Ocena brak

Społeczeństwo feudalne - Podstawowe cechy feudalizmu europejskiego

Autor /Fred Dodano /03.08.2011

Najprościej na pewno byłoby zacząć od stwierdzenia, czym społeczeństwo feudal-ne nie było. Chociaż zobowiązania zrodzone z pokrewieństw pojmowano tam bardzo rygorystycznie, nie opierało się ono w całości na więzi rodzinnej. Mówiąc ściślej, więzy specyficznie feudalne tylko dlatego zyskały rację bytu, że więzy krwi okazywały się niewystarczające. Z drugiej strony, pomimo trwałości pojęcia władzy publicznej stoją-cej ponad mnóstwem drobnych władz, feudalizm zbiegł się w czasie z wielkim osła-bieniem państwa, zwłaszcza w zakresie jego funkcji opiekuńczej. Ale społeczeństwo feudalne nie tylko różniło się i od społeczeństwa opartego na pokrewieństwie, i od spo-łeczeństwa zdominowanego przez siłę państwa. Pojawiło się ono po tamtych typach społeczeństw i nosiło ich piętna.

Cechujące je stosunki zależności osobistej zachowywa-ły coś ze sztucznego pokrewieństwa, jakim pod wieloma względami była pierwotna drużyna, a wśród praw władzy zwierzchniej, wykonywanej przez tylu drobnych zwierzchników, poważną część stanowiły zdobycze wydarte władzom „królewskim”. A zatem feudalizm europejski ukazuje się nam jako rezultat gwałtownego rozpadu starszych od niego społeczeństw. Istotnie byłby on niezrozumiały bez wielkiego wstrzą-su najazdów germańskich, które — zmuszając do fuzji dwa społeczeństwa pierwotnie znajdujące się na bardzo odmiennych etapach ewolucji zniszczyły ramy zarówno jed-nego społeczeństwa, jak i drugiego i wydobyły na powierzchnię wiele poglądów i wiele nawyków społecznych o charakterze szczególnie prymitywnym.

Feudalizm utwierdził się ostatecznie w atmosferze ostatnich najazdów barbarzyńskich. Przynosił z sobą znaczne osłabienie stosunków między ludźmi, obieg pieniądza tak wątły,  że uniemożliwiał utworzenie systemu urzędów wynagradzanych, i mentalność zaprzątniętą tym, co oczywiste i bliskie. Kiedy te warunki zaczęły się zmieniać, i on zaczął przemijać. Było to społeczeństwo raczej nierówne niż zhierarchizowane, społeczeństwo raczej zwierzchników niż szlachetnie urodzonych; niewolnych, a nie niewolników. Gdyby nie-wolnictwo nie grało tam roli tak niewielkiej, nie mogłyby się wytworzyć auten-tycznie feudalne formy zależności klas najniższych. W powszechnym chaosie rola awanturnika była zbyt wielka, pamięć ludzka zbyt krótka, regularność klasyfikacji spo-łecznej zbyt niepewna, aby mogły powstać normalne kasty społeczne. A przecież ustrój feudalny zakładał  ścisłą zależność ekonomiczną mnóstwa skrom-nych ludzi od paru możnych.

Odziedziczywszy po wcześniejszych stuleciach już se-nioralną „willę” świata rzymskiego i formy zależności właściwe wsi germańskiej, roz-szerzył on i umocnił te sposoby eksploatacji człowieka przez człowieka i,  łącząc w niemożliwy do rozwikłania sposób prawa do renty grupowej z władzą zwierzchnią, uczynił z tego wszystkiego prawdziwą włość senioralną — na korzyść oligarchii do-stojników kościelnych i mnichów, obowiązanych jednać ludziom  łaskę Nieba, na ko-rzyść przede wszystkim oligarchii wojowników. Bardzo pośpieszna analiza porównawcza wystarczy, aby wykazać,  że do specy-ficznych cech społeczeństw feudalnych trzeba też zaliczyć niemal całkowite pokrywanie się klasy zwierzchników z klasą zawodowych wojowników tworzących armię, która wówczas wydawała się jedynie skuteczna, to znaczy jazdę ciężkozbrojną. [...] W społeczeństwie feudalnym charakterystyczną więzią ludzką była zależność pod-władnego od bliskiego zwierzchnika.

