Ocena brak

Święty obszar i sakralizacja świata - Teofania i znaki

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Chcąc uwydatnić niejednorodność przestrzeni, niejednorodność przeżywaną przez człowieka religijnego, możemy odwołać się do przykładu banalnego: kościół we współczesnym mieście. Dla wierzącego kościół uczestniczy w innej przestrzeni niż uli-ca, przy której się wznosi. Wrota otwierające się ku wnętrzu kościoła zaznaczają prze-rwanie ciągłości. Próg, dzielący dwie przestrzenie, wskazuje zarazem na dystans między dwoma sposobami istnienia —  świeckim i religijnym. Próg jest zarazem słupem gra-nicznym, granicą, która odróżnia i przeciwstawia dwa światy, oraz miejscem paradok-salnym, w którym owe światy nawiązują łączność, w którym może dokonać się przejście od świata świeckiego do świata świętego.

Analogiczna funkcja obrzędowa przypada progowi ludzkich domostw i dlatego cie-szy się on takim szacunkiem. Liczne obrzędy towarzyszą przekraczaniu progu domu: składa mu się pokłon, bije czołem, dotyka pobożnie dłonią itp. Próg ma swoich „straż-ników”: bogów i duchy, które bronią wejścia zarówno przed złośliwością ludzką, jak przed potęgami demonicznymi i niosącymi chorobę. Na progu składa się ofiary bó-stwom opiekuńczym. Tam też niektóre kultury paleoorientalne (Babilon, Egipt, Izrael) zlokalizowały sąd. Próg, drzwi w sposób bezpośredni i konkretny w s k a z u j ą  na przerwanie ciągłości przestrzennej; stąd ich znaczenie religijne, gdyż są one symbolami przej ś c i a , a równocześnie przez nie przejście w istocie się dokonuje. Rozumiemy teraz, dlaczego kościół uczestniczy w całkiem innej przestrzeni niż otaczające go domy. W obrębie świętego kręgu wykraczamy poza świat świecki.

Na bardziej archaicznych poziomach kultury ta możliwość transcendencji wyraża się róż-nymi obrazami otwarcia: tu, w świętym kręgu, możliwe jest nawiązanie łączności z bogami; muszą więc istnieć jakieś „drzwi” prowadzące ku górze, przez któ-re bogowie mogą schodzić na Ziemię, a ludzie — symbolicznie wstępować [...]. Wszelki  święty obszar implikuje hierofanię, wdarcie się  sacrum,  co w rezultacie wyodrębnia dane terytorium z otaczającego je środowiska kosmicznego i czyni je jako-ściowo różnym. Gdy Jakub w Haran ujrzał we śnie drabinę sięgającą nieba, po której wchodzili i schodzili aniołowie, i usłyszał ze szczytu Pana, który powiadał: „Jam jest Pan, Bóg Abrahama”, zbudził się zdjęty trwogą: „I zlęknąwszy się: «O jako, prawi, to miejsce jest straszne! Nie jest to nic inszego, jeno dom Boży, a brama niebieska»„. Wziął kamień, na którym spał, postawił go „na znak” i nalał nań oliwy.

Nazwał to miejsce Bethel,  to znaczy „Dom Boży” (Księga Rodzaju 28, 12-19). Symbolika za-warta w wyrażeniu „brama niebieska” jest bogata i skomplikowana: teofania uświęca miejsce przez sam fakt, że „otwiera” je ku górze, to znaczy czyni zeń miejsce łączności z niebem, punkt paradoksalny przejścia od jednego porządku do innego. Nie omiesz-kamy podać przykładów bardziej precyzyjnych:  świątyń, które są „wrotami bożymi”, miejscami przejścia między niebem a ziemią. Często nie trzeba nawet teofanii czy hierofanii w ścisłym znaczeniu: byle jaki z n a k wystarcza, aby wskazać na świętość miejsca. „Według legendy marabut, który pod koniec XVI wieku założył El-Hemel, zatrzymał się nad  źródłem i wbił swój kostur w ziemię. Rankiem, chcąc wyjąć kij i ruszyć w drogę, stwierdził,  że kij wypuścił korzenie i pąki. Dojrzał w tym znak woli Bożej i tam się osiedlił”. Z n a k bowiem, nosiciel treści religijnych, wprowadza element absolutny i kła-dzie kres względności i nieładowi. Co ś , co nie przynależy do tego  świata, objawiło się w sposób nieodparty, tym samym wskazując właściwy kierunek działania lub przesądzając postawę.

Jeśli  żaden znak się nie objawia, prowokuje si ę  go. Praktykuje się na przykład rodzaj  evocatio  przy pomocy zwierząt: one to w s k a z u j ą  miej-sce, które nadaje się pod budowę  świątyni czy wioski. Reasumując, chodzi o przywołanie świętych sił lub postaci, a przyzwanie to ma na celu natychmiasto-we zorientowanie człowieka w jednorodności przestrzeni. Człowiek domaga się z n a k u , aby położyć kres napięciu spowodowanemu przez względ-ność oraz trwodze wynikającej z dezorientacji, jednym słowem — aby znaleźć absolutny punkt oparcia. I tak na przykład  ściga się dzikiego zwierza i w miejscu, gdzie się go zabija, wznosi się świątynię; albo też wypuszcza się na wolność zwierzę domowe — na przykład byka — po kilku dniach odnajduje się je i składa w ofierze w miejscu znalezienia.

Potem wznosi się tam ołtarz, a wokoło ołtarza wieś. W tych wszystkich wypadkach zwierzęta objawiają  świę-tość miejsca; ludzie nie mogą więc swobodnie w y b i e r a ć  sobie  świętego miejsca; szukają go tylko i odnajdują za pomocą tajemnych znaków. Tych kilka przykładów wskazuje różne sposoby, jakimi człowiek religijny uzyskuje objawienie się  świętego miejsca. W każdym z przytoczonych przykła-dów hierofanie przekreśliły jednorodność przestrzeni i objawiły „punkt stały”. A że człowiek religijny pragnie  żyć jedynie w atmosferze nasyconej  świętością, należy spodziewać się mnogości technik, mających uświęcać przestrzeń. Przeko-naliśmy się już, że sacrum jest tym, co istnieje par excellence, jest zarazem mocą, skutecznością, źródłem życia i płodności.

Fakt, że człowiek religijny pragnie żyć w sacrum,  jest w istocie równoznaczny z faktem,  że chce umiejscowić się w rzeczywistości obiektywnej, opiera się obezwładniającej sile nieskończonej względności doświadczeń czysto subiektywnych, chce żyć w świecie rzeczywi-stym i owocnym, nie zaś w złudzie. Postawa ta potwierdza się na wszystkich płaszczyznach istnienia, ale w sposób szczególnie oczywisty przejawia się w po-stawie człowieka religijnego, która każe mu dążyć do działania w świecie uświę-conym, to znaczy w świętym obszarze. Dlatego to właśnie wypracowano techniki orientowania się, które są właściwie technikami k o n s t r u o w a n i a świętego obszaru. Nie należy jednak sądzić,  że chodzi o trud l u d z k i ,  że człowiekowi udaje się uświęcić przestrzeń dzięki własnemu wysiłkowi.

W istocie obrzęd konstruowania  świętego obszaru jest skuteczny o tyle, o ile odtwarza dzieło boże. Ale chcąc lepiej zrozumieć konieczność obrzędowego konstruowania świętego obszaru, musimy zająć się bliżej tradycyjną koncepcją świata; wtedy od razu uświadomimy sobie, że wszelki świat dla człowieka religijnego jest światem świętym.

Podobne prace

Do góry