Ocena brak

Stanisław Wyspiański „Wesele” streszczenie

Autor /natasha Dodano /12.03.2011

Nastrojowo-symboliczny, pełen aluzji dramat składa się z trzech aktów podzielonych na sceny (razem – 105 scen). Akcja utworu rozgrywa się w wiejskiej chacie, w głównej izbie, w listopadową noc. Autor dokładnie prezentuje w didaskaliach (tekście pobocznym, reżyserskim) scenerię zdarzeń. Oto fragment zaczerpnięty z uwag inscenizacyjnych:

Przez drzwi otwarte z boku, ku sieni, słychać huczne weselisko, [...] cała uwaga osób, które przez tę izbę-scenę przejdą, zwrócona jest tam; zasłuchani, zapatrzeni ustawicznie w ten tan, na polską nutę... wirujący dookoła, w półświetle kuchennej lampy taniec kolorów, krasych wstążek, pawich piór, kierezyj [sukman], barwnych kaftanów i kabatów [kurtek], nasza dzisiejsza wiejska Polska. [...] ponad biurkiem fotografia MatejkowskiegoWernyhoryi litograficzne odbicie MatejkowskichRacławic” [obraz Kościuszko pod Racławicami] (s. 3-5).5 Całości wystroju dopełniają obrazy Matki Boskiej Ostrobramskiej i Częstochowskiej.

Obok 28 postaci autor umieścił 7 „osób dramatu”, rozszerzających akcję o plan symboliczny (Chochoł, Widmo, Stańczyk , Hetman, Rycerz Czarny, Upiór, Wernyhora).

Akt I wypełniają rozmowy gości weselnych prowadzone na tle muzyki. Wyczuwa się pewną sztuczną układność i brak wspólnych tematów w rozmowach gości z Krakowa z tymi z Bronowic. Miasto i wieś dzielą odrębne zainteresowania. Rozmawiający goście na krótko, jakby dla odpoczynku od gwaru wesela, zatrzymują się i wymieniają uwagi na różne tematy. Czasem wracają do podjętego dialogu, kiedy znowu pojawiają się na scenie (tzn. w izbie, gdzie toczy się akcja). Krótkie spotkania postaci służą konfrontacji postaw, poglądów, charakterów, pozwalają opisać występujące w dramacie osoby.

W scenie I spotykają się Czepiec i Dziennikarz. Pierwsze zdanie utworu – Cóż tam, panie, w polityce? przywołuje krąg pierwszoplanowych zagadnień. Dziennikarz jednak nie daje się wciągnąć w rozmowę o polityce, nie uważa chłopa za odpowiedniego partnera do takich dyskusji:

 

 

 

Ja myślę, że na waszej parafii

świat dla was aż dosyć szeroki

 

(w. 17-18).

 

 

 

Bystry Czepiec orientuje się, jakie jest stanowisko Dziennikarza i przypomina o znaczeniu chłopów podczas powstania kościuszkowskiego, a także o tym, że panowie nie umieją wykorzystać patriotycznych tradycji chłopskich.

Przedstawione w następnej scenie Zosia i Haneczka to młode pokolenie, które garnie się do ludu. Radczyni – wyniosła i dumna – traktuje środowisko wiejskie z pobłażaniem, czuje się lepsza.

Jasiek i Kasper reprezentują dowcip, wigor i zdrowy rozsądek 'charakterystyczny dla ludu. Wyrażają się prosto, ale szczerze.

W scenie 7. Radczyni stara się z grzeczności nawiązać rozmowę z Kliminą i ujawnia przy tym zupełną nieznajomość życia na wsi: Czyście sobie już posiali? (w. 135). Tym ta casem sie nie siwo (w. 136) – odpowiada zaskoczona Klimina.

W kolejnej scenie spotykamy Księdza pochodzącego z ludu, rozpromienionego Pana Młodego i jego żonę, urodziwą, prostoduszną, naiwną i szczerą wieśniaczkę.

Rozmowa-flirt Poety z Maryną w scenie 15. prowadzi do oceny znudzonego przedstawiciela wielkiego świata, który nie dostrzega już nawet sensu tworzenia. HasłoSztuka dla sztuki” jest w jego ustach oznaką rezygnacji i zniechęcenia.

W scenie 17. na weselu pojawia się Żyd (karczmarz). W rozmowie z Panem Młodym ujawnia się rozdźwięk między grupami społecznymi:

 

 

 

[...] My jesteśmy

tacy przyjaciele, co się nie lubią

 

(w. 466-467).

 

 

 

Narodowy strój Pana Młodego karczmarz ocenia jako obłudny, „bałamutny” gest. Przychodzi Rachel, córka Żyda, natchniona i „poetyczna”. W rozmowie z nią Pan Młody ujawnia swój prawdziwy stosunek do chłopstwa, powierzchowne zainteresowanie wynikające z chwilowej mody na ludowość.

Poeta określa swoje twórcze plany, mówi, że coś go „gna po świecie”, nic go nie trzyma w kraju, ma pewne projekty twórcze, ale jawi się jako osoba mająca poczucie niespełnienia, zagubiona, nieszczęśliwa.

Konfliktowe stosunki między grupami społecznymi pokazuje kłótnia o pieniądze – Żyd, a później także Ksiądz upominają się o zwrot długu zaciągniętego przez Czepca. Gospodarz przypomina rzeź dokonaną na szlachcie przez chłopów pod wodzą Jakuba Szeli („rok czterdziesty szósty”). Pan Młody, który zna te zdarzenia z opowiadań i stara się o nich nie pamiętać, uświadamia sobie, że jest to jeden z rysów polskiej wsi, zaś ludowe stroje, chłopomania – to tylko pozorna więź odrębnych światów. Bliżej idei zbratania się obu środowisk jest młodzież ruszająca wspólnie w tany i garnąca się do siebie (Zosia, Haneczka, Jasiek i Kasper). Jasiek jednak demonstruje swoje marne ambicje: nakupie se pawich piór! (w. 1164).

