Ocena brak

Społeczeństwo internetowe

Autor /Kate Dodano /09.04.2011

 

Chcemy czy nie, funkcjonujemy w społeczeństwie, w którym nasze życie coraz bardziej zależy od komputerów. To radykalnie zmienia sposób, w jaki uczymy się, pracujemy czy wypoczywamy. Dynamiczne zmiany zachodzące w przemyśle informatycznym i telekomunikacyjnym w sposób gwałtowny i nieodwracalny zmieniają nie tylko gospodarkę, ale przede wszystkim nasze własne życie. Na naszych oczach świat kończy erę przemysłową - rozpoczęła się rewolucja informatyczna. Powstaje nowe społeczeństwo - społeczeństwo informacyjne - świat gdzie ludzkie życia są trwale wzbogacane poprzez korzystanie z osiągnięć techniki oraz usług informacyjnych. Stajemy więc w sposób nieodwracalny przed wyborem: albo nauczyć się czerpać z nowej technologii oraz współtworzyć jej zastosowania, albo zignorować ją i zahamować swój własny rozwój.

Jedną z tych nowych technologii jest Internet. Bez wątpienia już dziś zmienił świat. Niektórzy powiadają, że to właśnie rozwój technologii teleinformatycznej spowodował upadek socjalizmu państwowego w Europie Środkowo-Wschodniej. Obecnie urasta on do symbolu nowego społeczeństwa. Internet dla wielu ludzi jest synonimem nowoczesności i postępu, a jego używanie i wykorzystywanie atrybutem społeczeństwa informacyjnego.

Sporą rolę może mieć Internet w renesansie społeczności lokalnych, struktur poziomych, jako uniwersalne medium komunikacyjne, swoista publiczna tablica ogłoszeniowa, pozwalająca na kojarzeniu rozmaitych inicjatyw społecznych, wymianę komunikatów, dokumentów.

W swojej pracy postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście znaczenie Internetu jest takie duże oraz czy jego wpływ na formowanie się nowego społeczeństwa jest na tyle istotny, aby nazywać go akceleratorem przemian.

Przede wszystkim należy zdefiniować pojęcie społeczeństwa informacyjnego. Wokół tego pojęcia narosło wiele nieporozumień. Wszyscy wiemy, że informacja staje się najważniejszym czynnikiem kształtującym społeczności i gospodarki. Wszyscy wiemy, że nowe media zmieniają oblicze otaczającego nas świata i sposób w jaki w tym świecie funkcjonujemy. Jesteśmy ponadto świadomi, że zmiany te następują coraz szybciej. Znamy też nazwę określającą nową rzeczywistość - ta nazwa to "społeczeństwo informacyjne". Czy jesteśmy jednak pewni, jakie znaczenie ma ten termin? Czy w ogóle on coś oznacza?

Określenie "społeczeństwo informacyjne" funkcjonuje przede wszystkim na zasadzie hasła, językowego "miejsca wspólnego", które wywołuje poczucie wspólnoty pomiędzy używającymi go ludźmi - między politykami, ekonomistami, przedsiębiorcami. By dobrze spełniać tę funkcję termin nie musi nic znaczyć - wystarczy podzielana wiara, że coś za nim się kryje. Jednakże od idei tak szeroko dyskutowanej, wyznaczającej nowe perspektywy polityki, ekonomii i nauk społecznych wymagać należy konkretnego odniesienia do rzeczywistości. Inaczej wszelkie rozważania z jej wykorzystaniem staną się mało użytecznymi fikcjami.

Jeden z najbardziej znanych badaczy przemian cywilizacyjnych, Daniel Bell, uważa, że: społeczeństwo informacyjne przyspiesza rozwój społeczeństwa postprzemysłowego, albowiem "najistotniejsze w społeczeństwie postprzemysłowym jest to, że wiedza i informacja stają się źródłem strategii i przemian społeczeństwa, czyli tym samym, czym praca i kapitał w społeczeństwie przemysłowym”

Przekształcenie się społeczeństwa przemysłowego wieku XX w społeczeństwo informacyjne wieku XXI wiąże się z szeregiem procesów o charakterze ekonomicznym, społecznym, kulturowym, politycznym, prawnym, technicznym, ekologicznym itp.

