Ocena brak

STRES KRYTYCZNYCH WYDARZEŃ ŻYCIOWYCH, MECHANIZMY ZARADCZE I POMOC - Społeczne i psychologiczne konsekwencje kataklizmów i katastrof

Autor /Placyd77 Dodano /09.09.2011

Specyficzne znaczenie mają wydarzenia o cechach kataklizmu lub kata­strofy. Są to wydarzenia coraz częstsze w świecie, obejmują duże obszary środowiska naturalnego i materialnego oraz społecznego; powodują znisz­czenia, śmierć lub poważne uszkodzenia istot żywych, nieraz zagrażają ich życiu. Wspólnym zjawiskiem dla tych wydarzeń jest doświadczenie traumy fizycznej i psychicznej oraz straty dóbr, osób, wartości psychicznych i du­chowych. Do wydarzeń tych należą trzęsienia ziemi, huragany, powodzie - zwykło się nazywać je kataklizmami. Gdy przyczyny tkwią w zjawiskach technologicznych i ludzkim działaniu mówi się o katastrofach, takich jak np. awarie elektrowni atomowych, pożary, katastrofy lotnicze lub budowlane, zatonięcia statków itp. W Polsce coraz częściej ludzie doświadczają tego typu katastrof i także psychologowie uczestniczą w pomocy ofiarom tych wydarzeń (por. pomoc ofiarom pożaru podczas koncertu w hali Stoczni Gdańskiej, pomoc powodzianom 1997 i 2001 roku). Tematyka ta staje się więc zarówno przedmiotem badań, jak i praktyki. W tym też zakresie powstaje stosunkowo dużo wiedzy społecznie responsywnej.

Są jednak kraje, które mają znacznie więcej doświadczeń w tej dziedzinie. Z badań Krzysztofa Kaniastego - absolwenta studiów psychologicznych w Polsce, zajmującego się w USA problematyką psychologiczną klęsk żywiołowych (który uczestniczył też w badaniach nad psychologicznymi konsekwencjami powodzi tysiąclecia w 1997 roku w Polsce) - wynika, że kataklizmy mogą pojawiać się w sposób przewidywany albo niespodziewanie, są widzialne lub niewidzialne, przekraczają granice państw i kontynentów i mają dramatyczne konsekwencje dla jednostek, rodzin, społeczności i całych państw.

Odbijają się na wszystkich sferach życia, są więc wszechogarniające. Kataklizmy i katastrofy powodują też konsekwencje, które rodzą specyficzne relacje między jednostką i społecznością. Stres ze względu na swoją siłę i ogrom zniszczeń powoduje doświadczenia traumatyczne u jednostek, ale nabiera też nowego wymiaru, stając się stresem podzielanym społecznie. Strategie radzenia sobie ze stresem katastrof też mają charakter indywidualny i społeczny. W tych wydarzeniach szczególnie ważne są procesy i mechani­zmy wsparcia społecznego zachodzące w społecznościach osób dotkniętych kataklizmem oraz zachodzące między ofiarami a służbami ratowniczymi i społeczeństwem.

Kaniasty i Norris opracowali - wykorzystując psychologię stresu w ujęciu Hobfolla, psychologię społeczności i wsparcia społecznego - koncepcyjne ramy analizowania procesów zachodzących w sytuacji katakli­zmów. Ofiary powodzi, huraganów i innych klęsk żywiołowych w zależności od swych cech osobowości, aktualnego stanu zdrowia i zasobów odpornościo­wych przejawiają różne typy zachowań. Jedni są aktywni i działają, dopóki nie wyczerpią wszystkich swoich sił, inni są zahamowani, odrętwiali na skutek nagłych przeżyć, niektórzy rozpaczają i w niekontrolowany sposób wyrażają emocje. Ludzie dotknięci kataklizmem znajdują się jednak w społe­cznym otoczeniu ofiar. W stresie społecznym występują prawie natychmiast procesy wzajemnej pomocy i zachęty do zbiorowego działania, co dla wielu ma znaczenie terapeutyczne, czasem tylko może przeszkodzić w znalezieniu własnego rozwiązania. Wykazano też, że separacja ofiar wypadków lotni­czych wzmaga przeżywanie traumy.

Ofiary ekstremalnych wydarzeń życiowych stanowią dla siebie najlepsze, najtrafniejsze wzajemnie źródło oparcia. W tworzących się altruistycznych społecznościach po tych wydarzeniach dochodzi do wzajemnego oparcia emocjonalnego, lepszej tolerancji strat i wielu innych pozytywnych form radzenia sobie. W społecznościach po kataklizmach uruchamiają się jednak także inne procesy społeczne, wynikające przede wszystkim z porównań społecznych (jestem w gorszej, jestem w lepszej sytuacji). W porównaniach społecznych każdy zysk przynosi innym równocześnie szkodę. Do tych złożonych procesów często dołączają się mass media, zwłaszcza telewizja.

