Ocena brak

SPOSÓB POZNAWANIA DRUGICH: CIAŁO WYRAZEM PSYCHIKI

Autor /Ed123 Dodano /08.07.2011

Wielu psychologów i filozofów wymienia jeszcze jedną cechę, która ma charakteryzo-wać to, co psychiczne: przeŜycia mają być monosubiektywne nie tylko w tym sensie, Ŝe przynaleŜą do jednego jednostkowego podmiotu, ale i w tym, Ŝe są poznawczo dostępne tylko jednemu podmiotowi poznającemu, mianowicie temu, który przeŜywa je (czy doznaje); jedynie w ł a s n e przeŜycia moŜemy poznawać b e z p o ś r e d n i o , cudze przeŜycia dane nam są nie wprost, w ich „własnej osobie", lecz pośrednio, poprzez zewnętrzne przejawy i na drodze wnioskowania przez analogię. Tutaj problem określenia własnych zjawisk psychicznych wiąŜe się z zagadnieniem sposobu poznawania cudzych zjawisk psychicznych, sposobu poznawania przeŜyć przynależnych do innych „ja". Teoria wnioskowania przez analogię (sformułowana wyraźnie po raz pierwszy bodaj przez J. S. Milla) mimo swej popularności nasuwa szereg trudności. Według tej teorii poznanie cudzych przeŜyć (zwłaszcza stanów) psychicznych przebiega w ten sposób, iŜ znając stosunek R między moim zachowaniem się czy wyglądem cielesnym (C) i odpowiadającym mu przeŜyciem  (P)  i znając - dany mi w spostrzeŜeniu zewnętrznym - stan ciała (C) osobnika, którego ze względu na podobną do mnie budowę ciała i podobny do mojego sposób zachowania zalicza się do ludzi, przypisuję mu przeŜycie (P').

Ale według tej teorii do tego, abym zasadnie (z dostatecznie duŜym stopniem prawdopodobieństwa) przypisał jakiemuś osobnikowi ludzkiemu przeŜycie (P'), muszę znać dobrze zarówno (C), (P),  jak i stosunek  R,  zachodzący między moim ciałem a moją psychiką. Tymczasem najczęściej nieznany mi jest mój zewnętrzny (cielesny) wygląd czy sposób zachowania się (C), a tym samym stosunek  R  między nim a moim przeŜyciem  (P).

Dostatecznie dużo danych empirycznych przemawia za tym, Ŝe właściwie nie bardzo dobrze wiemy, jak wyglądamy w oczach innych, jak przedstawia się nasze zachowanie (gestykulacja, mimika) podczas przeŜywa-nia radości, zniecierpliwienia lub głębokiego zamyślenia. Najczęściej przypad-kowo dowiadujemy się o tym, jak wyglądamy z profilu i jaką wysokość i barwę ma nasz głos w uszach słuchających nas innych ludzi. Nawet wygląd naszej twarzy przed lustrem - podkreślano to juŜ nieraz - nie jest wcale miarodajny. Zwodnicze teŜ jest poczucie „od wewnątrz" naszej mimiki. Ponadto omawiana teoria zakłada, iŜ zachowanie się wszystkich (a przynajmniej przewaŜającej większości) ludzi jest takie samo przy takich samych przeŜyciach. Owszem, niekiedy poznajemy przeŜycia innych ludzi na drodze wnioskowa-nia przez analogię.

Na ogół jednak nie znamy dokładnie własnych cielesnych cech ani teŜ związku między naszym ciałem a naszymi przeŜyciami (nie wiemy, czy zachodzi tu tylko towarzyszenie czy i związek przyczynowo-skutkowy w jednym lub drugim kierunku). Często nie uświadamiamy sobie jakiegokolwiek - choćby krótkiego - procesu wnioskowania. Po prostu od razu i spontanicznie pojawia się przed naszą świadomością fenomen (= to, co bezpośrednio i naocznie dane) cudzego stanu psychicznego. Gdybyśmy poznawali tylko przez analogię, nie moglibyśmy nic wiedzieć o takich cudzych przeŜyciach (i w następstwie i o takich charakterach), które nie są nam znane z własnego przeŜywania, o których nie wiemy na podstawie doświadczenia wewnętrznego. Wydaje się, Ŝe wtedy będziemy w zgodzie z faktycznym przebiegiem naszego poznania własnej i cudzej psychiki ludzkiej, gdy stwierdzimy, iŜ przeŜycia świadome są dostępne poznawczo na róŜnych drogach, dają się ująć od róŜnych stron.

