Ocena brak

STANOWISKA W SPRAWIE KRYTERIUM PRAWDY

Autor /Ed123 Dodano /08.07.2011

Z różnych znaczeń terminu „kryterium" (inaczej: „probierz", „sprawdzian") wybieramy to, przy którym kryterium prawdy to diagnostyczna cecha prawdziwości poznania, własność sądu (lub jego poznawczej podstawy), pozwalająca na odróŜnienie prawdy od fałszu. Niektórzy twierdzą, że - przy uznaniu klasycznej definicji prawdy - kryterium prawdy jest zbyteczne (tak sądził K. Ajdukiewicz). Inni twierdzą, Ŝe jest potrzebne. Wśród nich jedni - agnostycy i sceptycy - uwaŜają, Ŝe kryterium prawdy jest niemoŜliwe (nie istnieje, nie daje się uzasadnić, nie daje się stosować), drudzy głoszą, Ŝe jest moŜliwe (np. tomiści, fenomenologowie); spośród tych znowu jedni twierdzą, Ŝe istnieje kryterium powszechne czy ostateczne, inni,  Ŝe są tylko kryteria częściowe, względne, jedni sądzą,  Ŝe istnieje kryterium niezawodne, inni natomiast, Ŝe takiego kryterium nie ma. Definicja prawdy - nawet klasyczna - nie zastąpi kryterium prawdy. To ostatnie to przecieŜ nie cecha odróŜniająca poznanie prawdziwe od fałszywego (taką jest - według definicji klasycznej - zgodność treści poznania z jego przedmiotem), lecz cecha umoŜliwiająca podmiotowi poznającemu rozpoznanie tej różnicy!

Sextus Empiryk oraz I. Kant sformułowali dwa argumenty przeciwko moŜliwości kryterium prawdy. Z krytycznej analizy ich rozwaŜań wynika,  że właściwe kryterium prawdy musi być wewnętrzną cechą poznania, do którego to kryterium się odnosi, i musi być związane ze sposobem ujmowania przedmiotu czy odsłaniania się przedmiotu w akcie poznawczym. Warunków tych nie spełniają rozmaite proponowane kryteria (np. wewnętrznej niesprzeczności, powszechnej zgody ludzi lub kompetentnych specjalistów, ekonomiczności lub prostoty, praktyki, subiektywnego poczucia oczywistości czy pewności). W grę wchodzi jedynie tzw. oczywistość przedmiotowa, przyjmowana przez (m.in.) tomistów, fenomenologów, stosowana takŜe przez (niektórych przynajmniej) neokantystów oraz analityków. Zarówno pragmatyści (rozmaitego typu), jak i materialiści dialektyczni za kryterium prawdy uwaŜają praktykę; z tym  Ŝe pragmatyści odrzucają klasyczną definicję prawdy, materialiści dialektyczni natomiast ją przyjmują.

„Praktykę" moŜna rozumieć szeroko - jako wszelką działalność ludzką - i wąsko, jako działanie niepoznawcze (materialiści dialektyczni akcentują przy tym rolę społecznego i wytwórczego wymiaru praktyki). Stanowisko to zachowuje odrębność tylko przy wąskim rozumieniu „praktyki". PowyŜszy pogląd wychodzi ze słusznego stwierdzenia, iŜ skuteczność działania opartego na jakimś poznaniu wskazuje (z pewnym prawdopodobieństwem) na prawdziwość tego poznania. JednakŜe to nie działanie (czynność niepoznawcza), lecz poznanie związku między prawdziwością poznania a skutecznością opartego na nim działania moŜe odgrywać rolę w rozpoznawaniu prawdziwości jakiegoś poznania. Z kolei jednak i to poznanie (związku między prawdziwością poznania a skutecznością działania) musi być rozpoznane jako prawdziwe. Praktyka sama przez się nie pełni Ŝadnej funkcji poznawczej. Pozostaje - jako kryterium prawdy - oczywistość przedmiotowa. Nie chodzi tu o pewien stan  świadomości ani nawet (tylko) o ujęcie czegoś w sposób jasny i wyraźny, jak chciał Kartezjusz.