Reakcje społeczności dotkniętych klęską żywiołową lub katastrofą tech­nologiczną przechodzą przez fazy. Bezpośrednio po zdarzeniu tworzą się „altruistyczne społeczności", w których panuje wysoka wewnętrzna solidar­ność i minimalizacja konfliktów. Nie oznacza to jednak, że wszyscy dotknięci klęską jednakowo angażują się w zachowania pomocne. W podziale pomocy, jej alokacji uwzględnia się oczywiście stopień poszkodowania, ale ważne są także indywidualne zasoby odpornościowe, dlatego też priorytet mają dzieci i seniorzy. Badania jednak pokazują, że na więcej wsparcia mogą liczyć ludzie posiadający szerokie kontakty społeczne, wyższy socjoekonomiczny status, młodsi i płci żeńskiej.

Odwrotnie ludzie o niższym statusie, starsi, mniej wykształceni, członkowie grup mniej­szościowych mają szansę na mniej wsparcia, co Kaniasty i Norris nazwali, podobnie jak Kilijanek i Drabek, „wzorami zaniedbywania". Ironia kataklizmów polega na tym, że wyostrzają i wzmacniają one wszystkie zasady nierówności społecznej - najuboższe kraje, społeczności i ludzie, którzy najbardziej ucierpieli, stają się podwójnymi ofiarami: wydarzeń krytycznych i mechanizmów społecznych powstających w ich konsek­wencji. W sytuacji kryzysu wskutek kataklizmów sprawdzają się też wcześ­niej istniejące sieci wsparcia, zwłaszcza ich gotowość do mobilizacji pomocy. W hipotezie funkcjonowania altruistycznych społeczności zakłada się, że spójność grupowa, i wzajemne oparcie staje się „tarczą" zapobiegającą wystąpieniu poważnych zaburzeń. Te prawidłowości powinny brać pod uwagę profesjonalne służby ratownicze, do których także mogą należeć psycho­logowie.

Ratownicy spoza społeczności ofiar, profesjonaliści i wolontariusze od­grywają bardzo ważne role pomagając bezpośrednio, ratując ludzi, ich doby­tek, ale działają oni także na drodze psychologicznej. Mechanizmy pomocy mają zarówno swoje jasne, jak i ciemne strony. Warto może zwrócić uwagę na te aspekty, które utrudniają powrót do normalności po klęsce. Są to dobre chęci i intencje nie poparte wiedzą o wewnętrznych mechanizmach funk­cjonowania społeczności i niektórych jej członków. I wówczas pomoc może przyjąć charakter niespójnej, nieskoordynowanej. Dlatego też w doświad­czonych krajach służby ratownicze włączają liderów społeczności lokalnych do organizowania pomocy, nie tracąc przy tym własnego obiektywnego stanowiska, które także jest tym społecznościom potrzebne, chociażby jako oparcie i dawanie nadziei na pozytywną zmianę.

Pierwszy etap radzenia sobie i przeciwstawiania się klęskom żywiołowym czasem nazywa się „miesiącem miodowym" działania. Gdy sytuacja jest opanowana, wody opadają, zagrożenie znika, ze zdwojoną siłą pojawia się ogrom zniszczenia, świadomość strat i bezradność wobec realnej sytuacji. W tym czasie zmniejsza się mobilizacja i spójność grupowa, rozluźniają się więzi rodzinne i sąsiedzkie na skutek przemieszczeń się ludzi i ich zróżnicowa­nej sytuacji osobistej (poziom strat i sprawność radzenia sobie). Ponadto może się zdarzyć, że społeczności, które doświadczyły tych krytycznych wydarzeń są też wtórnie naznaczane, np. jako powodzianie i spostrzegani przez ten pryzmat. Zagrożenia wystąpienia zaburzeń psychicznych, potraumatycznych - o których piszę niżej - są więc w tym drugim okresie wysoce prawdopodobne.

Ponadto w konsekwencjach wydarzeń katastroficznych analizuje się także zjawiska interpersonalne. Należy do nich np. konieczna otwartość na traumę ze względu na to, że jest ona przedmiotem rozmów, wymiany doświadczeń i wywiadów z przedstawicielami mediów, ratowników i służb, w tym także psychologów. Powoduje to wtórne obciążenia emocjonalne i zamknięcie się oraz wycofywanie osób dotkniętych kataklizmem lub protest przeciwko rozmowom na ten temat.

Pomocne są tylko interakcje wrażliwe, empatyczne, rzeczywiście nastawione na pomoc i podejmowane na życzenie ofiar. W odległych fazach po wydarzeniach pojawiają się nowe zjawiska zagraża­jące zdrowiu w małżeństwie i rodzinie, które wiążą się z krytycznymi doświadczeniami. Inne formy ryzyka dla zdrowia mogą być także związane z tym czy kataklizm można uznać za rezultat działania sił wyższych, niekontrolowanych sił przyrody, czy też jako zawiniony działaniem człowieka. W tym drugim wypadku zachodzi u ofiar katastrof wiele form przeżywania złości, resentymentu, odwetu i paranoicznego nastawienia do życia. Trudniej jest też zorganizować społeczne formy wzajemnej pomocy. Jeszcze trudniej­sze są sytuacje, gdy ofiary katastrof są identyfikowane jako winowajcy, lub gdy ofiary sobie przypisują odpowiedzialność za zaistniałą sytuację.

