Ocena brak

ŚW. BONAWENTURA I AUGUSTYNIŚCI XIII W.

Autor /Mati123 Dodano /31.05.2011

System prawowierny, który pierwszy uzyskał panowanie w XIII w. po odzyskaniu pism Arystotelesa, był konserwatywny, usposobiony na ogół odpornie wobec nowych źródeł; wierny tradycji, opierał się przeważnie na Augustynie i wraz z nim zajmował postawę platońską. Ten „augustynizm XIII wieku" wchłonął wszakże pewne poglądy, które odróżniły go od augustynizmu panującego we wczesnym średniowieczu. Zgodnie z tra­dycją augustyńską obejmował zarówno mistykę, jak i scholastykę. Rozwinięty został przeważnie przez uczonych franciszkanów, tzw. „starą szkołę franciszkańską", a najzna­komitszego przedstawiciela miał w św. Bonawenturze.

POPRZEDNICY AUGUSTYNIZMU. Głównym źródłem i główną powagą szkoły był św. Augustyn. Najważniejsze zaś ogniwo między nim a szkołą stanowił w zakresie scholastyki św. Anzelm, a w zakresie mistyki stanowili - wiktorianie. Wszelako „augustynizm XIII w." nie był wiernym odwzorowaniem doktryny św. Augustyna; był stanowiskiem poniekąd kompromisowym, łączącym tę doktrynę z niektórymi nowo odzyskanymi poglądami starożytnych. Te nowe poglądy były przeważnie treści epistemologicznej i psychologicznej, a pochodziły głównie od Arystoteles a, choć znalazły się między nimi poszczególne pomysły stoickie (rationes seminales) i neoplatońskie (teoria światła).

ROZWÓJ AUGUSTYNIZMU. Augustynizm w nowej postaci, typowej dla XIII w., był 1) zainicjowany na początku stulecia przez Wilhelma z Owernii i paru innych współ­czesnych mu scholastyków, 2) wprowadzony do zakonu braci mniejszych i do Uniwersytetu Paryskiego przez Aleksandra z Hales i przezeń rozwinięty w dziale teologii i psychologii, 3) uzupełniony w zakresie filozofii przyrody przez franciszkanów z Oksfordu, najwięcej przez Roberta Grosseteste, 4) doprowadzony do najpełniejszego wyrazu przez Bonawenturę, 5) przez jego następców rozszerzany w dziedzinie teorii poznania i broniony przed systemem arystotelesowsko-tomistycznym, któremu jednak stopniowo ulegał.

Wcześni zwolennicy augustynizmu w XIII w. należeli zarówno do księży świeckich (np. Wilhelm z Owernii), jak do zakonu dominikanów (np. Roland z Kremony) i francisz­kanów. Niebawem jednak wśród dominikanów zapanował tomizm, franciszkanie natomiast zostali wierni tradycji augustyńskiej.

W początkach augustynizmu, przed dojrzałym sformułowaniem go przez Bonawenturę, największą rolę odegrali dwaj ludzie:

1. wilhelm z owernii, biskup Paryża (zm. 1249), znał już wiele pism Arystotelesa, ale do jego poglądów jeszcze się nie przekonał. Ostrze jego polemiki zwrócone było co prawda nie wprost przeciw Arystotelesowi, lecz przeciw teoriom arystotelików arabskich: że materia jest wieczna; - że stworzenie było nie aktem woli Bożej, lecz procesem koniecz­nym; - że rzeczy materialne i duchy niższe nie zostały stworzone bezpośrednio przez Boga; - że Opatrzność nie czuwa nad wydarzeniami jednostkowymi. Był na ogół wierny tradycji scholastycznej; nawet w zagadnieniu poznania głosił poglądy zgodne z Augustynem: że za­sady poznania zawdzięczamy szczególnemu oświeceniu boskiemu, że dusza samą siebie po­znaje bezpośrednio, że pojęcia tworzymy nie drogą abstrakcji, lecz przez odrębną władzę umysłu. Jednakże w pojmowaniu poznania zmysłowego korzystał już z poglądów Arysto­telesa.

2. aleksander z hales (zm. 1245), profesor paryski, wstąpił w 1231 r. do zakonu braci mniejszych. Był pierwszym wybitnym uczonym franciszkaninem i jego poglądy filozoficzne utrwaliły się w zakonie. Jego wielka Summa universae theologiae, pisana za­pewne w czwartym dziesięcioleciu XIII w. (ukończona później przez innych uczonych), była ostatnim ogniwem w tworzeniu się dojrzałej formy scholastycznego wykładu. Był za­pewne pierwszym uczonym łacińskiego średniowiecza, który korzystał z całego Arystote­lesa. Akceptował wiele nowych doktryn, a - starych nie chciał się wyrzec.

