Ocena brak

Środkowa dorosłość: zagrożenia rozwoju

Autor /Horacy123 Dodano /02.07.2011

Okres środkowej dorosłości przypada na wiek 30/35 do 60/65 lat i określany jest jako stadium życiodajności, generatywności i kreatywności (por. Erikson, 1997) zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. W swej stabilności i osadzeniu stadium to może być potencjalnie źródłem szeregu zasobów, wśród których wymienić można chociażby doświadczenie, mądrość życiową, dojrzałość struktury osobowości, wgląd we własne zasoby, poczucie kompetencji i sprawstwa, stabilną i adekwatną samoocenę, sieć wsparcia, wzory aktywacyjne odpowiedzialne za uruchamianie konstruktywnych strategii radzenia sobie z sytuacjami trudnymi. Wtedy to - zdaniem Richarda Lazarusa (1983) - podstawowe codzienne utrapienia takie, jak zaniepokojenie o zdrowie członków rodziny, rosnące ceny produktów pierwszej potrzeby, troska o utrzymanie domu, o utrzymanie czy znalezienie pracy, przeciążenie rozlicznymi obowiązkami, nie jawią się dorosłym jako zadania bez rozwiązania czy sytuacje bez wyjścia.

W okresie środkowej dorosłości działania zawodowe owocują zazwyczaj awansem bądź też utrwaleniem swej pozycji w miejscu pracy, poczuciem znaczenia instytucji. W życiu rodzinnym, z kolei, okres ten to czas czerpania radości z towarzyszenia rozwojowi swoich dzieci, ze stabilizacji życia rodzinnego i małżeńskiego, bezpieczeństwa emocjonalnego oraz materialnego. W tym też czasie rośnie zainteresowanie oraz motywacja dla działań prospołecznych, lokalnych, charytatywnych itp. w myśl tezy mówiącej, iż „człowiek dojrzały chce być potrzebny, zaś dojrzałość potrzebuje zarówno rady, jak i zachęty ze strony tego, kogo powołała na świat i o kogo musiała się troszczyć”(Erikson, 1997, s. 278).

Podstawową cnotą tego stadium jest zatem troskliwość przejawiana wobec własnych dzieci, młodszych pokoleń czy wreszcie wytworów oraz idei. Jednak okres ten nie zawsze jest czasem stabilizacji, „odcinania kuponów”, „zbierania plonów”, obfituje bowiem w wiele sytuacji stresowych, w tym codziennych utrapień życiowych, sytuacji krytycznych czy kryzysów rozwojowych, których bezpośrednie i/lub długofalowe skutki zakłócają prawidłowy rozwój jednostki. Odczucie frustracji wywołane sytuacjami trudnymi implikuje często egocentryczne skupienie na własnym przeżywaniu, doświadczaniu w miejsce wyrażania troski na zewnątrz – wobec innych osób i obiektów. Jakkolwiek egocentryzm w tym stadium (w przeciwieństwie do egocentryzmu dziecięcego) wartościuje się zazwyczaj negatywnie, to skupienie na sobie może pełnić funkcję obrony, wołania o pomoc, dążenia do przetrwania w niesprzyjających okolicznościach.

W takim kontekście alternatywą cnoty troskliwości staje się negacja, tzn. odmowa włączenia pewnych osób czy grup w obręb własnego zainteresowania, brak troski o innych (ujawniający się np. pełnym dystansu wzorcu relacji wobec własnych dzieci / partnera), a także autorytaryzm, tj. sprawowanie władzy w sposób arbitralny i sztywny. Wówczas to miejsce generatywności może zająć stagnacja (Witkowski, 2000, s. 145), charakteryzująca „jądro patologiczne” tego stadium i w sposób nieunikniony prowadząca do regresu ku wcześniejszym stanom konfliktu w jednostce. Należy jednak wspomnieć o jej pozytywnym aspekcie, kiedy to np. odczucie frustracji, wypływające z braku możliwości zaspokojenia istotnych potrzeb (np. opiekowania się) czy realizacji zadań rozwojowych (np. ojca) sprzyja wykorzystaniu energii tego stadium dla kreatywnej sublimacji, wyrażającej się np. w działalności charytatywnej. Zdaniem R. Pecka (za: Kielar-Turska, 2000) człowiek dorosły powinien bowiem wypracować takie mechanizmy przystosowawcze, które pozwolą mu nie tylko dobrze funkcjonować w okresie dorosłości, ale również ułatwią przejście w okres starości.

Oddziaływanie utrapień życiowych (Lazarus, 1983) na zdrowie psychiczne i fizyczne zależy w dużym stopniu od ich częstotliwości, czasu trwania, intensywności oraz subiektywnego znaczenia przypisywanemu im przez podmiot. Ponadto ważne wydarzenia życiowe, poza oddziaływaniem natychmiastowym, mogą powodować zakłócenia o charakterze ciągłym, wywołując efekt przypominający rozchodzące się na wodzie fale. Niektóre utrapienia życiowe powtarzają się np. na skutek stałych nieharmonijnych stosunków w małżeństwie albo w pracy.

