Ocena brak

ŚRODEK STULECIA: FILOZOFIA OŚWIECENIA WE FRANCJI. WOLTER I FILOZOFIA OŚWIECENIA

Autor /Grzes56 Dodano /31.05.2011

Najbardziej typowym objawem myśli XVIII w. była filozofia stosowana, usiłująca zasady filozoficzne zużytkować do celów praktycznych, do zwalczenia przesądów i za­szczepienia światłego poglądu na świat. Ruch ten stanowi „filozofię Oświecenia" w ściślejszym znaczeniu. Z natury rzeczy nie przyczynił się do pogłębienia filozofii, nato­miast przyczynił się do niebywałego jej rozpowszechnienia. Zapoczątkowany w Anglii, znalazł potem główny ośrodek we Francji. Mistrzem jego był Wolter, którego akcję pro­wadzili dalej encyklopedyści.

POPRZEDNICY. Oświecenie, zanim wytworzyło jednolitą doktrynę, rozwijało się pierwotnie dwoma niezależnymi torami: francuskim i angielskim.

1. we francji Oświecenie rozwijało się walcząc z panującą tam filozofią Kartezjańską. Zwiastunami jego byli dwaj myśliciele nowego typu: Fontenelle i Bayle.

a) Bernard de Fontenelle (1657-1757), autor Entretiens sur lapluralite des mondes, był pozytywistycznie usposobionym kartezjaninem: cenił metodę i fizykę Kartezjusza, a odrzucał jego metafizykę. Ten półkartezjanin przyczynił się, jak nikt inny, do przezwy­ciężenia kartezjanizmu. Miał już inną koncepcję wiedzy: zerwał z programem „powszechnej nauki" na rzecz specjalizacji; nie wierzył, aby nauki mogły zespolić się w jeden system, każda więc dyscyplina powinna rozwijać się oddzielnie. Nieufność do systemów trzymała go z daleka od zagadnień czysto filozoficznych; za to poświęcał się popularyzacji filozofii. Literat i uczony w jednej osobie, wcielił naukę do literatury pięknej; z popularno-przyrodniczych i popularno-filozoficznych pism uczynił specjalny rodzaj literacki. Zresztą popularyzacja jego miała cel ograniczony: była przeznaczona tylko dla wyższych sfer towarzystwa; Fontenelle inaugurował charakterystyczny dla XVIII w. typ filozofa-światowca. Do typu, jaki reprezentował, należała wolnomyślność; zwalczał tradycję, nie tylko chrześcijańską, ale i antyczną, idealizowanie starożytności poczytywał za przeszkodę w postępie. Był podatnym gruntem dla nowych doktryn: bez wahania przystąpił do empirystów. We wszystkich tych punktach - w postawie wrogiej wobec metafizyki, wobec systemów, wobec tradycji, w haśle specjalizacji, w popularnym, literackim, światowym traktowaniu nauki - był zwiastunem nadchodzących czasów.

b) Piotr Bayle (1647-1705), erudyta i sceptyk, umysł zainteresowany bardziej teo­riami niż rzeczami, bardziej poglądami na prawdę niż prawdą, był prototypem encyklopedystów. Epoce Oświecenia dostarczył swym wielkim Słownikiem (Dictionnaire historigue et critigue 1695- 1697) olbrzymiego materiału, skarbnicy wiadomości i argumentów. Filozofię traktował w związku ze sprawami aktualnymi i jako środek do naprawy umys­łów: był jednym z pierwszych filozofów-publicystów, których potem wielu wydał wiek XVIII. Miał umysł niezdolny do budowania, z niezwykłą natomiast przenikliwością widzący błędy i braki, był przez to poprzednikiem negatywnej i krytycznej postawy w filozofii. Już sama jego erudycja, znajomość w każdej dziedzinie sprzecznych ze sobą teorii, pouczała go o słabości teorii i prowadziła do sceptycyzmu, wprawdzie nie wobec wiedzy faktycznej, ale wobec wszelkiej teorii. Przede wszystkim miał wybitny udział w poniżeniu tej wielkiej teorii, którą wiek XVIII musiał usunąć, aby uwolnić pole dla Oświecenia: w poniżeniu kartezjanizmu.