Pan Młody za namową Poety zaprasza na wesele Chochola, dodając: Sprowadź jeszcze, kogo chcesz (w. 1354).

Akt II jest odmienny od poprzedniego, rozgrywającego się w konwencji realistycznej. Nową perspektywę wprowadza przybycie Chochoła i osób spoza kręgu zaproszonych we właściwym czasie gości weselnych. Chochoł każe kilkuletniej Isi zawiadomić rodziców o jego przybyciu, ona jednak przepędza go. Marysia i Wojtek odbywają pełną napięcia rozmowę, świadczącą o rysie pojawiającej się w ich małżeństwie. Marysi ukazuje się Widmo, kolejna postać z wyróżnionej przez autora grupy „osób dramatu”. Duch nieżyjącego kochanka Marysi chce z nią tańczyć i przytulać się. Przestraszona żona Wojtka odpędza przybysza i szuka uspokojenia w ramionach męża.

Kolejnym szczególnym przybyszem jest Stańczyk, błazen, Jagiellonów, reprezentant stronnictwa konserwatywnego, który odbywa rozmowę z Dziennikarzem i przypomina mu bolesną rzeczywistość – trwającą niewolę narodu i brak siły do jej przezwyciężenia. Jest to jeden z dłuższych dialogów w Weselu. Stańczyk przestrzega przed szarganiem narodowych świętości. Z ironią i goryczą mówi:

 

 

 

Naści; rządź!

Masz tu kaduceusz polski,

mąć nim wodę, mąć

 

(w. 438-440).

 

 

 

Do Poety przychodzi Rycerz (Zawisza Czarny) nazywający siebie Mocą i stara się wezwać go do czynu. Na wesele przychodzi też Hetman (Branicki) – zdrajca narodu – dręczony wyrzutami. Biedakowi ze wsi, Dziadowi, ukazuje się splamiony krwią Upiór – duch Jakuba Szeli, inicjatora galicyjskiej rzezi (1846 r.). Rozterki postaci realnych uzyskują w spotkaniach z osobami dramatu jakby pełną świadomość tego, „co im w duszy gra” – jak zapowiedział Chochoł.

Tymczasem młodzież spędza czas flirtując, państwo młodzi planują wspólną przyszłość.

Rachela dostrzega niesamowitość nastroju, przeczuwa jakieś niezwykłe zdarzenia. Gospodarza odwiedza tajemniczy gość, Wernyhora – starzec z lirą, który przekazuje polecenia i złoty róg mający wezwać lud do powstania. Gospodarz nie może się skupić, w końcu – zmęczony – powierza misję Jaśkowi. Staszek podaje Gospodarzowi złotą podkowę – „widoczny znak”, że wizyta niezwykłego gościa rzeczywiście miała miejsce.

Akt III wprowadza nową postać, dekadenta topiącego rozterki w alkoholu, zniechęconego do wszelkiego działania – Nosa. Prawdziwie polska dusza odzywa się w nim dopiero po wypiciu mocnego trunku. Znużony pesymistycznym wywodem Nos zasypia na kanapie.

Po kilku rozmowach między gośćmi wraca Kuba i stara się wyjaśnić Czepcowi, że mają nastąpić ważne wydarzenia. Ten usiłuje zasięgnąć informacji u Gospodarza, nie może go jednak obudzić.

Panna Młoda opowiada Poecie swój sen, w którym biesy wiodły ją do Polski i zastanawia się, gdzie właściwie jest ten kraj. Poeta jej doradza:

 

o, niech tak Jagusia przymknie

rękę pod pierś.

[...]

A tam puka?

PANNA MŁODA

A cóż to za nauka?

Serce – ! – ?

POETA

A to Polska właśnie (w. 572-577).

 

Czepiec organizuje uzbrojonych chłopów do powstańczego zrywu. Obudzony Gospodarz nie pamięta zdarzeń tej szczególnej nocy. Pamięć wraca mu dopiero, gdy Poeta opowiada o wizycie Rycerza. Zgodnie z nakazem Wernyhory Gospodarz, Czepiec i Poeta nasłuchują umówionego znaku – trzeciego piania kura. Wszyscy zastygają w zasłuchaniu. Jasiek uświadamia sobie, że zgubił złoty róg, w który miał zadąć. Na próżno stara się obudzić zastygłych zebranych. Chochoł komentuje wypadki i zaczyna kierować dalszym postępowaniem Jaśka, nakazuje wyjąć kosy z rąk znieruchomiałych postaci i odłożyć je, by nikt ich nie znalazł. Zebrani, poddani rozkazom Chochoła, tańczą powolny, odrealniony taniec w takt narzuconej przez „słomiane straszydło” muzyki.

 

 

 

Miałeś, chamie, złoty róg,

miałeś, chamie, czapkę z piór:

czapkę wicher niesie,

róg huka po lesie,

ostał ci się ino sznur,

ostał ci się ino sznur

 

(w. 1164-1169).

 

 

 

Śpiew Chochoła sprawia, że Jasiek uświadamia sobie tragizm sytuacji, stara się za wszelką cenę obudzić kołyszących się weselników, krzyczy, próbuje ich szarpać – wszystko na próżno. Rozlega się pianie kura i szyderczy śpiew Chochoła – Miałeś, chamie, złoty róg... (w. 1181) – zamyka utwór.

 

 

Do góry