Ocena brak

Stany maniakalne i depresyjne

Autor /EdekDebesciak Dodano /28.06.2011

Stany depresyjne występują często na przemian ze stanami maniakalnymi. Są to głównie zaburzenia nastroju, choć występuj ą tu charakterystyczne rysy zachowania społecznego. Dlaczego ? Dlatego, że osoby o takim usposobieniu funkcjonują społecznie nie najlepiej. Niektórzy pacjenci są maniakalni lub depresyjni w różnych okresach, u niektórych występują ona na przemian, co wskazuje, że stany te są ze sobą blisko związane. Dlaczego ten problem jest społeczny? Dlatego ,że ci ludzie mogą bardzo utrudniać funkcjonowanie innym osobom, zaburzaj ą pewien porządek społeczny - są uciążliwymi partnerami życia społ.  

Osoby maniakalne są euforyczne, wierzą w siebie i są pełne energii, osoby depresyjne są owładnięte odczuciami cierpienia, winy i nieadekwatności oraz brak im motywacji. Osoby maniakalne ubierają się elegancko, w robiące wrażenie, choć dość krzykliwe ubiory, wyglądają szczególnie dobrze i na bardzo zadowolone z siebie, są uśmiechnięte i żwawe, mają donośny, pewny siebie głos o mocnej wyrazistej barwie. Mówią bezustannie i zmierzają do zmonopolizowania konwersacji opowiadaniem ciekawych dowcipów i skandalizujących opowieści; jednak łatwo się rozpraszają i przeskakują z tematu na temat.

Ich podniecenie i wesołość jest zaraźliwa. Dobrze odgrywają rolę duszy towarzystwa. Żywią do siebie zaufanie i maj ą samoocenę, której brak adekwatnych postaw, lecz nie przyjmują krytyki od innych. Są zadowolone przemawiając i pisząc listy do ważnych osób. Z drugiej strony dość dobrze potrafią manipulować ludźmi. To wraz z ich energią i wiarą często prowadzi ich do zrobienia kariery np. polityka. Ich główne słabości, jeżeli chodzi o kompetencję społeczną, to niezdolność do prawidłowego spostrzegania siebie i irytowania innych swoją dominacją i niewłaściwymi zachowaniami. Wynikająca z ich iluzji ważność samych siebie, ich ciągła gadatliwość i tendencja do dziwacznego zachowania mogą prowadzić do tego, że stają się dokuczliwi dla innych.

Podobne prace

Do góry