2. W anglii myśl Oświecenia wzięła inny obrót. Nie zaczynała od abstynencji filozoficz­nej, jak we Francji, lecz z miejsca podjęła pozytywną budowę. Oświecenie wystąpiło tam w łączności z empiryzmem. Locke, twórca podstaw filozofii empirystycznej, sam wyciągnął z niej konsekwencje dla spraw religijnych i politycznych. Jego następcy wykończyli libe­ralną teorię religii i liberalną teorię państwa - deizm i konstytucjonizm - które, łącznie z empirystyczną teorią poznania i etyką, stanowiły żelazny kapitał Oświecenia.

Francuscy wolnomyśliciele zetknąwszy się z nauką angielską znaleźli w niej spełnienie własnych dążeń i postawili sobie za zadanie wprowadzić ją do swej ojczyzny. Najpierw uczynił to Monteskiusz, ale w węższym zakresie doktryn politycznych, na większą zaś skalę dopiero Wolter. Jego pobyt w Anglii i wydane w 1734 r. Listy o Anglikach stanowiły datę zwrotną w dziejach umysłowości francuskiej XVIII w., wprowadziły do Francji Oświecenie w jego angielskiej postaci. Wolter poddał się całkowicie wpływom angielskim: od Locke'a wziął teorię poznania, od Newtona - filozofię przyrody, od Shaftesbury'ego - filozofię moralną, od deistów - filozofię religii. Akcją swą dokonał niemałej rzeczy: połą­czył dwa wielkie szeregi myśli europejskiej. Francji, tak długo wiernej tradycji Kartezjusza, ukazał nową teorię poznania, nowy typ przyrodoznawstwa, nową teorię religii. Przewrót, poparty wymową Woltera, dokonał się z szybkością rzadko spotykaną w dziejach kultury umysłowej. Dotąd niepodzielnym autorytetem Francji, jako uczony i filozof, był Kartezjusz i jeśli kto z nim rywalizował jako filozof, to tylko Malebranche; teraz Newton stał się syno­nimem uczonego, Locke - synonimem filozofa. Wolter nie tylko odegrał rolę pośrednika, ale sam sformułował najpełniej popularne idee Oświecenia.

ŻYCIE WOLTERA. Francois-Marie Arouet (1694-1778) zmienił swe nazwisko anagramem na Voltaire i pod tym nazwiskiem (które spolszczone brzmi: Wolter) przeszedł do historii. Dostawszy się w młodym wieku do sfer dworskich, do których z urodzenia nie należał, doznał tam upokorzeń, które zrodziły w nim trwałe rozgoryczenie i radykalizm społeczny. Lata 1726-1729 spędził w Anglii. Z Anglii wrócił innym człowiekiem: filozofem i bojownikiem Oświecenia. Rozwinął olbrzymią działalność: filozoficzną, naukową, poe­tycką, publicystyczną. Myśli jego miały na usługach jedno z najświetniejszych piór, jakie zna literatura francuska. W niewiele lat umiał zaszczepić krajowi idee Oświecenia, a sobie zdobyć majątek i światową sławę. Gdy zatargi z rodakami skłoniły go do opuszczenia kraju, mieszkał czas jakiś (1750-1753) w Berlinie, na dworze Fryderyka II, a od 1760 r. osiadł w Szwajcarii, w swym zamku Ferney, skąd kierował ruchem liberalnym całej Europy. Ruchu tego do śmierci był wodzem, a po śmierci został symbolem. Należy przede wszystkim

do dziejów literatury i kultury społecznej, ale poza tym i do dziejów filozofii. Technicznie wyszkolonym filozofem nie był; był raczej publicystą o filozoficznych zainteresowaniach: toteż cechował go pewien uproszczony sposób filozofowania, przystępny i powierzchowny. Traktaty filozoficzne były mu środkiem do tego samego celu, co utwory beletrystyczne: do walki z ciemnotą i krzywdą. Głosił kult przyrodoznawstwa i sam do późnego wieku uzupełniał swą wiedzę przyrodniczą; jednakże nie nauka dawała orientację jego filozofii, lecz - wyczucie potrzeb społecznych; do tych potrzeb dostosowywał pogląd na świat.

Był czas, kiedy wierzył, iż rozwiąże zagadnienia metafizyki; ale jako siedemdziesięcio­letni starzec, znużony i zgnębiony - jak pisał - wrócił do empirycznej filozofii Locke'a. niby syn marnotrawny do ojca ubogiego, lecz rzetelnego.

