Ocena brak

Świadomość i nieświadomość

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

Podział psychiki na  świadomość i nieświadomość jest podstawowym założe-niem psychoanalizy [...]. Dla większości ludzi o wykształceniu filozoficznym idea tego, co psychiczne, a co nie jest zarazem  świadome, jest czymś tak niepojętym,  że wydaje się im absurdalna i już z punktu widzenia logiki nadająca się do odrzucenia. [...] „Bycie świadomym” to przede wszystkim termin czysto opisowy, który odwołuje się do najbardziej bezpośredniego i najpewniejszego postrzeżenia. Doświadczenie pokazu-je nam następnie, że żaden element psychiczny — np. taki jak wyobrażenie — zazwy-czaj nie utrzymuje się trwale w świadomości. Charakterystyczne jest raczej to, że stan świadomości szybko przemija; wyobrażenie świadome w tej chwili, w chwili następnej świadome już nie jest, jednakże w pewnych łatwo dających się zrealizować warunkach może ponownie zostać uświadomione. Nie wiemy, czym było w międzyczasie; mo-żemy tylko powiedzieć, że było latentne (dosł.: ukryte, utajone) przez co ro-zumiemy, iż w każdej chwili mogło zostać u ś wiadomione. Również wtedy, kiedy powiadamy,  że było n i e ś w i a d o m e , dajemy poprawny opis stanu fak-tycznego.

Określenie to zbiega się wtedy z określeniem „latentny”, czyli „możliwy do uświadomienia”. Filozofowie zarzucą nam wtedy: Nie, termin „nieświadomy” nie ma tu  żadnego zastosowania; dopóki wyobrażenie to pozostawało w stanie latencji, nie było w ogóle zjawiskiem psychicznym. Sprzeciwiając się im już w tym miejscu, uwi-kłalibyśmy się w spór terminologiczny, który by do niczego nie doprowadził. Do terminu czy pojęcia „nieświadomości” doszliśmy jednak na innej drodze, a mianowicie przez opracowanie doświadczeń, w których pewną rolę odgrywa d y -n a m i k a psychiczna. Przekonaliśmy się, tzn. musieliśmy przyjąć, że istnieją bardzo intensywne procesy czy wyobrażenia psychiczne — tu przede wszystkim wchodzi w grę czynnik ilościowy, a więc ekonomiczny — które mogą implikować dla życia psy-chicznego wszelkie następstwa, podobnie jak pozostałe wyobrażenia, również takie, że jako wyobrażenia mogą ponownie stać się świadome, a jedynie nie będą świadome sa-mych siebie.

Nie ma potrzeby, by powtarzać tu ze szczegółami to, co często było już omawiane. Dość na tym, że w tym punkcie wkracza teoria psychoanalityczna i stwier-dza, iż takie wyobrażenia nie mogą być  świadome, ponieważ przeciwstawia się temu pewna określona siła,  że skądinąd jednak mogłyby one stać się  świadome i że wtedy zobaczylibyśmy, jak mało się różnią od innych uznanych elementów psychicznych. Teoria ta stała się nie j do obalenia przez to, że w technice psychoanalitycznej znalazły się sposoby, za pomocą których można znieść ową opierającą się siłę i uświadomić odnośne wyobrażenia. Stan, w którym znajdowały się one przed uświadomieniem ich, nazywamy s t ł umieniem, a siłę, która doprowadza do stłumienia i utrzymuje je, wyczuwamy w toku pracy analitycznej jako o p ó r . Nasze pojęcie nieświadomości uzyskaliśmy więc z teorii stłumienia.