Źródła zaburzeń funkcjonowania w okresie dorosłości ściśle wiążą się ze sposobem realizowania zadań rozwojowych i pełnieniem - czasami sprzecznych wobec siebie – ról , czego skutkiem (Brzezińska, 2002, s. 16) jest poczucie doświadczania ograniczeń, podleganie naciskom wymagań / oczekiwań, wymuszających zachowanie się w określony sposób i w określonym momencie życia. Jednocześnie zadania rozwojowe stanowią istotne wymiary samooceny, zatem zakłócenia w ich realizacji rzutują na jakość obrazu siebie.

„Nieodłącznym atrybutem dorosłości staje się doświadczanie sprzeczności między pokusą, by korzystać z okazji i szans, jakie niesie życie z jednej strony a poczuciem dwuznaczności czy pewnej niejasności swej roli pełnionej w otoczeniu społecznym, związanej z wymaganiami, by działać i zachowywać się w sposób przewidywalny, czytelny dla innych i przede wszystkim skoncentrowany na ich potrzebach (szczególnie, gdy są młodsi) z drugiej” (Brzezińska, 2002, s. 18). Norma wiekowa staje się w wielu takich sytuacjach źródłem frustracji, poczucia winy skutkując znacznym obniżeniem własnej wartości itp. Przekaz, a jednocześnie nacisk społeczny, dotyczy bowiem nie tylko treści i jakości podejmowanych ról, ale także zdecydowanie akcentuje czas ich podjęcia. Bycie „poza określoną rolą”, „poza czasem” w istotny sposób może zaburzać funkcjonowanie jednostki, pozbawiając ją motywu do aktywności i obniżając jej globalną samoocenę. Długotrwały konflikt nie znajdujący satysfakcjonującego dla jednostki rozwiązania wywołuje stan napięcia, a w konsekwencji naturalną potrzebę przywrócenia porządku i równowagi oraz ustalenia na nowo pozytywnego obrazu „ja”. Jeśli jednak dorosły nie może lub nie potrafi korzystać z własnych zasobów oraz z sieci wsparcia, czy nie ma się do czego odwołać jego poczucie nieadekwatności rośnie, a zakłócenia funkcjonowania generalizują się często na różne sfery życia.

Kluczową trudną sytuacją okresu środkowej dorosłości jest bez wątpienia kryzys środka życia (midlife crisis). Zdaniem Caplana (1963, s. 521) „termin kryzys oznacza rozstrój psychiczny, kiedy to osoba zmaga się z problemem życiowym okresowo przekraczającym jej możliwości adaptacyjne”. Kryzys połowy życia różni się od tak rozumianego kryzysu losowego przede wszystkim tym, że wywołany jest nie tyle dramatycznym wydarzeniem zewnętrznym, co zmianami rozwojowymi i pojawiającymi się wskutek tychże problemami psychologicznymi, w tym egzystencjalnymi. Zakłóca on zatem równowagę jednostki „zmuszając ją do głębokiej refleksji nad sensem swego dotychczasowego życia, do postawienia bolesnego pytania o sens biegu po..., biegu o, wyścigu o...” (Brzezińska, 2002, s. 14). W okresie dorosłości następuje bowiem szereg przemian osobowości (Oleś, 1994) wywołanych zarówno procesami rozwojowymi, jak i zmieniającą się sytuacją psychospołeczną człowieka, nowymi problemami, zadaniami i rolami życiowymi. Prywatne rozstrzygnięcia, podsumowania dotyczące podjęcia lub niepodjęcia określonych zadań, jakości i konsekwencji ich realizacji odpowiedzialne są za kształt globalnej samooceny, poczucie własnej wartości, realizowanie potrzeby znaczenia.

Kryzys połowy życia u mężczyzn i kobiet traktuje się jako odrębne zjawiska, a więc powstające w różnym wieku, w różnym stopniu związane z procesami biologicznymi, o różnym przebiegu i tematyce oraz odmiennych sposobach ich rozwiązywania (Oleś, 1994). Ogólnie jednak rzecz ujmując negatywny bilans dotychczasowego życia oraz pesymistyczna wizja przyszłości widoczne są w postawie depresyjnej, której towarzyszy rozgoryczenie, poczucie krzywdy, żalu, roszczenia względem otoczenia społecznego bądź izolowanie się, brak motywacji do podejmowania aktywności czy też rutyna odbierająca radość życia. Zaniżony obraz siebie skutkuje ponadto deficytem konstruktywnych strategii radzenia sobie w kolejnym stadium rozwojowym i dalszym wzmacnianiem negatywnego obrazu siebie oraz innych. Fakt ów rodzi niebezpieczeństwo odwoływania się do zastępczych strategii radzenia sobie z napięciem, które nie służą rozwikłaniu podstawowego konfliktu, a jedynie go „zagłuszają”.

Rolę taką pełni ucieczka w alkohol, w leki, w pracę, w chorobę, w jedzenie, ale także przemoc, agresja czy inne formy pośredniej lub bezpośredniej destruktywności i autodestruktywności (autoagresja). W takiej sytuacji często konieczna jest interwencja psychologiczna celem doprowadzenia do świadomego odrzucenia dotychczasowych strategii radzenia sobie, pogłębienia wglądu i zbudowania pozytywnego obrazu siebie i świata, co stanowi podstawę realistycznego rozwiązywania problemów w oparciu o własne zasoby i społeczną sieć wsparcia, a w konsekwencji czerpania radości z dojrzałego życia.

Podobne prace

Do góry