Umysł jego cechowała nie tyle oryginalność, ile niepospolita bystrość. Jego typ moralny nie był prosty: nieokiełznaną ambicję osobistą, mściwość, próżność i interesowność łączył ze szczerym odczuciem praw społecznych i poczuciem sprawiedliwości. Akcja jego byta humanitarna, ale zarazem destrukcyjna. Toteż przez jednych był uważany za wcielenie szatana, przez innych zaś był wielbiony jako największy dobroczyńca ludzkości.

PISMA FILOZOFICZNE stanowią niewielką względnie część jego olbrzymiej spuścizny literackiej: Lettres philosophic/ues, 1734 (przedtem po angielsku 1733: wydane również pod tytułem Lettres ecrites de Londres sur les Anglais). - Elements de la philosophie de Newton, 1738. - Dictionnaire plvlosophique, 1764. - Le philosophe ignorant, 1766. - Filo­zoficzne myśli wyrażają niektóre powieści, zwłaszcza Candide (satyra na optymizm). Histoire de Jenni (ujemne skutki ateizmu). Micromegas (megalomania rodu ludzkiego).

POGLĄDY. 1. racjonalizm. Filozofia Oświecenia, której Wolter był najtypowszym przedstawicielem, zakładała, że rozum jest miarą prawdy. Rozum zaś uważała za uformo­wany, jak wszystkie władze umysłu, na drodze doświadczenia. Empirystyczny pogląd na pochodzenie rozumu wraz z racjonalistycznym doń zaufaniem stanowiły istotną cechę tej filozofii!

Rozum był dla niej władzą wszechmocną i niezawodną. Jeśli wiedza, moralność, religia są oparte na samym tylko rozumie, jeśli są racjonalne, to są prawdziwe. Dotychczaso­wa kultura naukowa, religijna, moralna weszła na bezdroża, bo opierała się na autorytecie i objawieniu, to zaś są właśnie czynniki irracjonalne, które powinny być wytępione i ustąpić miejsca rozumowi.

Krytyka Oświecenia zatrzymywała się przed rozumem i nie ważyła się go tknąć: nie było ponad nim instancji, która by go mogła krytykować. Choć ludzie Oświecenia mniemali, że wytwarza się on empirycznie, jednak twierdzili dogmatycznie, że jest jednakowy u wszyst­kich i we wszystkich czasach; kultura stworzona przezeń - racjonalna wiedza, religia, moralność - jest niezależna od miejsca i czasu, powszechna i wieczna. Zarazem wierzyli w jej postęp: zaufanie do rozumu kazało im przypuszczać, że zdolny jest wszystko osiągnąć, nawet i to, czego nie osiągnął dotychczas, i że ludzkość ma przed sobą nieograniczony postęp. W ten sposób racjonalizm łączył się w umysłowości Oświecenia z optymizmem.

2. naturalizm. Racjonalizm tak samo panował w XVIII, jak w XVII w., ale w XVII był na usługach supranaturalizmu, a w XVIII w. - naturalizmu; przedtem twierdzono, powołując się na sąd rozumu, że istnieje świat nadprzyrodzony, teraz, powołując się znów na sąd rozumu, zaprzeczano temu. Była to zasadnicza teza filozofii Oświecenia.

jest tylko świat przyrodzony, nie ma zjawisk nadprzyrodzonych, nie ma cudów, nie ma objawienia.

Taki pogląd musiał pociągnąć za sobą opozycyjne stanowisko wobec religii. Dla Woltera i jego towarzyszów broni głównym wrogiem prawdy i postępu był chrystianizm z jego supranaturalistycznym poglądem na świat. A wraz z chrystianizmem cała prawie dotych­czasowa metafizyka: metafizyka bowiem nowożytna, nie mniej niż średniowieczna, wyszła z ducha chrześcijaństwa. Nie mówiąc już o filozofii Pascala i Malebranche'a, wielki system kontynentu - kartezjanizm - był wyrazem chrześcijańskiej, supranaturalistycznej postawy i uzasadniał poglądy, które Wolter chciał przezwyciężyć.

