Ocena brak

Sposoby uprawiania teorii wychowania - Sięganie do własnych doświadczeń pedagogicznych

Autor /Igor Dodano /31.08.2011

Korzystanie z własnych doświadczeń pedagogicznych stanowi z pewnością najbardziej zaniedbane ogniwo w całokształcie jej poczy­nań naukowo-badawczych. Jest to sprawa wręcz wstydliwa, gdyż oto teoretyk wychowania, ponosząc współodpowiedzialność za prawidło­wy przebieg procesu wychowania, styka się jedynie sporadycznie z rze­czywistymi warunkami pracy wychowawczej.

Znane są— i to bynaj­mniej nierzadko — wypadki profesjonalnego zajmowania się teorią wychowania bez jakiejkolwiek praktyki w szkołach lub innych instytu­cjach oświatowo-wychowawczych. Czy w takiej sytuacji jest możliwy rzeczywisty postęp teorii wychowania jako dyscypliny pedagogicznej? Czy można sensownie zaprojektować jakiekolwiek zmiany w szeroko rozumianym procesie wychowawczym bez osobistego doświadczenia? Czy w ogóle jakakolwiek refleksja nad wychowaniem, jak również pla­nowanie badań w zakresie problematyki wychowawczej, mogą być uwieńczone powodzeniem bez uprzedniego doświadczenia spraw, jakie czyni się przedmiotem własnych rozważań lub badań?

Pozytywna odpowiedź na powyższe pytania sugerowałaby, iż pro­jektowanie działań wychowawczych (także badań pedagogicznych) za­leży wyłącznie od pomysłowości przedstawicieli teorii wychowania jako głównych ich projektodawców i że ci ostatni nie mogą się niczego sen­sownego nauczyć od osób bezpośrednio związanych z praktyką peda­gogiczną. Niestety, rzeczywistość przeczy temu. W pedagogice bowiem (w tym również w teorii wychowania) nie jest przypadkiem, iż najtrwa-lej w ogólnym jej dorobku zapisały się te innowacje pedagogiczne, któ­re wyrosły bezpośrednio z praktyki, były z nią ściśle sprzężone i przez nią weryfikowane, zmieniane, ulepszane. Dowodzą tego znane w litera­turze znaczące koncepcje pedagogiczne, jak również to, że i one bez ponownej konfrontacji z istniejącą sytuacją wychowawczą mogą się okazać bezużyteczne, a niekiedy nawet szkodliwe. Stąd też nawet te najlepsze nadają się do praktycznego wykorzystania, ale dopiero po od­powiednim ich dostosowaniu do zaistniałej sytuacji i warunków życia wychowanków, a więc nie wedle „litery", lecz „ducha".

Zarysowane tutaj trzy podstawowe sposoby uprawiania teorii wy­chowania wzajemnie się uzupełniają i wzbogacają. Dlatego byłoby pożą­dane, aby każdy teoretyk wychowania nie poprzestawał tylko na jednym z nich, lecz w miarę możliwości odwoływał się zarówno do refleksji nad wychowaniem, przeprowadzał własne badania jak również uczestniczył czynnie w konkretnej działalności wychowawczej. Tylko w tak szero­kim działaniu na rzecz wychowania można oczekiwać spójności rozwa­żań stricte teoretycznych z zaleceniami prakseologicznymi. Godzenie ze sobą tych różnych sposobów uprawiania teorii wychowania jest ko­niecznym warunkiem jej odrodzenia.

Podobne prace

Do góry