W teologii dowodził istnienia Boga zarówno sposobem Augustyna, jak i sposobem Arystotelesa. W teorii poznania twierdził, jak Augustyn, że poznanie pierwszych zasad wymaga pośred­nictwa Bożego, ale też, jak Arystoteles, że poznanie świata cielesnego osiąga się na drodze doświadczenia i abstrakcji. W psychologii od Arystotelesa wziął pojęcie rozumu czynnego, ale interpretował go po augustyńsku jako światło udzielone przez Boga umysłowi. Roz­różnienie zaś formy i materii zastosował szerzej nawet, niż to było zamierzone przez Arystotelesa, bo także do przedmiotów bezcielesnych, i wprowadził przez to pojęcie materii du­chowej, które zostało już w tradycji szkoły.

Ci dwaj uczeni byli głównymi bezpośrednimi poprzednikami Bonawentury.

BONAWENTURA. ŻYCIE I DZIEŁA. Św. Jan Fidanza (1221-1274) przezwany został „Bonawenturą" przez św. Franciszka z Asyżu i pod tym imieniem jest znany pow­szechnie. Był z pochodzenia Włochem, urodzonym w Toskanii. W 1238 r. wstąpił do zako­nu franciszkanów. Studiował w Paryżu w latach 1243 - 1245; był tam uczniem Aleksandra z Hales, którego stał się najznakomitszym następcą, przerastającym mistrza. Od 1248 r. wykładał w Paryżu. W 1257 r. oderwany został od pracy naukowej i stanął na czele zakonu braci mniejszych, od 1273 r. był biskupem i kardynałem. Zaprzyjaźniony z wielkim arysto-telikiem Tomaszem z Akwinu, znał dokładnie Arystotelesa, ale uważał na ogół jego stano­wisko za niezgodne z nauką chrześcijańską, przeto w zasadniczych punktach został wierny filozofii Platońsko-Augustyńskiej. Nie było jego aspiracją tworzenie nowych poglądów, lecz zachowanie dawnych; był tradycjonalistą, reprezentantem w XIII w. starej tradycji scholastycznej. Był umysłem nadzwyczaj wszechstronnym, scholastykiem zarazem i misty­kiem, teologiem i filozofem. Wszakże, jak wszyscy prawie zwolennicy augustynizmu, kładł nacisk na teologię, i filozoficzne jego poglądy trzeba wyłuskiwać z traktatów teologicz­nych.

Główne jego dzieło scholastyczne: Commentarii in ąuatuor libros Sententiarum Pet r i Lombardi (1248). Główne dzieła mistyczne: Itinerarium mentis in Deum, Breviloquium, Soliloguium.

POGLĄDY BONAWENTURY. 1. teoria poznania jego była samodzielnym połą­czeniem arystotelizmu z augustynizmem, czyli teorii abstrakcji z teorią iluminacji, racjo­nalizmu z mistycyzmem.

A) Rozwój poznania pojmował empirycznie, jak Arystoteles. Poznanie zaczyna się od spostrzeżeń. Postęp zaś jego polega tylko na abstrakcyjnym ujmowaniu tego, co zawarte w spostrzeżeniach. Na drodze abstrakcji ze zmysłowych obrazów umysł dochodzi do pojęć i dalej, „abstrahując i oczyszczając", znajduje najogólniejsze prawdy.

B) Teoria abstrakcji wystarczała Bonawenturze do wytłumaczenia powstania i rozwoju poznania. Ale skąd poznanie czerpie pewność? - to wymagało, w jego przekonaniu, innego już tłumaczenia. I przez to, zacząwszy swą teorię poznania od Arystotelesa, kończył ją na Augustynie. Tu apelował do zdolności wrodzonych. Mniemał, że jeśli umysł odróż­nia w niezawodny sposób prawdę od fałszu, to dlatego, iż posiada wrodzoną „naturalną zdolność sądzenia" (iudicatorium naturale). Ta zdolność zakłada zaś znajomość „niezmien­nych i wiecznych reguł prawdy". Znając prawdy ogólne i wieczne, umysł na ich podstawie wydaje sądy o prawdach szczegółowych; poznajemy tedy nie tak, jak twierdzą empiryści, lecz wprost odwrotnie: prawdy szczegółowe poznajemy przez ich „wieczne zasady" (in rationibus aeternis).

