwój. Domy budują ze zlodowaciałego śniegu. Z kości, skór

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

zwierząt i drzewa budują wodoszczelne kajaki, którymi mogą odbywać dalekie przejazdy i które słu ą do
polowania na morzu, oraz du e łodzie rodzinne. W lecie mieszkają w namiotach ze skór. No e, siekiery
wyrabiali z kamienia lub kości, umieli wytwarzać igły z kości i nici ze ścięgien. Mieszkania w zimie
ogrzewali i oświetlali lampami kamiennymi, w których palił się tłuszcz zwierząt. Wyrabiali harpuny z
kości i drzewa, wyrzucane z procy specjalnie skonstruowanej i przy ich pomocy polowali na zwierzęta.
Umieli łowić ryby na przynętę. W lecie poszczególne rodziny rozje d ały się po ogromnych obszarach
Północy polując indywidualnie, w zimie większe grupy skupiały się w du ych domach i spędzały czas nocy
razem. Był to więc system gospodarki oparty na polowaniu i wykorzystujący narzędzia wytworzone z
rozporządzalnych surowców, przy pomocy szeregu podstawowych umiejętności, takich, jak umiejętność
obróbki drzewa, kamieni, kości, skór, ścięgien, piór ptaków. Organizacja pracy, w zasadzie rodzinna w
lecie, w zimie obejmowała większe grupy. Na tej podstawie ekonomicznej oparte były stosunki społeczne,
systemy hierarchii, zale ności między członkami rodziny, słowem - ycie społeczne. Drugim przykładem,
przedstawiającym elementy gospodarki nadbudowanej nad charakterystycznym środowiskiem
naturalnym, będzie gospodarka plemienna Indian Navaho, mieszkających w południowo - zachodniej
części Stanów Zjednoczonych, na pustynnych obszarach Arizony i Nowego Meksyku. Jest to spalony
słońcem kraj gór i pustyń, czerwonych skał i wąwozów o nieprawdopodobnej piękności, z niewieloma
rzekami i jeziorami, z preriami pokrytymi niskimi krzakami i trawą, z niewielką ilością lasów sosnowych i
cedrowych, krzaczastych dębów i innych roślin przystosowanych do klimatu i gleby. Opady deszczu małe i
rzadkie, lata upalne z silnymi wiatrami, w zimie mo liwe burze śnie ne i niskie temperatury. Navaho
budują mieszkania, zwane hoganami, z drzewa, na zewnątrz obudowują je ziemią. W ten sposób
wewnątrz jest w lecie chłodno, a w zimie utrzymuje się dobrze ciepło. Podstawą ich gospodarki jest
hodowla owiec oraz uprawa kukurydzy i innych roślin jadalnych. Znani są tak e z pięknej obróbki
srebra, półszlachetnych kamieni i pięknych tkanin wełnianych. W drugiej połowie XIX wieku byli silnym i
bogatym plemieniem, w latach 1860 zostali pobici przez wojska amerykańskie, które zniszczyły ich pola i
wytępiły stada owiec. Obecnie znowu są najliczniejszym plemieniem Indian w Stanach Zjednoczonych i
przystosowują się do amerykańskiej cywilizacji technicznej. Ich gospodarka przed podbojem była oparta
na hodowli, uprawie roli i polowaniu. Te trzy typy zajęć stworzyły podstawy ich gospodarki. Polowania i
pasterstwo umo liwiały konie, słu ące tak e jako środek transportu. Znali hodowlę drzew owocowych,
początki obróbki metali; nie znali wozu ani koła. Podział pracy był znacznie bardziej rozwinięty ni u