Treści stłumio-ne są dla nas modelem nieświadomości. Widzimy jednak, że mamy dwojakiego rodzaju nieświadomość — latentną, zdolną do uświadomienia, oraz treści stłumione, z racji swej natury same w sobie bezwzględnie niemożliwe do uświadomienia. Nasza znajo-mość dynamiki psychicznej nie może pozostać bez wpływu na nomenklaturę i sposób opisu zjawisk. Zjawiska latentne, które są nieświadome tylko w sensie opisowym, a nie w sensie dynamicznym, nazywamy p r z e d ś wiadomymi; nazwę „nie-ś w i a d o m e ” stosujemy tylko do procesów nieświadomych w sensie dynamicz-nym, tak że mamy teraz trzy terminy: świadomy, przedświadomy i nieświadomy, któ-rych znaczenie nie ma już charakteru czysto opisowego. Przyjmujemy, że przedświa-domość jest o wiele bliższa świadomości niż nieświadomość, a ponieważ nieświado-mość określiliśmy jako mającą charakter psychiczny, przeto z tym większą pewnością zrobimy to w odniesieniu do latentnej przedświadomości.

[...] W dalszym toku pracy psychoanalitycznej okazuje się jednak, że także te rozróż-nienia są niewystarczające, praktycznie biorąc, niedostateczne. Spośród sytuacji, które na to wskazują, szczególną uwagę trzeba zwrócić na następującą. Wytworzyliśmy sobie wyobrażenie organizacji powiązanych ze sobą procesów psychicznych przebiegają-cych w człowieku i organizację tę nazywamy jego ego. Z tym ego wiąże się świado-mość, rządzi ona dostępem do sfery ruchowej, to jest do odpływu pobudzeń w kierun-ku  świata zewnętrznego; jest to ta psychiczna instancja, która kontroluje wszystkie procesy częściowe, w nocy zapada w sen i mimo to ciągle jeszcze poddaje cenzurze marzenia senne.  Ego  to jest  źródłem stłumień, których zadaniem jest nie tylko wykluczenie ze świadomości pewnych dążeń psychicznych, lecz także uniemożliwie-nie im innych rodzajów manifestacji i aktywności.

W analizie treści usunięte przez stłumienie przeciwstawiają się ego,  toteż staje przed nią zadanie przezwyciężenia opo-rów, jakie  ego  przejawia wobec zajmowania się treściami stłumionymi. Otóż w toku analizy zauważamy, że kiedy tylko choremu stawiamy pewne zadania, napotyka on trudności: skojarzenia, kiedy mają się zbliżyć do treści stłumionych, zawodzą go. Powiadamy mu wtedy, że pozostaje pod władzą jakiegoś oporu, on jednak nic o tym nie wie, i gdyby nawet z uczuć przykrości, jakich doznaje, miał odgadnąć, że oto dzia-ła w nim opór, to i tak nie potrafiłby go wskazać i nazwać. Ponieważ jednak opór ten ma na pewno źródło w jego ego  i do niego należy, przeto stajemy tu wobec nieprzewidzianej sytuacji. W samym ego znaleźliśmy coś, co jest również nieświadome zacho-wuje się tak samo jak treści stłumione, tzn. przejawia intensywne oddziaływanie, samo jednak nie staje się świadome i, aby stać się świadome, wymaga szczególnej pracy.

[...]Korzystając z wglądu, jaki mamy w strukturę  życia psychicznego, przeciwieństwo to musimy zastąpić innym: sprzecznością między spójnym  ego  a oderwanymi odeń tre-ściami stłumionymi. Jednakże skutki, jakie doświadczenie to przynosi naszemu ujęciu nieświadomości, są jeszcze ważniejsze. Podejście dynamiczne pozwoliło nam dokonać pierwszej korek-tury, wgląd w strukturę umożliwia nam drugą. Stwierdzamy,  że nieświadomość nie pokrywa się z treściami stłumionymi; zachowuje słuszność twierdzenie, że wszystkie treści stłumione są nieświadome, ale nie cała nieświadomość jest także stłumiona. Rów-nież pewna część ego, Bóg wie jak ważna, może być nieświadoma i na pewno jest nieświadoma. [...]

Podobne prace

Do góry