To odwołanie się do zdolności wrodzonych poprowadziło Bonawenturę jeszcze dalej: do uznania czynników nadprzyrodzonych w poznaniu. Znamy bowiem prawdy wieczne, a prawdy wieczne są w Bogu i w Bogu tylko można je oglądać. Boga zaś może oglądać jedynie ten, kogo sam Bóg oświeci. Że zaś wszelkie prawdy poznajemy przez wieczne, więc wszystko, co poznajemy, poznajemy przez Boga. Rzeczy poznajemy nie wprost, lecz przez ich wieczne, idealne wzory, istniejące w umyśle Bożym („egzemplaryzm"). Wszelkie rzeczy, nawet przyrodzone, poznajemy dzięki światłu nadprzyrodzonemu-Z genetycznym empiryzmem Bonawentura łączył tedy „iluminizm", przyjmujący nieempiryczne i nawet nadprzyrodzone źródło poznania. Empiryzm był wprawdzie jednym biegu­nem teorii poznania Bonawentury, ale supranaturalizm był drugim.

C) Już tedy w poznaniu rzeczy przyrodzonych Bonawentura widział czynnik nadprzy­rodzony ; tym bardziej w poznaniu Boga. Pełne poznanie Boga mogło dlań być jedynie poznaniem mistycznym, udzielonym przez szczególną łaskę. Bonawentura poświęcił mistyce znaczną część swych dzieł, był wielkim mistykiem XIII wieku. W duchu Augustyna i podobnie jak to przed stuleciem czynili wiktorianie, dążył do syntezy scholastyki z mistyką uważając poznanie mistyczne za ukoronowanie racjonalnego. Usiłował, jak wiktorianie, odtworzyć drogę, jaką umysł przejść musi, aby dojść do najwyższego, mistycznego pozna­nia. Poznanie Boga przez Jego dzieła miał za najniższy szczebel; wyższe jest poznanie Boga przez obraz Jego, jaki mamy w duszy, jeszcze wyższe jest poznanie Go wprost, jakiego dostąpić możemy w stanach mistycznych.

Stopniowe wznoszenie się poznania przedstawiał jako sześć stopni widzenia. Najniższe jest widzenie umysłu przyrodzonego (visio intelligentiae per naturam inditae) - potem następuje 2) widzenie umysłu podniesionego przez wiarę (perfidem sublevatae), 3) pouczo­nego przez Pismo (per Scripturam eruditae), 4) natchnionego przez kontemplację (per contemplationem suspensae), 5) objaśnionego przez proroctwa (per prophetiam illustratae) i 6) pogrążonego w zachwycie (per raptum absorptae). Najwyższe szczeble tej drabiny należą już do poznania mistycznego: w nich dusza wchodzi na drogę zjednoczenia się z Bogiem. A jest to najwyższa z trzech dróg duszy, jakie rozróżniała średniowieczna misty­ka i jakie Bonawentura przedstawił w specjalnym dziełku De triplici via. Najpierw wyzwo­lenie duszy ze zła (via purgativa), potem wewnętrzne jej oświecenie (via illuminativa), wreszcie zjednoczenie z Bogiem (via unitiva).

Połączenie poglądów Augustyna i Arystotelesa, o które kusił się Bonawentura, zmierzało do połączenia stanowisk tak różnych, jak aprioryzm i empiryzm, mistycyzm i racjonalizm. Faktycznie zaś to, co chciał łączyć, było bodaj jeszcze bardziej rozbieżne. Arystotelesowska teoria poznania wyrastała bowiem z przekonania, że byt prawdziwy nie jest inny od przyro­dzonej rzeczywistości, wśród której żyjemy, Augustyńska zaś oparta była na założeniu, że rzeczywistość jest tylko obrazem prawdziwego bytu. Synteza Bonawentury usiłowała tedy łączyć dwa bardzo odmienne poglądy na świat: pogląd naturalistyczny starożytnych i symbolistyczny średniowiecza.

2. nauka o bogu i świecie. Z teorii poznania Bonawentury wynikało, że Boga znamy bezpośrednio, a nie przez pośrednictwo rzeczy stworzonych. Do pojęcia Boga nie dochodzi­my na drodze rozumowania, lecz znajdujemy je we własnym umyśle; Bóg jest „jak najbar­dziej obecny" (praesentissimus) w myśli naszej. Przeto istnienie jego nie wymaga dowodu. Jeśli zaś dla względów apologetycznych dowód ma być przeprowadzony, to może być oparty na samym pojęciu Boga, wedle wzoru Augustyna i Anzelma.