Eskimosów; wytwarzały się zaczątki specjalizacji zawodowych w obróbce metali i kamieni. Podstawową
jednostką gospodarczą była rodzina, z ustalonym podziałem pracy między kobiety i mę czyzn. Mieli
narzędzia rolnicze z drzewa, kamieni i kości oraz proste narzędzia do tkactwa. Broń stanowiły łuki i
strzały z ostrzami kamiennymi, topory kamienne i maczugi, no e kamienne. Wcześniej od białych
przyswojono no e stalowe, broń palną. Pierwotnie dość wysoko rozwinięta była umiejętność wyplatania
koszy i wypalania naczyń. Ta gospodarka była podstawą organizacji rodziny i plemienia, ustroju
politycznego, stosunków między rodzinami, klanami i grupami wewnątrz plemienia oraz stosunków z
obcymi plemionami. Spróbujmy porównać te dwie gospodarki z gospodarką zachodniej Europy i naszą
gospodarką uspołecznioną. Obie nie znały maszyn, produkcji fabrycznej, nie znały tak daleko posuniętego
podziału pracy, jaki występuje w Europie. Narzędzia były proste, metody obróbki surowców
nieskomplikowane, umiejętności i sprawność wykonywania pracy przekazywane rodzinie. Narzędzia
pracy były własnością rodziny, w gospodarce kapitalistycznej są własnością kapitalisty, a u nas własnością państwa. W gospodarce Eskimosów i Navaho nie było więc stosunku między pracownikiem a
właścicielem narzędzi produkcji. Stąd te i organizacja społeczna nie znała ani podziału na klasy,
wynikającego z własności narzędzi, ani nie znała organizacji najemnej siły roboczej, ani związków
celowych występujących w społeczeństwach europejskich. Widzimy więc, jak typ gospodarki pociąga za
sobą konsekwencje w zjawiskach i procesach występujących w całym społeczeństwie. Spróbujmy te
zale ności sformułować ogólnie. Fakty te wskazują bowiem pewne ogólne prawidłowości, które zostały
przedstawione przez Marksa i Engelsa w postaci teorii materializmu historycznego. W najkrótszym
sformułowaniu ta funkcja gospodarki w yciu społecznym mo e być przedstawiona następująco: Aby yć,
człowiek musi przy pomocy narzędzi przetwarzać znajdowane w przyrodzie surowce na środki
zaspokojenia swoich potrzeb. To przekształcanie nazywamy "procesem produkcji". Produkcja dóbr
materialnych umo liwia więc utrzymywanie ycia biologicznego, a ponadto tak e stwarza wzajemne
oddziaływania ludzi między sobą i ró ne typy stosunków społecznych. Bez produkcji dóbr materialnych
zbiorowości ludzkie nie mogą się utrzymać, ani rozwijać. Dlatego produkcja dóbr materialnych stanowi w
znacznie szerszym zakresie podstawę ycia społecznego ni czynniki biologiczne i geograficzne, gdy
oddziałuje ona bezpośrednio i aktywnie na przebieg zjawisk i procesów społecznych. "Człowiek - pisał
Marks - wprawia w ruch naturalne siły swego ciała - ramiona i nogi, głowę i ręce, aby przyswoić sobie
materię przyrody w postaci przydatnej dla swego własnego ycia. Oddziaływając za pośrednictwem tych
ruchów na przyrodę zewnętrzną i zmieniając ją, człowiek zmienia zarazem swoją własną naturę" *1.
