Ocena brak

Święty obszar i sakralizacja świata - Chaos i kosmos

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Rzeczą znamienną dla społeczeństw tradycyjnych jest rozróżnienie, jakim prze-ciwstawiają swe zasiedlone terytorium obszarowi nieznanemu i nieokreślonemu, który je otacza: ich okolice to „świat” (ściślej rzecz biorąc „nasz świat”), kosmos; reszta — to już nie kosmos, to coś w rodzaju „zaświatu”, obszar obcy, bezładny, zamieszkały przez poczwary, demony, obcych (utożsamianych zresztą z demonami i upiorami). Na pierwszy rzut oka to  rozdarcie przestrzeni wiąże się z przeciwstawieniem terytorium zaludnionego i zagospodarowanego, a więc „urządzonego jak  świat”, nieznanej prze-strzeni, która rozciąga się poza jego granicami;  z jednej strony ma się do czynienia z kosmosem, z drugiej — z chaosem.

Przekonamy się jednak, że jeśli wszelkie terytorium zasiedlone jest kosmosem, to właśnie dlatego, że zostało ono uprzednio poświę-cone, dlatego  że w ten czy inny sposób jest dziełem bogów, bądź też pozostaje w łączności z ich  światem.  Świat (to znaczy „nasz  świat”) to  świat, w którego  łonie nastąpiło już objawienie się (sacrum, a więc świat, w którym przeskok od jednego po-ziomu do drugiego okazał się możliwy i może być powtórzony. [...] Terytorium nieznane, obce, nie zasiedlone (co znaczy często — nie zasiedlone przez „naszych”) przynależy jeszcze do modalności płynnej i nie dokształconej chaosu.

Zajmując je, a zwłaszcza zasiedlając, człowiek przez obrzędowe powtórzenie kosmogonii przeistacza symbolicznie daną okolicę w kosmos. To, co ma stać się „naszym  świa-tem”, musi wpierw zostać „stworzone”, a wszelkie dzieło stworzenia ma swój wzo-rzec: stworzenie  świata przez bogów. Kolonizatorzy skandynawscy, obejmując w posiadanie Islandię  (land-nama)  i uprawiając tam ziemię, nie uważali swych po-czynań za dzieło samoistne ani też za pracę ludzką i świecką. Trud był dla nich po-wtórzeniem pradzieła: przeistoczenia chaosu w kosmos dzięki boskiemu aktowi stworzenia. Uprawiając pustkowie, powtarzali po prostu dzieło bogów, którzy upo-rządkowali chaos, dając mu strukturę, kształt i prawa. Czy chodzi o uprawienie ugoru, czy o zdobycie i zajęcie terytorium już zamieszka-łego przez inne istoty ludzkie, obrzędowe objęcie w posiadanie musi tak czy inaczej powtórzyć kosmogonię. Z perspektywy społeczeństw archaicznych wszystko, co nie jest naszym światem, nie jest jeszcze w ogóle światem. Okolicę czyni się swoją jedy-nie stwarzając ją od nowa, to jest uświęcając.

Ta religijna postawa w stosunku do nie-znanych ziem trwała nawet na Zachodzie aż do zarania naszych czasów. Konkwistado-rzy hiszpańscy i portugalscy odkryte i podbite przez siebie terytoria brali w posiadanie w imię Jezusa Chrystusa. Postawienie krzyża uświęcało okolicę, było w jakimś sensie równoznaczne z „ponownym narodzeniem”: dzięki Chrystusowi „stare rzeczy prze-minęły, oto się wszystkie nowe stały” (II Do Koryntian, 5,17). Nowo odkryły kraj był „odnowiony”, „ponownie stworzony” przez krzyż.

Podobne prace

Do góry