Wolter zwalczał tedy dualistyczną koncepcję świata, która rozszczepia świat na przy­rodzony i nadprzyrodzony; zwalczał dualistyczną koncepcję człowieka, która traktuje go jako istotę wyższą od przyrodzonych, gdyż obok przyrodzonego ciała posiada nadprzyro­dzoną duszę; zwalczał wreszcie dualistyczną koncepcję życia, która poza celami doczesnymi stawia człowiekowi cele wieczne. Koncepcje te uważał za fałszywe i szkodliwe, gdyż tworzą fikcje, dla których ludzie zaniedbują realne życie lub paczą je. Umysł, łudzony fikcjami, traci zrozumienie dla wartości życia i tworzy tragiczny na nie pogląd w rodzaju poglądu Pascala; a jednak „śmiem twierdzić" - pisał Wolter - „że nie jesteśmy tak źli ani tak nieszczęśliwi, jak on to mówi". Przeciwdziałać spaczonemu pojmowaniu życia i życie na właściwe tory sprowadzić - to było zadanie naturalistycznej koncepcji Oświecenia.

W walce z metafizyką chrześcijańską wyrosły poglądy Woltera: poglądy religijne w walce z prawowiernym teizmem, kosmologiczne - z dualizmem Kartezjańskim, etycz­ne-z doktryną celów transcendentnych. Krańcowy w zwalczaniu tradycji, Wolter nie był równie krańcowy w swych poglądach pozytywnych: zwalczał teizm, ale nie był ateistą; zwalczał dualizm, ale nie był materialistą, zwalczał idealizm etyczny, ale nie był utylitarystą. Dopiero następcy jego zajęli te skrajne stanowiska.

W filozofii religii Oświecenie, wyrzekłszy się teizmu, miało przed sobą dwie drogi: ateizm i de i z m. Wolter zajął to drugie stanowisko: był typowym deistą. Był przeciw­nikiem religii objawionej, ale nie rozumowej. Mniemał, że istnienia Boga można dowieść, i czynił to w sposób zbliżony do dowodu kosmologicznego, tylko bardziej antropomorficznie; porównując świat do zegara, pisał: „Nie mogę pojąć, by ten zegar mógł istnieć, a nie było zegarmistrza". Wywodził też, że jeśli świat ma sens, to musi istnieć Bóg, który wymierza sprawiedliwość; z tego powodu mówił: „Gdyby Bóg nie istniał, trzeba by Go wynaleźć". Natomiast był zdania, że rozum stwierdza tylko istnienie Boga, ale nic nie orzeka o Jego naturze; wszystkie poszukiwania teologów w tym względzie uważał za beznadziejne. Dwóch najważniejszych przymiotów przypisanych Bogu - wszechmocy i dobroci - niepodobna nawet pogodzić ze sobą; bo albo może i nie chce uczynić życia na ziemi szczęśliwym, i w takim razie nie jest dobry, albo też chce i nie może, a w takim razie nie jest wszech­mocny.

Analogicznie umiarkowane stanowisko zajął Wolter w filozofii przyrody. Oświecenie wyrzekłszy się dualizmu miało i tu przed sobą dwie drogi: materializm i hilozoizm. Wolter zajął to drugie stanowisko. Wraz z Kartezjuszem odróżniał myśli i materię; nato­miast wraz z Locke'iem, wbrew Kartezjuszowi, nie widział trudności w przyjęciu, iż są własnościami jednej substancji. I skłaniał się do hilozoistycznego poglądu, że świadomość, tak samo jak i cielesność, jest powszechną własnością rzeczy, że nie ma rzeczy bezcieles­nych, ale też nie ma rzeczy bezdusznych.

3. etyka sprawiedliwości i ulgi w cierpieniu. Etyka Woltera, podobnie jak jego metafizyka, usiłowała obejść się bez czynników nadprzyrodzonych, celów działania szu­kała w świecie doczesnym, w którym żyjemy. Faktem jest, iż w świecie istnieje zło. Żadne filozofowanie, żadne konstrukcje teologiczne nie zdołają faktu tego obalić. Naprawić istniejące w świecie zło - oto cel działania ludzkiego.