Do pełnego scharakteryzowania społeczeństwa informacyjnego, niezbędne staje się prześledzenie owego procesu w wyniku którego informacja i związane z nią technologie stają się dominującą siłą wytwórczą, gdy punkt ciężkości rozkładu zatrudnienia przenosi się na "pracowników informacyjnych", a większość dochodu narodowego pochodzi z "szeroko rozumianego sektora informacyjnego".

Początek tych przemian datuje się na początek lat osiemdziesiątych XX wieku. Wraz z postępującą w skali światowej konwergencją technik telekomunikacyjnych, informatycznych i masmediów, epoka cywilizacji przemysłowej zaczęła ustępować miejsca poprzemysłowej cywilizacji informacyjnej. Jej podstawą jest gospodarka oparta na wiedzy, a zasadniczym zasobem gospodarczym, skumulowanym zarówno w bazach danych, jak i w społecznym potencjale intelektualnym, staje się zasób wiedzy, czyli informacji i sposób jej wykorzystania.

W procesie dochodzenie do cywilizacji informacyjnej ewolucji ulegają podstawowe elementy państwa, społeczeństwa, kultury itd.

Mówiąc o państwie cywilizacji informacyjnego, często mamy na myśli zdecentralizowane i zarządzanego lokalnie, przy szerokich współ-zależnościach globalnych, współczesne państwa demokratyczne. Jest to realizacja projektu społeczeństwa obywatelskiego, z jego oddolnymi inicjatywami, istotną rolą mediów lokalnych, partycypacją różnego rodzaju samorządów w rządzeniu i planowaniu.

Zmienić się ma również model kultury, stylu życia. Zatarciu ulegają tradycyjne przedziały miasto - wieś. Już w tej chwili nie można mówić o istnieniu wielkich miast w USA, raczej o okręgach metropolitalnych. Dzięki technikom teleinformatycznym możliwa staje się tzw. telepraca, czyli praca z dala od siedziby pracodawcy, w domu, albo w podróży.

Przez rozpowszechnienie technologii mikrokomputerowej zmienia się zapotrzebowanie ma różne zawody: np. przez powstanie elektronicznego składu publikacji (DTP) zmienia się rola zawodowa zecera. Zmienia się model rodziny. Industrialny wzór rodziny nuklearnej traci swą dominującą pozycję. Wzrasta odsetek kobiet pracujących zawodowo tak ze względów ekonomicznych jak i społecznych. Gwałtownie zmienia się struktura wieku ludności.

Zmianom ulega również gospodarka. Kończy się era fordyzmu, czyli produkcji masowej, zestandaryzowanej. Osiągnięcie sukcesu rynkowego zależy od elastyczności produkcji, oferowaniu stosunkowo krótkich serii zindywidualizowanych wyrobów. Rozwija się coś co można by nazwać rynkiem globalnym. Wobec rozwoju technik transportu możliwy stał się eksport tańszych produktów z oddalonych geograficznie części świata.

Produkcję można ulokować w każdym miejscu na świecie, jedyne wymagania to tania, kwalifikowana siła robocza, istnienie lokalnych rynków zbytu, możliwości transportowe oraz dostęp do infrastruktury telekomunikacyjnej. Nowoczesne technologie, automatyzacja produkcji generują wzrost zapotrzebowania na wysoko kwalifikowaną siłę roboczą. Upowszechnia się ruch na rzecz własności pracowniczej umożliwiający partycypację robotników w zarządzaniu firmą. Istotne staje się budowanie konsensu wokół firmy, motywowanie pracowników do pracy na rzecz ,,dobra wspólnego''.

Proces formowania się cywilizacji informacyjnej postępuje nieuchronnie w skali globalnej i niedocenianie go jest krótkowzrocznością. Stąd wieka rola, ale również i odpowiedzialność spływa na rządy poszczególnych państw. Aktualne tendencje światowej gospodarki wskazują, że warunkiem rozwoju gospodarczego jest powszechny dostęp do informacji. Zapewnienie takiego dostępu jest jednym z nadrzędnych obowiązków państwa.

