Ocena brak

Świat romantyczny ballad (Goethe, Shiller, Mickiewicz)

Autor /Zenon Dodano /18.04.2011

Najbardziej charakterystycznym gatunkiem dla wczesnej fazy romantyzmu jest ballada, która już w swoich założeniach jest bardzo romantyczna. Nie jest gatunkiem czystym, a mieszanym, zawiera cechy epiki i liryki. Jej fabuła oparta na jednym wyrazistym wydarzeniu jest mocno udramatyzowana. Tematy do ballad czerpią twórcy z podań i legend ludowych, także z historii, ale nie traktowanej dosłownie, lecz raczej jako legendy historycznej, przekształconej przez wyobraźnię ludową. Nastrój, uczciwość, budowa zwrotkowa, a także wyraźna obecność naiwnego narratora, który nie kryje swojego stosunku do świata – to cechy liryczne. Synkretyzm ballady spowodował, że gatunek ten odgrywał rolę manifestu nowego prądu.

Ballady pisali już twórcy sentymentalizmu i preromantyzmu. Do najbardziej wzorcowych należą ballady Johanna Wolfganga Goethego Król Olszyn i Rybak oraz Friedricha Schillera Rękawiczka.

Król Olszyn to ballada mocno udramatyzowana. Tylko pierwsza i ostatnia zwrotka to opis sytuacji, pozostałe to dialog między chłopcem i jego ojcem oraz chłopcem i królem Olszyn z córkami. W tajemniczej scenerii „nocnej zamieci”, przez las pędzi konno ojciec z dzieckiem na ręku. Uginające się na wietrze konary, snujące się mgły, szum wiatru, ciemność, tworzą nastrój tajemnicy i groźny. Chore dziecko majaczy. Widzi baśniowego króla elfów „z ogonem jak żmija”, który go wabi, nęci opowieściami o powabach fantastycznego świata. Zapraszają go tez córki królewskie do zabawy, tańców, śpiewu. Mimo piękna fantastycznych wizji, dziecko czuje lęk. Nie pomagają perswazje ojca, który tłumaczy synowi, że to tylko wytwory jego wyobraźni.

Dziecko umiera. Oprócz elementów z baśni ludowych, fantastycznego nastroju, występuje tu ważna cecha balladowego świata. Splata się w nim świat realny, widzialny ze światem nierealnym, nadprzyrodzonym. Król elfów występuje nie tylko w wyobraźni chłopca, on jest w świecie zewnętrznym, wabi, prosi, wreszcie grozi i zabiera chłopca. Jest częścią natury, tak jak i ludzie są jej częścią. Śmierć dziecka jest przejściem do innego świata i początkiem nowego Życia.

Podobnie jak w balladzie Rybak. Z wody jeziora wyłania się i ukazuje rybakowi „piękność dziewicza”, zapewne rusałka. Opowiada mu o urokach życia ryb w głębinach wód i zaprasza do udziału w tych rozkoszach. Mówi tak przekonująco, „tak go pociąga, zniewala”, że rybak rzuca się w odmęty. Woda, jezioro, a więc natura, wzbogacona jest o postacie rusałek z baśni ludowych. Rybak stracił pod wpływem rusałki poczucie rzeczywistości – świat realny pomieszał z fantastycznym.

Ballada F. Schillera przenosi nas w okres średniowiecza, w atmosferę turniejów rycerskich, walk dzikich zwierząt oraz rycerskiej miłości. Jesteśmy świadkami, razem z królem, rycerzami i damami dworu, walki lwa z tygrysem i lampartami. Piękna Marta rzuca rękawiczkę pomiędzy walczące bestie i zwraca się do rycerza Emroda :

Kto mnie tak kocha, jak po tysiąc razy,

Czułymi przysięgał wyrazy,

Niechaj mi teraz rękawiczkę poda.”

Emrod odważnie wskoczył pomiędzy dzikie bestie, przyniósł rękawiczkę i rzucił w twarz Marcie ze słowami :

„Pani tych wdzięków nie trzeba mi wcale”.

Mamy tu jak w każdej balladzie fabułę, mamy niezwykłą, pełną grozy atmosferę, choć bez elementów fantastycznych i mamy romantyczny bunt przeciw konwencjonalnym uczuciom. Bo przecież Marta, domagając się takiego dowodu miłości, że nie kocha Emroda szczerze, dlatego wzgardził on jej uczuciem.

W czerwcu 1822 roku ukazał się w Wilnie pierwszy tom Poezji Adama Mickiewicza, zawierający Ballady i romanse. Był to jednocześnie pierwszy zbiorek poezji romantycznej w Polsce. W otwierającej tom rozprawce O poezji romantycznej oraz w balladach Romantyczność i Świteź wyłożył poeta zasady programowe poezji romantycznej.