I podczas gdy nie umiemy rozwiązać zadań metafizyki, doskonale rozwiązujemy zadania etyki. Są one niezależne od prawd metafizyki i religii. Każdy wie, co należy uczynić, każdy zna regułę jedyną dla wszystkich: wieść życie takie, by umierając uważało się je za słuszne, i czynić innym, co chciałoby się, aby oni nam czynili. Faktem jest, że zło i cierpienie, które jest w świecie, może być zmniejszane. I pewnikiem jest, że sprawiedliwości po­winno stać się zadość. Zadaniem naszym jest cierpienie zmniejszać i współdziałać ze sprawiedliwością.

ISTOTA WOLTERIANIZMU. Był on najbardziej typową postacią popularnej filozofii Oświecenia. Dwoma zasadniczymi jego składnikami były: racjonalizm i naturalizm. Cechowała go postawa bojowa, skierowana przeciw dualizmowi, uznającemu inny poza przyrodzonym porządek rzeczy. W filozofii Oświecenia stanowił on odłam raczej umiarko­wany, unikał skrajnych tez: materializmu, ateizmu, utylitaryzmu; głosił natomiast hilozoistyczną teorię przyrody, deistyczną religię oraz etykę sprawiedliwości i ulgi w cier­pieniu.

Najogólniejsze hasła Oświecenia znalazły w poglądach Woltera pełny wyraz: były to: rozum, przyroda i ludzkość. Wszystkie trzy miały ostrze polemiczne: „rozum" był hasłem skierowanym przeciw objawieniu, „przyroda" - przeciw czynnikom nadprzy­rodzonym, „ludzkość", pojmowana jako najwyższy cel etyczny, miała zastąpić cele etyczno-religijne.

NASTĘPCY WOLTERA. Działalność filozoficzna Woltera została uwieńczona powo­dzeniem : umiał przeforsować nie tylko idee społeczne, które były jego właściwym celem, ale i idee filozoficzne, w których widział środek do wywalczenia tamtych. Za jego czasów i przeważnie za jego przyczyną zmieniła się panująca w Europie doktryna: dualizm ustąpił miejsca naturalizmowi, a aprioryzm - empiryzmowi. Filozofia angielskiego Oświecenia przez Woltera dostała się do Francji i na jej bujnym gruncie z lokalnego stała się zjawiskiem światowym.

Akcję Woltera kontynuowali, choć częściowo na odmiennych podstawach, encyklo­pedyści. Tak przyjęto nazywać grono współpracowników Wielkiej Encyklopedii (Encyclopedie ou Dictionnaire raisonne des sciences, arts et metiers), największego przedsięwzięcia literackiego epoki Oświecenia, które postawiło sobie za zadanie zestawić zdobycze nauki, by je wyzyskać do celów oświecenia. Encyklopedia wyszła w latach 1751 - 1772. Do jej współpracowników należał jeszcze Wolter, czas jakiś Rousseau, dalej Grimm, baron Holbach, Turgot i inni; d'Alembert był jednym z inicjatorów Encyklopedii, ale już w 1758 r. odsunął się od niej. Wydawcą i duszą Encyklopedii był Denis Diderot (1713- 1784); wszechstronny talent, jeden z tych, co osobistością swoją działają silniej niż słowem pisa­nym; filozof, uczony, poeta, krytyk, estetyk, inicjator i zapładniacz umysłów, sam umysł impulsywny i niezdyscyplinowany. Jego egzaltowanej naturze odpowiadało stanowisko filozoficzne Shaftesbury'ego i od niego zaczął. Ale potem przeszedł ewolucję, którą wraz z nim przeszło Oświecenie francuskie: przeszedł do materializmu, a jednocześnie od deizmu do ateizmu.

Filozofia encyklopedystów była wyraźna w części negatywnej: była w opozycji przeciw supranaturalizmowi, idealizmowi, dualizmowi, przeciw całej tradycji chrześcijańskiej metafizyki. Natomiast w części pozytywnej była mało określona: najogólniejszym jej znamieniem był naturalizm, poza tym skłaniała się do metafizyki materialistycznej (sprowadzającej zjawiska duchowe do cielesnych), psychologii sensualistycznej (sprowadza­jącej myślenie do wrażeń), etyki egoistyczno-humanitarnej, a z tym wszystkim łączyła agresywny ateizm. Te tendencje filozoficzne, typowe dla epoki, dzięki Encyklopedii osiągnęły ogromne rozpowszechnienie.