Produkcja dokonuje się w procesie wykonywania pracy. Praca pozwala na rozwój potencjalnych zdolności

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

człowieka, wytwarza przyzwyczajenia, obyczaje, reguły etyczne obowiązujące przy wykonywaniu zawodu,
kształci określone typy osobowości - słowem praca przekształca nie tylko obrabiane surowce, lecz tak e
rozwija człowieka. Praca zwierząt - pszczół, mrówek, ptaków, małp - jest działalnością bezrefleksyjną, nie
towarzyszy jej wyobra enie przedmiotu wykonywanego, jest wykonywana zawsze w podobny sposób
przez wszystkich osobników gatunku poprzez pokolenia. Praca człowieka jest działalnością celową,
refleksyjną, doskonalącą i dzieło, i sprawność człowieka. Jest podstawą gromadzenia dorobku,
dziedziczenia tego dorobku przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Proces produkcji zawiera trzy
zasadnicze elementy: a) celową działalność człowieka, czyli samą pracę; b) przedmiot, który człowiek
przez pracę przekształca; c) narzędzia, którymi się w toku pracy posługuje. Podkreślić trzeba znaczenie
wytwarzania i posługiwania się narzędziami pracy dla zdeterminowania procesu produkcji i dla jego
społecznych konsekwencji. Widzieliśmy na przykładzie Eskimosów, e zasób ich narzędzi był bardzo
niewielki. Navaho posiadali ju większy ich zestaw, stąd te ich gospodarka była bardziej zaawansowana,
a zło oność organizacji społecznej większa. Prymat Europy w świecie w czasach nowo ytnych polegał na
tym, e dzięki nauce i technice społeczeństwa europejskie wytwarzały coraz to lepsze maszyny zastępujące
pracę rąk i wytwarzające coraz więcej dóbr. Narzędziem produkcji nazywamy przedmioty lub zespoły
przedmiotów, przy pomocy których materia przyrody w toku oddziaływania ludzkiego zostaje zmieniona
w dobra zaspokajające potrzeby. Marks szczególnie podkreślał doniosłość mechanicznych środków pracy,
gdy ich rozwój wywołuje największe zmiany w procesie pracy, a w rezultacie we wszystkich procesach
ycia społecznego i w organizacji społeczeństw. Np. wynalezienie i zastosowanie w produkcji maszyny
parowej pozwoliło na stworzenie fabryk, na zastosowanie wyspecjalizowanych maszyn obróbki
poruszanych siłą pary, na specjalizację i daleko posunięty podział pracy, a w konsekwencji doprowadziło
do zró nicowań społecznych. W zale ności od zmian w samych narzędziach i sposobach ich
wykorzystywania, zmieniają się tak e cechy "siły roboczej", a przede wszystkim poziom wiedzy i
umiejętności potrzebnych do posługiwania się narzędziami ludzi zajętych produkcją. Narzędzia produkcji
i siła robocza stanowią "siły wytwórcze" danego społeczeństwa. Siły wytwórcze społeczeństwa Eskimosów
pozwalały na utrzymanie się w trudnych warunkach polarnego kraju. Siły wytwórcze zachodniej Europy
w XIX w. pozwoliły na wielką ekspansję i stworzenie imperiów kolonialnych. Tak więc poziom rozwoju sił
wytwórczych decyduje o ogólnym poziomie rozwoju społeczeństwa. Do sił wytwórczych nale y tak e
wiedza naukowa, umiejętności praktyczne, wiedza techniczna, umiejętność organizowania pracy itd.
Proces produkcji zale y od stanu sił wytwórczych, lecz, z drugiej strony, w produkcji siły wytwórcze tak e
się rozwijają. Ludzie w toku pracy nabywają nowych umiejętności, dokonują eksperymentów, czynią
nowe odkrycia, udoskonalają technikę - a więc proces ten jest tak e rozwojem. W społeczeństwach takich,
jak Eskimosi, proces rozwoju sił wytwórczych jest bardzo powolny, w społeczeństwie Navaho był ju
szybszy, a w społeczeństwach Europy od XIX wieku jest bardzo szybki. W procesie produkcji ludzie
oddziałują nie tylko na surowce, na siebie samych, lecz tak e na innych ludzi. Produkcja jest bowiem
zawsze pracą zbiorową. Nawet u Eskimosów współpracowała ściśle cała rodzina w produkcji kajaków,