Był to nowy typ poezji narodowej opartej na folklorze. Nie programem literackim jednak zaciekawił tomik, a bogactwem niezwykłych scen i postaci, nakreślonych żywo, plastycznie, zajmująco. W zbiorku zaroiło się od postaci fantastycznych, od scen pełnych napięcia. Otworzyła się kraina cudów, o której dotychczas nie chcieli słyszeć pseudoklasycy i racjonaliści. Sposób opowiadania działał nie mniej silnie jak tematy : tajemniczość, zagadki, żywy tok akcji, nastrój musiały się podobać, by były nowe. Zaskakiwał również język : barwny, dosadny, potoczny.

W programowym wierszu Romantyczność występuje opowiadanie o zdarzeniu w małym miasteczku, a bohaterką jest wiejska dziewczyna. Widzi ona, czuje obecność zmarłego kochanka. Opisuje go bardzo dokładnie :

„Twoja biała sukienka!”,

„I sam ty biały jak chusta,

Zimny, jakie zimne dłonie!”.

Nie traci poczucia rzeczywistości, gdyż wie, że on nie żyje, skarży mu się na brak zrozumienia i brak wiary w innych :

„Widzę, oni nie widzą”.

I tu, jak w innych balladach, miesza się świat realny z duchowym.

W drugiej części poeta i starzec dyskutują na temat poznania świata i poeta wypowiada słowa, które stały się hasłem romantyzmu :

„Miej serce i patrzaj w serce!”.

W balladzie Świteź występują elementy legendy historycznej o mieście Świteź zatopionym w jeziorze. Władała nim rodzina Tuhanów, było to w czasach Mendoga, a napadł na miasto ruski car z wojskiem. Historię zatopionego miasta opowiada Świtezianka, która wyłoniła się z jeziora – to element fantastyczny. Atmosferę tworzy opis przyrody : jezioro, otoczone gęstym lasem, i nadprzyrodzone zjawiska, które się tam dzieją nocami :

„Bo jakie szatan wyprawia tam harce!

Jakie się larwy szamocą!

Drżę cały, kiedy bają o tym starce,

I strach wspominać przed nocą”.

W przytoczonym fragmencie występuje ważna cecha ballad Mickiewicza – naiwny narrator, dzięki któremu poeta dystansuje się wobec prezentowanej rzeczywistości. Dalej opowiada on o poczynaniach ciekawskich, którzy chcieli spenetrować jezioro. „Ja ostrzegałem” – mówi narrator i opowiada dalej, jak wyłowiono Świteziankę. Teraz następuje opowieść rusałki o losach miasta i o jego zatopieniu na prośbę kobiet, które, chcąc uniknąć hańby, błagały Boga o śmierć. Bóg spełnił prośbę, zatapiając miasto, a kobiety zamieniając w kwiaty. Przy pomocy kwiatów dokonało się też wymierzenie kary – kto zerwał te kwiaty, umierał. Doświadczyli tego ruscy żołnierze, zdobiący kwieciem swe szyszaki. Po skończonym opowiadaniu rusałka zniknęła w jeziorze, a razem z nią sieci i statki. W świecie ludowych podań panuje ład moralny – Bóg, przyroda interweniują, wymierzają sprawiedliwość. Nie można bezkarnie napadać na bezbronne miasto, nie można zrywać kwiatów objętych zakazem i można być zbyt ciekawym :

„godna kary jest ciekawość pusta”.

Jeszcze wyraźniej problem zbrodni i kary występuje w balladzie Świtezianka. Znowu tłem zdarzenia jest tajemnicze jezioro Świteź, nad brzegami którego strzelec spotyka się z nieznajomą dziewczyną, kocha ją, błaga, by z nim została i przysięga wierność. Dziewczyna ostrzega, że kto :

„...przysięga naruszy,

Ach biada jemu, za życia biada!

I biada jego złej duszy!”

Wracając do domu po spotkaniu z dziewczyną, strzelec ujrzał piękność wyłaniającą się z jeziora i wabiącą go. Nie oparł się jej wdziękom, wtedy okazało się, że tą dziewczyną jest Świtezianka, której przyrzekał wierność. Za zdradę spotkała go kara : ciało pochłonęło jezioro, a dusza przez wieczność będzie się błąkała pod tym drzewem, pod którym spotykał się z ukochaną.

Narrator nie ujawnia swego stanowiska, opowiada na odpowiedzialność tych, którzy mu przekazali historię strzelca i dziewczyny. Jedno słowo„pewnie” w sformułowaniu „pewnie kochankiem jest tej dziewczyny”, słowa : „Kto jest dziewczyna – ja nie wiem” podkreślają dystans narratora wobec przedstawionego zdarzenia.

