Ocena brak

Społeczeństwo feudalne - Idea wojny i idea umowy

Autor /Fred Dodano /03.08.2011

Społeczeństwom, które pojawiły się po nim, feudalizm przekazał rycerstwo skry-stalizowane w szlachtę. Klasa panująca odziedziczyła po rycerstwie dumę ze swojego zawodu wojskowego,  którego wyrazem było prawo noszenia miecza. Trzymała się tego zawodu ze szczególną siłą tam, gdzie, jak we Francji, znajdowała w nim uzasad-nienie cennych korzyści podatkowych. Szlachta nie płaci podatku, oświadczają około roku 1380 dwaj giermkowie z Varennesen-Argonne, ponieważ „z przyczyny szlachec-twa szlachta zmuszona jest narażać swoje ciało i mienie na wojnie”. Za ancien régi-me'u  rodowa szlachta, w przeciwieństwie do szlachty urzędniczej, uparcie nazywała siebie szlachtą „miecza” (d'épée).

Nawet w naszych społeczeństwach, gdzie śmierć za ojczyznę przestała być monopolem jednej klasy czy jednego zawodu, utrzymuje się uparta opinia o pewnego rodzaju wyższości moralnej cechującej funkcję zawodowego wojownika; pogląd ten, zupełnie obcy innym cywilizacjom, jak na przykład chińskiej, jest reliktem podziału dokonanego w początkach epoki feudalnej, podziału na chło-pów i rycerzy. Hołd wasalny był prawdziwą umową, i to dwustronną. Senior, jeżeli nie dotrzymał zobowiązania, tracił swoje prawa. Idea ta — przeniesiona, co było rzeczą nieuniknio-ną, w dziedzinę polityczną, ponieważ najważniejsi poddani króla byli jednocześnie jego wasalami,  łącząca się ponadto na tym terenie  z bardzo starymi wyobrażeniami, we-dług których zwierzchnik ludu był mistycznie odpowiedzialny za pomyślność podda-nych i winien był ponieść karę, gdy spadło na nich nieszczęście — musiała wywierać głęboki wpływ.

W dodatku te stare poglądy połączyły się tutaj z innym prądem myśli, zrodzonym w Kościele z gregoriańskiego protestu przeciwko mitowi nadnaturalnej i świętej władzy królewskiej. Pisarze tej grupy, zasadniczo religijnej, pierwsi sformu-łowali z siłą, której długo nikt nie dorównywał, pojęcie umowy łączącej władcę z jego ludem, „niby  świniopasa z panem, który go zatrudnia” — pisał około roku 1080 pe-wien mnich alzacki. Sens tego zdania występuje z jeszcze większą wyrazistością, gdy zestawimy go z okrzykiem oburzonego, chociaż raczej umiarkowanego zwolennika monarchii; „pomazaniec Boga nie może jednak zostać odwołany niby mer w miastecz-ku”. Ale nawet ci doktrynerzy kleru, wyliczając racje upoważniające do obalenia złe-go księcia, powoływali się na powszechnie uznane prawo wasala do opuszczenia złe-go seniora. Do działania przeszli przede wszystkim wasale, a to pod wpływem instytucji, które ukształtowały ich mentalność. W tym sensie, we wszystkich rewoltach, które na pierwszy rzut oka wydają się chaotyczne, dostrzegamy płodną zasadę: „Człowiek może stawiać opór swojemu królowi i swojemu sędziemu, jeśli ów działa wbrew prawu, a nawet pomagać tym, co z nim prowadzą wojnę (...), w ten sposób nie sprzeniewierza się on obowiązkowi wierności”.

Tak czytamy w Zwierciadle saskim. To słynne „prawo oporu”, w zarodku tkwiące w przysięgach sztrasburskich z roku 843 i w układzie zawar-tym przez Karola Łysego z jego możnymi, w wieku XIII i XIV głośnym echem roz-brzmiało na całym Zachodzie w mnóstwie tekstów, które co prawda zrodziły się przeważnie z buntu szlachty albo z egoizmu mieszczaństwa, ale miały przed sobą piękną przyszłość; były to: Wielka Karta angielska z roku 1215; węgierska Złota Bulla z roku 1222; prawo zwyczajowe Królestwa Jerozolimskiego; przywilej szlachty bran-denburskiej; aragoński akt jedności z roku 1287, karta brabancka z Cortenberg; statut delfinacki z roku 1341; deklaracja komun langwedockich z roku 1356.

Na pewno nie było rzeczą przypadku ani to,  że system przedstawicielski  w bardzo arystokratycznej formie parlamentu angielskiego,  stanów francuskich, niemieckich  Stande i hiszpańskich kortezów narodził się w państwach, które dopiero co wyzwoliły się z ustroju feudalnego i nosiły jeszcze jego znamiona, ani to, że w Japonii gdzie zależność wasalna była znacznie bardziej jednostronna i gdzie pozostawiała ona boską władzę cesarza poza hierarchią hołdów, nic podobnego nie wyłoniło się z ustroju pod tyloma względami bliskiego naszemu feudalizmowi. Ten właśnie akcent położony na ideę umowy stanowi odrębność naszego feudalizmu. Dzięki niej ustrój ten, chociaż tak bezwzględny wobec maluczkich, naprawdę przekazał naszym cywilizacjom coś, co chcielibyśmy utrzymać przy życiu.

Podobne prace

Do góry