Nie Boga poznajemy przez świat, lecz odwrotnie, świat poznajemy przez Boga. Nie rozumiemy bowiem stworzenia, póki nie zrozumieliśmy stwórcy; niezbędne jest poznać byt pierwotny, aby rozumieć pochodny, poznać byt pełny, aby rozumieć ograni­czony.

Teologia Bonawentury, uznająca bezpośrednie i pozytywne poznanie Boga, była radykalnym przeciwstawieniem „teologii negatywnej". Była teologią najbardziej pozy­tywną, jaka kiedykolwiek była głoszona.

Bonawentura pojmował Boga zgodnie z Augustynem i tradycją. Natomiast do pojmo­wania świata wprowadził szereg myśli, nasuniętych XIII wiekowi przez studium antyku. Przede wszystkim trzymał się hilemorfizmu: był to, obok genetycznego empiryzmu w teorii poznania, główny motyw perypatetycki jego filozofii. Nie przyswoił sobie wszakże poglądu Arystotelesa w czystości; dość powiedzieć, że uznawał mnogość form w jednej rzeczy, a materię widział nie tylko w ciałach, lecz i w duszach (oczywiście, w sensie arystotelesowskim, gdzie materia jest czymś zupełnie różnym od ciała).

Teologii nie miał, jak większość scholastyków (w szczególności Tomasz z Akwinu), za wiedzę spekulatywną, lecz - za wiedzę praktyczną. Do atrybutów Boga zaliczał Ordo et Lex, ład i prawo; a objawianie się tego ładu i prawa widział w człowieku i jego porządku moralnym. Istoty zaś porządku moralnego dopatrywał się w podporządkowaniu działania rozumowi (recta ratio). Sprawy moralne zaliczał do dziedziny sztuki (ars) raczej niż wiedzy. Bonawentury ujęcie teologii jako scientia practica oddziałało na najznakomitszych filozofów w następnych pokoleniach, na Dunsa Szkota, Wilhelma Ockhama i wszystkich myślicieli późniejszego średniowiecza niechętnych spekulacji - aż po humanistów Odro­dzenia, którzy z filozofami franciszkańskimi odnajdywali więcej związków niż z domini­kańskimi.

3. metafizyka światła i racje zarodkowe. Bonawentura włączył do swej filozofii dwie te doktryny starożytne, jak najbardziej odpowiadające Augustyńskiemu poglądowi na świat.

A) Metafizyka światła była neoplatońskiego pochodzenia; uznana już przez Augustyna, w XIII w. została odnowiona przez Roberta Grosseteste. Służyła do wytłu­maczenia natury materii. Według niej światło, będące najsubtelniejszą i najbliższą bezcielesności postacią materii, stanowi jej postać pierwotną, a jego promieniowanie daje obraz wytwarzania się wszelkiej materii.

Bonawentura zmodyfikował teorię tę twierdząc, że światło nie jest materią, lecz siłą działającą w materii, czyli - mówiąc wchodzącym wówczas w użycie językiem Arystote­lesowym - formą. Był zdania, że światło jest w każdym ciele, że jest powszechną formą (forma communis) ciał, poza nim dopiero ciała mają formy swoiste (formae speciales), któ­re stanowią o odrębnych własnościach każdego gatunku.

Metafizyka światła pozwala uzmysłowić abstrakcyjne pojęcia Augustyńskiej i Arystotelesowskiej metafizyki. Na podobieństwo światła tłumaczono działanie rozumu czynnego. Nawet działanie Boga, gdy daje łaskę i poznanie duszom, próbowano zrozumieć jako zsyłanie przezeń światła.

B) Teoria „racji zarodkowych" (rationes seminales) służyła do wytłumaczenia rozwoju ciał. Prawidłowość rozwoju byłaby niezrozumiała, gdyby nie miała przyczyny w samych ciałach. W każdym ciele zawarty jest od początku „zarodek", który wywołuje jego rozwój i celowo nim kieruje. Tę teorię stoicką Bonawentura połączył z Arystotelesowską, utożsamiwszy zarodki z „formami" rzeczy, podobnie jak to uczynił w teorii światła. Co więcej, dał zarodkom znaczenie nadprzyrodzone, korzystając w tym znów z Augustyna, który sam tu korzystał z neoplatończyków. Twierdził mianowicie, że zarodki rzeczy są to myśli Boże, zaszczepione przez Boga w ciałach. Nawet więc w teorii ciał Bo­nawentura znalazł sposobność do wprowadzenia teocentrycznych tendencji augustynizmu.