Nastrój tworzą opisy przyrody, początkowo pięknej, przychylnej, później groźnej i wrogiej : „dzika droga”, „grząska ziemia”, „cisza wokoło tylko pod nogą zwiędła szeleszcze gałązka”, „wiatr zaszumiał”, „woda się burzy i wzdyma”. Przyroda w końcu wymierza karę za niewierność : Świtezianka wyłania się z jeziora, które pochłonęło strzelca :

Rozwiewa paszczę otchłań podwodna,

Ginie z młodzieńcem dziewica.”

Świadkiem odbywania kary jest „świadome drzewo”, pod którym się spotkali. Fabuła ballady jest przedstawiona w sposób emocjonalny i mocno nasycony dialogami.

W Rybce narrator opowiada historię Krysi, zdradzonej wiejskiej dziewczyny, która z rozpaczy, gdy ukochany ożenił się z inną, rzuciła się w fale rzeki. Tok narracji przerywa ekspresywny monologskarga Krysi. Potem narrator opowiada, jak Krysia zamieniona w Świteziankę, karmi swe dziecko, które nad rzekę przynosi wierny sługa. Zmienia się wtedy na parę chwil z rybki w dziewczynę. I wreszcie nastąpił taki wieczór, gdy Krysia nie pojawiła się. Sługa domyślił się, co zaszło, gdy zobaczył :

„...wielki głazu kawał

I dziwną kształtu budową

Dwa ludzkie ciała udawał”.

Narrator komentuje zdarzenia, nie formułuje też wyroku, jaki wymierzyła natura w imieniu zdradzonej dziewczyny, zmieniając uwodziciela i jego żonę w głazy.

Ponura, dramatyczna jest ballada Lilie, z wyraźnie podkreślonym problemem zbrodni i kary. Bez występów narrator prezentuje zdarzenie :

„Pani zabija pana,

Zabiwszy grzebie w gaju, (...)

Grób liliją zasiewa”

Nastrój znowu związany jest z opisem przyrody :

„Zmrok pada, wietrzyk wieje,

Ciemno, wietrzno, ponuro,

Wrona gdzieniegdzie kracze

I puchają puchacze.”

Narrator przedstawia też przeżycia wewnętrzne zbójczyni, która lęka się odkrycia zbrodni, nie może też zapomnieć haniebnego czynu, gdyż ściga ją mara zmarłego męża, zwierza się więc pustelnikowi. Tymczasem wracają z wojny bracia zmarłego, postanawiają na niego poczekać, wizyta się przedłużyła, a że bratowa jest młoda i ładna, a brata nie ma, chcąc ją poślubić.

Za radą pustelnika wdowa decyduje, że poślubi tego z braci, który ładniejszy wianek jej przyniesie. Zbliża się termin ślubu, bracia poszli do lasu po kwiaty na wianki i uplecione złożyli na ołtarzu. Wdowa wybrała wianek z lilii, co wywołało kłótnię między braćmi. Wtedy pojawił się duch zabitego męża ze słowami : „Mój wieniec i ty moja!”, bo kwiaty pochodziły z jego grobu. Zatrzęsły się mury cerkwi i zapadła się w ziemię razem ze zgromadzonymi w niej ludźmi.

Ponury nastrój podkreślają powtórzenia i opisy dręczących wdowę widziadeł. Z postacią pustelnika, któremu zwierza się wdowa i którego prosi o rade, wiąże się problem moralnej oceny czynu niewiernej żony. To on w czasie pierwszej wizyty zabójczyni, oceniając jej postawę ze zgrozą mówi :

„Więc ci nie żal rozboju,

Ale tylko strach kary?”

Gdyś zaś przyszła prosić go o radę, którego z braci zmarłego wybrać na męża i wyznała mu swoje rozterki i niepokoje, powiedział :

„Nie masz zbrodni bez kary,”

formułując w ten sposób naczelny problem moralny ballad.

Tak więc nowatorstwo ballad Mickiewicza polegało na stworzeniu nowej literatury narodowej, opartej na rodzimej, ludowej tradycji. Uwzględnia ona romantyczne i ludowe widzenie świata, w którym istnieje ścisła więź między światem realnym i nadprzyrodzonym, nie poznanym rozumem i zmysłami. I wreszcie w świecie tym istnieją niewzruszone, nienaruszalne wartości moralne, które porządkują świat, wprowadzają ład poprzez wiarę w sprawiedliwość, to że „nie ma zbrodni bez kary”, gdyż wcześniej czy później wyrok zostanie wydany i kara wykonana, jeśli nie przez ludzi, to przez tajemnicze siły nadprzyrodzone, siły natury, ducha, szatana lub Boga.

Podobne prace

Do góry