Ocena brak

Święty obszar i sakralizacja świata - „Nasz świat” znajduje się zawsze w środku

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Z wszystkiego, co powiedzieliśmy, wynika, że prawdziwy świat znajduje się zaw-sze pośrodku, w centrum, gdyż tam właśnie dokonuje się przeskok między pozioma-mi,  łączność między trzema strefami kosmicznymi. Chodzi zawsze o kosmos do-skonały, jakiekolwiek byłyby jego rozmiary. Cały kraj (Palestyna), miasto (Jerozoli-ma), sanktuarium (świątynia jerozolimska) przedstawiają na równi  imago mundi.

Józef Flawiusz pisał w związku z symboliką świątyni, że dziedziniec reprezentuje morze (to znaczy „dolne dziedziny”), samo sanktuarium — ziemię, a miejsce święte świętych — niebo (Starożytności  żydowskie  III, VII, 7). Stwierdzamy więc, że  imago mundi, po-dobnie jak „środek”, powtarza się w łonie zamieszkałego świata. Palestyna, Jerozolima i świątynia jerozolimska przedstawiają — każda z osobna i wszystkie równocześnie — obraz wszechświata i środek świata. Ta wielość środków i powtarzanie się obrazu świa-ta na coraz skromniejszą skalę stanowią jedną ze znamiennych cech społeczeństw tradycyjnych.

Narzuca się tu chyba pewien wniosek: człowiek społeczeństw prawspółczesnych, stara się żyć jak najbliżej środka świata. Wie, że jego kraj znajduje się faktycznie po-środku ziemi; że jego miasto stanowi pępek świata, a nade wszystko świątynia bądź pa-łac są prawdziwymi środkami świata; a także chce, aby jego własny dom znajdował się w środku i był  imago mundi.  I, jak się przekonamy, uważano,  że domy mieszkalne znajdują się w istocie w środku  świata i na skalę mikrokosmiczną odtwarzają wszech-świat. Inaczej mówiąc, człowiek społeczeństw tradycyjnych był w stanie  żyć jedynie w obszarze „otwartym” ku górze, w którym było symbolicznie zapewnione przerwanie poziomów i gdzie obrzędowo umożliwioną była  łączność z „tamtym  światem”, ze światem transcendentnym. Oczywiście, sanktuarium, będąc  par cxcellencc  „środ-kiem”, było tuż, w jego zasięgu, w mieście, i wystarczyło wejść do  świątyni, aby na-wiązać  łączność z bogami.

Ale homo religiosus odczuwał potrzebę przebywania stale u środka, jak Achilpowie, którzy, jak widzieliśmy, zabierali ze sobą wszędzie  święty słup, axis mundi, aby, broń Boże, nie oddalić się od  środka i nie stracić  łączności ze światem nadziemskim. Jednym słowem, jakikolwiek był jego własny obszar pod wzglę-dem rozmiarów — kraj, miasto, wieś, dom — człowiek społeczeństw tradycyjnych doznaje potrzeby istnienia stale w świecie pełnym i uporządkowanym, w kosmosie.

Do góry