Państwo może jednak wywiązywać się z tego obowiązku dwojako: obierając rolę biernego obserwatora i pozostawiając przemiany społeczne zwykłemu biegowi spraw, wychodząc z założenia, że nieuniknione, globalne zmiany wcześniej czy później muszą nastąpić lub przyjmując rolę aktywną poprzez wyznaczenie odpowiednich priorytetów rozwojowych i podjęcie działań zmierzających do przyspieszenia wspomnianych przemian.

Pierwsze kraje, które wkroczą do społeczeństwa informacyjnego, uzyskają największe korzyści. One ustalą porządek rzeczy dla wszystkich, którzy pójdą w ich ślady. Dla kontrastu, kraje, które odkładają decyzje lub preferują rozwiązania częściowe, mogą doświadczyć w najbliższej dekadzie katastrofalnego spadku inwestycji i zmniejszenia liczby miejsc pracy. Brak aktywnego udziału w tych procesach jest równoznaczny z utrwalaniem dystansu cywilizacyjnego i zepchnięciem kraju na marginalną pozycje w świecie.

Proces kształtowania się społeczeństwa informacyjnego rozpoczął się stosunkowo niedawno, odpowiednie regulacje prawne są dopiero tworzone, a większość krajów dopiero wchodzi w fazę budowy zintegrowanej infrastruktury informatycznej o zaawansowanych możliwościach usługowych.

Kraje wysoko rozwinięte budują jednak zintegrowane sieci informacyjne w oparciu o istniejącą infrastrukturę fizyczną sieci telefonicznych, której budowa jest najkosztowniejszym i najbardziej czasochłonnym zadaniem. Niska gęstość telefonizacji kraju może być podstawową barierą rozwoju gospodarczego. Dlatego budowa infrastruktury fizycznej powinna posiadać najwyższy priorytet w strategii rozwoju gospodarczego kraju.

Rewolucja informacyjna z jednej strony decentralizuje społeczeństwa oraz instytucje w różnych krajach, z drugiej wytwarza globalne więzi i czyni nas coraz bardziej wzajemnie zależnymi. Poprzez rozwój telekomunikacji świat staje się globalną wioską. W miejsce ,,nowoczesnej'' kultury narodowej weszła kultura globalna, z dominacją Ameryki i zarazem silny jest nurt tożsamości lokalnej, regionalnej, etnicznej. Przestaje istnieć ,,kultura narodowa'', będąca gruntem porozumienia ludzi posługujących się jednym językiem. Następuje homogenizacja treści kultur wysokich, ich przekształcenie w postmodernistyczną grę symboli.

Rewolucja informacyjna powoduje przekształcenie edukacji masowej w edukację nadzorowaną lokalnie, i dostosowaną do lokalnych rynków pracy. Przy czym znaczące stają nie uprawnienia, świadectwa a rzeczywiste umiejętności i gotowość do stałego podnoszenia kwalifikacji - coś co można by nazwać edukacją permanentną.

Coraz bardziej staje się widoczne, że źródłem bogactwa narodów, i na odwrót ubóstwa staje się kultura, oraz wiedza i umiejętności społeczeństwa jako całości. Wiedza staje się istotnym substytutem bogactw naturalnych kapitału. Przy czym coraz istotniejsze staje się coś co w slangu ,,informatyków'', futurologów nazywa się B+R, czyli działy badawczo rozwojowe, aplikacja badań podstawowych na zastosowania komercyjne. Obecnie od momentu stworzenia wynalazku do jego zastosowania nie mija często i rok.