Ze szczebla na szczebel tak stworzone więzy, jak w nieskończoność rozgałęziające się łańcuchy, łączyły najmniejszych z największymi. Ziemia właśnie dlatego wydawała się tak cennym bogactwem, że jej posiadacze dzięki niej mogli, za wynagrodzeniem, zapewnić sobie „ludzi”. „Chcemy ziemi”, mówią po prostu panowie normandzcy, którzy odrzucają klejnoty, broń i konie ofiarowane im przez ich księcia. I dodają między sobą: „będziemy wtedy mogli utrzymywać dużo rycerzy, a książę nie będzie mógł”. Należało jeszcze utworzyć odpowiedni system praw gruntowych, które umożliwiały-by nagradzanie usług i których czas trwania kształtowałby się zależnie od czasu trwania tejże więzi. Rozwiązanie, jakie feudalizm zachodni potrafił znaleźć dla tego problemu, stało się jednym z najoryginalniejszych jego rysów.

Podczas, gdy służba zgrupowana wokoło książąt słowiańskich w dalszym ciągu otrzymywała od nich posiadłości jako zwyczajny dar, wasal francuski, po okresie pewnych wahań, dostawał lenno w zasadzie dożywotnio. W najwyższych warstwach bowiem, wyróżnianych zaszczyt-nym obowiązkiem służby zbrojnej, stosunki zależności przybrały z początku formę do-browolnych umów bezpośrednio po między dwoma ludźmi, stojącymi twarzą w twarz. Konieczność osobistego kontaktu zawsze stanowiła właśnie najcenniejszy element moralny tych umów. Wcześnie jednak różne czynniki zmąciły czystość zobowiązania, a mianowicie dziedziczność, naturalna w społeczeństwie, gdzie rodzina zachowała taką moc, praktyka „osadzania”, która,  narzucona przez warunki ekonomiczne, ob-ciążyła w końcu  świadczeniami bardziej ziemię niż lennika, a wreszcie i przede wszystkim mnogość hołdów. Lojalność komendowanego2 pozostawała w wielu przy-padkach wielką siłą, ale jako spoiwo społeczne w całym tego słowa znaczeniu, mające jednoczyć od góry do dołu różne grupy, zapobiegać rozdrabnianiu i wprowadzać  ład, okazała się stanowczo nieskuteczna.

Co prawda, w ogromnym zasięgu, jaki nadano tym więziom, od początku kryła się pewna sztuczność. Ich upowszechnienie było w czasach feudalnych spadkiem po pań-stwie już zamierającym — państwie Karolingów — które rozdrobnieniu społecznemu chciało przeciwstawić jedną z instytucji zrodzonych z tego właśnie rozdrobnienia. Samo przez się spiętrzenie zależności mogłoby bez wątpienia zapewnić państwu pew-ną spoistość. Przykładem jest tutaj monarchia anglonormandzka. Ale w tym celu po-trzeba było władzy centralnej wspartej, jak w Anglii, nie tyle nawet przez sam pod-bój, co przez zbieżne z nimi w czasie nowe warunki materialne i moralne. Na obszarze cywilizacji zachodniej mapa feudalizmu ukazuje parę wielkich pustych obszarów: Półwysep Skandynawski, Fryzję, Irlandię. Może jeszcze ważniejsze jest stwierdzenie, że Europa feudalna nie cała była sfeudalizowana w tym samym stopniu ani w tym samym rytmie, a przede wszystkim, że nigdzie nie była sfeudalizowana do końca.

W żadnym kraju ludność wiejska nie znalazła się w całkowitej zależności osobistej i dziedzicznej. Prawie wszędzie, chociaż w różnej liczbie w różnych regio-nach — utrzymywały się alodiawielkie albo małe. Pojęcie państwa nigdy nie poszło całkiem w zapomnienie i tam, gdzie zachowało najwięcej mocy, ludzie dalej uważali się za wolnych w dawnym znaczeniu tego słowa, bo podlegali tylko głowie państwa albo jego przedstawicielom. Grupy chłopów-wojowników utrzymały się w Normandii, w Anglii duńskiej i w Hiszpanii. Wzajemna przysięga, przeciwieństwo przysięgi na po-słuszeństwo, utrzymała się w instytucjach broniących pokoju i zatryumfowała w komunach. A pewno Przeznaczeniem wszystkich instytucji ludzkich jest to, że re-alizują się zawsze w sposób niedoskonały. [...]

Podobne prace

Do góry