Naczelnym hasłem encyklopedystów, a w szczególności Diderota, była - przyroda. Ona jedna jest rzeczywistością i dobrem; poza nią wszystko jest albo fałszem, albo złem: a więc Bóg, a więc społeczeństwo, a więc spekulatywna filozofia. 1. Bóg dla nas nie istnieje, bo w przyrodzie się nie objawia. Działają w niej tylko własne siły: jest ona jakby wielkim bilardem z olbrzymią ilością kuł poruszających się i zderzających. Ruchy ich i zderzenia tłumaczą całą różnorodność zachodzących w przyrodzie wydarzeń. 2. Społeczeństwo, jeśli tylko odbiega od przyrody i formuje własne prawa, jest źródłem zła i cierpień. Spowo­dowało nędzę jednych i nadmierne bogactwo drugich, hierarchię i tyranię, wytworzyło religię z wszystkimi jej przerostami i moralność, będącą również tworem godnym potępienia, bo odbiera ludziom naturalne ich przyjemności, a narzuca im zbędne cnoty. 3. Spekula­cyjna filozofia nic nie jest warta, bo odbiega od przyrody; wartość ma jedynie nauka, bo przyrodę studiuje. Odwrócony został dawny stosunek filozofii i nauk: filozofii nie wolno narzucać swych twierdzeń naukom, jak to czyniła dawniej, lecz sama ma czekać na to, co nauki odkryją. Człowieka nie należy przeciwstawiać przyrodzie, bo on także do niej należy: i nauki o człowieku, nauki „moralne", jak je wówczas nazywano, należą do przyrodniczych.

Diderot, a za nim encyklopedyści, naturalistycznie pojmowali naukę; ma wartość, gdy bada przyrodę. Tak samo moralność: jest słuszna, gdy życie normuje wedle praw przyrody. Tak samo sztukę: ma wartość, gdy odtwarza przyrodę.

Z tej ogólnikowej filozofii, służącej za tło Encyklopedii, u poszczególnych jej współ­pracowników lub sympatyków wyłoniły się wyraźniejsze doktryny. Najważniejsze były cztery:

1) materializm, sformułowany jeszcze przed ukazaniem się Encyklopedii przez La Mettrie'ego. potem usystematyzowany przez encyklopedię Holbacha,

2) sensualizm Condillaca,

3) pozytywizm d'Alemberta,

4) utylitaryzm Helvetiusa.

OPOZYCJA. Encyklopedyści, unikając metafizyki (idealistycznej), wpadali w inną metafizykę (materialistyczną). Zwalczając dogmatyzm, sami nie byli wolni od dogmatów: dogmatyczna np. była ich wiara w nieomylność rozumu, niezawodność doświadczenia, stałość postępu. Upraszczali zagadnienia i fakty. Toteż opozycja uderzyła nie tylko w ich materializm, ateizm, radykalizm. Wyłoniła się jeszcze w pełni Oświecenia (Hume) i pociąg­nęła nawet niektórych współpracowników Encyklopedii (Rousseau). Hume, Rousseau, a potem Kant stworzyli dla tej opozycji podstawy filozoficzne. Dowodzili, każdy na swój sposób, że główne założenie Oświecenia jest błędne: rozum ludzki nie jest jedyną i nie jest niezawodną miarą poznania i życia. Oni to najwięcej przyczynili się do przerwania ery Oświecenia.

Ale w XVIII w. sposób myślenia Woltera i encyklopedystów miał wielu zwolenników. Już koło r. 1711 dał mu radykalny wyraz ks. Meslier w swym Testamencie. Nie mniej radykalny Kodeks natury, długo przypisywany Diderotowi, ale będący pióra Morelly'ego ukazał się anonimowo w r. 1755. Społecznie radykalny prąd we Francji XVIII wieku-przeważnie nawiązywał do Woltera i encyklopedystów, do ich racjonalistycznych założeń. Przeważnie, jednakże nie wyłącznie. Np. ks. Mably (Gabriel Bonnot de Mably, 1709-1785), brat Condorceta, autor Ducha praw, popularny w Polsce stanisławowskiej, nawiązy­wał do Rousseau i z jego zasad, tak bardzo odmiennych, wyprowadzał swój radykalizm.

Podobne prace

Do góry