Informatyzacja przynosi społeczeństwu wyższy poziom życia, ale niesie ze sobą również zagrożenia, których nie należy lekceważyć. Wskazuje się, że rozwój technik informacyjnych i wzrost gospodarczej roli informacji może prowadzić do rozwarstwienia społecznego, w wyniku którego osoby nie posiadające dostępu do informacji będą cywilizacyjnie i ekonomicznie upośledzone. Ułatwiony dostęp do informacji może zagrażać prywatności i innym interesom obywateli oraz wywoływać pojawienie się nowej grupy przestępstw.

Dzięki telekomunikacji wzrasta wprawdzie możliwość utrzymywania kontaktów międzyludzkich także wtedy, gdy kontakt bezpośredni nie jest możliwy ze względu na odległość, stan zdrowia, charakter pracy czy sytuację rodzinną. Nadużywanie mediów elektronicznych w zastępstwie bezpośrednich kontaktów społecznych może jednak prowadzić do poczucia alienacji i zaburzeń psychicznych. Rolą państwa jest zapobieganie tym i innym zagrożeniom oraz zapewnienie trwałego i zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego.

Informatyka będzie odgrywała coraz ważniejszą rolę w społeczeństwach i gospodarkach wszystkich krajów, zmieniając zasadniczo metody ich funkcjonowania.

Innym problemem jest brak społecznej świadomości, wiedzy i doświadczenia do czego można wykorzystywać teleinformatykę. Jednym z podstawowych zadań państwa powinno więc być zapewnienie odpowiedniej powszechnej edukacji w tym zakresie. Program edukacyjny powinien być poparty szeroką kampanią reklamową i zmianami organizacyjnymi w administracji i przedsiębiorstwach państwowych.

Oczywiście przedstawione powyżej tezy są w części istniejącymi już faktami, inne przybierają postać zarysowujących się trendów, zaś część to jedynie projekty, postulaty. Przy czym ogólną cechą ery informacyjnej jest przeciążenie, eksplozja informacyjna przy braku odpowiednich struktur wiedzy, umiejętności.

Podsumowując, społeczeństwo informacyjne jest faktem społecznym. Natomiast drogi dojścia do tego stanu rozwoju społecznego mogą być, rzecz jasna, różne. Na ich wybór mają wpływ takie czynniki, jak: stan rozwoju systemu społecznego, stopień rozwoju technologii (systemów) informacyjnych, stan nastrojów społecznych, stopień podatności na zmiany społeczne, wola polityczna elit rządzących itp. Jednak podstawą istnienia społeczeństwa informacyjnego jest krajowa sieć informatyczna, która zapewni gromadzenie, przesyłanie oraz udostępnianie informacji wysokiej jakości z dużą szybkością. Z jej tworzeniem związane są jednak poważne nakłady inwestycyjne.

W ten, nakreślony bardzo szkicowo, ,,krajobraz społeczeństwa informacyjnego'' doskonale wpisuje się Internet jako nowe medium komunikacyjne.

Eksperci związani z jedną z najbardziej wpływowych ,,w sieci" instytucji Internet Engering Task Force opisują Internet jako:

  • sieć komputerową opartą na protokole TCP/IP,

  • zasoby dostępne na komputerach połączonych z siecią (tzw. hostach)

  • społeczność, wspólnotę (community) ludzi używających i rozwijających tę sieć.

Powyższa definicja wyśmienicie pokazuje postrzeganie Internetu wśród jego użytkowników. Nie tylko sieć, ale i społeczność – wspólnota ludzi korzystających z sieci.

Podstawową usługą Internetu jest dostęp do poczty elektronicznej. Umożliwia ona wymianę korespondencji pomiędzy dowolnymi użytkownikami sieci jeśli tylko ich komputery mają, choćby okresowo dostęp do sieci. Jest jedną z najbardziej pewnych metod przekazania informacji, zwłaszcza jeśli zażąda się, aby nadawca został poinformowany o otwarciu listu przez odbiorcę i jeśli stosuje się szyfrowanie za pomocą klucza publicznego wystarczająco zabezpiecza wymóg tajności korespondencji.