ISTOTA AUGUSTYNIZMU XIII WIEKU. Osnowa jego była ta sama, co filozofii samego św. Augustyna: nieskończona przewaga Boga nad stworzeniem i duszy nad ciałem. Przewaga ta była nie tylko metafizyczna, ale i epistemologiczna, bo Boga i duszę znamy nieporównanie lepiej niż świat materialny.

Ten pogląd na świat w połączeniu z nowymi ideami XIII wieku wyłonił szereg doktryn specjalnych, stanowiących odrębne cechy tej postaci augustynizmu, jaka wytworzyła się w XIII w., mianowicie: połączenie w teorii poznania iluminizmu z genetycznym empiryz-mem Arystotelesowskim; - bezpośrednie, intuicyjne poznanie Boga i własnej duszy; - aprioryczny sposób dowodzenia istnienia Boga; - powszechny hilemorfizm i uznanie istnienia materii duchowej; -światło jako powszechna forma ciał; - mnogość form w substancjach; - rationes seminales itd. - Nie tyle ogólna postawa, ile te specjalne doktryny były przedmiotem dyskusji w szkole i opozycji ze strony drugiego wielkiego obozu filozoficznego, obozu tomistów.

SZKOŁA. Filozofia augustyńska rozwinęła się głównie wśród członków zakonu franciszkańskiego. Podczas gdy w Paryżu zapanował arystotelizm, Oksford stał się twierdzą augustynizmu. - Można wyróżnić przynajmniej cztery pokolenia augustynistów w XIII w.: poprzednicy Bonawentury (o których była mowa poprzednio), jego współcześni i dwie generacje uczniów.

1. współcześnie z bonawenturą głosili augustynizm: a) we Francji Jan z La Rochelle (de Rupella, ur. około 1200, zm. 1245), uczeń Aleksandra z Hales, a potem jego kolega jako profesor Uniwersytetu Paryskiego, który opracował zwłaszcza psychologię (w Summa de animd); b) w Anglii - Adam z Marsh, który rozpoczął w połowie stulecia długi szereg wybitnych franciszkańskich profesorów Oksfordu.

2. uczniowie Bonawentury: Jan Peckham, Anglik, arcybiskup kantuareński (ur. około 1240, zm. 1292), Mateusz z Aąuasparta (ur. między 1235 a 1240, zm. 1302), Włoch, generał zakonu, kardynał, obaj lektorzy S. Palatii w Rzymie, i Wilhelm z la Marę, Anglik, który uczył w Oksfordzie (zm. 1298). Scholastycy ci odznaczyli się zwłaszcza subtelnymi analizami epistemologicznymi, które wszakże spajali z Augustyńska metafizyką, z iluminizmem i egzemplaryzmem. Szczególnie typowy pod tym względem był Mateusz Aąuasparta.

3. Do następnej, czwartej generacji augustyńsko-franciszkańskiej szkoły należeli Wilhelm z Ware, Roger z Marston, Ryszard z Middletown, Piotr Olivi, utalentowani i samodzielni myśliciele, którzy działali w ostatnich dziesięcioleciach XIII w., a przygotowywali zwrot, jaki w filozofii scholastycznej dokonał się w następnym stuleciu.

4. W XIII w. wśród franciszkanów oksfordzkich wyodrębniła się grupa, która, zacho­wując ogólną naukę augustynizmu, zajmowała się specjalnie naukami empirycznymi i ma­tematycznymi; w grupie tej wyróżnił się Roger Bacon.

5. Na przełomie XIV w. doktryny szkoły zostały zmodyfikowane przez Dunsa Szkota i w tej zmienionej formie, pod mianem skotyzmu, augustynizm miał licznych zwolenni­ków aż do końca wieków średnich.

Jeden z najsławniejszych i najbardziej reprezentatywnych ludzi XIII wieku - Dante - w poglądach swych zbliżył się najwięcej do obozu augustyńskiego; łączył, jak augusty-niści, scholastykę z mistyką. Jednakże przyswoił sobie też różne czynniki neoplatońskie, a intelektualizmem swym zbliżał się do Tomasza z Akwinu.

Podobne prace

Do góry