Ocena brak

STRUKTURA EMPIRYCZNYCH TEORII NAUKOWYCH - Język teorii

Autor /Mirek Dodano /15.06.2011

W dyskusji nad językiem teorii naukowych proponuje się za teorię uznawać system „…zdań zawierających przynajmniej jedno zdanie nie-obserwacyjne, tzn. takie, w którym występują terminy teoretyczne”. Czyli teoria traktowana jest jako skrótowe, kryjące się za terminami teoretycznymi, sformułowanie relacji i zależności łączących poszczególne zdarzenia i własności obserwowalne, o której prawdziwości lub fałszu można orzekać o tyle, o ile teoria jest przekładalna na twierdzenia o przedmiotach obserwowalnych.

Takie ujęcie podzieliło badaczy na:

  • zwolenników „dogmatu redukcjonizmu”, realistycznej interpretacji teorii: każdemu zdaniu z terminem teoretycznym odpowiada zbiór zdarzeń obserwowalnych, który pozwala potwierdzać lub podważać prawdziwość tego zdania (wtedy terminy teoretyczne nie oznaczałyby żadnych nieobserwowalnych przedmiotów fizycznych);

  • zwolenników instrumentalistycznej interpretacji teorii: prawa i teorie nauk nie są ani prawdziwe ani fałszywe, lecz wyłącznie narzędziami porządkowania i przewidywania obserwowanych faktów.

Dylemat teoretyka”: paradoksalność sytuacji, w której znajdują się pojęcia teoretyczne – można je uznać za zbędne, zarówno gdy łączą się ze zjawiskami obserwowalnymi (wystarczą wyłącznie terminy obserwacyjne”), jak i gdy brakuje im ekwiwalentu empirycznego (nie spełniają swej funkcji).

Jednak w nauce nie można zrezygnować z „terminów teoretycznych” z powodu kłopotów z „przekładalnością” ich na „terminy empiryczne”, gdyż nie jest to do końca możliwe. Założenie przekładalności języka teorii empirycznej jest obrazem nieadekwatnym, stanowi tylko doskonały model metodologiczny, który odniesiony do rzeczywistych teorii naukowych, okazuje się uproszczoną fikcją. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że podmiot poznający jest stroną aktywną, a nie biernym obserwatorem ujawniającej się jego zmysłom rzeczywistości – „terminy empiryczne” obciążone są więc także jakimś naddatkiem wykraczającym poza „czyste wrażenia zmysłowe”.

Spór w tej dyskusji jest nierozstrzygnięty i tak naprawdę pozorny – obecnie oczekuje się, by teoria w naukach empirycznych wszystkie podstawowe „terminy teoretyczne” miała połączone regułami korespondencji z „pojęciami empirycznymi”, ale dopuszcza się wyjątki (zwłaszcza w ścisłym przyrodoznawstwie). Zwolennicy tych wyjątków twierdzą, że najważniejszy w teorii jest jej szczególny „fundament”, „jądro”, albo „teoretyczna ontologia” tkwiąca w jej treści teoretycznej. Teoria jest formą przedstawiania świata wykraczającą poza to, co możemy zobaczyć i zmierzyć. Taka teoria nie powstaje w wyniku indukcyjnych uogólnień, lecz swój początek bierze z ludzkiej wyobraźni. Jest twórczą hipotezą mówiącą o tym, jak może wyglądać nieobserwowalna warstwa rzeczywistego świata. To teoretyczne „jądro” spełnia funkcję logicznej przesłanki pozostałych sądów „szerokiego” systemu teoretycznego, będąc ich wyjaśnieniem i uzasadnieniem logicznym. Niekiedy więc rezerwuje się nazwę „teoria” dla tej wąskiej części systemu teoretycznego, wówczas opis zjawiska jest poza teorią, a teoria poza opisem. Punkt ciężkości przy określaniu czym jest teoria zostaje przeniesiony z charakterystyki jej struktury językowej na funkcję.

Słabą stroną „wąskiego” ujmowania teorii jest zamazywanie arbitralności podziału predykatów na „teoretyczne” i „obserwacyjne”: opis zostaje oddzielony od wyjaśnienia i staje się funkcją nauki, teorii zaś pozostawia się funkcję wyjaśniającą. Dodatkowo zaciemnia się formalną strukturę teorii empirycznej, na którą składają się przecież zarówno zależności dedukcyjne, jak i indukcyjne.

Niesłusznie sądzi się, że indukcyjny charakter nauki jest znamieniem jej niedojrzałości, a dyscyplina, która konstruuje teorię opisową, jest dyscypliną idiograficzną (opisową, fenomenalistyczną). Jest to pogląd sprowokowany przekonaniem, iż dobrze ugruntowane, o solidnych podstawach teorie powinny wyjaśniać odwołując się do nieobserwowalnej warstwy rzeczywistości i być uzasadnione logicznie. Z tego też powodu dzieli się nauki na empiryczne i teoretyczne, jak gdyby te pierwsze nie posługiwały się teorią, a te drugie doświadczeniem zmysłowym.

Rezultat zasługujący na miano teoretycznego osiąga się wówczas, gdy zakładając istnienie obiektów nieobserwowalnych, przypisując światu strukturalne własności nieosiągalne zmysłowo, dedukujemy z nich – za pomocą warunków początkowych – zjawiska dane, opisane w obserwacji bezpośredniej, tym samym dostarczając tym zjawiskom wyjaśnienia przyczynowego. Osiąga się wówczas teorię wyjaśniającą, co upoważnia do określenia dziedziny naukowej teoretyczną (niekiedy też nazywana nomotetyczną).

Nauki społ. są „gorsze” w sensie nauki wyjaśniającej, gdyż nie potrafią przekroczyć stadium rejestracji faktów i nadal utrzymują się na poziomie empiryczno – opisowym.

Podobne prace

Do góry