Kaniasty i Norris (1999) opracowali - na podstawie literatury dotyczącej mechanizmów stresu społecznego wynikającego z wydarzeń katastroficznych i na podstawie badań własnych - model, który ich zdaniem warto stosować w analizie zjawisk psychologiczno-społecznych zachodzących w wyniku tych wydarzeń w różnym czasie od ich zaistnienia.

Z uwagi na to, iż krytycznych sytuacji o charakterze ekstremalnym i makro-społecznym jest we współczesnym świecie coraz więcej, warto krótko prze­stawić ich rozumowanie. Zakładają oni, że wydarzenia katastroficzne wywo­łują bezpośrednio liczne szkody, straty i negatywny stres psychiczny i społe­czny, pozostawiając długotrwałe rany i urazy (ścieżka F). W tym samym czasie działają oczywiście różne społeczne sieci jako obiektywnie istniejące zasoby wsparcia społecznego; jest to wsparcie dostępne (ścieżka A), które działa jednak na stan kryzysu nie bezpośrednio, ale przez subiektywne spostrzeganie wsparcia społecznego (ścieżka A'). Subiektywna ocena obiek­tywnie istniejącej pomocy odgrywa kluczową rolę, gdyż tą drogą uzyskuje się w efekcie możliwość zapobiegania patologii wywołanej kryzysem.

Aby jednak zrozumieć całokształt mechanizmów trzeba także wziąć pod uwagę, że wydarzenia mają miejsce w konkretnym czasie i dotyczą różnych społeczności oraz osób, wobec których działają obiektywne prawa socjolo­giczne przynależności, pozycji społecznej oraz partycypacji w dobrach spo­łecznych lub podstawowego upośledzenia (pozycje grup mniejszościowych, słabszych, poza wiekiem produkcyjnym, niepełnosprawnych, niższych warstw i klas, grup ubogich itp.). Przynależność do odpowiedniej warstwy może decydować o tym, że ludzie są z „natury" mniej lub bardziej narażeni na krytyczne wydarzenia (ścieżka C), a pojedyncze osoby przez swoje doświad­czenia życiowe i uczestnictwo w kulturze (historii) wykazują zróżnicowaną wrażliwość na szkodliwe działanie wydarzeń. Zasady włączania vs. wyłączania, to obiektywne wa­runki uczestniczenia grup i osób w podziale dóbr społecznych; w tym także mieści się możliwość korzystania z sieci wsparcia. Badania wykazały, że istnieją wzorce zaniedbywania, które także wpływają na mobilizację wsparcia (ścieżka B) i jego spostrzeganie. Mobilizacja wsparcia społecznego może przebiegać na po­ziomie społecznym i podmiotowym.

Szybkość mobilizacji wsparcia zależy z jednej strony od zasobów wsparcia, z drugiej od tego, w jakim stopniu społeczności są nasycone cechą altruizmu. Okazuje się, że właśnie w społecz­nościach, gdzie często pojawiają się krytyczne wydarzenia stopniowo narasta zjawisko deterioracji spostrzeganego wsparcia (ścieżka E). Dotyczy to zwłaszcza ofiar, które straciły naturalne sieci oparcia (rodzinne, sąsiedzkie, przyjacielskie), które nie otrzymały we właściwym czasie pomocy lub tych, którzy wskutek działalności pomocnej zostali naznaczeni etykietą i przesu­nięci do grup „wtórnych ofiar". Dlatego też zrozumiała staje się czasem postawa obronna poszkodowanych, aby po okresie pierwszej traumy nie nawiązywać do tragicznych i szokowych przeżyć z czasów katastrofy.

Zwró­cenie uwagi na możliwość deterioracji wsparcia społecznego jest niezwykle istotne. Gdy bowiem wiemy, że takie złożone zjawiska mogą zachodzić i stać się częścią świadomości społecznej ludzi zagrożonych wydarzeniami, można opracować strategie zapobiegania tej deterioracji. Kaniasty i Norris uważają, iż może temu przeciwdziałać obiektywne pomocne zabez­pieczenie i szybka właściwa mobilizacja sieci wsparcia przy jednoczesnej dbałości o to, aby przez działalność pomocną, profesjonalną i zinstytuc­jonalizowaną nie stygmatyzować ludzi poszkodowanych przez kryzys. Czyli tym niekorzystnym zjawiskom możemy zapobiegać rozwijając łatwo i ciągle dostępne profesjonalnie ukształtowane zasoby wsparcia społecznego, do których należą w pierwszym rzędzie ośrodki pomocy i interwencji w kryzysie.

Podobne prace

Do góry