Kolejną wg popularności usługą jest WWW, czwarte, obok prasy, radia i telewizji, medium informacyjne - sieć wzajemnie powiązanych ze sobą serwerów informacji. Multimedialna zawartość dokumentów: tekst, ilustracje, dźwięk, wideo, trójwymiarowe animacje, w powiązaniu z prostota obsługi, zadecydowała o niezwykle szybkim rozpowszechnieniu się tych serwisów. WWW pozwala nie tylko na przeglądanie światowych zasobów informacji, ale również na publikowanie własnych materiałów promocyjnych, reklam, cenników i banków danych.

Kolejną częścią sieci jest tzw. IRC – tańszy, tekstowy odpowiednik telefonicznych party line - początkowo projektowany dla przeprowadzania rozmaitych konferencji i innych wirtualnych spotkań w czasie rzeczywistym, stanowiąca przedmiot zainteresowania stosunkowo wąskiej grupy, żeby nie powiedzieć subkultury, z całym typowym dla wszelkich alternatywnych wzorów zachowania ceremoniałem, hermetycznością.

Publicznym forum wymiany informacji miedzy użytkownikami Internetu są listy dyskusyjne (dystrybuowane przy pomocy e-mail, i wymagające zadeklarowania swojej chęci uczestniczenia w dyskusji) oraz Usenet (czyli rozprowadzane globalnie listy pogrupowane wg tematów dostępne na tzw. serwerach dla każdego z użytkowników sieci, w każdej chwili).

Internet jest definiowany również jako społeczność, wspólnota ludzi używających i rozwijających sieć. Jeśli przyjąć, że podstawowym spoiwem społeczeństwa, grup społecznych jest komunikowanie się to uczestnictwo, działalność w globalnej sieci staje się może stać się uczestnictwem w ,,życiu społecznym". Zaś z powodu braku istnienia barier międzynarodowych w tej sieci, niemożności zastosowania cenzury (choćby z powodu ilości przepływających materiałów, wypowiedzi), jest to jedna z nielicznych ,,agor'', pozwalających każdemu, niezależnie od wieku, płci, koloru skóry na wyrażenie swoich poglądów, wypowiedzenie swojej opowieści.

Cyfrowa rewolucja kulturalna.

Wpływ Internetu na dokonującą się w dzisiejszym świecie transformacja sfery komunikowania społecznego zasługuje na miano rewolucji. Rewolucyjne zmiany następują w kulturze jako sposobie komunikowania. Ich najgłębszą podstawą staje się przejście od kodowania analogowego do cyfrowego w co najmniej jednym z elementów toru komunikacyjnego, gdyż jest warunkiem wprowadzenia najnowszych technologii telekomunikacyjnych (rzadziej zauważany jest fakt, że kodowanie cyfrowe doskonale nadaje się do manipulowania, tworząc nieznane przedtem szanse jak i zagrożenia społeczne i kulturalne).

Podstawą relacji międzyludzkich jest komunikowanie. Bez niego nie sposób mówić o istocie ludzkiej i społeczeństwie. Z drugiej strony współcześnie niepotrzebny staje się transport materialnych nośników kultury. Zastępuje go bezpośredni transport myśli. Na naszych oczach kultury łączą się z kulturą mediów. Telekomunikacja określa w coraz większym stopniu kształt procesów cywilizacyjno-kulturowych. Zmienia tradycyjne rozumienia pojęć, min. cywilizacja i kultura. Z tego względu można zaryzykować stwierdzenie, że Internet staje się nową platformą dla komunikacji międzykulturowej.

Wyraża się to poprzez nowe formy funkcjonowania społeczeństwa. Internet umożliwia m.in. pracę "na odległość", nauczanie „na odległość”, zdalną opiekę medyczną, handel elektroniczny, a także usprawnienie obrotu i obiegu informacji między przedsiębiorstwami i wewnątrz firm oraz w administracji państwowej.

