Ocena brak

Stoicyzm: doskonałość moralna jest źródłem szczęścia - Natura szczęścia – obojętność

Autor /Karol123 Dodano /20.04.2011

Następna trudność występująca w stoicyzmie, nie mniej ważna, a na pewno łatwiej zauważalna, związana jest a doktryną obojętności /ten system filozoficzny zwany jest także filozofią obojętności/.

Szczęśliwe życie dla stoika to życie bez pragnień i emocji gdyż te uważa się za wrogów człowieka i przyczynę jego cierpień.

Starożytna eudajmoniaposiadanie rzeczy uważanych za pożądane, aktywność dobrego życia – wydaje się nam dzisiaj bliska i zrozumiała, stoicka ataraksja, apatia kojarzy nam się z czymś negatywnym, z beznamiętnością, nieczułością. Definicja apatii w słowniku wyrazów obcych jest zgodna z powszechnym odczuciem. Apatia bowiem to „stan braku zainteresowania czymkolwiek, zobojętnienia na wszystko, brak zaangażowania w cokolwiek; apatyczny – ogarnięty apatią, nieczuły, niewrażliwy, odrętwiały”.

Stoicyzm charakteryzuje się więc emocjonalnym ubóstwem, każe uwolnić się od uczuć i związków emocjonalnych z ludźmi. Jeśli kocham narażam się na straszne niebezpieczeństwo, jeśli ktoś umrze – będę cierpiał, jeśli zdradzi – będę cierpiał, jeśli stanie się mu jakakolwiek krzywda – będę cierpiał, itd.

A więc miłość uważana powszechnie za dobro, za podstawową więź międzyludzką, za siłę napędzającą świat, za źródło energii człowieka, okazuje się czymś niepotrzebnym i niewskazanym. Takie ujęcie uznano by powszechnie jako paradoksalne.

Obojętność w wielu sytuacjach wydaje się wręcz niemoralna właśnie „nieludzka”, a znajduje to wyraz chociażby w takich popularnych powiedzeniach /będących wyrazem tradycji i kultury/ jak: „słuszny gniew”, „słodka męka miłości”, „żarliwość przekonań”, „słodka zemsta”.

Jedno jest pewne – osoby romantyczne, o naturze namiętnej, uznające za podstawę więzi międzyludzkich uczucia i uznające przy tym, że właśnie one są czymś naturalnym i wrodzonym, będą uważały stoicką doktrynę obojętności za twór sztuczny i kruchy. Aby to potwierdzić powołają się na liczne wśród stoików samobójstwa, będące dowodem kryzysu moralnego mędrca i niesprawdzenia się postawy obojętności, przypomną, że Panajtios /150 r. p.n.e./ i Posejdonios /100 r. p.n.e./ złagodzili surową naukę dawnych stoików o jedynie dobrej cnocie i jedynie złej nieprawości, cenili dobra zewnętrzne i wprowadzili zamiast doskonałego „mędrca”, człowieka zabiegającego o mądrość i wyróżnienie wewnątrz grup „głupców” specjalnej kategorii ludzi „czyniących postępy”, tzn. bardzo mało różniących się od „mędrca” /są wolni, jeśli nie od afektów, to przynajmniej od chorób moralnych/.

Wszystko to zdaje się wskazywać, że sami stoicy czuli nierealność, iluzoryczność swego ideału i chcieli zbliżyć go do praktyki, uczynić bardziej dostępnym i możliwym do urzeczywistnienia.

Utylitaryści wychodząc z założenia, że ludzkość rządzona jest przez dwie naturalne siły, ‘dwóch zwierzchnich władców” - przykrości i przyjemności, uznali, że głoszona przez stoików obojętność na te odczucia, to wyraźny bunt przeciw naturze, zaś „wszelki wysiłek, jaki możemy zrobić, aby zrzucić z siebie to poddaństwo tylko go dowiedzie i potwierdzi. W słowach ktoś może utrzymywać, że się wyzwolił spod ich jarzma: w rzeczywistości jednak będzie je zawsze dźwigał”./J. Bentham, „Wprowadzenie do zasad moralności i prawodawstwa”/

Do góry