łodzi, broni, ubrań, ywności itp. Mo emy więc powiedzieć, e produkując oddziaływają wzajemnie na
siebie, przystosowują swoje czynności, wykonują polecenia tych, którzy pracą kierują, słowem nawiązują
stosunki, nazywane stosunkami produkcji. Marks określał ten proces następująco: "W produkcji ludzie
oddziałują nie tylko na przyrodę, lecz i wzajemnie na siebie. Produkują oni wyłącznie współdziałając ze
sobą w określony sposób i wymieniając między sobą swą działalność. eby produkować, wchodzą w
określone związki i stosunki wzajemne i tylko w granicach tych społecznych związków i stosunków
odbywa się ich oddziaływanie na przyrodę, odbywa się produkcja" *2. Praca produkcyjna, z konieczności
wykonywana w zespołach, prowadzi do podziału pracy, do organizowania ludzi wykonujących pracę
podzieloną, do organizowania podziału wytworzonych zbiorowo dóbr, a więc do tworzenia grup
społecznych, hierarchii kierowniczej itp. Stosunki produkcji są więc stosunkami społecznymi,
powstającymi w procesie produkcji, są zale ne od stanu rozwoju narzędzi produkcji, od stanu i rozwoju
umiejętności siły roboczej i one stanowią zasadniczy układ stosunków społecznych w ka dej zbiorowości,
gdy są bezpośrednio związane z gospodarką. Np. w społeczeństwie Eskimosów są to stosunki w rodzinie
współpracującej, stosunki między gromadami myśliwych wspólnie polujących, między przywódcami a
pozostałymi członkami grupy, którzy wykonują ich polecenia w czasie polowania, budowania domów
zimowych, budowania du ych łodzi. W społeczeństwie kapitalistycznym są to stosunki między
robotnikami i kapitalistami, między dyrekcją zakładu pracy a pracownikami, między kupcem i klientem
itd. Nazwą "stosunek" nie oznaczamy tutaj tylko dowolnego układu wzajemnych oddziaływań (dokładnie
pojęcie stosunku społecznego omówimy w rozdz. VI), lecz tak e obiektywne układy zale ności między
ludźmi, którzy mogą nawet nie wiedzieć o swoim istnieniu. Np. w systemie stosunków produkcji są
nawzajem uwikłani i zale ni od siebie robotnicy krajów kolonialnych i kapitaliści europejscy, kupcy i
konsumenci ró nych krajów, niezale nie od swojej woli i wiedzy. Są one zło oną i skomplikowaną siatką
związków i zale ności, w którą są uwikłani ludzie zaanga owani w proces produkcji, wymiany i podziału
dóbr. W tym znaczeniu stosunki produkcji są obiektywne, są ekonomiczną podstawą, tzn. warunkiem dla

Generated by Foxit PDF Creator © Foxit Software
http://www.foxitsoftware.com For evaluation only.

powstania i istnienia wielu innych stosunków między ludźmi, wynikających z innych, pozaprodukcyjnych
oddziaływań i dą eń ludzkich. Dla stosunków produkcji bardzo wa na jest forma własności środków
produkcji, czyli to, czyją własnością są narzędzia i maszyny. "Aby zorientować się w systemie stosunków
społecznych, powstających w procesie produkcji, trzeba wśród nich uchwycić pewne zasadnicze stosunki,
które określają charakter całej skomplikowanej sieci stosunków międzyludzkich. Tym podstawowym
stosunkiem jest stosunek między ludźmi, który powstaje na tle posiadania środków produkcji. Nie chodzi
tu o posiadanie przypadkowe, ale o posiadanie uznane przez członków społeczeństwa, posiadanie, na
którego stra y stoją uznane w społeczeństwie normy współ ycia między ludźmi i ewentualne sankcje za
naruszenie tych norm, to jest zwyczaj lub prawo. Takie posiadanie nazywamy własnością" *3. Forma
własności stosunków produkcji określa sytuację wzajemną wszystkich jednostek i grup zaanga owanych
w procesie produkcji, a przede wszystkim określa miejsce zajmowane w podziale pracy i wysokość udziału
w dochodzie przynoszonym przez produkcję. W gospodarce Eskimosów o podziale dóbr
wyprodukowanych decydowała rodzina w czasie wędrówek letnich lub szersza grupa w czasie zimowego