Interesująca wydaje się możliwość telepracy. Daje ona nowe globalne możliwości zatrudnienia; zwiększenie dostępności usług specjalistów; zmniejszenie kosztów związanych z tworzeniem miejsc pracy i dojazdem do miejsca pracy. Najważniejszą zaletą jest wzrost wydajności pracy (obliczany na ok. 10-30 proc). Z drugiej strony, wady telepracy to przede wszystkim ograniczenie kontaktów międzyludzkich, które działają motywująco i destresująco. Z tego względu niezbędne staje się stworzenie warunków, w których aktywna praca zawodowa nie osłabia więzów rodzinnych, stworzenie sytuacji, w których atrakcyjne miejsca pracy nie wiążą się z koniecznością mieszkania w dużych aglomeracjach.

Szczególnego znaczenia nabiera również nowy model edukacji. Już obecnie nasza edukacja nie kończy się w szkole lecz trwa, trwa i trwa (life-long learning). Tymczasem istnieje ogromna luka w owym "nowym" społeczeństwie. Dla niektórych, głównie młodzieży, komputer staje się codziennością, czymś bardzo naturalnym. Dla innych stanowi barierę, często jedynie psychologiczną, nie do przejścia.

Jednocześnie większość "komputerowych" programów edukacyjnych skierowanych jest wyłącznie do młodego pokolenia, podczas gdy dzisiejsze zmiany wymuszają na nas wszystkich ciągły proces uczenia się nowych rzeczy. Strach i niepewność, jaki dzisiaj często wzbudza informatyzacja, trzeba zastąpić świadomością, że już niedługo będzie to wyróżnik dobrze prosperującej gospodarki oraz zamożności społeczeństwa, że jest to w końcu nasza i naszych dzieci przyszłość. Dlatego potrzeba budowania powszechnej świadomości społeczeństwa informacyjnego powinna być dzisiaj wielkim wyzwaniem dla naszego systemu edukacyjnego.

Nie można jednak pominąć obaw i zagrożeń. Pesymiści mówią, że dochodzi do swoistej inwersji kultury. Zwrócona kiedyś ku człowiekowi, zwraca się dziś ku narzędziom i środkom, jest zdominowana przez wielkie techniczne kompleksy informacyjno-komunikacyjne. Doszło nawet do tego, że przy rosnącej złożoności systemów technicznych wszelkiego rodzaju wizje przyszłości i strategie działania są determinowane przez rozwój tych właśnie systemów. Postęp techniki w tej dziedzinie staje się w istocie jedynym kryterium rozwoju, utwierdza się podział świata na programujących i programowanych; przez społeczeństwa przebiegają nowe linie podziałów. Słyszy się przestrogi, że popadamy we wtórną niewolę techniki.

Nowe środki techniczne, telewizja kablowa, satelitarna, poczta elektroniczna, elektroniczne biuletyny i wydawnictwa komputerowe pozwalają na bardzo dokładną segmentyzację publiczności, zwracanie się do wyodrębnionych (przez nadawcę lub samych odbiorców) audytoriów. Tym samym jednak publiczność narodowa, niekiedy globalna (w czasie wielkich wydarzeń) ulega rozbiciu na wiele lokalnych lub środowiskowych audytorów mających ze sobą niewiele wspólnego, co rodzi problemy z integracją społeczną.

Już dawno zauważono, że w skali masowej komputery znajdują entuzjastów głównie wśród młodzieży, a jako narzędzia pracy u osób poniżej pięćdziesiątki. Dzieje się tak jak sugeruje nazwa: starzeje się publiczność prasy (szczególnie dzienników), tradycyjnej telewizji, a więc tzw. starych mediów, natomiast odmładza publiczność płyt (kompaktowych), a także telewizji satelitarnej i wideo.

Tworzy się więc luka informacyjna między osobami z wykształcenia (lub pewnych cech osobowych) bardziej predestynowanych do korzystania z nowych mediów. Społeczeństwo się bardziej różnicuje niż ujednolica. Powiększa się dystans między zrozumieniem środowiska technicznego a techniczną ignorancją. "Analfabetyzm" komputerowy staje się obecnie tak dotkliwy, jak dawniej analfabetyzm.

