Ocena brak

Sposoby posługiwania się ciałem - Pojęcie sposobów posługiwania się ciałem

Autor /Stefan Dodano /03.08.2011

„Nawyki” zmieniają się oczywiście zależnie od jednostki i jej sposobów naśla-dowania innych, ale przede wszystkim zmieniają się w zależności od społeczeństw, wychowania, konwenansów, mody i prestiżu. Mamy tu do czynienia z technikami i dziełem zbiorowego i indywidualnego rozumu praktycznego, a nie, jak się zazwyczaj sądzi, z duszą i jej zdolnościami naśladowczymi. [...] Dochodzę do wniosku, że jeżeli chcemy mieć jasny pogląd na takie fakty, jak bieganie, pływanie itp., to musimy zamiast jednego punktu widzenia — mechanicznego i fizycznego, który reprezentuje anatomiczna i fizjologiczna teoria chodzenia, lub psy-chologicznego czy socjologicznego — przyjąć wszystkie trzy. Albowiem konieczny jest właśnie ów potrójny punkt widzenia, punkt widzenia „człowieka całościowego”. Trzeba uwzględnić jeszcze inny zespół faktów. Wychowanie ma widoczny wpływ na wszystkie elementy sztuki posługiwania się ludzkim ciałem.

Pojęcie wychowania mogło nakładać się na pojęcie naśladownictwa. Wszystkie dzieci, i te, które mają szczególnie duże zdolności naśladowania, i te, które je posiadają w znacznie mniej-szym stopniu, otrzymują takie samo wychowanie. Proces naśladowania przebiega na zasadzie prestiżu. Zarówno dziecko, jak i człowiek dorosły naśladuje czyny, uwieńczo-ne powodzeniem, które powiodły się osobom cieszącym się ich zaufaniem i mającym pewien autorytet. Nawet czyn wyłącznie biologiczny, dotyczący własnego ciała, narzu-ca się z zewnątrz, z góry. Zespół ruchów składających się na owe działania jednostka przejmuje z czynu wykonywanego przed jej oczyma, albo przez nią razem z innymi osobami. Element społeczny zawiera się właśnie w pojęciu prestiżu, jaki w oczach jednostki naśladującej ma osoba wykonująca czyn nakazany, autoryzowany i wypróbowany.

W akcie naśladowania, który następuje później, są już elementy psychologiczne i biolo-giczne. Całość jest zatem uwarunkowana przez te trzy elementy połączone w sposób nieroz-dzielny. Wszystko, o czym mówiłem, łatwo da się powiązać z pewną grupą innych faktów. W książce Elsdona Besta, która dotarła do nas w 1925 roku, znajduje się godny uwagi dokument na temat sposobu chodzenia kobiet Maorysów (Nowa Zelandia). (Proszę nie mówić mi, że są to plemiona prymitywne; uważam, że pod pewnymi względami prze-wyższają Celtów i Germanów.),,Kobiety tubylcze przyjmują pewien  gait  (określenie angielskie jest znakomite): polega on na silnym i jednocześnie luźnym kołysaniu bio-drami, które nam się wydaje niezgrabne, ale jest nadzwyczaj podziwiane przez Maory-sów.

Matki tresują (autor używa słowa drill)  córki w tym sposobie  chodzenia, który nazywa się  onioi. Słyszałem jak matki mówiły do córek (tłumaczę): «Dlaczego nie robisz onioi», kiedy jakaś dziewczynka to zaniedbywała”. Jest to nabyty, a nie natural-ny sposób chodzenia. W ogóle wśród dorosłych „sposób naturalny” chyba nie istnie-je. [...] [...] Popełnialiśmy wszyscy, ja także, przez wiele lat podstawowy błąd, uważając, że technika występuje tylko tam, gdzie jest narzędzie. Trzeba było powrócić do pojęć starożytnych, do Platońskich danych na temat techniki, tam, gdzie Platon mówił o tech-nice w muzyce, a w szczególności w tańcu, i rozszerzyć to pojęcie.

Technicznym nazywam tradycyjne działanie skuteczne (nie różni się ono pod tym względem od działania magicznego, religijnego i symbolicznego). Trzeba, by było ono tradycyjne i skuteczne. Nie ma techniki i nie ma przekazywania, jeżeli nie ma trady-cji. Właśnie przekazywanie  technik, i to  prawdopodobnie drogą przekazu ustnego, różni przede wszystkim człowieka od zwierząt. Ciało jest pierwszym i najbardziej naturalnym narzędziem człowieka. Albo do-kładniej: pierwszym i najbardziej naturalnym przedmiotem technicznym i zarazem środkiem technicznym człowieka jest jego ciało. [...]

Podobne prace

Do góry