Ocena brak

Specyfika uszkodzeń narządu ruchu w sporcie

Autor /carbonara Dodano /02.12.2013

Ciało człowieka poddawane jest w ciągu życia bardzo zróżnicowanym obciążeniom, związanym z naturalną potrzebą ruchu, doskonaleniem sprawności, „eksploatacją sportową”, czy wymogami wykonywania wyuczonego zawodu.

W przypadku osoby zdrowej i młodej przyczyną wszelkich nieszczęść jest zazwyczaj tak typowy dla naszej współczesności wyścig z czasem i przestrzenią, bez liczenia się z możliwościami adaptacyjnymi i kompensacyjnymi.

Tendencja do maksymalnego skracania drogi do liczącego się sukcesu sportowego czy artystycznego, wbrew możliwościom zarówno narządu ruchu rozwijającego się organizmu, jak i niedojrzałości układu nerwowego, prowadzi do przeciążeń narządu ruchu, jakże często nadrabianych ambicją czy siłą woli. Nierzadko, do przeciążenia dochodzi z powodu dyssymulacji.

Słynne greckie hasło „kalos kagatos” przestało pasować do współczesnego sportu. Trudne warunki dotarcia do czołówki światowej spowodowały, że do sportu wyczynowego zaczęto wdrażać coraz to młodsze roczniki dziewcząt i chłopców i nakładać obciążenia treningowe klasyfikowane w międzynarodowym prawodawstwie pracy jako ciężkie, bardzo ciężkie i zakazane w stosunku do młodocianych.

Do chwili obecnej nie wynaleziono żadnego sposobu zapobiegania przedwczesnemu „zużyciu” narządu ruchu w wyniku nadmiernej jego eksploatacji. Prawda jest, że w przypadku osoby młodej, olbrzymie rezerwy regeneracyjne tkanek nierzadko umożliwiają prawie doskonałą „samona-prawę”, a przez to uniknięcie większych szkód organizmu. Rzecz się ma jednak inaczej, gdy do sumowania się przeciążeń i mikrourazów dochodzi u osób dorosłych czy starzejących się.

Moda na młodość, chęć zatrzymania uciekającego czasu, wyzwoliły wśród współczesnych różnorodne przeciwdziałania - rekreacja, tzw. ścieżki zdrowia, szeroki ruch programów utrzymania sprawności fizycznej itp. Niestety, bezkrytyczne schlebianie panującym gustom, a co za tym idzie podejmowanie się ćwiczeń, prac i wysiłków fizycznych przekraczających wydolność i możliwość nieubłaganie starzejących się tkanek ciała, zamiast przywracać nadwątlone siły, jakże często doprowadza do uszkodzeń narządu ruchu, a przede wszystkim jego tkanek miękkich.

Możliwość samouszkodzenia ruchem zwielokrotniają również ujemne następstwa długotrwałej pracy zawodowej czy treningu wyrażające się zmianami przystosowawczymi narządu ruchu (metaplazja elementów kostno-stawowych i dynamicznej składowej narządu ruchu).

Dochodzi do tego także utrata pewnych właściwości tzw. miękkiej komponenty narządu ruchu na korzyść powstania innych - np. utrata elastyczności tkanek miękkich na korzyść wytrzymałości, co może m. in. wyrażać się rozplemem tkanki łącznej w mięśniach, zjawiskiem kostnienia pozaszkieletowego w więza-dłach i ścięgnach, ograniczeniem zakresu ruchów w stawach itp. Wymienione zmiany w połączeniu z mikrourazami wywołują przewlekłe procesy patologiczne narządu ruchu oraz określone dolegliwości i dysfunkcje.

Wbrew panującym poglądom uszkodzenia tkanek miękkich narządu ruchu wcale nie muszą rozpoczynać się od określonych i wystarczająco silnych urazów, pozostawiających trwały ślad w pamięci pacjenta. W przeważającej części przypadków w grę wchodzi sumowanie się mikrourazów (w tym zwykłych przeciążeń) i skryty rozwój choroby, niejednokrotnie nie dający wyraźnych objawów w okresie wielu miesięcy, a nawet lat. Do grupy tej należy zaliczyć też wszelkie następstwa źle leczonych lub wręcz lekceważonych skręceń, stłuczeń czy naciągnięć pozaszkieletowej komponenty narządu ruchu. Należy też przypomnieć, że o ile złamania czy nadwichnięcia i zwichnięcia wzbudzają odpowiedni respekt i są przez to prawidłowo leczone, o tyle urazy i uszkodzenia mięśni, ścięgien, więzadeł, torebek itp., nie objawiające się w rutynowym badaniu radiologicznym, są z reguły lekceważone, zaś ich doleczanie

- stopniowanie ruchu i wysiłku mięśniowego - zaniedbywane. Dzieje się tak z powodu powszechnego lekceważenia zasad gojenia się tkanek miękkich narządu ruchu, a tym samym skracania czasu potrzebnego na wygojenie uszkodzenia.

 

Podobne prace

Do góry