Wreszcie rozwój współpracy międzynarodowej w dziedzinie wymiany informacji sprzyjać będzie wzrostowi poczucia "wspólnoty globalnej ", lecz mogą powstać warunki sprzyjające zacieraniu się tożsamości kulturowej i narodowej. Zasadniczą negatywną konsekwencją realizacji wspomnianych programów może być powstanie społeczeństwa kontrolowanego. Widmo systemu Orwellowskiego wydaje się krążyć, jeśli nie nad światem, to w wielu umysłach, zwłaszcza dotkniętych wcześniej groźbą totalitaryzmu. "Rewolucja" informatyczna niewątpliwie daje, w pewnym sensie, broń obusieczną, być może nawet w większym stopniu, niż to miało miejsce w wypadku energii jądrowej. Zalety rewolucji społecznej opartej na komputerach są wielkie, jednakże zachodzi obawa, że jej ujemne skutki mogą być równie wielkie.

Niebezpieczeństwo społeczeństwa kontrolowanego oznacza przede wszystkim wdzieranie się w życie prywatne informacji, centralizację i zmonopolizowanie informacji, alienację wskutek automatyzacji i oszczędności w zatrudnieniu. Każdy z funkcjonalnych systemów informatycznych i telekomunikacyjnych może być związany z określonymi zagrożeniami. I każdy wykazuje pewną podatność na działania o charakterze kryminalnym. Przestępcze oblicze komputerów to swoiste zwierciadło tej ciemnej strony ludzkich postaw i działań.

Dlatego jednym z ważniejszym problemem jest rozwój systemów teleinformatycznego wspomagania organów bezpieczeństwa wewnątrz państwa w zakresie informacji o przestępstwach oraz wzrost zastosowań systemów ekspertowych w dziedzinie kryminalistyki oraz rozwój teleinformatycznych systemów obserwacji miasta, kraju, ruchu. To wszystko ma stworzyć szansę wzrostu bezpieczeństwa społeczeństwa poprzez obniżenie wskaźników przestępczości. Niestety nieuniknione są też zagrożenia, takie jak: możliwość wykorzystania informacji z baz danych o obywatelach do celów niezgodnych z przeznaczeniem oraz poczucie ograniczonej swobody jednostek ("Syndrom Wielkiego Brata"),

Zagrożeń związanych z Internetem jest jednak znacznie więcej. To nie tylko te najgroźniejsze o których wspomniałem wyżej: możliwość powstania społeczeństwa kontrolowanego, czy uzależnionego całkowicie od techniki, ale również bardziej prozaiczne, związane bezpośrednio z naszym korzystaniem z Sieci, takimi negatywami jak: natłok informacyjny, który przybiera coraz bardziej objawy szumu informacyjnego, zagrożenie dostępem do treści niepokojących i społecznie niepożądanych, czy nawet nielegalnych. Problemem jest również anonimowość w Internecie, a także „narkotyzujący” wpływ na niektórych użytkowników i korzystających z Internetu. Jednak omówienie tych wszystkich zagrożeń znacznie wykraczałoby poza zakres ninjeszej pracy. Bez wątpienia jednak.

Podsumowując można zaryzykować tezę, że społeczeństwo informacyjne staje się powoli w wielu krajach faktem. Rola Internetu, jako nowej podstawy owego społeczeństwa wydaje się być sprawą przesądzoną. Z tego względu można nawet powiedzieć, że bez Sieci niemożliwe jest powstanie społeczeństwa informacyjnego. To dzięki Internetowi powstają coraz to nowe możliwości, ekonomiczne i społeczne rozwoju gospodarczego wzrostu dobrobytu. Cenę jest dezintegracja tradycyjnych społeczności, które zastępowanych przez ,,cyberspace'' czy raczej przez kulturę globalną. Następuje drastyczna zmiana sposobów myślenia, działania, doświadczeń i świadomości. Sieć, komputer, czy może raczej technologie teleinformatyczne na naszych oczach zaczęły zastępować tradycyjne źródła potęgi, dobrobytu. A właśnie w tym sensie wyraża się przejście do społeczeństwa informacyjnego, w którym najważniejszą wartością jest wiedza i informacja.

 

Podobne prace

Do góry