Ocena brak

Święty obszar i sakralizacja świata - Jednorodność przestrzeni a hierofania

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Dla człowieka religijnego p r z e s t r z e ń  nie jest jednorodna; są w niej rozdarcia, pęknięcia: są fragmenty przestrzeni jakościowo różne od in-nych. „Nie przystępuj tu — rzecze Pan do Mojżesza — zzuj obuwie z nóg two-ich; miejsce bowiem, na którym stoisz ziemią świętą jest” (Księga Wyjścia, 3,5). Jest więc obszar święty, a więc „mocny”, ważny, i są inne obszary, nie uświęco-ne, a więc pozbawione struktury i konsystencji, jednym słowem — amorficzne. Więcej: dla człowieka religijnego  ta niejednorodność przestrzeni znajduje wyraz w doświadczeniu przeciwieństwa, jakie zachodzi między obszarem ś wi ę tym, jedynym rzeczywistym, tym, który istnieje realnie, a całą resztą, otaczającą ów obszar dziedziną bezkształtu. Powiedzmy od razu,  że religijne doświadczenie niejednorodności przestrzeni to pradoświadczenie, które można przyrównać do „ustanowienia  świata”.

Nie chodzi o spekulację teoretyczną, ale o pradoświadczenie religijne, wyprowadzają-ce wszelką refleksję nad światem. To właśnie „rozdarcie” przestrzeni pozwala na ustanowienie  świata, gdyż ono to odsłania „punkt stały”, oś wszelkiej przyszłej orientacji, wszelkiego ukierunkowania. Gdy  sacrum przejawia się za pośrednic-twem jakiejkolwiek hierofanii, dochodzi nie tylko do przerwania jednorodności przestrzennej, ale także do objawienia się rzeczywistości absolutnej, która prze-ciwstawia się nierzeczywistości bezkresnego obszaru, rozpościerającego się wkoło. Sacrum przejawiając się ustanawia ontologicznie świat. W przestrzeni jednorodnej i nieskończonej, bezkresnej, w której nie ma żadnego punktu oparcia, w której nie może być mowy o żadnym u k i e r u n k o w a n i u , hierofania objawia abso-lutny „punkt stały”, „środek”.

Widzimy więc, jakie znaczenie egzystencjalne ma dla człowieka religijnego odkrycie, to znaczy objawienie się  świętego obszaru: nic nie może zacząć się, dokonywa ć  si ę  — dopóki nie zyskamy orientacji, ukierunkowania, a wszelkie ukierunkowanie implikuje obranie pewnego punktu stałego. Dlatego właśnie człowiek religijny stara się umieścić w „środku  świata”. A b y  ż y ć  w ś w i e c i e , trzeba go u s t a n o w i ć , założyć, a żaden świat nie może się na-rodzie w chaosie jednorodności i względności przestrzeni świeckiej. Odkrycie lub usta-lenie punktu oparcia — „środka” — jest równoznaczne ze stworzeniem świata; przy-kłady wykażą nam jak najoczywiściej kosmogoniczny sens obrzędowego ukierunkowa-nia i kształtowania świętego obszaru. Dla doświadczenia świeckiego natomiast przestrzeń jest jednorodna i neutralna: nie ma żadnego „pęknięcia”, które pozwalałoby wyodrębnić różne jakościowo partie owej przestrzeni. Przestrzeń geometryczna może być rozpoczęta w którymkolwiek punkcie i zamknięta z którejkolwiek strony, ale jej własna struktura nie zawiera w sobie żadnego zróżnicowania jakościowego.

Oczywiście, nie należy mieszać poj ę c i a przestrzeni geometrycznej, jednorodnej i neutralnej, z d o ś w i a d c z e n i e m przestrzeni świec-kiej, które przeciwstawia się doświadczeniu świętego obszaru i które jest tu wyłącznym przedmiotem naszego zainteresowania. [...] objawienie się świętego obszaru pozwala na uzyskanie „punktu stałego”, zorien-towanie się w chaotycznej jednorodności, „ustanowienie świata” i pozwala żyć napraw-dę,  życiem rzeczywistym. Doświadczenie  świeckie natomiast podtrzymuje jednorodność, a tym samym względność przestrzeni. Wszelkie p r a w d z i w e ukie-runkowanie przestaje istnieć, gdyż „punkt stały” nie korzysta z jedynego w swoim ro-dzaju statusu ontologicznego: pojawia się i znika zgodnie z powszednimi potrzebami. Prawdę mówiąc, nie ma już „świata”, tylko fragmenty  świata rozbitego, bezkształtnej masy niezliczonych „miejsc”, mniej lub bardziej neutralnych, w których człowiek poru-sza się rządzony prawami wszelkiej egzystencji, włączonej w społeczeństwo typu przemysłowego.

A jednak w tym doświadczeniu przestrzeni jako czegoś świeckiego nadal dochodzą do głosu wartości przypominające mniej lub bardziej niejednorodność, jaka cechuje religijne doświadczenie przestrzeni. Istnieją nadal okolice uprzywilejowane, jakościowo różne od innych: pejzaż ojczysty, miejscowość związana z pierwszą miłością albo ulica czy zakątek pierwszego cudzoziemskiego miasta zwiedzanego w młodości. Wszystkie te miejsca zachowują nawet dla człowieka najgłębiej niereligijnego wartość wyjątkową, „jedyną w swoim rodzaju”; są to miejsca święte jego prywatnego świata, tak jak gdy-by ta istota niereligijna doznała objawienia innej rzeczywistości niż ta, w której uczest-niczy swym powszednim istnieniem. [...]

Podobne prace

Do góry