W pewnym aspekcie poznaję własne przeŜycia dzięki intuicji przeŜywania lub w doświadczeniu wewnętrznym (w wypadku intuicji przeŜywania poznaję je w sposób nieomylny, choć nie zawsze wyraźny). Komu innemu - w ten sam sposób, jak ja ukwalifikowanemu podmiotowi poznającemu - dane być mogą moje przeŜycia w innym aspekcie, w tym, w jakim ukazują mi się przeŜycia in-nych ludzi. Spostrzegamy cudze stany psychiczne (np. radość, zawiść, przy-gnębienie, ciekawość, niepokój, strach, nierozumienie, dezorientację) na podłoŜu pewnych zjawisk cielesnych (gesty, miny). Owo podłoŜe jest najczęściej nie uświadomione lub drugoplanowo ujmowane, jakby przezroczyste. Zjawiska cie-lesne odgrywają tu rolę czynnika wyraŜającego, uzewnętrzniającego. To, co jest mi dane wprost i naocznie, to nie objaw (jak wysypka na skórze jest objawem choroby) czy skutek, ale w y r a z jakiegoś stanu, wyraz, w którym poznajemy ów stan jako coś realnie istniejącego, jednostkowego, zachodzącego w okre-ślonym człowieku. (Ciało moje jest wyrazem mojego świadomego Ŝycia). W ten sposób ujmujemy tylko tyle, ile zostało wyraŜone (np. fakt i intensywność bólu, ale juŜ jego jakość bliŜej moŜemy rozpoznać dopiero za pomocą wnioskowania).

To poznanie nazwać moŜna s p o s t r z e Ŝ e n i e m cudzego przeŜycia, gdyŜ w nim bezpośrednio i naocznie dany bywa pewien jednostkowy, realnie i aktualnie istniejący przedmiot. Wśród naszych przeŜyć poznawczych odnoszących się wprost do przeŜyć innych ludzi zachodzą szczególnego rodzaju przeŜycia „współdoświadczenia" (jak niektórzy proponują je nazywać). W tego typu przeŜyciach zachodzi sytuacja szczególnej bliskości psychicznej z drugim podmiotem przeŜyć; w geście, w spojrzeniu czy uścisku znajdujemy bezpośred-nią informację o zgodności naszych myśli lub uczuć, ocen czy pragnień. Poja-wiają się one przewaŜnie w przeŜyciach estetycznych i erotycznych, przy pewnej kameralności i na fali emocjonalnego nastroju lub uniesienia. Zachodzą teŜ w przeŜyciach (czysto) poznawczych. Wydaje się, Ŝe ostatecznie tylko dzięki tego typu przeŜyciom, w których „on" staje się „ty" oraz „ja" i „ty" tworzą „my" - rodzi się l u d z k a więź społeczna, moŜliwa staje się naturalna intersubiektywność języka i poznania ludzkiego.

Gdyby nie było tego rodzaju pierwotnych danych, inny człowiek - mimo  Ŝe wiązałyby mnie z nim od po-czątku naszego Ŝycia rozmaite potrzeby - pozostawałby po prostu zewnętrznym, chociaŜ bardzo do mnie pod wieloma względami podobnym, przedmiotem. Trzeba podkreślić,  że uznając - na podstawie tego, co bezpośrednio dane -zachodzenie spostrzeŜeń cudzych przeżyć oraz sytuacji „współdoświadczenia", nie przypisujemy tym samym tego rodzaju przeżyciom wielkiego waloru teorio-poznawczego. Te źródła poznania są często zawodne. Rozumowanie koryguje i bogaci zdobyte na tej drodze poznanie. Zauważyć też trzeba, że ludzie chcą i potrafią ukryć własne przeŜycia, że w tym wypadku przedmiotowi poznania nie jest zawsze obojętne, czy zostanie trafnie rozpoznany. Znamienne, że niekiedy wprost poznajemy, iŜ wyraz twarzy danego człowieka nie odpowiada jego faktycznemu przeŜyciu, Ŝe ktoś się „maskuje", przybiera specjalną pozę. W kaŜ-dym razie, mimo zawodności tego rodzaju przeŜyć poznawczych, waŜne jest, że:

1) faktycznie zachodzą w nas spostrzeŜenia cudzych stanów psychicznych oraz przeŜycia współdoświadczenia,

2) dzięki nim bezpośrednio, naturalnie, chociaż stopniowo i fragmentarycznie, nasze przedsięwzięcia poznawcze i nasz język nabierają charakteru intersubiektywnego.

Intersubiektywność (między-podmiotowość) nie jest czymś, czego musimy się dorabiać, co musimy wyrozu-mować, dyskursywnie wprowadzać w nasze życie. Intersubiektywność jest czymś, co i czego podstawę znajdujemy wśród bezpośrednich danych naszej świadomości. Moje „ja" nie jest samotnym, jedynym „ja".

Podobne prace

Do góry