Chodzi o pewną własność świadomości poznającej, związaną ze sposobem ujmowania przez nią swego przedmiotu lub ze sposobem odsłaniania (ujawniania) się przedmiotu podmiotowi w akcie poznania. Czynność poznawcza - jako czynność  świadoma - ujawnia swym przebiegiem (tym, czym jest) pewien przedmiotowy stan rzeczy, a takŜe ujęcie tego stanu przez siebie. KaŜda czynność poznawcza jest przeŜywana, czyli ujawnia się jako zachodząca, jako aktualnie istniejąca. Dzięki intuicji przeŜywania uświadamiamy sobie zachodzenie i charakter zachodzącego aktu czy stanu  świadomości: przeŜywane przeŜycie jest przeŜyciem określonego typu. Ta prosta samoświadomość stanowi integralny moment przeŜycia i nie wyprowadzając nas poza jego immanencję zaznajamia nas z nim. Tutaj to, z czym się zaznajamiamy (mianowicie zachodzące przeŜycie), jest całkowicie odsłonięte dla poznającej  świadomości, poniewaŜ przeŜywamy to wszystko i tylko to, co przeŜywamy.

Gdyby zresztą nie było takiej wewnętrznej  świadomości zachodzenia aktualnego przeŜycia, nie moŜna byłoby niczego sobie uświadomić w określonym czasie: świadomość zachodzenia danego aktu wymagałaby drugiego aktu, w którym pierwszy byłby ujęty, itd. w nieskończoność (zwraca na to uwagę m.in. K. Ajdukiewicz, zob. wybór jego pism  Język i poznanie,  t. I, s. 319 n). Nie ma  świadomości bez jej świadomości (chyba  Ŝeby to była prymitywna forma doznawania wraŜeń); podobnie światło, choć nie oświetlone z zewnątrz, oświetlając coś - samo jaśnieje. Nie moglibyśmy np. wiedzieć,  Ŝe pod wpływem spostrzeŜenia wewnętrznego zmienia się obserwowany stan gniewu, gdyby jedynym  źródłem informacji o nim była refleksja. Oczywiście intuicja przeŜywania zaznajamia nas tylko z aktualnie spełnianym  przeŜyciem, a korzystanie z niej wymaga działania pamięci. Niemniej jednak dzięki prostej (immanentnej)  świadomości przeżywania nie musimy zawsze w swym poznaniu odwoływać się do innego, zewnętrznego poznania, nie musimy wciąŜ przemierzać nieskończonych ciągów. Jeśli coś poznajemy lub - z pewnych motywów - coś problematyzujemy, to czym się kierujemy?

Ostatecznie: pierwotnie danym i nieredukowalnym zróżnicowaniem między poznaniem a niepoznaniem.  Świadomość - taka czy inna - jest świadomością odsłaniającą, ujawniającą, dostarczającą nam jakiejś informacji. JeŜeli mamy wobec tej funkcji świadomości jakieś podejrzenia czy wątpliwości, mogą być one umotywowane jedynie informacjami uzyskanymi dzięki  świadomości poznającej. Poznanie w swej funkcji informatora jest niezastępowalne, a pytanie o przekroczenie jego zakresu (w jakimkolwiek celu) nie ma żadnego sensu.

Może jakiś organizm  żyć reagując na rozmaite bodźce według pewnych prawidłowości, nie kierując się poznaniem, nie mógłby jednak być partnerem naszej dyskusji. Poznawać - to świadomie respektować informacje o zróŜnicowaniach i o swoistości tego, co zróŜnicowane. Samoświadomość odsłania nam sposób, w jaki przedmiot dany jest podmiotowi. Pod tym względem - jak zobaczyliśmy - poznanie nasze jest bardzo zróŜnicowane. OtóŜ ten sposób ujmowania przedmiotu wyznacza moŜliwość i typ pomyłek, złudzeń, błędów poznawczych związanych z poznawaniem przedmiotu. RóŜne rodzaje czynności poznawczych, róŜne  źródła poznania inaczej gwarantują nam rzetelność, poznawczość swoich rezultatów. Kryterium prawdy nie moŜe być niczym innym, jak tylko świadomością owego sposobu ujmowania przez podmiot poznający przedmiotu poznawanego,  świadomością tego, jak przedmiot wyznacza, determinuje wynik ujmującego go poznania. OtóŜ tę  świadomość -nie poczucia pewności, lecz determinowania przez przedmiot (w określony sposób) - nazywamy o c z y w i s t o ś c i ą  p r z e d m i o t ową. Jest to własność  świadomości poznającej, przechodząca na jej rezultaty.

Analogicznie do rozmaitych sposobów odnoszenia się do przedmiotów moŜna mówić o róŜnych typach oczywistości, np. o oczywistości spostrzeŜeniowej, oczywistości apodyktycznej itp. To ludzkie kryterium prawdy - faktycznie występujące i powszechnie stosowane w praktyce poznawczej róŜnego typu i szczebla - jak wszelka własność Ŝywego bytu, nie jest jakimś automatem, mechanicznie odróŜniającym prawdę od fałszu i zwalniającym nas od trudu penetrowania własną  świadomością przedmiotów i ich sposobów ujawniania się nam.

Podobne prace

Do góry