współ ycia. W gospodarce kapitalistycznej XIX wieku o podziale dochodu narodowego na zysk kapitalisty
i na płacę roboczą pracowników najemnych decydował właściciel środków produkcji. W gospodarce
socjalistycznej o podziale dochodu decydują instytucje państwowe. Dysponowanie środkami produkcji
daje prawo dysponowania dochodem uzyskanym z produkcji. Forma własności środków produkcji
wywiera więc powa ny wpływ na ustrój społeczny, tzn. na układ instytucji ekonomicznych i politycznych
oraz na strukturę społeczeństwa, tzn. na jego wielkie elementy składowe takie, jak klasy społeczne,
warstwy, kategorie zawodowe (będzie o tym szczegółowo mowa w rozdz. VII). Forma własności środków
produkcji ma mniejszy wpływ na stosunki w mikrostrukturach, tzn. w rodzinie, kręgach przyjacielskich,
małych grupach. Siły wytwórcze określają więc w ogólny sposób charakter stosunków produkcji. Lecz
stosunek między nimi niekoniecznie jest wyznaczony jednoznacznie i bezkonfliktowo. Aktualny stan
techniki i umiejętności produkcyjnych, nauki i wiedzy o organizacji jest bardzo podobny zarówno w
społeczeństwach socjalistycznych, jak i w zachodniej Europie i Stanach Zjednoczonych, a mimo to jest
podstawą zupełnie ró nych stosunków produkcji. Marks i Engels sformułowali prawo, e stosunki
produkcji mają tendencję do utrwalania się, e klasy społeczne, które w ich ramach powstają, mają
tendencję do zacofania i e rozwój sił wytwórczych mo e doprowadzić do stworzenia nowych sił
społecznych, bardziej zainteresowanych rozwojem ni aktualnie panująca klasa społeczna i mo e
doprowadzić do rewolucji. (Zob. rozdz. IX). Stan sił wytwórczych wpływa więc na charakter stosunków
produkcji, czyli na ustrój ekonomiczny społeczeństwa. Jego charakter z kolei wywiera wpływ na
organizację instytucji, na organizację grup i innych zbiorowości, oraz na wytwarzane przez nie idee,
wyobra enia, prawo, religię. Marks i Engels stworzyli naukę o "ekonomicznej bazie" społeczeństwa, tj.
zespole sił produkcji i stosunków produkcji, oraz o "nadbudowie społeczeństwa", czyli jego organizacji
społecznej i kulturze duchowej. Powtarzając jeszcze raz przykład Eskimosów, moglibyśmy wskazać, e na
podstawie ich gospodarki rozwijają się formy ycia zbiorowego (rodziny i inne zbiorowości), a badając ich
religię, wyobra enia o świecie, poglądy na ycie społeczne, na wartości, czyli przedmioty, do których warto
dą yć, te zauwa ymy, e były one ściśle wyznaczone przez warunki ich ycia, przez stan opanowania
środowiska przy pomocy rozporządzalnej techniki. Ich kultura duchowa, ich wyobra enia, wierzenia,
aspiracje były powiązane z ich mo liwościami technicznymi, organizacją gospodarki, zale nością od sił
przyrody. Baza ekonomiczna jest powiązana z nadbudową systemem zale ności i połączeń zwrotnych.
Bowiem wyobra enia, teorie, tezy naukowe, będące z jednej strony częścią nadbudowy, a tak e częścią
składową sił wytwórczych. Nadbudowa oddziałuje tak e na stan sił wytwórczych, a w pewnym okresie
tak e na stosunki produkcji. Klasycy marksizmu mówili o względnej niezale ności nadbudowy od bazy,
jak to określał Engels, mówiąc, e nawet kraje gospodarczo zacofane mogą "grać pierwsze skrzypce w
filozofii" *4. Nie ma więc prostej, jednoznacznej i jednokierunkowej zale ności między stanem sił
wytwórczych a stanem rozwoju filozofii, prawa, religii itp. w danym społeczeństwie. Siły wytwórcze i
stosunki produkcji stanowią ekonomiczną bazę ycia społecznego, umo liwiają powstanie i rozwój
ró nych form zbiorowości i rozwój aktywności intelektualnej, artystycznej, umo liwiają refleksję moralną
i refleksję nad doświadczeniami mistyczno - religijnymi. W pewien sposób wpływają one na powstawanie
wielkich form zbiorowości takie, jak klasy i warst

Podobne prace

Do góry